Autor Wątek: Terapia wewnętrznego dziecka  (Przeczytany 189673 razy)

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-16, 08:09:03 »
Fajny wykładzik o tym co odbiera nam dzieciństwo :)

https://www.youtube.com/watch?v=bB5v_-jR3kU


JenKa
Cytuj
Karina, a czy ty nie jesteś przypadkiem bardziej podobna do babci niż do mamy? Bo u mnie właśnie tak jest, co jeszcze dodatkowo tłumaczy niechęć mojej matki do mnie. Między nią, a babcią relacja też była bardzo napięta.

Tak, jestem bardzo podobna do babci zarówno wewnętrznie jak i zewnętrznie, no i była między nami bardzo silna więź. Matka skonfliktowana mocno z babcią szybko sie wyprowadziła, więc nie poznałąm jej wogóle. Dopiero po 27 latach jak zmarła babka, próbowałam się zbliżyc do matki, poznać ją (idealizowałam ją) zobaczyłąm ze zdumieniem, że daleko pada jabłko od jabłoni. Moja matka jest kompletnie inna niz babka, ciężko mi ją polubić jako osobę, a co dopiero pokochać.

Mateusz
Cytuj
ja bym nie wychodził z tą miłością. To dziecko jest rozżalone i ono w tym momencie nie potrzebuje miłości, a do tego jeszcze źle ją rozumie. Ono potrzebuje tylko uwagi, bez oceniania, bez przytulania, bez miłości, bez czegokolwiek. Niech ono sie wypowie. Trzeba mu tylko pozwolić przemówić. Na miłość przyjdzie czas.

moje doświadczenie mówi, ze jednak miłość, czucie miłości do tego dziecka jest najwazniejsze, bo jak ono czuje sie kochane, to zmienia mu sie cała percepcja. Wystarczy czuć miłość do niego, bo wtedy ono uczy sie kochać siebie w tych trudnych momentach i to zmienia wszystko.

Cytuj
Dla mnie to znowu jakaś forma brania odpowiedzialności za innych. Bo co wtedy, kiedy ja się będę domagał, żeby inni brali odpowiedzialność za siebie a oni nie będą chcieli tego zrobić, to co? To kto weźmie?...
Można im uświadomić a co zrobią to ich sprawa. Mają wolną wolę.

Tutaj tez moje doswiadczenie pokazuje, że warto ludziom przypominać o braniu odpowiedzialności za siebie, bo często są zagubieni i nie wiedzą co robić, aby odzyskać władzę nad swoim życiem. Na poczatku mogą zareagowac złością, buntem, ale później jak sprawę przemyślą to mi dziękują.


Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-15, 22:36:34 »
Na ten moment w sumie to nie interesują mnie moi rodzice. Chcę poczuć to co czuje moje wewnętrzne dziecko. I zaakceptowac to. Przecież nie powiem swojemu wewnętrznemu dziecku, że czujesz się tak, bo miałeś takie intencje. Jako dorosła to ja to wiem, ale ono tego nie rozumie. Ono potrzebuje mojej miłości niezależnie od intencji i emocji, których doświadcza. A ja chce, żeby się poczuło chciane i kochane.

A to był Twój post, Lilliole, a Karina sie tylko do niego odniosła.
Coś dzisiaj niedokładnie czytam. 
 

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-15, 21:35:00 »
Karina
Nie chciałbym się czepiać, bo fajnie piszesz, tylko takie swoje odczucia w tych drobiazgach napiszę, bo może coś komuś pomoże.

dokładnie, gdy będzie ono czuło Twoją miłość, nic go nie zdoła juz zranić.:)

ja bym nie wychodził z tą miłością. To dziecko jest rozżalone i ono w tym momencie nie potrzebuje miłości, a do tego jeszcze źle ją rozumie. Ono potrzebuje tylko uwagi, bez oceniania, bez przytulania, bez miłości, bez czegokolwiek. Niech ono sie wypowie. Trzeba mu tylko pozwolić przemówić. Na miłość przyjdzie czas.

Karina:
Cytuj
Bierz odpowiedzialność tylko i w yłącznie za siebie i domagaj się, żeby inni brali również za siebie.

To domaganie się, żeby inni brali odpowiedzialność za siebie, no też mi to nie pasuje, choć zależy jakie się ma kody. Dla mnie to znowu jakaś forma brania odpowiedzialności za innych. Bo co wtedy, kiedy ja się będę domagał, żeby inni brali odpowiedzialność za siebie a oni nie będą chcieli tego zrobić, to co? To kto weźmie?...
Można im uświadomić a co zrobią to ich sprawa. Mają wolną wolę.

A to: "Bierz odpowiedzialność tylko i wyłącznie za siebie" - właśnie tak.

« Ostatnia zmiana: 2015-04-15, 21:45:34 wysłana przez Mateusz »

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-15, 13:50:00 »
Cały czas jestem w procesie i czuję, że cały czas mnie cofa. Niedługo stanę się zygotą :)) Może mam dojść do jakiegoś punktu?
Oczywiście nie cofa mnie jako mnie - tylko moje wewnętrzne dziecko. Ja jako dorosła jestem obserwatorem.

JenKa

  • Wiadomości: 287
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-04-15, 12:52:01 »
No to chyba moja kolej:
Ostatnio wałkowałam temat relacji z matką bardzo intensywnie. Emocje mi wywalały od totalnej, nieprzytomnej nienawiści do prób zrozumienia i wybaczenia. Po drodze kilka przypadkowych spotkań (bo jednak ten żal bardzo mocno we mnie siedział, więc o odwiedzaniu się nie było mowy) uświadomiło mi, że coś się z nią dzieje dziwnego.
W święta się przełamałam, poszłam w odwiedziny i kiedy chciałam ją objąć - odepchnęła mnie! Zaczęła opowiadać o jakichś zdjęciach, które zaniosła do mojej siostry, o swojej śp. mamie (a przecież mojej babci, która niemalże mnie wychowała i z którą miałam dużo lepszy kontakt). Miałam wrażenie, że mówi do mnie nie do końca zdając sobie sprawę z tego, że ja - to ja. Po raz kolejny uświadomiłam sobie jej kompletnie skrzywiony odbiór rzeczywistości. I wreszcie wyrzuciłam z siebie, jak bardzo mnie rani takie traktowanie - bez okazywania uczuć i spychanie na koniec listy ważnych dla niej osób, na co odparła, że przecież czterdzieści lat temu, jak byłyśmy tylko we dwie, to byłam najważniejsza. Czterdzieści lat! Trochę mi jej żal, bo przez swoje zachowanie zraziła do siebie całą rodzinę z mężem i wnukami włącznie. Dlatego Święta spędzała sama. Ale to już nie mój problem - jeśli woli żyć we własnej bajce, to mnie zostaje już tylko tę jej wolną wolę uszanować.

Karina, a czy ty nie jesteś przypadkiem bardziej podobna do babci niż do mamy? Bo u mnie właśnie tak jest, co jeszcze dodatkowo tłumaczy niechęć mojej matki do mnie. Między nią, a babcią relacja też była bardzo napięta.

« Ostatnia zmiana: 2015-04-15, 12:54:59 wysłana przez JenKa »

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-15, 12:07:44 »
Dzięki, wzajemnie :)


Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-15, 11:31:19 »
Nie pozwalaj sobie wciskac poczucia winy dlatego, ze ktos niby przez Ciebie tak się czuje, to jak się ktos czuje to jest jego decyzja i wybór.

Narazie lecę, miłego dzionka :)

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-15, 11:26:44 »
Bierz odpowiedzialność tylko i w yłącznie za siebie i domagaj się, żeby inni brali również za siebie.

:))
Właśnie! Zwłaszcza ta druga część zdania jest dla mnie.
W sumie nie wiem jak mogę sie domagać, żeby inni brali odpowiedzialność za siebie. Potrzebuję uwolnić sie od tego wzorca, ze można mnie obardzyc praktycznie wszystkim.


Jakiś czas temu pracowałam nad takim wspomnieniem, że leżę w łóżeczku struchlała ze strachu, bo moja matka reaguje agresją na każdą moją próbę płaczu czy wołania. Na kazdym kroku pokazywała mi, że jej sprawy i potrzeby są najważniejsze, a ja jej tylko przeszkadzam. W końcu mojaj babka się zdenerwowała i odebrała mnie mojej matce nawet była sprawa w sądzie. Jednakże moja babka też się tak nieświadomie wobec mnie zachowywała. Gdy przeżyłam wszystkie uczucia z tego okresu cały ból i żal mi odszedł, to zrozumiałam, że wzorzec ten przechodził od pokoleń w całej mojej rodzinie. Jej matka też się zachowywała tak wobec niej. Dopóki się tego bólu i uczuć nie przeżyje, będzie się przekazywać ten wzorzec dalej czy tego chcemy czy nie.

Okropne.
Moja mama też reagowała agresją na płacz. Bała się swojego zablokowanego płaczu.
Właśnie ja teraz potrzebuję czuć - wszystkie uczucia za które się winiłam, że odczuwam.

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-15, 11:18:28 »
Cytuj
Ono potrzebuje mojej miłości niezależnie od intencji i emocji, których doświadcza. A ja chce, żeby się poczuło chciane i kochane.

dokładnie, gdy będzie ono czuło Twoją miłość, nic go nie zdoła juz zranić.:)

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-15, 11:15:18 »
Na ten moment w sumie to nie interesują mnie moi rodzice. Chcę poczuć to co czuje moje wewnętrzne dziecko. I zaakceptowac to. Przecież nie powiem swojemu wewnętrznemu dziecku, że czujesz się tak, bo miałeś takie intencje. Jako dorosła to ja to wiem, ale ono tego nie rozumie. Ono potrzebuje mojej miłości niezależnie od intencji i emocji, których doświadcza. A ja chce, żeby się poczuło chciane i kochane.

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-15, 11:08:32 »
Bierz odpowiedzialność tylko i w yłącznie za siebie i domagaj się, żeby inni brali również za siebie. Gdyby wszyscy brali odpowiedzialność za siebie i przezyli cały swój ból i rozpacz ten świat by wyglądał inaczej.:)


Jakiś czas temu pracowałam nad takim wspomnieniem, że leżę w łóżeczku struchlała ze strachu, bo moja matka reaguje agresją na każdą moją próbę płaczu czy wołania. Na kazdym kroku pokazywała mi, że jej sprawy i potrzeby są najważniejsze, a ja jej tylko przeszkadzam. W końcu mojaj babka się zdenerwowała i odebrała mnie mojej matce nawet była sprawa w sądzie. Jednakże moja babka też się tak nieświadomie wobec mnie zachowywała. Gdy przeżyłam wszystkie uczucia z tego okresu cały ból i żal mi odszedł, to zrozumiałam, że wzorzec ten przechodził od pokoleń w całej mojej rodzinie. Jej matka też się zachowywała tak wobec niej. Dopóki się tego bólu i uczuć nie przeżyje, będzie się przekazywać ten wzorzec dalej czy tego chcemy czy nie.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-15, 10:58:42 »
Lilliole

niezgodna i zbuntowana :) ten etap buntu tez przechodziłam, ale chcesz czy nie jesteś odpowiedzialna za wszystko co się Ci przydarza. Rozumiem, że masz w sobie jeszcze tak dużo żalu i bólu, że trudno Ci to przyjąć. Tulę. :)

Dziękuję Karina :)
Moze sie niedokładnie wyraziłam. Przyjmowałam pełna odpowiedzialność nie tylko za siebie, ale i za innych i za cały świat w ogóle.
Ja chcę przyjmować  pełną odpowiedzialność i przyjmuję, ale tylko za siebie.

Przyjmowałam odpowiedzialność za małżeństwo moich rodziców. Za ich emocje i uczucia. Za to, że przeze mnie są razem, przez moje intencje do wcielenia.
« Ostatnia zmiana: 2015-04-15, 11:06:42 wysłana przez Lilliole »

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-15, 10:48:18 »
Lilliole

niezgodna i zbuntowana :) ten etap buntu tez przechodziłam, ale chcesz czy nie jesteś odpowiedzialna za wszystko co się Ci przydarza. Rozumiem, że masz w sobie jeszcze tak dużo żalu i bólu, że trudno Ci to przyjąć. Z punktu widzenia dziecka ciężko to przyjąć. Tulę. :)
« Ostatnia zmiana: 2015-04-15, 10:50:33 wysłana przez Karina »

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-04-15, 10:44:56 »
Życie się czasem dziwnie układa, ale w tym jest głębsza mądrość.
Teraz to rozumiem.
Ja przez całe życie słyszałem od braci, że miałem być dziewczynką, a w ostatnich moich wcieleniach często byłem kobietą i robiłem brzydkie rzeczy. Ćpanie i picie i gorsze.
Urodziłem się jako chłopak w rodzinie z problemem z alko u ojca.
Teraz już rozumiem to.
Urodziłem się jako chłopak bo to była szansa na uzdrowienie życia.
Jako dziewczyna powielił bym pewnie dawne schematy.
A tak zmagam się z pewnymi problemami ale się z nimi zmagam a mógłbym je ignorować.
Więc dziękuję za to że teraz wcieliłem się w takiej a nie innej rodzinie bo dzięki temu mam szanse na zmianę na lepsze.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-15, 10:40:00 »
Lilliole

też miałam takie same odczucia, aż do mnie przyszło, że moją lekcją jest pokochać siebie w 100 procentach i myślę, że Twoją też, jakbyś kochała siebie nie przyciągnęłabyś takiej rodziny.

Na pewno nie :).
W sumie znam swoje intencje do wcielenia się, ale już nie chcę sobie się już na tym skupiać i dowalać sobie. Robiłam to wiele lat i wiele wcieleń. Brałam całkowitą odpowiedzialność za wszystko na siebie.
Tak. Pokocham siebie w 100 % nawet z tymi okropnymi intencjami :))
Dzieki Karina :-*