Wszystko staram się mu na racjonalnie wytłumaczyć i otaczać wibracją miłości, proszę go o wybaczenie mamie i sobie.
O odpuszczenie energii i pójście na przód.
Jak medytuję a komunikuję się z nim wyłącznie podczas medytacji to używam różowego kwarcu aby pomógł mi z wibracjami miłości.
Nie wiem czy moja metoda jest idealna ale po niej mam wymierne korzyści, lepiej się czuje.
Wczoraj po medytacji przez resztę dnia miałem przyklejony uśmiech do twarzy aż tak dziwnie:)
Trochę się tym niepokoiłem bo to dla mnie nowe doświadczenie mieć dobry nastrój tak jakoś bez specjalnej okazji.
Co do gniewania się to ja w całym swoim życiu podniosłem głos może z 10 razy.
Bardzo trudni mnie jest wyprowadzić z równowagi na tyle aby mi się chciało podnosić głos.
Moim zdaniem chcesz przeskoczyc pewien etap. Chcesz wybaczyc nie kontaktując sie ze swoim gniewem. Racjonalizujesz, a nie czujesz. A mały Michaś czuł. Małe dzieci mają naturalny kontakt ze swoim gniewem. Pytanie kiedy i dlaczego mały Michaś musiał stłumic to co czuł. Tłumaczysz swoja mamę. Czyli stoisz po stronie swojej mamy, a nie tego małego Michasia. Nie pozwalasz mu czuć. Czy może on być pewny, że zawsze będziesz po jego stronie? Nawet jeżeli będzie sie gniewał, a może nawet będzie wściekły? Kogo będziesz bronił: Michasia czy mame?
Mozliwe, że gniew masz totalnie stłumiony. A wszystko co stłumione działa przeciwko Tobie (gardło). Moim zdaniem warto miec kontakt ze swoim gniewem, ze swoimi uczuciami. Miec kontakt ze swoim gniewem to nie oznacza,zeby sie wyładowywac na innych. Ale żeby mieć świadomość, że on w nas jest.
Warto wiedzieć, że gniew to nie to samo co złość czy wściekłość. Gniew pozwala nam chronić siebie gdy np ktos narusza nasze granice.
Czy jak ktos cię zaatakuje (chociażby słownie) to będziesz się bronił czy racjonalizował? Raczej wtedy nie ma czasu, żeby wchodzic w stan medytacyjny i otaczać sie miłością. Trzeba reagować. Nie mając kontaktu z gniewem jesteśmy bezbronni w takich sytuacjach. Możemy albo sie obronic i potem uzdrawiac sytuację, albo dac sie sponiewierać i potem uzdrawiac sytuację. Ja wole jednak sie najpierw obronić .