Dusza ma zapisy o ciężkich traumach po to by sobie dowalać,ma zapisy po to,żeby się z tymi traumami skonfrontować ...Konfrontacja polega na pójściu jako świadomy dorosły razem z tym skrzywdzonym dzieckiem tylko jako świadek i podpora...Jestem i uczestniczę i wierzcie mi,to jest baaardzo przykre patrzeć,jak wiele gniewu i złości można w sobie nieść i jak bardzo można nienawidzić rodziców ...
Jedno wiem-gniew ten jest uzasadniony-dorosły po porostu nie powinien tak robić ,nie powinien krzywdzić swoich dzieci w sposób okrutny i bezmyślny...Dziecko nie ma jak się bronić,nie ma ku temu środków i to tylko wzmaga cierpienie...Teraz wiem,czemu nigdy nie chciałam mieć dzieci- moje własne dziecko wewnętrzne wymaga uzdrowienia ,ja sama mam w sobie wiele cierpienia i wierzcie mi mogę wszystko odpuścić ,uwolnić i przebaczyć przede wszystkim sobie,że taką drogę wybrałam-ale na drogę rodzicielstwa nie wejdę przenigdy...
Asia - nie wiem, czy będzie to dla Ciebie przydatne, co napiszę, bo wg mnie wiesz o tym. Ale... czasem nawet oczywistości, przeczytane ponownie, sprawiają, ze rzeczy wskakują na właściwe miejsce.
Po prostu dalej obdarzaj sama siebie miłością - zarówno na tym etapie małego dziecka, jak i w tym stanie, w którym tkwi gniew, złość, nienawiść. Po prostu obdarzaj siebie miłością, bez potępiania, ze czujesz, to co czujesz. To najważniejsze teraz.
Przeproś tez sama siebie i sama sobie wybacz, ze takich rodziców wybrałaś. Np.: "Przepraszam siebie za... i wybaczam to sobie, w pełni kochając, szanując i akceptując siebie."
Wybaczanie rodzicom i puszczenie pozostałych zranień z nimi związanych, to dużo dalsze etapy, i na razie nie ma co się nimi przejmować. Stopniowo, krok po kroczku, we własnym tempie.