Autor Wątek: Terapia wewnętrznego dziecka  (Przeczytany 190338 razy)

Joanna P

  • Wiadomości: 185
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-02-23, 15:09:21 »
Hydzia-tak właśnie robię-jedyna droga to droga miłości-inaczej nie miałabym na tyle przytomności,żeby zobaczyć jak bardzo krzywdziłam siebie dotychczas...

"Dusza ma zapisy o ciężkich traumach NIE po to by sobie dowalać,ma zapisy po to,żeby się z tymi traumami skonfrontować..."

Tyle mojej przytomności w zapisywaniu tego,co właściwie chciałam przekazać ...

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2014-02-23, 14:10:37 »
Dusza ma zapisy o ciężkich traumach po to by sobie dowalać,ma zapisy po to,żeby się z tymi traumami skonfrontować ...Konfrontacja polega na pójściu jako świadomy dorosły razem z tym skrzywdzonym dzieckiem tylko jako świadek i podpora...Jestem i uczestniczę i wierzcie mi,to jest baaardzo przykre patrzeć,jak wiele gniewu i złości można w sobie nieść i jak bardzo można nienawidzić rodziców ...

Jedno wiem-gniew ten jest uzasadniony-dorosły po porostu nie powinien tak robić ,nie powinien krzywdzić swoich dzieci w sposób okrutny i bezmyślny...Dziecko nie ma jak się bronić,nie ma ku temu środków i to tylko wzmaga cierpienie...Teraz wiem,czemu nigdy nie chciałam mieć dzieci- moje własne dziecko wewnętrzne wymaga uzdrowienia ,ja sama mam w sobie wiele cierpienia  i wierzcie mi mogę wszystko odpuścić ,uwolnić i przebaczyć przede wszystkim sobie,że taką drogę wybrałam-ale na drogę  rodzicielstwa nie wejdę przenigdy...

Asia - nie wiem, czy będzie to dla Ciebie przydatne, co napiszę, bo wg mnie wiesz o tym. Ale... czasem nawet oczywistości, przeczytane ponownie, sprawiają, ze rzeczy wskakują na właściwe miejsce.

Po prostu dalej obdarzaj sama siebie miłością - zarówno na tym etapie małego dziecka, jak i w tym stanie, w którym tkwi gniew, złość, nienawiść. Po prostu obdarzaj siebie miłością, bez potępiania, ze czujesz, to co czujesz. To najważniejsze teraz.

Przeproś tez sama siebie i sama sobie wybacz, ze takich rodziców wybrałaś. Np.: "Przepraszam siebie za... i wybaczam to sobie, w pełni kochając, szanując i akceptując siebie."

Wybaczanie rodzicom i puszczenie pozostałych zranień z nimi związanych, to dużo dalsze etapy, i na razie nie ma co się nimi przejmować. Stopniowo, krok po kroczku, we własnym tempie.

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2014-02-23, 14:00:57 »
I jeszcze skomentuję - nie bardzo rozumiem, skąd tyle nie akceptacji, ze Clint potrzebuje obecnie takiego etapu w swoim życiu, jak odcięcie się fizyczne od kontaktu z rodzicami.
To jest etap, Clint to kilkakrotnie podkreślał. Ma prawo się cieszyć, kiedy widzi pozytywne skutki tego kroku na tym etapie. To jest ok.

Jak nadejdzie kolejny etap, to Clint się zajmie dalej tą sprawą. Jest mądrym człowiekiem. Nie ma co nikogo przymuszać do robienia więcej, niż w danym etapie jest mu potrzebne.

 To co jest dobre dla nas samych, nawet z naszego doświadczenia czy naszej mądrości, niekoniecznie musi być dobre i odpowiednie dla kogoś innego.

Jest takie powiedzenie: "Póki nie chodzisz w moich butach, to mnie nie oceniaj z perspektywy swoich butów."

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2014-02-23, 13:43:46 »
Potrafilibyście poczuć, że zasługujecie na miłość i dobre traktowanie nawet, gdy sami macie problemy? Czy wolicie, żeby ktoś Wam butem pokazywał Wasze problemy? Może to mniej boli, niż wtedy, kiedy Wy zachowacie się jak skończony dupek, a druga osoba pokaże klasę i zachowa się z miłością, szacunkiem i akceptacją? To boli, co? Wkurza? Poniża? Pokazuje, że jesteście gorsi?

A to zagadnienie postawione przez Clinta mi się podoba.

Podoba mi się tez stwierdzenie, ze lepiej skupić się na relacjach wysokiej jakości (opartych na miłości), a nie trzymać się kurczowo relacji szkodliwych i toksycznych. Puszczenie "fizyczne" jakiejś relacji, tak jak napisał Clint, nie oznacza, że się więcej człek nie zajmuje tematami związanymi z tamtą toksyczną relacją.

Świetna afka zresztą z tego wychodzi: "Tak, zasługuję na miłość i dobre traktowanie, nawet wtedy, kiedy sama mam problemy."

Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-02-23, 12:30:15 »
Sylvia

dokładnie

Napisałaś  to  co  na  ten  temat  myslę  tylko  nie  potrafię  tak  to  przedstawić  w  formie  pisanej, tak  jak  Ty  to  świetnie  czynisz.

Leszek  nie  napisał, że  to  jest  chore  tylko  wg.  niego  takie  jest, a  to  jest róznica.

Pozdrawiam

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2014-02-23, 12:23:32 »
Atlanta
Ludzie, szczególnie dorośli, sami decydują jak realizują swoje kontakty rodzinne. I technika nie ma z tym nic wspólnego. Raczej własne wzorce decydują.

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-02-23, 12:18:53 »
to wszystko przez telefony komórkowe
Jak ja nienawidzę, kiedy klienci do mnie wydzwaniają co 5 minut. Kiedyś były sekretarki i z dyrektorem można było pogadać przy wielkim święcie, dzisiaj dzwonią kiedy chcą bo mają numer.

Z rodziną tak samo.

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2014-02-23, 12:13:36 »
Poza tym utrzymywanie kontaktów z rodziną, jak ma to miejsce dziś, to jakaś plaga bezsensownych spotkań i telefonów!
Kiedyś do rodziny jechało się na święta 1 - 2 razy w roku. Dziś niektórzy dzwonią do siebie co godzinę, żeby nie zapomnieć, albo żeby skontrolować. Wg mnie to jest chore!

Nie kojarzę takiej zależności czasowej kiedyś i dziś. Może u tych osób, u których wzorce się zmieniły na jakieś przymusy lub wyszły na wierzch jakieś męczenie się jest taka zależność. Natomiast nie rozumiem utrzymywania kontaktów z rodziną na zasadzie święta 1-2x w roku. Po co to robić, jeśli nie ma głębszej pozytywnej więzi? Wg mnie tam gdzie jest harmonia, miłość, wsparcie i zrozumienie naturalne jest, że ludzie utrzymują ze sobą częstsze kontakty, wibrują harmonijnie i robią sobie pozytywne lustro, a tam gdzie jest toksyczność lepiej rozluźnić relacje lub sobie odpuścić, żeby być szczęśliwym sobą bez presji. Rodzina, czy znajomi bez różnicy.
« Ostatnia zmiana: 2014-02-23, 12:21:08 wysłana przez Sylvia »

Joanna P

  • Wiadomości: 185
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-02-23, 12:13:14 »
Wiecie...

Ostatnio takie pomieszanie przeżywam...Nie wiem jak u was,mnie dobrze zrobiło wejście w siebie i powrót do tego konkretnego etapu w życiu...Wróciłam do etapu embriona,malutkiego dziecka i z takiego poziomu uruchamiałam emocje...

Dusza ma zapisy o ciężkich traumach po to by sobie dowalać,ma zapisy po to,żeby się z tymi traumami skonfrontować ...Konfrontacja polega na pójściu jako świadomy dorosły razem z tym skrzywdzonym dzieckiem tylko jako świadek i podpora...Jestem i uczestniczę i wierzcie mi,to jest baaardzo przykre patrzeć,jak wiele gniewu i złości można w sobie nieść i jak bardzo można nienawidzić rodziców ...

Jedno wiem-gniew ten jest uzasadniony-dorosły po porostu nie powinien tak robić ,nie powinien krzywdzić swoich dzieci w sposób okrutny i bezmyślny...Dziecko nie ma jak się bronić,nie ma ku temu środków i to tylko wzmaga cierpienie...Teraz wiem,czemu nigdy nie chciałam mieć dzieci- moje własne dziecko wewnętrzne wymaga uzdrowienia ,ja sama mam w sobie wiele cierpienia  i wierzcie mi mogę wszystko odpuścić ,uwolnić i przebaczyć przede wszystkim sobie,że taką drogę wybrałam-ale na drogę  rodzicielstwa nie wejdę przenigdy...

Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-02-23, 11:48:45 »
jestem  gruby , a  nie  syty

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-02-23, 11:43:44 »
głodny sytego niezrozumie.

Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-02-23, 11:27:52 »
Tak,  to  wszystko  przez  rodziców, przez  innych.

To  oni  nas  krzywdzą, ranią, ONI  SĄ  WINNI  temu  jak  się  czujemy,  co  przeżywamy, co  się  z  nami  dzieje  i   oczywiście  za  wszystkie  nasze  niepowodzenia.

Gdyby  nie  oni, inni  to  jacy  byśmybyli  cudowni, wspaniali  a  tak ...

Jak  to  fajnie  zwalać  odpowiedzialność  za  to  co  się  z  nami  dzieje, za  nasze  życie  na  innych.

niedzielnie  pozdrawiam

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-02-23, 10:47:54 »
Martinus, Mateusz

To prawda, super, że to u mnie wreszcie odpuściło, niesamowita ulga :)

Clint

żeby nie było, bardzo lubię Cię  czytać, podziwiam Twoje lekkie pióro i również mnie inspirujesz, a w temacie z rodzicami to się dzielę własnym doświadczeniem i przemyśleniami. Ja wiele lat z rodziną nie utrzymywałam kontaktów, ostatnio pierwszy raz spędziliśmy razem tak fajne święta Bożego Narodzenia. Ale, oni kompletnie nie rozumieją mojej drogi, moich wyborów i dlatego jesteśmy na jakimś poziomie sobie obcy. Dlatego nie spoufalam się za bardzo, widujemy się 2-3 razy do roku i tak jest dobrze. Bo jak za blisko się robi to odpalają im programy poniżania się wzajemnie oraz samoponiżania i to warto przepracować, bo te programy nosi 90% społeczeństwa polskiego, które były przekazywane z pokolenia na pokolenie.

Zresztą na tym portalu inspiruje mnie jeszcze kilka osób, ostatnio szczególnie Edyta:)
« Ostatnia zmiana: 2014-02-23, 10:50:42 wysłana przez Karina »

Edyta

  • Gość
[#]   « 2014-02-23, 08:32:02 »
Clint
dla mnie twoja postawa i samoświadomość jest inspirująca, nawet jeśli nie wszystko jeszcze sobie pouzdrawiałeś z rodzicami to prędzej czy później uzdrowisz. Zbyt wiele się naoglądalam ludzi którzy twierdzili że mają super rodziców i dzieciństwo tylko nie wiedzieć czemu godzili się na depresję, brak energii i poili się litrami kawy aby cokolwiek zrobić.
Pozdrawiam

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2014-02-23, 05:22:42 »
Jeśli u Clinta to zadziałało, to znaczy, że dla niego jest dobre!
I nie ma go co poprawiać.
Być może kiedyś dojrzeje do dalszych zmian relacji, ale do tego trzeba czasu i ugruntowania się w poczuciu bezpieczenstwa. Nie wszystko naraz.

Poza tym utrzymywanie kontaktów z rodziną, jak ma to miejsce dziś, to jakaś plaga bezsensownych spotkań i telefonów!
Kiedyś do rodziny jechało się na święta 1 - 2 razy w roku. Dziś niektórzy dzwonią do siebie co godzinę, żeby nie zapomnieć, albo żeby skontrolować. Wg mnie to jest chore!