Karina,
u mnie w pokoju wisi bobasek całkiem nagi - to dopiero wygląda rozkosznie (widać, że jest dziewczynką, hihi)

Ale do zdjęcia zmieniłam fotkę, na "ubraną", żeby ewentualnie jakiś pedofil nie miał używania.
Katharina,
rodzice zazwyczaj zachowują się w ten sposób w stosunku do dzieci, bo sami kiedyś zostali skrzywdzeni, są po prostu dużymi, skrzywdzonymi dziećmi. Często zachowują się tak z automatu. Robią dzieciom to, co chcieliby zrobić rodzicom. Oczywiście nie są tego świadomi (bo zostali wychowani tak, żeby pod żadnym pozorem nie występować przeciwko rodzicom), dlatego „kozłem ofiarnym” najczęściej staje się dziecko (a czasem też partner i inni ludzie). Ono jest najbardziej bezbronne i na nim najłatwiej się wyładować.
Poza tym zachowanie dziecka jest bardzo często katalizatorem wyzwalającym emocje rodziców, których się boją lub wstydzą, więc muszą jak najszybciej zlikwidować to, co powoduje ich dyskomfort. Najłatwiej jest wpłynąć na zachowanie dziecka (zbić je, zawstydzić, wystraszyć), bo z własnymi emocjami ciężko im sobie poradzić. Przede wszystkim dlatego, że zostały one zepchnięte do nieświadomości, a wyciągnięcie ich stamtąd wiąże się z ogromnym bólem.
Jak widać rodzice nie są winni tego, że tak postępują, co nie zwalnia ich z odpowiedzialności za swoje postępowanie. Twoja matka nie miała prawa tak postąpić, wręcz przeciwnie: miała obowiązek chronić swoje dzieci. Jej zachowanie jest oburzające. I choć zrobiła to, bo sama była skrzywdzonym dzieckiem, to ponosi za to pełną odpowiedzialność, a Ty masz prawo się na nią złościć i opłakiwać swoją krzywdę.
Dobrze mieć też świadomość, że "to nie chodziło o Ciebie". Nigdy nie chodziło o Ciebie, tylko o przeszłość Twojej mamy. Postępowała w ten sposób, bo sama została skrzywdzona, a nie dlatego, że Ty byłaś "zła", czy że robiłaś "coś złego".
Dziecko - idealizując rodziców (musi tak robić, żeby żeby przetrwać) - myśli, że jeśli jest źle traktowane, to musi być jego wina, bo jest z nim coś nie tak. Tak się rodzi toksyczny wstyd za to, kim się jest i poczucie winy za samo istnienie. Dlatego warto sobie uświadomić powody, dla których byliśmy traktowani tak, a nie inaczej. To wcale nie chodziło o nas

Myśmy się tam akurat znaleźli, bo mieliśmy takie intencje. I tylko tyle
