Autor Wątek: Terapia wewnętrznego dziecka  (Przeczytany 189791 razy)

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-06-04, 15:18:33 »
Laka, tak mnie uderzyło to, to się zapytam - czy to, co zaplanowałaś, aby zrobić dla dziecka, chciałaś, czułaś że bezie zrobione z przyjemnością - było czymś, co Twoje dziecko normalnie by chciało robić? Czy było to coś, co dziecko lubi czy bardziej było to coś, co Ty lubisz? Chodzi mi oto, ze może reakcja synka, jeśli np.: były to dość obojętne dla niego rzeczy, wynikała z pś buntu, może odbierał Twoją radość i zaangażowanie, jako przekaz: "Zobacz jakie to fajne! Zorganizowałam to dla Ciebie! Będziemy się dobrze bawić! Doceń to!"??

Bywa, ze jak ktoś ma dużo buntu w sobie, to wtedy reaguje agresywnie na coś, co ktoś mu chce nawet w dobrej wierze dawać. Odbiera to jako narzucanie i rodzaj przymusu.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-06-04, 15:07:12 »
Amelka

No ja znam bardzo dobrze z dzieciństwa, a potem bycia nastolatką. I szczerze mówiąc dawno o tym zapomniałam. Przypomniałam sobie, gdy sama zaczęłam pod wpływem frustracji, złości i bezsilności wrzucać swojemu dziecku. Nagle mnie olśniło, że mówię dokładnie to samo, tymi samymi słowami i w ten sam sposób, jak mówili do mnie rodzice.
Mało tego wkurza mnie bardzo u mojego dziecka to samo co moich rodziców we mnie. I ciągle słyszę od różnych osób, że mój syn to moja kopia( także obcych). Oni mają na myśli fizyczny wygląd, ale wkurzającymi wzorcami i intencjami jest moją kopią z dawnych lat. Choć czasem mam wrażenie że on jest w pewnych kwestiach bardziej hardcorowy, a w innych trochę mniej.
I prawdę mówiąc nie dziwię się że mnie tak traktowali, bo to jest nie do wytrzymania. Nie widzę możliwości, życia z kimś takim na codzień i nie reagowania emocjonalnie. Czasem nawet podziwiam, że tylko tak na mnie reagowali. Myślę, ze gdy ma się czysto to zwyczajnie nie można mieć w otoczeniu osoby, w tym wypadku dziecka, które ma takie wzorce i intencje.

Poczułam w ten weekend po raz pierwszy, w sobie, że bycie rodzicem jest fajne, że ja to lubię i ile fajnych rzeczy moge i chce z przyjemnością robić dla dziecka. Bardzo sie cieszyłam, zaplanowałam. A dostałam w odpowiedzi 3 dni hardcorowych jazd, wszystkie te piekne plany obrócily sie w istny koszmar i jazdę ze strony dziecka wobec mnie. Zniszczył każdą fajną rzecz, ktorą zaplanowałam i wykreowałam. Jakby cała jego uwaga była nastawiona na 3 dni dowalania mi na wszelkie możliwe sposoby.

Może jeszcze zmienię zdanie, gdy sobie pouzdrawiam. Na dzień dziecka wywaliło mi właśnie to. Zaczęłam pisać od niedawna afki na zaslugiwanie na harmonie i milosc i ze sa dla mnie bezpieczne i taki był efekt.

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-06-04, 09:29:57 »
aaaa....ale fajne ;) podoba mi się.

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-06-02, 02:10:39 »
"Zgodnie z wyrokiem WJ, z powodu licznych zaniedbań i nadużyć, znęcenia się psychicznego i wielu innych patologicznych zachowań świadczących o niegotowości do bycia rodzicem, opieka nad wewnętrznym dzieckiem Łukasza zostaje powierzona samemu Łukaszowi, gdyż udowodnił on już wielokrotnie, że jest gotowy szczerze pokochać swoje wewnętrzne dziecko, obdarzyć je szacunkiem, czułością i wsparciem. Tym samym Łukasz zyskuje tytuł ojca i matki swojego wewnętrznego dziecka. Jego zadaniem staje się wychowanie go na nowo, w zgodzie z miłością i obdarzenie go tym wszystkim, czego nie dostał od biologicznych rodziców. W ramach wsparcia dla tego zadania, przydzielono Boga do pomocy."

hehe
Chyba to sobie skopiuje i gdzieś powiesze ,zeby czasem przeczytać :) Genialne.

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-06-01, 21:39:01 »
Jeszcze z okazji Dnia Dziecka

Deklaracja Praw Dziecka
"dokument przyjęty 20 listopada 1959 przez Zgromadzenie Ogólne ONZ. Zawierała 10 szczegółowo sprecyzowanych zasad praw dziecka":
http://portalwiedzy.onet.pl/49678,,,,deklaracja_praw_dziecka,haslo.html

I tańczący Joda, moje wewnętrzne dziecko bardzo go lubi, szczególnie, gdy coś mówi:)
http://www.youtube.com/watch?v=7RfDngxlYUw


Amelka

  • Gość
[#]   « 2012-06-01, 21:33:20 »

Laka,

ogladajac ten filmik o traktowaniu dzieci czulam jak sie denerwuje w srodku. Ja nie wiem, JAK MOZNA do dziecka takie toksyczne slowa mowic, trzeba byc emocjonalnie prymitywnym chyba. Zal serce sciska kiedy pomysle co czuje takie dziecko....jak wielki bol to jest.Sama zreszta nigdy nie uslyszalam czegos podobnego od zadnego z rodzicow.

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-06-01, 21:00:17 »
Z okazji Dnia Dziecka była dzisiaj podwójna tęcza nad Warszawą:)
Te są z maja, ale takie same https://picasaweb.google.com/sylwia.wolf/Tecza#5749133971930040834



Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-04-20, 11:08:05 »
http://dziendobry.tvn.pl/video/kretyn-glupek-idiota-takie-slowa-rania-na-cale-zycie,104,newest,42028.html

Ciekawa rozmowa na temat przemocy słownej wobec dzieci. Jak budujemy samoocenę w dzieciństwie.
Bardzo dobrze pani wyjaśnia jak to działa.
Rozmowa z 19 kwietnia.

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-02-25, 22:32:32 »
Bonkers
"A jak rozumiesz termin dusze dojrzałe ?"
- Chodzi mi o ilość wcieleń. To rzeczywiście nie musi iść w parze z mądrością, ale takie osoby mające dużo wcieleń czują się takie ważne, to jakby tacy starzy wyjadacze. Oni dają sobie prawo do wszystkiego, nawet jak się mylą to dalej uważają się za autorytety. To są tacy główni gracze w swoim środowisku. I nie ma to związku z mądrością, tak samo jak nie ma związku wysokie stanowisko z mądoscią, czy dojrzałością.

Ja się czuję bardzo młodą duszą- choć pewności nie mam.
Kiedy rozmawiam ze starymi duszami, to czasem zauważam jak patrzą na mnie badawczym wzrokiem myśląc sobie: skąd ty taki mądry jesteś, przecież ja jestem dużo starszy od ciebie i to ja powinienem cię uświadamiać, choć nawet ja nic nadzwyczajnego, czy duchowego nie mówię. Czasem też czuję jak myślą sobie o mnie: Coś ty się tak rozwinął, przecież ty powinieneś być daleko z tyłu za mną.

Zgadza się.
Tu rzeczywiście chodzi o wzorce, a nie o wiek dusz. Bo tą teorią można by wszystko wytłumaczyć i dalej nic nie robić, bo brak mi doświadczeń wielu wcieleń.
A przecież pracując nad sobą można osiągnąć to co się chce.
« Ostatnia zmiana: 2012-02-25, 22:35:12 wysłana przez Mateusz »

Bonkers

  • Wiadomości: 89
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-02-25, 16:01:12 »
Mateusz
Według  mnie niekoniecznie osoby ważne i znaczące są duszami dojrzałymi albo starymi. Wystarczy mieć odpowiednie intencje by stać się kimś „ważnym”, „znaczącym” – nie musi to iść w parze z jakąkolwiek dojrzałością
.
A jak rozumiesz termin dusze dojrzałe ? Chodzi Ci o dusze, które są mądre dlatego, że są doświadczone ? Bo wiesz ilość przeżytych wcieleń nie musi w żadnym przypadku łączyć się z mądrością, z dojrzałością. Nie liczy się ilość przeżytych wcieleń tylko liczy się ich jakość, co się wtedy robiło.

Mnie np. można spokojnie zaliczyć do grona starych dusz,  a i tak mam taki wzorzec , że czuje się czasem przy innych niedojrzały, jak dzieciak- choć mogę mieć od nich dużo większą świadomość. A patrzenie na innych z góry na zasadzie: „ czego to ja nie przeżyłem, a ty jesteś młody niedoświadczony” -  nijak ma się do prawdziwej dojrzałości. Właściwie to świadczy o zaniżonej samoocenie i próbie je rekompensowania przez wywyższanie się nad innymi.

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-02-25, 15:22:37 »
Mateusz
Mi sie to kojarzy z tym że musiałem przesiadywać na pijackich imprezach rodzinnych jako małe dziecko, gdzie nic z tego o czym mówili nie miało sensu a oni sie czuli tacy wartościowi i wspaniali w całym tym popierdoloeniu.

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-02-25, 15:04:50 »
Clint
Dzięki za piękny post :)

Ja sobie to tłumaczę wiekiem dusz. Te osoby ważne i znaczące są po prostu duszami dojrzałymi albo starymi i dlatego mając duże doświadczenie życiowe z racji wielości przeróżnych wcieleń znają się na życiu. Oni tak właśnie patrzą na młode dusze: co wy tam możecie o życiu wiedzieć. Ja to mogę powiedzieć dużo, bo już swoje przeżyłem.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-02-25, 13:34:58 »
Mateusz
Ta ostatnia afirmacja to na pewno odpada, bo to na zbyt wiele sposobów można ją rozumieć, choćby że się jest równie popieprzonym jak inni ludzie :P

Umniejszanie swojej wartości na bazie jakiś mnisich obciążeń to jedno, ale w tym przypadku największy wpływ będzie miało to jak byliśmy długookresowo traktowani w tym życiu(przede wszystkim rodzice oraz relacje z codziennego otoczenia). W wielu domach na pewno było takie traktowanie w stylu "ty jesteś jeszcze dzieciak, ty nic nie wiesz, ty jesteś gorszy niż ja" - rodzice z niską samooceną nie mogli pozwolić, aby ich dziecko czuło się wartościowsze niż oni, bo by tu zburzyło ich pozycje lidera w domu. Stąd umniejszanie wartości dziecka na każdym kroku i na wszelkie możliwe sposoby, przez co takie dziecko przyzwyczaja się do bycia tym gorszym wśród innych i zaczyna taki stan rzeczy traktować jako naturalny.

To swoją drogą doprowadza do tragikomicznych sytuacji, kiedy spotyka się grupa takich ludzi i każdy czuje się gorszy od pozostałych nie mając świadomości, że nie jest jedynym, który tak ma.

Ogólnie temat jest dość złożony i jego przepracowanie wymaga w dużej mierze pracy z emocjami, które będą wychodzić w dużych ilościach, kiedy będziemy wprowadzać nowe, pozytywne przekonania na temat swojej wartości.

Co warto przeafirmować? No na pewno to, że jest się cennym i wartościowym niezależnie od tego co inni myślą, mówią, robią czy chcą. Ważne jest to, aby właśnie uwzględnić w afirmacjach ten aspekt otoczenia i jego reakcji. Dalej trzeba przekonać pś, że przejawianie swojej wartości jest niewinne, bezpiecznie i w porządku. Trzeba by sobie odreagować wszystkie oczekiwania na negatywne reakcje w wyniku przejawiania naszej wartości (przede wszystkim reakcje jakimi obdarzali nas rodzice), oczekiwania na walkę, wiarę w to, że swojej wartości trzeba bronić i ją udowadniać innym (tak jak rodzice i inni bronili swojej sztucznej samooceny) i idących za tym napięć. Dalej mogą się pojawić lęki przed odrzuceniem, na bazie tego jak nas odrzucali ci z niską samooceną. Mogą się ujawnić społeczne presje, że ktoś się za bardzo kocha czy uważa za zbyt cennego to jest zUy narcyz i egoista. Za tym może iść niechęć i pogarda do ludzi z wysoką samooceną i złość, że oni potrafi się cenić, a ja nie. Pozostaje jeszcze całe mnóstwo żalów i złości do rodziców, siebie, Boga i innych ludzi za przeróżne, mniej lub bardziej słuszne sytuacje.

To jest tylko część rzeczy, która się pojawiała u mnie, więc jak widać - jest z czym pracować :)

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-02-25, 13:02:51 »
Sebastian, co do tego zdania:
"Przeszkadza mi w relacjach z ludźmi to, że czuję się w środku jak małe dziecko a wszyscy już są tacy dorośli"

- Myślę, że wiem o co ci chodzi, jeśli dobrze zrozumiałem. Takie poczucie małosci wobec wielkości innych. Sam coś takiego mam. I nie chodzi o faktyczny poziom, ale o samopoczucie. Ja dużo więcej mogę wiedzieć, widzieć, rozumieć od innych przeciętnych ludzi, ale jak się spotykam z niektórymi, to wobec ich poczucia wielkości, patrzenia z góry na innych, bycia kimś ważnym, sprawia, że wywala mi niskie poczucie siebie. Czuję się wtedy jak dziecko przy dorosłym, czuję się taki mały wobec nich. To może być klucz do tego, że nie wychodzi Ci w relacji z kobietami.
Co do tego poczucia małym jak dziecko...
U mnie akurat częsciowo bierze się to z tego, że w zakonach w których bywałem uczono, że jesteśmy Braćmi mniejszymi, albo Braćmi małymi, albo w innych, że jesteśmy na samym końcu hierarchii.
Myslem też o afirmacjach, ale jak na razie tylko coś takiego mi się przyszło:
"Ja jestem ważny, jestem godny, liczę się"
"Uznaję swoją wartość"
"Doceniam siebie."

Afirmacja: ja jestem równy innym ludziom" mi nie podchodzi, bo wydaje sie że zaraz przyciągnę hołotę, która mnie sprowadzi do swego poziomu, czyli zapanują relacje chamskie i prymitywne.
Jakbyście mieli jakieś propozycje, rady, to bardzo proszę.
« Ostatnia zmiana: 2012-02-25, 13:09:00 wysłana przez Mateusz »

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-02-25, 12:58:20 »
Tak właśnie będzie ;))