Brakuje mi dobrej książki, w której opisane byłoby jak pozytywnie traktować wewnętrzne dziecko 
Dziękuję, BlackRose, podsunęłaś mi świetny pomysł - swoją pierwszą książkę (jeśli w ogóle będą następne ;p) napiszę właśnie o tym!
Od jakiegoś czasu myślę o napisaniu książki, ale do tej pory nie mogłam się określić na jaki temat miałabym pisać, bo trochę interesujących tematów jest

A teraz zdałam sobie sprawę, że traktowanie wewnętrznego dziecka to jest, co umiem robić, bo się tego nauczyłam

Moja mała Hania czuje się ze mną bezpiecznie, wie, że zawsze ją ochronię, zawsze stanę po jej stronie, jest szczęśliwa i zadowolona.
I nawet gdy popełniam błędy [cóż, nie jestem JESZCZE idealną opiekunką, choć to się cały czas zmienia

], to zaraz je naprawiam, a ona nie nie ma mi tego za złe, bo wie, że ją kocham i zrobię wszystko, co w mojej mocy, żeby się nie powtórzyły

)
Czuję bardzo silną, pozytywną więź z moim wewnętrznym dzieckiem. I to jest cudowne!

Indra,
opiekowania się wewnętrznym dzieckiem nauczyłam się czytając książki o wychowywaniu dzieci. Pisałam o tym w poście na początku tego wątku

To były różne książki psychologiczne, pedagogiczne, najlepsze (bo najbardziej treściwe) to J. G. Woititz "Wymarzone dzieciństwo. Jak wychować szczęśliwe dziecko, unikając błędów swoich rodziców" i "Pewne siebie i szczęśliwe dziecko. 5 zasad budowania poczucia własnej wartości u dzieci" E. Anderson, G. Redman, C. Rogers oraz "Księga dzieci. Nie bój się być sobą" Osho.
Po prostu to, co odnosi się do wychowania dzieci trzeba zastosować do własnego dziecka wewnętrznego

Oczywiście nie wszystko trzeba. Mnie np. nie podobało się u Woititz zalecanie stosowania kar (o ile dobrze pamiętam). Ale to dobry materiał do przemyślenia.
Natomiast te ksiązki (A. Miller i Bradshaw), które podajesz, to absolutna podstawa, jeśli chce się odzyskać własne wewnętrzne dziecko, albo szerzej - jeśli chce się odrzucić to, czym nie jesteśmy (w ogóle to dostrzec) i nawiązać kontakt z sobą prawdziwą. Choć w drugiej części Bradshawa (Powrót do wewnętrznego domu) też jest trochę o tym, jak należy traktować małego człowieczka w sobie.
No ale one w głównej mierze (choć nie tylko) skupiają się na tym, co powinno się zrobić na początku: na tym, żeby nam się otwarły oczy na prawdę, czyli siebie prawdziwego i na zaakceptowaniu siebie

Tak więc z tym, co jest, można sobie poradzić (dla chcącego nic trudnego), no ale myślę, że książka stricte o tym, jak traktować swoje wewnętrzne dziecko (pozytywne wzorce) by się przydała
