Autor Wątek: Terapia wewnętrznego dziecka  (Przeczytany 190324 razy)

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-06-28, 15:02:31 »
Brakuje mi dobrej książki, w której opisane byłoby jak pozytywnie traktować wewnętrzne dziecko ;)

Dziękuję, BlackRose, podsunęłaś mi świetny pomysł - swoją pierwszą książkę (jeśli w ogóle będą następne ;p) napiszę właśnie o tym!
Od jakiegoś czasu myślę o napisaniu książki, ale do tej pory nie mogłam się określić na jaki temat miałabym pisać, bo trochę interesujących  tematów jest :) A teraz zdałam sobie sprawę, że traktowanie wewnętrznego dziecka to jest, co umiem robić, bo się tego nauczyłam :))
Moja mała Hania czuje się ze mną bezpiecznie, wie, że zawsze ją ochronię, zawsze stanę po jej stronie, jest szczęśliwa i zadowolona.
I nawet gdy popełniam błędy [cóż, nie jestem JESZCZE idealną opiekunką, choć to się cały czas zmienia :)], to zaraz je naprawiam, a ona nie nie ma mi tego za złe, bo wie, że ją kocham i zrobię wszystko, co w mojej mocy, żeby się nie powtórzyły :)))
Czuję bardzo silną, pozytywną więź z moim wewnętrznym dzieckiem. I to jest cudowne! :D

Indra,
opiekowania się wewnętrznym dzieckiem nauczyłam się czytając książki o wychowywaniu dzieci. Pisałam o tym w poście na początku tego wątku :) To były różne książki psychologiczne, pedagogiczne, najlepsze (bo najbardziej treściwe) to J. G. Woititz "Wymarzone dzieciństwo. Jak wychować szczęśliwe dziecko, unikając błędów swoich rodziców" i "Pewne siebie i szczęśliwe dziecko. 5 zasad budowania poczucia własnej wartości u dzieci" E. Anderson, G. Redman, C. Rogers  oraz "Księga dzieci. Nie bój się być sobą" Osho.
Po prostu to, co odnosi się do wychowania dzieci trzeba zastosować do własnego dziecka wewnętrznego :) Oczywiście nie wszystko trzeba. Mnie np. nie podobało się u Woititz zalecanie stosowania kar (o ile dobrze pamiętam). Ale to dobry materiał do przemyślenia.

Natomiast te ksiązki (A. Miller i Bradshaw), które podajesz, to absolutna podstawa, jeśli chce się odzyskać własne wewnętrzne dziecko, albo szerzej - jeśli chce się odrzucić to, czym nie jesteśmy (w ogóle to dostrzec) i nawiązać kontakt z sobą prawdziwą. Choć w drugiej części Bradshawa (Powrót do wewnętrznego domu) też jest trochę o tym, jak należy traktować małego człowieczka w sobie.
No ale one w głównej mierze (choć nie tylko) skupiają się na tym, co powinno się zrobić na początku: na tym, żeby nam się otwarły oczy na prawdę, czyli siebie prawdziwego i na zaakceptowaniu siebie :)

Tak więc z tym, co jest, można sobie poradzić (dla chcącego nic trudnego), no ale myślę, że książka stricte o tym, jak traktować swoje wewnętrzne dziecko (pozytywne wzorce) by się przydała :D

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-06-28, 13:16:48 »
Tak w ogóle to proszę Feli o skorygowanie, jeśli coś zle podałam. Sama jestem ciekawa, czy dobrze uchwyciłam te tytuły podstawowe, które są najwazniejsze w pracy z wewnętrznym dzieckiem

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-06-28, 13:14:41 »
Black Rose

Felicite polecała sporo książek odnośnie tego tematu, jednak wskazała dwie lub trzy jako podstawowe, które są chyba najważniejsze. Były to książki Alice Miller (Dramat udanego dziecka, Bunt ciała, Gdy runą mury milczenia) i jedna Johna Bradshawa (Powrót do wewnętrznego domu)

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-06-28, 12:31:23 »

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-06-28, 12:14:59 »
Dzieci obecnie dobrze odbieram. One pokazują nam, nasze ograniczenia, uwarunkowania społeczne, zakazy. Ich zachowania często nas zawstydzają, wpędzają w poczucie winy. Sama nie mogłam się długo wyluzować, cieszyć tym co zwyczajne, brakowało mi spontanicznych reakcji. Poszłam więc kilka razy na plac zabaw i pobawiłam się ; ) trochę ludzi patrzyło, ale to super podziałało i ściągnęło ze mnie poczucie winy. Ludzie umierają, ponieważ zapomnieli jak to jest się dobrze bawić i podziwiać świat. Dzieci nie zastanawiają się najczęściej, że ktoś na nie patrzy, obserwuje, nie mają świadomości jakby robiły coś niestosownego. Nieakceptacja dzieci w różnym wieku wskazuje na obciążenia prenatalne, zaburzone relacje z rodzicami.

Swojego czasu bardzo nie lubiłam niemowlaków, płaczących niemowlaków. Denerwowała mnie ich bezradność, to, ze sprawiają kłopot, są hałaśliwe. Do czasu gdy zrobiłam sobie sesję, w której odreagowywałam odrzucenie przez matkę, nienawiść do mnie za to że żyję i zawracam głowę. Dzieci odbijają nasze problemy, pokazują te części nas samych, które zostały odepchnięte lub znienawidzone.
Brakuje mi dobrej książki, w której opisane byłoby jak pozytywnie traktować wewnętrzne dziecko ;)

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-06-28, 11:06:53 »
Dotarło do mnie, jak bardzo nie akceptuję wewnętrznego dziecka :/  Strasznie irytują mnie dzieci! Dwa dni temu miałam styczność z kilkuletnim chłopcem- dziecko skakało po łóżku, po cudzych głowach, nie reagowało na spokojne prośby o zaprzestanie procederu, piszczało i krzyczało, rzucało się jak oszalałe... Miałam ochotę rozszarpać dzieciaka na strzępy!

Jolanta 16

  • Wiadomości: 710
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-06-28, 10:04:32 »
Nie wiem skad mam ta strone...ale jest tak duzo fajnych artykulow i co mi sie podoba w przystepny sposob opisane prawie kazde zagadnienie ( bez lania wody)
Wczoraj tez czytalam o blokadach na czakrach i jak do tego dochodzi....bardzo latwo jest to zrozumiec

http://zenforest.wordpress.com/2008/04/13/geneza-blokad-na-czakramach/

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-06-27, 17:52:45 »
Jola,
świetny art! I fajna musi być ta książka, z której pochodzi ten fragment :) Szkoda tylko, że w moich bibliotekach jest tylko w czytelni (nie do wypożyczenia). No ale może jakoś do mnie trafi ta kniga :))

Jolanta 16

  • Wiadomości: 710
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-06-27, 16:25:21 »

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-06-17, 12:34:11 »
Felicite

Ja się spotykałam właśnie z takim rozumieniem tych słów. Definicja słownika, to swoją drogą. Ludzie nie zawsze używają jakiegoś słowa dokładnie zgodnie z definicją, lecz potocznie.
Może dla Ciebie , z Twojego doświadczenia są przypisane mu inne znaczenia. To ok.
Możliwe, że chodzi nam o to samo, choć to samo słowo oznacza coś innego dla każdej, mamy inne doświadczenia w tym aspekcie. Stąd niezrozumienie.
Z Twojej ostatniej wypowiedzi, mam wrażenie, że właśnie mi coś przypisujesz;)

Tak dla sprostowania: nie są to moje emocje, tylko emocje, które przypisywane są( z mojego doświadczenia i obserwacji) słowu"potępić".

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-06-15, 23:15:33 »
Ale potępienie to już coś innego, mocno nacechowane zaślepieniem i emocjami+ intencja odrzucenia, nieakceptacji, wymierzania kary.

Twoje słowa są nacechowane bardzo dużym ładunkiem emocjonalnym ("wymierzanie kary"?). A tymczasem słownikowa definicja słowa "potępić", brzmi tak "uznawać/uznać coś za złe" (podaję za słownikiem z internetu), czyli uznać coś za negatywne. Tak więc to co napisałaś o potępianiu, to wyłącznie Twoja nadinterpretacja. Ja tego słowa w ten sposób nie rozumiem, no i powszechnie też nie jest tak rozumiane (jak wynika z definicji).
I nie chodziło o to, że tego nie akceptuję, tylko o coś zupełnie innego. Ocena, że coś jest negatywne nie oznacza, że tego nie akceptuję (a tym bardziej, że kogoś chcę ukarać). Po prostu nazywam rzecz po imieniu.
Zresztą coraz częściej zaczynam dostrzegać, że to, co się nam przytrafia nie jest nawet niekorzystne (jeśli już idzie o ścisłość), że wszystko jest właściwe. Tylko że to odczuwanie jakby na innym poziomie. Na razie nie potrafię tego dokładniej wytłumaczyć, więc nie będę tego robić :)
Ale ok, akceptuję Twój pogląd na te kwestie :)

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-06-15, 15:09:13 »
Felicite

Uważam, że jak najbardziej mogę ocenić czyjeś zachowanie, jako korzystne, lub niekorzystne, czyli generujące, ból, emocje, cierpienie. Zauważyć jak  dane intencje, wzorce, zachowania działają i stwierdzić fakt.
Ale potępienie to już coś innego, mocno nacechowane zaślepieniem i emocjami+ intencja odrzucenia, nieakceptacji, wymierzania kary. Bóg nie potępia, nikogo, cokolwiek by ta istota robiła. To, że nie mam ochoty kogoś potępiać, to nie znaczy, że nie oceniam jakiegoś zachowania w kategoriach jak opisałam powyżej. Akceptuję, ale wybieram coś innego.

To mój punkt widzenia.

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-06-15, 13:28:09 »
Dziękuję, Amelko :)) Ja też Ci zyczę miłego dnia :))

Amelka

  • Gość
[#]   « 2012-06-15, 09:45:06 »
Kochana Felicite,

jeszcze raz bardzo Ci dziekuje. Bardzo, bardzo :-))) Zycze Ci milego dnia :-))
Wszystkim zycze milego dzionka :-)

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-06-15, 08:18:44 »
Mateusz
Teraz to już tak dobrze tego nie czuję bo się nie zajmuję tym tematem.
Na pewno z ciekawości oraz po to aby się móc przed nimi bronić a także po to aby wyplenić to zło ze świata.
Mój ojciec i siostra to strzygi, sąsiadka z góry i z dołu to strzygi, 2 byłe kierowniczki to strzygi oraz wiele innych strzyg było w moim życiu.