Młoda Hania jest bardzo, bardzo piękna, właśnie taka, jaka jest
Serio śliczna jesteś:) A jeśli Hania ma ochotę się pobawić w pielęgnację ciała to tylko dobrze, bo zawsze warto o to zadbać 
Dzięki, Indirko

Bawiłam się dobrze, choć na Industriadę w końcu nie trafiłam

)
I dziękuję za tak wspaniały komplement :*

Ale trochę się zaniedbałam kosmetycznie ostatnio (np. nie pamiętam kiedy ostatni raz robiłam maseczkę

, bo gdy odpadła mi motywacja zewnętrzna do tego, żeby się podobać (przestało mi zależeć na opinii innych, bo w dużej mierze zeszło pragnienie aprobaty z zewnątrz), to przestałam zwracać uwagę na to, jak wyglądam

Co prawda nie jest tak źle, bo gdy byłam kilka dni temu na badaniu skóry (trafiłam przypadkiem), to okazało się, że wyniki są lepsze niż kilka lat temu! To chyba brak pielęgnacji się do tego przyczynił ;P
No ale jednak trochę uwierało mi to nieinteresowanie się wyglądem zewnętrznym.
Czułam to jako taki stan próżni - motywacja negatywna już odpadła, a pozytywna jeszcze się nie pojawiła. Dlatego cieszę się, że to się zmienia. Bo teraz chcę zadbać o siebie dla siebie samej, dla mojej wewnętrznej nastolatki, która chce się podobać (być piękna), również - a może nawet przede wszystkim - sobie samej. I to jest zdrowe

EFT kontra TU

Ja z EFT mam bardzo dobre doświadczenia. Kiedyś stosowałam tego bardzo dużo i przynosiło mi to niezłe rezultaty (choć nie tak spektakularne jak uwalnianie; no ale wtedy nie byłam na coś takiego otwarta). Stosowałam je nawet wtedy, gdy poznałam TU, bo na początku miałam duże opory, a wtedy EFT sprawdza się znakomicie. Pamiętam, że po pierwszych dniach warsztatów TU byłam tak źle do tego nastawiona, że musiałam sobie zrobić sesyjkę EFT, żeby pójść na drugi dzień zajęć i coś z tego wynieść!
Potem też co jakiś czas stosowałam EFT, gdy uwalnianie mi nie wychodziło. A teraz już zupełnie z tego zrezygnowałam. Nie czuję takiej potrzeby, bo i brak większych oporów przed bezproblemowym i szybkim uwalnianiem

Ja to czuję tak, że uwalnianie zdaje egzamin w sytuacji, gdy się jest już z grubsza oczyszczonym, gdy brak większych oporów przed Najlepszym. Wtedy nie jest potrzebne np. mechaniczne likwidowanie blokad w ciele (chodzi mi o opukiwanie punktów meridianowych), bo gdy jest dobry kontakt z ciałem, to momentalnie puszcza się te blokady bez fizycznej ingerencji.
[tak w ogóle w TU "uwalnia się ciałem"; ale nie jest łatwo to dostrzec, bo na początku umysł gra główną rolę i nie chce się dać z tej roli wybić

Chyba to opiszę w wątku o TU, jak znajdę chwilę, bo to bardzo ważna sprawa]
Nie wchodząc w inne kwestie, podsumuję krótko: Moim zdaniem zarówno EFT, jak i TU są ok, tylko że obie te metody sprawdzają się w nieco innych sytuacjach. Dla osób z większymi obciążeniami i co za tym idzie oporami, bardziej pomocne może być EFT, natomiast w miarę oczyszczania EFT staje się coraz bardziej zbędne, bo te same efekty osiąga się coraz łatwiej i szybciej nie stosując procedur EFT, a stosując bardziej "intuicyjne" uwalnianie.
TU korzysta ze sposobów "pracy nad sobą", które były znane od dawna. To nie jest jakaś specjalna technika wymyślona przez kogoś tam, opatentowana i uczona w ten sposób: "jeśli pominiesz jakiś etap, to nie będzie efektu"

Ludzie od dawien dawna sami dochodzili do tego, czego uczy się na warsztatach

To bardzo prosty, intuicyjny i nieskomplikowany sposób i właśnie dlatego umysły większości osób nie są w stanie tego dopuścić. Bo umysł lubi komplikować, przyporządkowywać , dzielić i kategoryzować. A w uwalnianiu trzeba przekroczyć umysł i zdać się na intuicję
