Autor Wątek: Terapia wewnętrznego dziecka  (Przeczytany 189695 razy)

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-06-30, 23:35:53 »
Grazynka,

sama zacznij sie liczyc ze swoim zdaniem - chyba troche zepchelas siebie na margines...z milosci? zeby zadowalac innych? bo jestes ukladna? no wlasnie, wszyscy tacy wazni sa... a gdzie TY ? Spoko, to tez moj orzech. Ale my wiewiorki sie nie poddamy :-) Brak nam zaufania, ze nasze JA moze byc z szacunkiem traktowane przez innych. Czyli nie szanujemy same siebie, niby szanujemy, ale jednak nie do konca. Brak nam pewnosci siebie. Bezkompromisowosci. Wewnetrznej pewnosci, ze zaslugujemy na milosc....

Dokładnie tak :)

ech ... wkurzające to ...

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-06-30, 15:37:07 »
Baw się dobrze na Industriadzie :)

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-06-30, 15:36:32 »
 Młoda Hania jest bardzo, bardzo piękna, właśnie taka, jaka jest :) Serio śliczna jesteś:) A jeśli Hania ma ochotę się pobawić w pielęgnację ciała to tylko dobrze, bo zawsze warto o to zadbać :)
Fajnie, że masz doświadczenia w sprawie EFT vs TU, jestem tego ciekawa. Póki co TU mi nie wychodzi, zaczęłam jednak samodzielnie uczyć się EFT (z podręcznika G. Craiga) i czuję już pewną poprawę w emocjach. Ciekawa jestem, czy można dany problem po całości uwolnić za pomocą EFT.

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-06-30, 15:21:48 »
Ha, przygotuj się więc na bunt nastolatki w niedługim czasie ;>  Okres dojrzewania to duża sprawa.
Tak, "agonia" to bardzo trafne określenie, pasuje idealnie ;) ale wszystko ma swój okres, nawet mój upór przed uwolnieniem kiedyś się skończy!
Tak właściwie to co myślisz o EFT? Jak dla Ciebie efekty są porównywalne z TU?

Indra, oj tak: Duża! :)) Przekonałam się o tym wczoraj: np. moja nastolatka chce być piękna, więc chyba pora zająć się ciałem i jego pielęgnacją  ;)) Póki co jeszcze się nie buntuje. No ale zobaczymy co będzie dalej ;)

O EFT kontra TU ;) napiszę z przyjemnością, ale nieco później, bo dziś wybieram się na Industriadę, a już się późno zrobiło :)

Amelka

  • Gość
[#]   « 2012-06-29, 23:56:46 »
Grazynka,

sama zacznij sie liczyc ze swoim zdaniem - chyba troche zepchelas siebie na margines...z milosci? zeby zadowalac innych? bo jestes ukladna? no wlasnie, wszyscy tacy wazni sa... a gdzie TY ? Spoko, to tez moj orzech. Ale my wiewiorki sie nie poddamy :-) Brak nam zaufania, ze nasze JA moze byc z szacunkiem traktowane przez innych. Czyli nie szanujemy same siebie, niby szanujemy, ale jednak nie do konca. Brak nam pewnosci siebie. Bezkompromisowosci. Wewnetrznej pewnosci, ze zaslugujemy na milosc....

Amelka

  • Gość
[#]   « 2012-06-29, 23:46:20 »
Grazynka,

ja tez mam czasem takie uczucie... zepchniecia na drugi plan. Jak sie tak dobrze zastanowic to gdybym nie byla asertywna to tak wlasnie by to wygladalo - w relacjach rodzinnych. Bardzo wazne jest to czy reagujesz na to. Musisz reagowac. Zeby przynajmniej czuc sie dobrze sama z soba.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-06-29, 13:50:58 »
Wczoraj przedstawiło mi się moje ww dziecko i nazwało się: "Jestem dzieckiem, z którym inni się nie liczą".

Bardzo pięknie to określa większość moich problemów życiowych, które biorą się z tego, że pozwalam innym by się ze mną, z moimi uczuciami, potrzebami nie liczyli.

Tego się nauczyłam od ojca. Chcąc mnie chronić, kompletnie nie liczył się z moimi potrzebami, marzeniami, moim zdaniem.
I tak mi zostało do dziś.

Na razie delikatnie wyłazi mi złość, wściekłość i bezsilność.

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-06-29, 12:31:55 »
Ha, przygotuj się więc na bunt nastolatki w niedługim czasie ;>  Okres dojrzewania to duża sprawa.
Tak, "agonia" to bardzo trafne określenie, pasuje idealnie ;) ale wszystko ma swój okres, nawet mój upór przed uwolnieniem kiedyś się skończy!
Tak właściwie to co myślisz o EFT? Jak dla Ciebie efekty są porównywalne z TU?

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-06-29, 11:07:23 »
Krytycyzm też Cię kiedyś opuści, bo to nie jesteś Ty prawdziwa. Prawdziwa Hania jest dobra dla siebie i wyrozumiała :)

:)))

Już wiem, czemu akurat teraz to wyszło. Moje wewnętrzne dziecko wchodzi w okres dojrzewania, a to przecież czas, gdy nadmierny krytycyzm wobec siebie daje nieźle popalić. No i lęk przed oceną (krytyką) zwłaszcza ze strony rówieśników.
Niech więc wychodzi, więcej i więcej. Najwyższa pora :)))

Ja tak sobie zaczęłam myśleć, że fajnie by było przeżyć te moje aktualne emocje raz, a dobrze i uwolnić je przy tym, zamiast je tak w kółko międlić :D  Pewnie podświadomie się ich boję, dlatego nie uwolniłam tego jeszcze, ale tak naprawdę cały czas się z nimi bujam i żyję, czyli uwolnienie ich tym bardziej by mnie nie zabiło ;>  Może spróbuję pójść tym tropem.

To dobry trop :)
Bo gdy się tak międli te emocje, to tylko przedłuża się cierpienie (ja na to mówię, że przedłuża się agonię ;)
A gdy się zmierzysz z nimi raz, a dobrze (ale nie ze wszystkimi na raz, bo tak się nie da, dlatego musi to trochę potrwać), to one sobie odejdą na zawsze.


Tak, faktycznie warto.  Ja np. niektóre rzeczy musiałam czytać po kilka razy (i przetrawiać), żeby dopuścić do siebie cały ich sens. Nasz umysł, zaprogramowany przez doskonałych programistów - rodziców, nie tak łatwo się poddaje ;)

Zapomniałam o najważniejszym: pewne książki nie tylko warto przeczytać ponownie (nawet kilka razy, jeśli trzeba), ale przede wszystkim je "przepracować" :)) Bo samo zrozumienie intelektualne na niewiele się zda.

Podobnie z przypomnieniem sobie wydarzeń z dzieciństwa. To nie wystarczy. Żeby uzdrowić jakąś sytuację, trzeba wejść w kontakt z uczuciami z tamtego okresu i pozwolić sobie je przeżyć (odczuć). Dopiero to daje uwolnienie.

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-06-29, 09:31:41 »
Krytycyzm też Cię kiedyś opuści, bo to nie jesteś Ty prawdziwa. Prawdziwa Hania jest dobra dla siebie i wyrozumiała :)
Dobrze, że napisałaś, iż zdrowienie czasem bywa trudne, bo czasem człowiek inaczej nie potrafi- to jest ok. Teraz już umiesz uzdrawiać się  w lżejszy sposób i gratuluję Ci tego bardzo : )
Ja tak sobie zaczęłam myśleć, że fajnie by było przeżyć te moje aktualne emocje raz, a dobrze i uwolnić je przy tym, zamiast je tak w kółko międlić :D  Pewnie podświadomie się ich boję, dlatego nie uwolniłam tego jeszcze, ale tak naprawdę cały czas się z nimi bujam i żyję, czyli uwolnienie ich tym bardziej by mnie nie zabiło ;>  Może spróbuję pójść tym tropem.
Czasem zazdrościłam ludziom, którym udało się zamknąć swoje serce i się znieczulić, bo skoro nie potrafią się na nikogo naprawdę otworzyć to nikt ich nie może zranić, bo sie nie zbliży. Aktualnie mam to na tapecie- złość na siebie, że tak łatwo mi kogoś pokochać, a to przecież wystawia mnie na zranienie.
Popróbuję z EFT, bo chyba należy tu iść w stronę akceptacji pomimo czegoś.
Ech, tak bym już chciala mieć to za sobą :/

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-06-29, 01:01:30 »
Zawsze byłam bardzo krytyczna wobec siebie i widać jeszcze sporo mi zostało z tego programu.

w ogóle jesteś doskonala taka, jaka jesteś :) i na pewno nie musisz być perfekcyjna!

:)))

Mimo tego, że często sobie wyrzucałam intencje takie, czy siakie to jednak cieszę się, że idę w stronę rozwoju, bo widać jestem otwarta, żeby robić coś dla siebie i to jest fajne : )

No właśnie :) Fajnie, że to widzisz i doceniasz :)
Do mnie też kiedyś dotarło, że ja wcale nie mam tak złych intencji do siebie, jak zawsze myślałam, skoro przy takich obciążeniach znalazłam sposób, żeby sobie pomóc (że była otwarta na pomoce metody, na pomocnych ludzi, itd.).
A że miałam opory, że były gorsze okresy, że nie było to moje zdrowienie łatwe, lekkie i przyjemne? No i co z tego. Wtedy nie umiałam inaczej. Ale i tak jestem z siebie dumna, że się nie poddałam (czyli nie odcięłam od siebie całkowicie) i cieszę się, że tyle dla siebie zrobiłam i cały czas robię. Naprawdę to doceniam :) Siebie doceniam :)

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-06-29, 00:47:37 »
No właśnie... Poznałam osoby, które na skutek doznanych zranień bardzo mocno odcięły się od swoich emocji, zamknęły serce, lękają się panicznie bliskości. Strasznie to smutne jest. Mimo tego, że często sobie wyrzucałam intencje takie, czy siakie to jednak cieszę się, że idę w stronę rozwoju, bo widać jestem otwarta, żeby robić coś dla siebie i to jest fajne : )

Szok, że się z tym pismem wtedy nie starałaś, bo jak dla mnie jest idealne! w ogóle jesteś doskonala taka, jaka jesteś :) i na pewno nie musisz być perfekcyjna!

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-06-29, 00:39:19 »
Z tą otwartością i świadomością podmiotu to całkowicie się zgadzam.

Hihihi, "Jaki masz ładny charakter pisma. Jak mój lekarz." ;)))

Fajnie, że Ci się podoba :) Mnie też się bardzo podoba, mimo że z tym pismem to nie bardzo mi jednak wyszło (chyba właśnie dlatego, że tym razem pracowałam nad problem "nie muszę być najlepsza, a i tak jestem ok". Pozwoliłam sobie na błędy i niedociągnięcia. I świat się nie zawalił :))
Olać perfekcjonizm! Wcale nie muszę być najlepsza, najpiękniejsza i najładniej pisać, ani malować :P
I tak się sobie podobam i nie chciałbym być nikim innym :))

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-06-29, 00:29:20 »
 Mnie też trochę życie przyciska ostatnio, ale dzisiaj jakby lepiej, mam nadzieję, że tendecja wzrostowa się utrzyma :) Zgodzę się, że czasem pewne rozczarowania, dramaty są mocnymi katalizatorami rozwoju. Ale to już zależy od otwartości i świadomośc podmiotu doświadczającego;> dlatego bądz dumna z siebie i z tego, co dla siebie zrobilaś:)
śliczna zrobiłaś laurkę dla małej Hani, jest cudna! I jaki masz równy i ładny charakter pisma :)

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-06-29, 00:05:16 »
Jeszcze mnie przeraża wrócenie do dzieciństwa, które było naprawdę koszmarne i nie wiem, czy będę miala siłę pracować tak intensywnie, jak Ty to robiłaś.

Ja miałam motywację, bo życie dało mi nieźle w kość ;) Nie miałam więc nic do stracenia :))
Dlatego jestem zdania, że czasem tragedie, czy niepowodzenia mogą być prawdziwym błogosławieństwem ;))

Mam nadzieję, że Bradshaw pisze, jak się uzdrawia okres niemowlęcy, bo w tym okresie (i prenatalnym) narobiło mi się mnóstwo poczucia braku- bezpieczeństwa, miłości..

Tak, wszystko tam jest :)
Będziesz mogła dać kochanej, małej Madzi wszystko to, czego nie dostałaś od mamy :))


***
Jak już pisałam, (prawie) zakończyłam przerabianie okresu szkoły podstawowej. Mam taki zwyczaj, że na każdym etapie robię dla mojego dzieciaczka laurkę, na której piszę różne afirmacje potrzebne dla dziecka na danym etapie rozwoju (są one w większości zaczerpnięte od Bradshawa). Tak się zazwyczaj składa, że koniec pracy nad laurką zbiega się z końcem pracy nad danym etapem rozwoju mojego wewnętrznego dziecka (układając afirmacje, myśląc nad nimi i pisząc je, po prostu je "przerabiam").
Tutaj zdjęcie mojej ostatniej "laurki" (może komuś ten pomysł się spodoba i ucieszy nim swojego małego człowieczka):
http://imageshack.us/photo/my-images/213/dscn0910u.jpg/

Moje wewn. dziecko uwielbia różne naklejki, kolory i takie tam. Dlatego kupuję różne takie rzeczy i potem mam frajdę :D
A afki są dostosowane do mojej "historii" (czyli do ról, jakie przyjęłam w podstawówce). Nie każdy musi mieć takie same.

Oczywiście ta laurka (tak jak poprzednie) wisi na honorowym miejscu w pokoju :)))
Na szczęście nie mam zbyt wielu "nierozwojowych" gości [tylko od czasu do czasu np. jakiś kominiarz się trafi ;)], bo tacy na pewno pomyśleliby, żem świr ;))
« Ostatnia zmiana: 2012-06-29, 00:11:32 wysłana przez Felicite »