Jeszcze mnie przeraża wrócenie do dzieciństwa, które było naprawdę koszmarne i nie wiem, czy będę miala siłę pracować tak intensywnie, jak Ty to robiłaś.
Ja miałam motywację, bo życie dało mi nieźle w kość

Nie miałam więc nic do stracenia

Dlatego jestem zdania, że czasem tragedie, czy niepowodzenia mogą być prawdziwym błogosławieństwem

)
Mam nadzieję, że Bradshaw pisze, jak się uzdrawia okres niemowlęcy, bo w tym okresie (i prenatalnym) narobiło mi się mnóstwo poczucia braku- bezpieczeństwa, miłości..
Tak, wszystko tam jest
Będziesz mogła dać kochanej, małej Madzi wszystko to, czego nie dostałaś od mamy

***
Jak już pisałam, (prawie) zakończyłam przerabianie okresu szkoły podstawowej. Mam taki zwyczaj, że na każdym etapie robię dla mojego dzieciaczka laurkę, na której piszę różne afirmacje potrzebne dla dziecka na danym etapie rozwoju (są one w większości zaczerpnięte od Bradshawa). Tak się zazwyczaj składa, że koniec pracy nad laurką zbiega się z końcem pracy nad danym etapem rozwoju mojego wewnętrznego dziecka (układając afirmacje, myśląc nad nimi i pisząc je, po prostu je "przerabiam").
Tutaj zdjęcie mojej ostatniej "laurki" (może komuś ten pomysł się spodoba i ucieszy nim swojego małego człowieczka):
http://imageshack.us/photo/my-images/213/dscn0910u.jpg/Moje wewn. dziecko uwielbia różne naklejki, kolory i takie tam. Dlatego kupuję różne takie rzeczy i potem mam frajdę

A afki są dostosowane do mojej "historii" (czyli do ról, jakie przyjęłam w podstawówce). Nie każdy musi mieć takie same.
Oczywiście ta laurka (tak jak poprzednie) wisi na honorowym miejscu w pokoju

)
Na szczęście nie mam zbyt wielu "nierozwojowych" gości [tylko od czasu do czasu np. jakiś kominiarz się trafi

], bo tacy na pewno pomyśleliby, żem świr

)