Autor Wątek: Terapia wewnętrznego dziecka  (Przeczytany 189680 razy)

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-07-09, 15:00:11 »
:P
powinna jeśli ma być szczęśliwa :)

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2013-07-09, 14:58:38 »
Jak ja kocham słowo "powinna" :P

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-07-09, 14:56:55 »
Mądra kobieta wie, ze jest napędem do działąnia dla mężczyzny, jak ona będzie go chwalić to on zrobi la niej wszystko, a nawet więcej. Ale kobieta powinna czuć się przede wszystkim piękna i ważna dla mężczyzny.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2013-07-09, 14:48:35 »
"Chłopców warto chwalić za działania, a dziewczynką się zachwycać.

Dziewczynek nie należy chwalić za to, co zrobiły (smaczne, piękne itp.). To sprzyja ich degradacji. Powstaje przeświadczenie, że akceptacja zależy od zasług, od tego, co zrobiła. „Zrobiłaś smaczne kanapki, narysowałaś ładny rysunek” – może utrwalić przekonanie, że uznanie związane jest z tym, co dziewczynka robi. To dla kobiety zgubne.

Dziewczynki warto utwierdzać w przekonaniu, że są kochane, ponieważ „są”. „Jesteś kwiatuszkiem, jesteś wspaniałą pomocnicą, jesteś cudowną gospodynią”.

Z chłopcami jest dokładnie odwrotnie. Mamy bardzo lubią mówić do chłopców „jesteś”. „Jesteś moim słoneczkiem, jesteś zuch, jesteś przystojniakiem”. Chłopiec natomiast potrzebuje pochwały za działanie, za zrobienie czegoś. Chwalenie za to, jaki jest, a nie za to, co zrobił, co osiągnął – sprzyja degradacji naturalnej roli mężczyzny. Dla chłopca ważne jest, by pokazać wszystkim samolot, który zrobił z klocków, mówić o jego zasługach: „świetnie się spisałeś, napisałeś dobre wypracowanie, zbudowałeś wspaniały zamek z piasku”.

Różnimy się pod względem płci, nie ma sensu udawać, że rozwój naszych ról społecznych jest taki sam i tak samo przebiega."

Ale niby dlaczego tak?

Skoro w pracy i odnoszeniu sukcesów liczy się to co zrobiłyśmy, a nie to że jesteśmy???
A potem szok i problem, bo się okazuje, że bycie "słoneczkiem" to za mało?
I takie "słoneczka" i "kwiatuszki" wdzięczą się w różnych klubach, konkursach i programach.
Bo nikt im w dzieciństwie nie mówił, że to co robiły też było ważne, dobre, ładne.
« Ostatnia zmiana: 2013-07-09, 14:54:47 wysłana przez Grażyna Anna »

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-07-09, 14:46:45 »
"Chłopców warto chwalić za działania, a dziewczynką się zachwycać.

Dziewczynek nie należy chwalić za to, co zrobiły (smaczne, piękne itp.). To sprzyja ich degradacji. Powstaje przeświadczenie, że akceptacja zależy od zasług, od tego, co zrobiła. „Zrobiłaś smaczne kanapki, narysowałaś ładny rysunek” – może utrwalić przekonanie, że uznanie związane jest z tym, co dziewczynka robi. To dla kobiety zgubne.

Dziewczynki warto utwierdzać w przekonaniu, że są kochane, ponieważ „są”. „Jesteś kwiatuszkiem, jesteś wspaniałą pomocnicą, jesteś cudowną gospodynią”.

Z chłopcami jest dokładnie odwrotnie. Mamy bardzo lubią mówić do chłopców „jesteś”. „Jesteś moim słoneczkiem, jesteś zuch, jesteś przystojniakiem”. Chłopiec natomiast potrzebuje pochwały za działanie, za zrobienie czegoś. Chwalenie za to, jaki jest, a nie za to, co zrobił, co osiągnął – sprzyja degradacji naturalnej roli mężczyzny. Dla chłopca ważne jest, by pokazać wszystkim samolot, który zrobił z klocków, mówić o jego zasługach: „świetnie się spisałeś, napisałeś dobre wypracowanie, zbudowałeś wspaniały zamek z piasku”.

Różnimy się pod względem płci, nie ma sensu udawać, że rozwój naszych ról społecznych jest taki sam i tak samo przebiega."

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-07-09, 13:51:07 »
Od jakiegoś czasu mam partnerkę  z którą większość rozmów, wspólnych prac, itp kończyło się okropną kłótnią i wybuchami wsciekłości i agresji z jej strony. Na początku myślałem że to przez jej syndrom DDA - no bo gdzież ja: miły, spokojny, sympatyczny mogę ją prowokować...
Ale wraz z rozwojem, rozszerzaniem świadomości, wiadomości i metod okazało się że... ten sympatyczny Mariusz ma ogromną podświadomą agresję do kobiet. I partnerka mu to tylko pokazuje :) Reaguje świadomą agresją na agresję podświadomą.

Hegemon - gratuluję i dziekuję jednoczesnie. Gratuluję, ze byłeś w stanie to zauwazyć - bo podobne wzorce ma sporo męzczyzn  - wydaje im się, że są spokojni, mili, sympatyczni i tylko te kobiety to takie popieprzone wariatki ;) I nie widza, ze sami mając w pś przekonanie, ze sa to "popieprzone wariatki", potrafią nawet normalnie najspokojniejszą kobietę doprowadzić do szału (oczywiście jak trafią na taką, która mimo spokoju, ma tez pewne nieprzepracowane wzorce - ale zwykle własnie odpowiednio trafiają) ;) Okazują bowiem na prawie kazdym kroku, nie widząc tego, lekceważenie, pś sugestie "jestes kobietą - jestes kopnięta" itp. I oczywiście, jak kobieta już nie zdzierzy tych ataków, to nagle otrzymuja potwierdzenie własnych przekonań w tym temacie. I kółko się zamyka, to on jest biedną niewinną ofiara, a kobieta to wariatka i agresor ;)

A dziękuje za to, że potrafiłes u siebie zauwazyć i przeciwdziałać świadomie - trafiło to fajnie do mojej pś, że jednak jest to możłiwe, by męzczyzna uświadomił sobie własne wzorce i nie oskarzał o wszystko kobietę. Pś miewałam co do tego ostatnio watpliwości ;)


Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-07-09, 13:36:14 »
Hegemon, moze jesteś zły że mama ciebie zostawiła?
Z tego powodu mozliwe są [ nie nawiązując do ciebie teraz] pruby kontroli kobiet/mężczyzn w związku.


Inga

  • Gość
[#]   « 2013-07-09, 12:51:51 »
Ja mam taką nieuświadamianą agresję do mężczyzn. I dopiero w ostatnich dniach uśwaidomiłam sobie co mi w nich tak bardzo nieodpowiada i co jest dla mnie nie do zaakceptowania.
Chodzi mi o ich stosunek do uczuć, do emocji które oni uważają na nieważne i ponad które przedkładają pracę, sukcesy i karierę.
Takie przekaz słyszę od nich- po co mi uczucia jakiejś baby, mnie przyjemność sprawiają moje sukcesy w pracy, pozycja zawodowa, stanowisko i tytuł.

Hegemon

  • Wiadomości: 50
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-07-09, 12:24:50 »
Zgadzam się z Olgą jak najbardziej.
Od jakiegoś czasu mam partnerkę  z którą większość rozmów, wspólnych prac, itp kończyło się okropną kłótnią i wybuchami wsciekłości i agresji z jej strony. Na początku myślałem że to przez jej syndrom DDA - no bo gdzież ja: miły, spokojny, sympatyczny mogę ją prowokować...
Ale wraz z rozwojem, rozszerzaniem świadomości, wiadomości i metod okazało się że... ten sympatyczny Mariusz ma ogromną podświadomą agresję do kobiet. I partnerka mu to tylko pokazuje :) Reaguje świadomą agresją na agresję podświadomą.
Nawet ostatnia wróżba i sugestie Thulii (za co jej bardzo dziękuję) pokazały że mam do przepracowania na polu zawodowym "docenianie i akceptowanie" kobiet.
Teraz nad tym pracuję i chcę Wam powiedzieć że zaczynamy "normalnie" rozmawiać, coś się zmienia. Nie wiem jak dalej będzie, ale najważniejsze że wiem "dlaczego" tak się dzieje - a to najważniejsze. Zastanawiam się tylko co było powodem powstania tej podświadomej agresji - i tak coś mi wychodzi że to moja reakcja na śmierć mamy, gdy miałem 6 lat.

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-07-08, 13:23:07 »
Wg mnie Davidia dała najwazniejszą wskazówkę:

"Twoj tata prawdopodobnie pokazuje Ci Twoją własną agresje do siebie i do tej części słabej w Tobie, której możesz nie akceptować. Nie chcesz być słaby, nie chcesz sam wobec siebie dać sie złamać. Inni wchodzą w role tych walczących w nas aspektów. Może postaraj sie przyznac wobec siebie do tej słabości. "

Ja pozwole sobie tylko uzupełnić:)

Do mnie kiedyś zaczeło docierać dlaczego mama mnie wkurza, i że źródło jest we mnie, tego wkurzenia. Ale gdy emocje sa mocne, gdy wchodzi się w koło mechanizmu- trudno uświadomić to sobie. Uświadomienie przychodzi wtedy, gdy umiesz zdystansować się do tego, i na przytomnie zobaczyć ten układ. Tutaj ludzie daja wskazówki że warto szukać w sobie. I wiem że cięzko czasem szukać w sobie "winy" skoro czujemy się do bólu sponiewierani przez innych. Niby dlaczego we mnie ma byc przyczyna tego, ze inni mnie atakują? Przeciez to ich wina.
Ludzie daja wskazuwki żeby zacząc szukać w sobie, bo bardzo często sami juz to przeszli i wiedzą jak jest i warto sprubowac ich rad:)

Jeśli nie ma zgody by znaleźć źródło zła w sobie tzn że poczucie zgnojenia przez ojca i jego winy jest w naszej świadomości główną emocją i nie pozwala wejść w inny sposób myslenia o ojcu i sobie. Ta silna emocja otorbiela źródło w sobie. Gdy przestajesz ulegac prowokacjom i zauważasz że cos się zmienia to dochodzisz do wniosku ze tak naprawde od ciebie to zależy. I jezeli ulegasz prowokacjom to musi być w tobie coś, czego wczesniej nie widziałeś a co powoduje że przyciągasz agresję. Podobne przyciąga podobne. Tylko albo wiemy ze to mamy, albo nie wiemy.
Żródłem agresji w tobie moze być np przejęta odpowiedzialnośc za ojca, czy za rodziców w ogóle i wkurzenie na maxa, tłumione, że musisz tą odpowiedzialnośc brać, że jesteś skazany na niego. sa rózne mechanizmy. Warto pomyslec jakie sa przyczyny tej złości. To jest własnie DDA. Wkurzasz sie bo nie możesz sie wyrwać z uzaleznienia od ojca. Inaczej bys go olał, czyli nie odpowiadał, z łatwością  i oczywistością
:)

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-07-07, 21:19:51 »
hej OLGa

Dzięki że zwróciłaś moją uwage na DDA.

Do tej pory jak mi coś wywalało to zmieniałem kierunek pracy i zamowałem się tym co wywaliło a po kilku tygodniach jak troche się uspokoiło przypominałem sobie że przecież miałem pracować nad czymś innym.

Ostatnie sytuacje z ojcem potraktowałem jako wywałke ale teraz zaczynam myśleć że i one są w jakiś sposób połączone z tym czym się teraz zajmuje i coś miały mi pokazać. Niestety jestem troche "zamroczony" i nie widze o co tu chodzi.

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-07-07, 11:02:23 »
Widzę że skaczesz na głęboka wodę:)

Nie uleganie cudzym prowokacjom jest bardzo ważne i daje zrozumienie, że bardzo dużo zależy od nas samych. A to jest baardzo ważne, zaznać doświadczenia ze duzo zależy od tego jak my podchodzimy do sprawy, że ją kontrolujemy a nie ze ona nas kontroluje [ ojciec].
A z tym gotowaniem, sprubuj dojść do źródła swojego gotowania badając tematy współuzaleznienia DDA, i pamietaj ze NIC NIE MUSISZ. Nie musisz ulegac prowokacjom, nie musisz czuć np odpowiedzialności za nich, nie musisz czuć wewnetrznych presji ze cos musisz itd. Masz prawo uwolnić się od swoich mechanizmów reagowania na rodziców i przenoszenia tego na innych, masz prawo być emocjonalnie niezależny, masz prawo być zrównowazony i wolny od nich.

brak odpowiedzi na prowokacje to bardzo wazny krok bo podstawa kazdego uzdrowienia jest wzięcie odpowiedzialności za siebie:)

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-07-06, 23:09:25 »
Właśnie sie domyśliłem że mój ojciec nie lubi być nie lubiany.
Niby większość ludzi nie lubi takiej sytuacji ale ojciec (ah nie znosze tego słowa ) gdy czuje że niechce z nim rozmawiać albo hamsko mu odpowiadam zaczyna mnie specjalnie prowokować do agresywnych zachowań. Udaje przy tym że jest rozbawiony, cieszy sie jak głupek ale czuć jaki jest zły.
Kiedyś mimo że bardzo mnie prowokował, nie uległem i rozmawiałem z nim tak naturalnie. Wtedy pomyślał że jest ok i dał mi spokój.
Zauważyłem to też obserwując moją matke.
Moja matka bardzo go nienawidzi i nigdy nie potrafi sie powstrzymać i zawsze ojciec ją męczy, przeszkadza i jest sieczka.

Zastosuje troche inna strategie. Mimo że będzie się we mnie gotowało to spróbuje niepokazywać swojej złości i nie ulegać prowokacjom. Przyjdzie czas że ten człowiek zostanie sam, będzie wył z samotności i umrze sam bo nikt niebędzie miał ochoty spędzać z nim czasu.
I tego mu życze na tą chwile.

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-06-30, 12:25:55 »
Dzięki za wskazówke Davidia.
Dzięki Marylka, chyba właśnie tego mi trzeba

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-06-30, 11:45:33 »
Doktor X,
Jezeli wiesz, że kiedy wyrazisz COKOLWIEK  bezpośrednio ojcu - swój ból, gniew, żal, i on zareaguje agresją ( agresywni reagują agresją, bo inaczej się boją reagować, tylko tak umieją ), to nie wyrażaj tego głośno.
Napisz do krzywdziciela list. Długi list. Wyraź tam swobodnie WSZYSTKO . I to tak jak chcesz.
A potem go spal .
A potem porozmawiaj z Bogiem.
To na początek. Ulży :)