Autor Wątek: Terapia wewnętrznego dziecka  (Przeczytany 190386 razy)

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-05-13, 17:59:32 »
Cześć
Właśnie staram się zabrać za uzdrawianie swojego dzieciństwa. Czytam ten wątek od początku. DOszedłem do 20 strony.
Chciałbym się zapytać o jedną rzecz dotyczącą pracy z emocjami.

Jak sądzicie, jest sens pracować z płytkimi emocjami czy lepiej starać się wchodzić głębiej ?
Np. boję się gdy mój stary jest pijany bo wtedy jest agresywny. Jak jest agresywny to zaczynam się bać i też się robie agresywny co może prowadzić do bójki. Jak będzie bójka to ojciec wywali mnie z domu, a jak mnie wywali to sobie nieporadze i umre.

Jest sens pracować z lękiem przed pijanym ojcem czy odrazu rzucić się na te lęki że sobie nieporadze które najgłębiej siedzą ??

Pisałem ostatnio że niema sensu pracowac z płytkimi emocjami bo ważniejsze są te głębsze przyczyny, jak sie je uzdrowi to wszystkie inne przyległe emocjie puszczają ale w tym temacie ta kwestia została jak gdyby przedstawiona w innym świetle.
Chciałbym dlatego wyjaśnić jak jest najlepiej robić

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-03-27, 16:25:15 »
Lena długa ta terapia :D u nas trwała 8 mies- powinna rok ale był cykl maratonów terapii ( 8h ciągiem 3 soboty).  U nas narzekania było pierwsze 4 miesiące poźniej praca nad samooceną to było już przyjemnie. Terapeutka mówiła ,że ta terapia powinna poźniej trwac już typowo na stosunki społeczne ale miasto kasy nie miało ;) U nas w mieście uważają,że to strata pieniędzy bo i "nie wiedzą" na co tak naprawdę te pieniądze idą. Stawiają kolejną biedronkę i po sprawie ;))
Ja tez nie wyobrażam sobie RD bez terapii, dała mi bardzo wiele :)

Lena

  • Wiadomości: 32
  • Płeć: Kobieta
  • Masażystka, nauczycielka Lomi lomi nui
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-03-27, 16:14:04 »
Ja jestem w terapii dla DDA. Na początku unikałam tego jak ognia próbując przepracować te tematy innymi metodami, poprzez RD.
W moim przypadku bez terapii klasycznej DDA nie ruszyłabym z rozwojem duchowym.
Tak jak napisała BlackRose ważna jest grupa na jaka trafisz no i prowadzący.
Ja uczestniczę w terapii już ponad dwa lata, jestem na etapie porzucenia terapii grupowej (za dużo narzekania,nie chce już słuchać jak to innym ciągle jest źle), przechodzę na indywidualne spotkania z psychologiem. Najdalej za rok chciałabym zakończyć tę formę pracy nad sobą.

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-03-27, 16:12:10 »
Tak tak ;) to bardziej gadka o doświadczeniach. Terapia dla DDA to inna bajka i też jest za free ;-) ja nie płaciłam w moim mieście ;)

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2013-03-27, 16:10:06 »
Dzięki Wam.
P.S. To nie jest terapia z psychologiem, tylko spotykają się osoby z DDA/DDD i działąją za free w ramach 12 kroków. :) Więc same chcą z siebie działać. :)

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-03-27, 16:09:45 »
Masz za sobą wieloletnią pracę więc myślę,że inaczej odbierzesz pewne sprawy na takich mityngach. Masz zupełnie inną świadomość aniżeli ktoś kto np. zaczyna pracę nad sobą taką terapią. Masz przewagę więc łatwiej Ci będzie podejść do tego z dystansem i wybrać to co Ci pasuje. Zawsze możesz z takich zajęć zrezygnować. Ja byłam na terapii dla DDA (cykl roczny raz w tyg) ale to był początek w pracy nad sobą ale to był dobry wybór ;) Mityngi nie zobowiązują a dużo możesz dla siebie wyciągnąć. Zresztą wszędzie są nauczyciele tylko wystarczy się na to otworzyć ;)) Nie bój się nie pogorszy się energia- tak naprawdę to w mojej grupie były cieżkie tematy ale też był śmiech , płacz, wsparcie, przytulenie. Terapeutka miała bardzo ciepłą energię, bił z niej spokój, współczucie- ale nie przesadzone, dystans- ma babka to coś ;)) Kilka było takich spotkań,że wszystkie malowałyśmy paznokcie na żółto wraz z terapeutką by powitać wiosnę ;))
Jak czujesz ,że po spotkaniach jest ci lepiej,lżej to na pewno dobre rozwiązanie na teraz.
Jak mówi BR gardło pracuje i można się wygadać.
;-)

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-03-27, 15:50:00 »
Takie terapie są dobre jeżeli chce się nieco ponarzekać i pogadać, jak mi jest źle. Takie upewnienie się w tym i próba akceptacji poprzez dzielenie się z innymi własnymi doświadczeniami. Na pewnym etapie to jest dobre, bo można sobie uświadomić czego się już nie chce i przejrzeć w problemach innych osób. Mnie jednak takie terapie grupowe niezbyt pomagały. Zbyt małe nastawienie na rzeczywistą pomoc, a zbyt dużo oplatania o niczym. Na studiach taki rodzaj pomocy skutecznie mnie zniechęcił - mało otwartości, uciekanie od problemów, nikt nie chciał nic mówić. To jednak zależy od uczestników, a przede wszystkim prowadzącego i tego jaki on stwarza klimat.

Z pozytywów - Można nauczyć się mówić o sobie, pozbyć nieco lęków społecznych, zyskać przyzwolenie i akceptację ze strony uczestników. Można poczuć ulgę w pewnych tematach, rozluźnić się, zyskać pewność siebie. Wygadanie się zawsze coś daje. Gardło pracuje :)

Nie sądzę, abyś koncentrował się na niskich energiach jeżeli w trakcie będziesz pracował innymi metodami. Nie zapętlisz się, a terapię potraktujesz jako coś co pomaga Ci dodatkowo zrozumieć :)

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2013-03-27, 15:11:29 »
To może Ci pomóc np. wyciągać różne emocje, poznawać siebie, ale też warto materiał który pojawia się na takich spotkaniach, przepracować już samemu, oddzielnie. Ważna jest praca z pozytywnymi odczuciami (poza przyznawaniem się do różnych negatywnych wzorców i akceptowaniem ich i siebie z nimi), wtedy można konstruktywnie takie spotkania wykorzystywać. Czyli że są one dodatkiem do swojej pracy nad sobą a nie główną metodą :)

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2013-03-27, 14:59:36 »
Koło mnie odbywają się cotygodniowe mityngi dla DDA/DDD. Proszę, powiedzcie, czy jest sens na to chodzić? Byłem na kilku zajęciach i ciężkie brudy się tam pierze, ale to moje całe dzieciństwo. Potem, jak wychodzę stamtąd, to mi lżej. Ale jak będę się koncentrował się na tak ciężkich energiach, to czy mi się nie pogorszy? Zwłaszcza, że jako DDA jestem podatny na niskie energie i chłam. Ale może taka grupa pozwoli mi rozmawiać z ludźmi, a nie izolować się od nich i ich niecierpieć? No i ruszy może ciężkie emocje, ukryte w głębi?
Sam już nie wiem...

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-03-24, 20:05:47 »
Mariomar,

jedną nie załatwisz, za to wiele załatwisz miłością i wyrozumiałością dla siebie. Przyznanie się przed sobą i akceptacja już wiele daje. To dobry krok na przód :)


Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-03-24, 14:14:21 »
Mariomar,
jedną afką na pewno nie, ale dasz radę :)
W stu procentach ! Bezwarunkowo !
Uda ci się :)

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2013-03-24, 11:46:33 »
Chciałbym się przyznać, że jestem Dorosłym Dzieckiem Alkoholika i z takim bagażem pojebania nie radzę sobie w relacjach z ludźmi. Ale chciałbym bardzo to naprawić. I zaczyna do mnie docierać, że jest to proces na całe lata. Jedną afką tego nie załatwię.

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2013-03-18, 14:36:18 »
Albo na tyle przetrzeźwiałem i wróciłem do siebie, że zacząłem dostrzegać te problemy w sobie, od których zawsze uciekałem w wyobrażenia. A więc zawsze to jakiś krok naprzód. :)

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-03-18, 13:18:25 »
A może miałeś tak silnie zniszczoną psychikę.