Autor Wątek: Prośby o wsparcie duchowe  (Przeczytany 143460 razy)

maja

  • Wiadomości: 168
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-09-14, 13:04:23 »
Frisky

Jest możliwość korzystania z pomocy aktywistów, którzy działają w ramach prawa i również policja do tego zachęca??
że co? ;) jak , gdzie, kiedy?

Chcę działać zgodnie z prawem, chcę działać, by to było bezpieczne dla mojej rodziny i jeśli w ogóle będzie mnie interesować pomoc aktywistów to właśnie działających w ramach prawa i tylko uzupełniających luki w jego egzekwowaniu, można powiedzieć, a nic z tego co pisałeś, żadnego bandytyzmu.


Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-09-14, 11:58:55 »
maja
napisałem o tym bo skoro nie chcesz jawnie występować przeciw okrutnemu panu to pewnie też nie chciałabyś występować przeciw prawu?
A że jest możliwość korzystania z pomocy aktywistów którzy działają w jego ramach, to warto z tej ścieżki skorzystać, również policja do tego zachęca, może wystarczą pokojowe  rozmowy tego rodzaju ludzi z tym panem, w tym przypadku? Mamy tu taką 86 letnią babcię- terrorystkę -sąsiadkę,  na której widok policji nie robi większego wrażenia, za to pewien zły i agresywny pan który lata temu coś mi próbował bruździć uspokoił się po jednym wezwaniu, więc różnie z tym bywa, trzeba sprawdzić :-)

http://pragapn.policja.waw.pl/portal/r6/1691/22088/Jezeli_zauwazysz_ze_ktos_zneca_sie_nad_zwierzetami_zadzwon.html

maja

  • Wiadomości: 168
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-09-14, 10:55:53 »
Frisky

Na drogę karalną to wszedł on, zastawianie takich żelastw to przestępstwo. Niby...
Jak to jest, że taka, nazwijmy to, społeczna interwencja, byłaby od razu karalna, a męczenie, zabijanie zwierząt nie jest?
Coś nie tak z tym prawem, a raczej jego egzekwowaniem.

Pewnie, że niesie ryzyko.
Nawet samo zgłoszenie do TOZ to już jakieś ryzyko.

Nie mam żadnej gwarancji, że to by było pokojowe, perswazja, jak to ujął Zed. Cóż, po pokojowej perswazji, nie sra się ze strachu, raczej....dlatego na razie tylko teoretycznie biorę to pod uwagę.

Ale naprawdę zatarła mi się różnica, gdy nie zobaczyłam już w tym nadużycia, a interwencję.
Jeśli interwencja sił zgodnych w prawem jest nieskuteczna, i prawo dalej jest naruszane, giną przy tym zwierzęta, to dlaczego nie skorzystać z interwencji...hm...obywateli, którzy sami się zorganizowali, żeby działać skutecznie  w takich sytuacjach?
Nie wiem, czy oni mają w sobie nienawiść i pogardę do takich ludzi.
Może tak być ale nie musi. Na pewno mają swoje emocje i motywy działania w takich sprawach, mogą być one różne.

Dzięki za zwrócenie uwagi na potencjalne zagrożenia.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-09-14, 10:07:30 »
maja
Pomijając najistotniejsze wewnętrzne kwestie o których napomknął matek, to wchodzenie na taką czy inną karalną drogę też niesie pewne ryzyko, bo jaka jest różnica między zleceniem zastraszenia kogoś jakimś oprychom czy aktywistom, a zleceniem zabicia kogoś? No duża :-)  przyjdą chłopaki porozmawiają z panem i pan przestanie to robić, fajnie, było nadużycie ale w dobrej sprawie...

 a co jeśli sprawy wymkną się spod kontroli i okrutny pan nie "zesra się ze strachu" haha, ale wyciągnie giwerę i  nasłanym przez Ciebie gościom zrobi małe kuku i np. odstrzeli głowę jednemu czy drugiemu pokojowemu chłopakowi?
Albo pokojowi goście mający w sobie nienawiść i pogardę do takich ludzi, przesadzą trochę? Ale tak się przecież nie ma prawa stać ... bo ktoś Cię o tym zapewnił?  Wolne żarty, przecież nawet w ogóle nie znasz pokojowych chłopaków ani tego kto Cię o tym zapewnia :-)

A co jeśli pan pomimo pokojowego napomnienia  dalej nie będzie chciał współpracować? co dalej? pobicie? A może podpalenie? Pociągnięcie na sznurku za samochodem? A jak to nie pomoże to trzeba go będzie ukatrupić? Czemu nie, co nagle żal ci psychola recydywisty? :-)

maja

  • Wiadomości: 168
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-09-14, 09:37:21 »
matek
Nie mam do niego większych emocji, oprócz takich podstawowych - że ludzie tam tak jeszcze wciąż robią, i że w ogóle muszę się tym w zajmować.
W dodatku uświadomiłam sobie, że on jest z mojej rodziny...dalszej bo dalszej, ale fakt...

Jeśli mam wkurzenie, to na tą swoją misyjność, że się pakuję w takie sytuacje, między niego, głupio okrutnego a te nieświadome zwierzaki, które tam lezą pocierpieć.
Nie znoszę takich spraw, wtrącania się, zwracania uwagi, uczenia kogoś. Zatruwa mi to życie.
Nigdy nie donosiłam, nawet w słusznej sprawie;) mam z tym problem, serio.
Wydaje mi się, że to by było ok, tylko gdybym najpierw z nim w jakiś sposób rozmawiała, i to by nic nie dało.
A z drugiej strony widzę jakie to naiwne...od razu będzie wiedział, kto zawiadamiał służby.
Najchętniej nie brałabym w tym wszystkim udziału wcale.
No ale jak zostawić te zwierzaki.

Dzięki matek:)



matek

  • Gość
[#]   « 2014-09-14, 05:48:44 »
maja,

warto pamietac, ze najwazniejsza jest postawa wewnetrzna. Ta sytuacja cos Ci pokazuje, a klucz moze lezec w emocjach dotyczacych tego goscia. Jesli Ci gula skacze na mysl o nim, to na pewno jest do tzw. "uzdrowienia". Jesli gula nie skacze to nadal cos moze byc do oczyszczenia ale na bardziej subtelnym poziomie.

Zed oferuje skuteczna jego zdaniem pomoc - warto skorzystac, skoro i tak zarecza, ze chlopaki sa pokojowe - jesli Ci rzeczywiscie zalezy na rozwiazaniu tej kwestii. Inna sprawa, to zebys uwazala rowniez na siebie w tej calej sprawie:)

Im mniej wewnetrznie zalezysz od sytuacji, tym lepiej mozesz ja kontrolowac na zewnatrz.
Jesli potrafisz spojrzec na tego goscia bez emocji i bez osadzania go, a jedynie chcesz pomoc zwierzetom, to mozesz dzialac.
Jesli widzisz intencje typu "zemsta jest slodka" albo "a niech sie dostanie draniowi" to warto sie oczyscic:)



maja

  • Wiadomości: 168
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-09-13, 23:32:26 »
Frisky
Dzięki:)
Nie muszę przechodzić, bo ja poniekąd i tak jestem po ciemnej stronie...hehe;)
Zresztą, serio, uważasz, że to by już była ta ciemna strona?

Bo ja to im dłużej o tym myślę, tym bardziej przestaję tak uważać (co mnie samą nieco niepokoi).
Przecież...to jest takie względne.
No bo...czym się właściwie różni zgłoszenie czegoś takiego TOZ albo policji od zgłoszenia tego jakimś zielonym aktywistom?
Skutecznością chyba tylko:>
I tu, i tu odwołuję się przecież i tak do czyjejś siły, autorytetu, chcę kogoś "uporządkować" siłą, żeby nie krzywdził.

Nawróć mnie, jeśli zaczynam błądzić;) bo może schodzę na złą drogę.
Ale naprawdę pojawiają mi się i takie właśnie wnioski.
Choć nadal jestem jak najbardziej za rozwiązaniem pokojowym, legalnym, bez zastraszania.
Ale może nie myślę otwarcie i za bardzo kieruję się schematami?
(chyba już w ogóle za dużo o tym myślę...)

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-09-12, 17:25:07 »
maja
też trzymam kciuki za pomyślne rozwiązanie tego problemu,
zrób ile możesz i na ile się czujesz , nie przechodź przy tym na ciemną stronę mocy :-)  pod wpływem tego okrutnego czy bezmyślnego pana

maja

  • Wiadomości: 168
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-09-12, 15:11:02 »
Zed
Gdybym nie chciała im pomóc nie zawracałabym tu głowy.
Choć o zupełnie inną pomoc i wsparcie się tu zwróciłam;) (takie forum) więc zaskoczyłeś mnie.

I tak, mam wątpliwości co do Twojej propozycji typu czy cel uświęca środki, itd...takie tam.
Ale może właśnie to o czym piszesz to taki już ostateczny środek...i jeśli ma być skuteczny...
W każdym razie dziękuję za Twoją chęć pomocy. Zastanowię się, zobaczę co mi odpiszą z TOZ.

W ogóle dzięki Wam za odzew.



Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-09-12, 14:44:31 »
jak ma nieogrodzone to bym mu to ustrojstwo przestawiła w takie miejsce, zeby sam wlazł. Ręcze, że po tym zdarzeniu odechce mu się więcej je nastawiać.

:))))))) Tez jest to jakis sposob.

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-09-12, 14:43:47 »
jak ma nieogrodzone to bym mu to ustrojstwo przestawiła w takie miejsce, zeby sam w nie wlazł. Ręcze, że po tym zdarzeniu odechce mu się więcej je nastawiać.

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-09-12, 14:42:22 »
Serio mowie.

Odezwij sie na prive'a. podaj dane adresowe, zalatwie sprawe, znam srodowisko, bedzie szybko po problemie. I nikt sily uzywac nie zamierza. Jak widzisz dziesieciu tegich chlopow mowiacych Ci ze masz wiecej czegos nie robic to raczej juz tego nie robisz bo znasz konsekwencje. A chlopaki sa pokojowi tylko umieja wywierac persfazje na psycholi.

Twoja decyzja. Albo chcesz pomoc zwierzakom, albo nie.

maja

  • Wiadomości: 168
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-09-12, 14:40:04 »

Zed...aż nie wiem, czy piszesz serio.
Może i racja, są tacy, do których dociera coś tylko wtedy, gdy poczują czyjąś siłę.

Ale to nie moje metody, że tak powiem:)
Nawet gdybym chciała, to, no cóż, nie mam tam żadnych chłopaków do zwołania;)
Ja tam mało kogo znam, i pewnie on ma dużo większe poparcie i zna ludzi, w końcu z jakichś powodów czuje się bezkarny.

Najgorsze, że nie jest żadnym opryszkiem właśnie, niby tzw "normalny człowiek", pewnie szanowany itd.
To wieś gdzie ludzie żyją w tym miejscu od pokoleń, znają się od lat.

Mariusz
Tak, to już zrobiłam wcześniej, czekam na ich odpowiedź, choć też nie wiem czy to coś da, jak poczytałam, ale trzeba spróbować.
Właśnie, ludzie nie chcą sobie zaszkodzić, psuć kontaktów z sąsiadem - boją się, albo wolą nie wychylać, nie wiadomo co z tego może wyniknąć.


Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-09-12, 14:33:12 »
Praktykowalem takie sposoby i w wiekszosci przypadkow nie ma rady, aby cos zrobic. Musi byc ewidentnie popelnione przestepstwo albo swiadkowie. To nie jest przypadek typu ze zwierze trzyma sie w spartanskich warunkach tylko zwykle klusownictwo i co gorsza, na zwierzetach nie bedacych pod ochrona. Czyli ze na 99,9 procent przypadkow nie ma na psychola haka.

Jak mowie-zastraszyc klienat az sie posra ze strachu i po problemie. Psychola Wam szkoda?

PS

Jak jestes z Wawy z tego co pamietam, uderz do srodowisk anarchistycznych typu fundacje, skloty itp. Tam sporo jest osob dzialajacych na rzecz natury i oni maja ostry wnerw na takich typow. Samemu z takimi dzialalem w przypadkach kiedy prawo nie dawalo rady. Takie srodowiska zalatwiaja te rzeczy szybko i dyskretnie z patologia tego typu nie tylko. I nie chca za to niczego bo robia to w imie idei.
« Ostatnia zmiana: 2014-09-12, 14:37:05 wysłana przez Zed1 »

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2014-09-12, 14:29:24 »
Co byście zrobili w takiej sytuacji:
niedaleki sąsiad działki moich rodziców zastawia tzw żelazka albo szczęki, w które łapią się koty, psy.
Okrucieństwo - to ucina im łapki, właśnie ostatnio jeden kot zdechł, bo potem wdało się zakażenie.
Teren posesji jest nieogrodzony, a ma tam staw, zarybiony, i jego motywem jest, że koty mu wyławiają ryby...
Ale metodę sobie wybrał  na "odstraszenie" barbarzyńską.

Zgłosić to na policję?
Tam niby wszyscy wiedzą, kto to robi...ale nie reagują, może uważają, że wolno mu u siebie:( albo nie chcą zadzierać, on czy jego ojciec to były policjant zresztą.

Ja już nie wiem, czy coś dobrego da zgłaszanie tego, próba walki z nim...myślę o tym, ale może tylko będzie złorzeczył, a pomóc i tak to nie pomoże.
Może lepsza byłaby najpierw modlitwa w tej sprawie.
Więc jeśli chcecie, bardzo proszę o Wasze wsparcie.

No, wiem, najlepiej byłoby najpierw z nim porozmawiać...ale nie wiem czy to by wyszło, poza tym nie jestem tam na miejscu.
Niby rodzice nie mają tam żadnych zwierząt, więc ich to tak bezpośrednio nie dotyczy, ale jak tu spokojnie myśleć, że kolejne zwierzaki czeka taki los.

Znajdź w necie stronę towarzystwa ochrony zwierząt i zadaj im pytanie, oni powinni wiedzieć jaka jest sytuacja prawna w temacie. Jest na to ustawa i chyba zabrania ona takich zachowań. W praktyce to największy problem jest ze świadkami takich zadarzeń, bo większość boi się zeznawać z lęku, że np facet podpali stodołę albo opony poprzebija itp itd