Frisky
Na drogę karalną to wszedł on, zastawianie takich żelastw to przestępstwo. Niby...
Jak to jest, że taka, nazwijmy to, społeczna interwencja, byłaby od razu karalna, a męczenie, zabijanie zwierząt nie jest?
Coś nie tak z tym prawem, a raczej jego egzekwowaniem.
Pewnie, że niesie ryzyko.
Nawet samo zgłoszenie do TOZ to już jakieś ryzyko.
Nie mam żadnej gwarancji, że to by było pokojowe, perswazja, jak to ujął Zed. Cóż, po pokojowej perswazji, nie sra się ze strachu, raczej....dlatego na razie tylko teoretycznie biorę to pod uwagę.
Ale naprawdę zatarła mi się różnica, gdy nie zobaczyłam już w tym nadużycia, a interwencję.
Jeśli interwencja sił zgodnych w prawem jest nieskuteczna, i prawo dalej jest naruszane, giną przy tym zwierzęta, to dlaczego nie skorzystać z interwencji...hm...obywateli, którzy sami się zorganizowali, żeby działać skutecznie w takich sytuacjach?
Nie wiem, czy oni mają w sobie nienawiść i pogardę do takich ludzi.
Może tak być ale nie musi. Na pewno mają swoje emocje i motywy działania w takich sprawach, mogą być one różne.
Dzięki za zwrócenie uwagi na potencjalne zagrożenia.