Edyta
Dziekuje, nie jestem zła. UWazam, ze dobrze opisałas moj problem. I nawet sie uspokajam ze go nie kocham bo byłabym chyba mega durna. Zdaje sobie sprawe ze jest to uzaleznienie myslowe. Widze tez jego wady -moze nie dokladnie takie jak Ty opisalas, choc nie wykluczam ich bo w domu u niego nie bylam, a pewnie go idealizuje. chleje, oglada sie za kazda babą, wierzy ze w smolensku byl zamach (:-O), każdą by przeleciał i chodzi mu tylko o zaspokojenie swoich narcystycznych zapędów oraz niskiego poczucia wlasnej wartosci. Ja to wszystko dobrze widzę i to uchroniło mnie od otwarcia się na niego lub zachęcanie go. Ale czuje się taaaaka samotna...Inteligentny jest, urokliwy, ma poczucie humoru i jest łaaadnie zbudowany (raczej przed nim można uciekać;-)) oraz no jest towarem-choc bardziej z gatunku karczycha, co nigdy nie było moim ideałem, stąd tym wieksze zdziwienie.
Mysle, ze najwieksza czesc karmy mamy juz za soba-ta sa moze jakies resztki (byly hipnozy na niego, sluby duuuzo, ciezki miałam zeszly rok emocjonalnie z nim zwlaszcza jak sie dowiedzialam ze go przenosza-to chyba najgorsza wywalka w moim zyciu).
ALE nikt inny sie mna nie interesuje. NIe wiem co zrobic z ta cholerna nerwica na jego tle, potrzeba takich durnych emocji niespelnienia jakie on mi generuje.
JenKa
Dziekuje również. Potrzeba mi dowartosciowania, ale ciagłego, np jak chwala mnie ze ladnie mowie po francusku to skacze w sercu z radosci, albo jedna Irlandka mi powiedziala ze moj angielski jest super nawet po takim czasie nieuzwania. Po czyms takim boje sie, ze juz nikt mnie nie bedie dalej dowartosciowywal. Obecnie pisze; moja przyszlosc jest dla mnie bezpieczna i pelna cudownych niespodzianek-zobaczymy co bedzie dalej.
Indra
Leszek mi robił węzły na niego i Olga. Czytałam ostatnia Twoja prosbe i pomodliłam sie za Ciebie (choc wiem, ze moje modlitwy pewnie za silne nie są) bo skojarzylo mi sie z moimi problemamy z nim i wyobrazilam sobie co przezywasz. Mam nadzieje, ze u Ciebie lepiej. Fajna modlitwe tu napisałaś, podobała mi się.
MAriusz
Dzieki:)). Wole nie pisac jakis afirmacji znim, bo chyba sie bardziej na niego fiksuje, chyba musze sie dowartosciowac i uwierzyc ze kiedys spotkam kogoś lepszego, co serio nie byłoby chyba takie trudne, bo on tylko jest piękny-to wszystko:). To chyba jednak nerwica z nim. no i żal mi jeszcze, że mnie tak olał, chciał pewnie tylko się mną zabawić gdy ta jego dziewczyna jest daleko, potem bym przeżywała i musiała sie zwolnić z pracy by go nie oglądać.
Barnaba
Dziekuje. On dla mnie dobry nie jest chyba na nigdy, ale moja podświadomosć jest głupia jak but.