Autor Wątek: Prośby o wsparcie duchowe  (Przeczytany 143193 razy)

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-05-15, 17:59:41 »
Edyta

Dziekuje, nie jestem zła. UWazam, ze dobrze opisałas moj problem. I nawet sie uspokajam ze go nie kocham bo byłabym chyba mega durna. Zdaje sobie sprawe ze jest to uzaleznienie myslowe. Widze tez jego wady -moze nie dokladnie takie jak Ty opisalas, choc nie wykluczam ich bo w domu u niego nie bylam, a pewnie go idealizuje. chleje, oglada sie za kazda babą, wierzy ze w smolensku byl zamach (:-O), każdą by przeleciał i chodzi mu tylko o zaspokojenie swoich narcystycznych zapędów oraz niskiego poczucia wlasnej wartosci.  Ja to wszystko dobrze widzę i to uchroniło mnie od otwarcia się na niego lub zachęcanie go. Ale czuje się taaaaka samotna...Inteligentny jest, urokliwy, ma poczucie humoru i jest łaaadnie zbudowany (raczej przed nim można uciekać;-)) oraz no jest towarem-choc bardziej z gatunku karczycha, co nigdy nie było moim ideałem, stąd tym wieksze zdziwienie.
Mysle, ze najwieksza czesc karmy mamy juz za soba-ta sa moze jakies resztki (byly hipnozy na niego, sluby duuuzo, ciezki miałam zeszly rok emocjonalnie z nim zwlaszcza jak sie dowiedzialam ze go przenosza-to chyba najgorsza wywalka w moim zyciu).
ALE nikt inny sie mna nie interesuje. NIe wiem co zrobic z ta cholerna nerwica na jego tle, potrzeba takich durnych emocji niespelnienia jakie on mi generuje.

JenKa
Dziekuje również. Potrzeba mi dowartosciowania, ale ciagłego, np jak chwala mnie ze ladnie mowie po francusku to skacze w sercu z radosci, albo jedna Irlandka mi powiedziala ze moj angielski jest super nawet po takim czasie nieuzwania. Po czyms takim boje sie, ze juz nikt mnie nie bedie dalej dowartosciowywal. Obecnie pisze; moja przyszlosc jest dla mnie bezpieczna i pelna cudownych niespodzianek-zobaczymy co bedzie dalej.

Indra
Leszek mi robił węzły na niego i Olga. Czytałam ostatnia Twoja prosbe i pomodliłam sie za Ciebie (choc wiem, ze moje modlitwy pewnie za silne nie są) bo skojarzylo mi sie z moimi problemamy z nim i wyobrazilam sobie co przezywasz. Mam nadzieje, ze u Ciebie lepiej. Fajna modlitwe tu napisałaś, podobała mi się.

MAriusz
Dzieki:)). Wole nie pisac jakis afirmacji znim, bo chyba sie bardziej na niego fiksuje, chyba musze sie dowartosciowac i uwierzyc ze kiedys spotkam kogoś lepszego, co serio nie byłoby chyba takie trudne, bo on tylko jest piękny-to wszystko:). To chyba jednak nerwica z nim. no i żal mi jeszcze, że mnie tak olał, chciał pewnie tylko się mną zabawić gdy ta jego dziewczyna jest daleko, potem bym przeżywała i musiała sie zwolnić z pracy by go nie oglądać.

Barnaba
Dziekuje. On dla mnie dobry nie jest chyba na nigdy, ale moja podświadomosć jest głupia jak but.

Edyta

  • Gość
[#]   « 2014-05-15, 14:09:41 »
JenKa
:) to nie moje spostrzeżenie dowiedziałam się o tym mechanizmie obronnym od psychoterapeuty nerwic - to dość często występuje. 

JenKa

  • Wiadomości: 287
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-05-15, 14:06:30 »
Edyta, świetne spostrzeżenie - uff, od razu przypomniało mi się moje wycie do nic niewartego gościa ;)))

Ania, spróbuj może "Zasługuję na wszystko, co najlepsze - a najlepsze jeszcze przede mną" I przypomnij sobie sytuacje, w których rzeczywiście byłaś z siebie dumna : w pracy, załatwienie jakiejś trudnej sprawy, czy przeprowadzenie zmiany, w którą nikt (mama, babcia) nie wierzył. Na pewno masz kilka takich osiągnięć, a faktom pś nie zaprzeczy. Oczyszczanie i uświadomienie potrzeb również się przyda.
Wspieram, wspieram, wspieram :D



Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-05-15, 13:48:42 »
ania
a u kogo robiłaś oczyszczanie karmy z nim?

Barnaba Kwapiński

  • Gość
[#]   « 2014-05-15, 13:39:47 »
ania82
modlitwa poszła o uwolnienie i  najlepsze rozwiązanie.
wydaje mi się ,że to karmiczne, tam gdzieś  w sercu coś jest na rzeczy ale nie jest to właściwa osoba dla Ciebie na teraz. choć to trudne, nie będzie innej drogi jak otworzenia się na kogoś innego, a przedtem oczyszczenie sobie tej relacji czy stosunku do tej osoby

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2014-05-15, 13:33:41 »
"moje serce należy do mnie", "moje zycie należy do mnie", "nie musze podtrzymywać żadnej zależności od..."

Edyta

  • Gość
[#]   « 2014-05-15, 13:31:55 »
ania.82
będziesz zła na mnie za to co napiszę :)

wydaje mi się że ty go wcale nie kochasz. Kochasz tylko swoje wyobrażenie o nim i uzależniłaś się o myślenia  o nim. To wszystko jest związane z nerwicą i jest jednym z mechanizmów obronnych umysłu abo nie dopuścić do wypłynięcia bolesnych emocji zakopanych w Pś. Jak nie on to inny się znajdzie w jakieś innej pracy, umysł będzie szukał innego obiektu od którego się uzależni.
Co nie zmienia faktu że możecie mieć wspólną karmę do uzdrowienia.
Poza tym on pewnie jest uzależniony, ma jazdy i problemy psychiczne z bliskością, puszcza bąki , śmierdzi mu z gęby, całymi wieczorami ogląda TV ,  bałagani w domu i wszędzie rozrzuca śmierdzące skarpetki, nie ma nic ciekawego do powiedzenia, wcale nie potrafi wspierać kobiety, ma jakieś seksualne obleśne fetysze, jak by ktoś zaczął zaczepiać jego dziewczynę pewnie by zwiał pierwszy ... i co chcesz go jeszcze ?

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2014-05-15, 13:31:44 »
no wspieram Ania

a ciągnęłaś temat = "zawsze wiem co mam robić myśleć i czuć bez oglądania się na niego" ?

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-05-15, 13:30:21 »
sama tez sie o to modle, żeby nie było. ale jakoś średnio działa. chyba najbardziej boje sie, ze on bedzie mnie znowu prowokował gdy wrócę, ja znowu nie bede wiedziala czy na powaznie czy na zarty i bede sie miotac czy moze jednak jakoś rokuje. do tego dochodzi popieprzenie matki i babci odnosnie trzymania się faceta-tak mniemam oraz moje popieprzenie trzymania się przeszłości z lęku, ze w przyszłosci juz nic mnie fajnego nie spotka-bo chyba mnie kręci takie zafiksowanie może to jakiś masochizm,  nic mnie już nie zdziwi w moim umyśle. piszę afirmację w tym temacie-skierowania uwagi bardziej na przyszłosć, ale jak na razie to tez moez byc objaw wywalenia, sama nie wiem.
chcialabym mu to wszystko powiedzieć, ale nie ma na to szans, niby jak, on byłby BARDZO zaskoczony bo przed nim byłam zimna i niedostepna, bo raz się bałam, dwa wiedziałam że bylyby z naszej relacji same problemy...

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-05-15, 13:11:20 »
najprawdopodobniej mam niska samoocene i nie wierze ze ktos jeszcze sie mna zainteresuje dlatego tak sie go trzymam. a moze to miłosc zawiedziona. niewazne, to dalej upierdliwe, przykre i wytracajace z rownowagi

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-05-15, 13:04:39 »
chciałabym prosić o wsparcie w temacie uwolnienia od zafiksowania na pewnym koledze z mojej pracy. Ma problem z alkoholem, dziewczyne, kłamie, podrywa wszystkie baby, generalnie ma mnie w nosie i nie mamy kontaktu, a ja od 1,5 roku jestem na niego zafiskowana mimo wielu wezłów usuwajacych nasze wspolne przejscia karmiczne (hipnoz, wspolnych związków i wielu innych rzeczy). Jestem teraz we Francji ale nadal o nim mysle, zastanawiam czy dobrze zrobilam, ze nie byłam wobec niego smielsza i że go w sumie może i odtrąciłam, wiadomosc ze jest dalej z ta dziewczyna wytracila mnie znowu z równowagi (spytałam kolezanki która wróciła do Polski ze szkolenia), nie wiem czy się tak fiksuję z braku laku, czy jestem w nim zakochana i to mnie tak boli, generalnie boje sie ze gdy wrócę do Polski za 2 miesiące wszystko mi wróci, mimo, że przeniesiono go już do innego zakłądu, ale nadal się pojawia i już boję się prowokacji z jego strony (patrzcie jaki jestem super wpaniały samiec). Łudzę się, ze cos w nim jest lepszego niż to co pokazuje światu i co widzę gołym okiem, bo ma 11 erdów, jestesmy z tego samego drzewa dusz. No i podoba mi sie wizualnie.
ALE JUŻ NIE MOGĘ TAK SIĘ BUJAĆ BO TO JUŻ TRWA OD 1,5 roku, męczy mnie, mam jakaś obsesje, nie wiem czy z lęku ze jesli przestane o nim myslec on znowu cos zechce i znowu bede mied dylemat. przez to nie mogę otworzyć się na nic lepszego, nie wiem czy boje się pustki myslowej czy że go zostawię i już nikt się mną nigdy nie zainteresuje (u mnie zdarza się to bardzo rzadko), o co chodzi, nie wiem nawet jak mam to analizować.
Wiem, jestem załosna, ale nie mam już do tego zdrowia.
Z GÓRY SERDECZNIE DZIEKUJĘ za wsparcie lub modlitwe by w koncu moje przywiazanie/nasze połączenia i innee głupoty które mogą nas łączyć rozwiązały się. BARDZO DZIĘKUJĘ.

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-05-04, 19:28:39 »
dziękuję, jestem wdzięczna : )

Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-05-04, 18:06:47 »
masz  moje  wsparcie

niedzielnie

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-05-04, 11:33:44 »
dziękuję :*

maja

  • Wiadomości: 168
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-05-04, 00:57:25 »
Indra
Chcę i mogę, a więc bardzo bardzo wspieram ;)*