Autor Wątek: Prośby o wsparcie duchowe  (Przeczytany 143725 razy)

J034

  • Wiadomości: 599
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-10-27, 21:08:27 »

Najważniejsze jest, by harmonia była nie tylko na poziomie pierwotnym, ale i realnym; oraz nie tylko na poziomie przepływu energii np.: między sercami, ale też w celach życiowych,  psychiki, wzajemnej otwartości i gotowości do tworzenia relacji itp. Aniołki mają tendencję do skupiania się na pierwotnej harmonii między sercami i duszami, a ignorowania pś całej reszty (wyobrażajac sobie, ze jak jest TA harmonia, to cała reszta jakoś się ułoży).
Zatem, jak już szukać czy afirmować - to nie "połówka" (szczególnie gdy pś wyobraża sobie, ze to ten sam, co kiedyś), a najbardziej harmonijnego partnera, zarówno pod względem harmonii realnej, jak i pierwotnej (warto to uszczegółowić, każdy dla siebie). Takiego, z którym można stworzyć relację boskiej jakości.

Święte słowa.
Dawno już to ludzie pisywali, ale wtedy gdy im coś nie grało w związku i niestety bez świadomości, że powinno się olać połówka na dnie.
To wyglądało jakby z fajnej teorii ludzie na siłę chcieli stworzyć raj na ziemi z maksymom cel uświęca środki, a potem zdziwieni, że boli.
Nie raz wtedy Leszka dopytywałem na forum i na dobre pytania otrzymywałem dobre odpowiedzi i doszedłem do wniosku, że po pierwsze harmonia w sobie i z WJ, a po drugie podobnie nastawiona osoba do życia z harmonią ze mną.
Najprawdopodobniej spotykałem nie tylko fałszywie kodowane ale i jedna prawdziwa i .... taka jazda, że aż agresja się we mnie obudziła, której nigdy nie miałem w relacjach z kobietami więc po ratowaniu jej ze 6 tyg. uciekłem ratując się przed upadkiem.
Jeden z mistrzów mnie znających widział jak lecę w dół z nerwów i po wyjasnieniach też uznał, że trzeba zmienić kobietę, bo widac po mnie spadek formy i to TYLKO jej zasługa.
A serca tak wibrowały, że oboje nam klatkę rozrywało i to nie przenośnia o miłości, emocjach i romantyźmie, a autentyczne silne wibracje i co z tego ?
To też dawne przemyślenia odgrzebane pod wpływem wydarzeń opisywanych prze Olę.

O mały włos by się nie skasowało..... przypadkiem ?

J034

  • Wiadomości: 599
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-10-27, 18:51:21 »
Ola,
myslałem i nie tylko  cały weekend nad twoją sytuacją i mam parę pomysłów i wniosków.
Odpisz na meila z FB na ten co ci podałem lub tu na priv łącznie ze zdjęciem "chłopaka".

VanillaOrchard

  • Gość
[#]   « 2013-10-27, 15:04:25 »
Lynd,
dziękuję za artykuł. Z niechęcią przyznaję rację. Boże, generacja Y, przerabiałam ją na studiach, a tu - czyżby mnie dotknęła? :/

Mariusz,
finanse przerabiam na bieżąco, akurat teraz, może stąd wywalanki. Natommiast mi bardziej wadzi etykietowanie społeczne, piętnowanie i oczekiwania - otoczenia wobec mnie i mnie samej wobec mnie. Muszę się uwolnić od tendencji do piętnowania siebie samej. Ciekawe, czy mi wtedy zniknie okropna czerwona blizna z ramienia, którą wielu terapeutów zdiagnozowało jako "piętno" właśnie, ale kiedy chcieli ją usunąć, to żaden nie mógł się przebić przez moją blokadę, żeby jej nie "puszczać''.

Asiu,
dziekuję bardzo!

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-10-27, 14:46:27 »
VanillaO - wspieram również :)

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-10-27, 14:46:01 »
Kaja, od matki tez można się odciąć. Czasem wręcz trzeba. Nie ma co ulegać społecznemu poczuciu winy, ze matce to więcej wolno, i trzeba się z nią zawsze jak z jajkiem obchodzić, nawet jeśli nam bardzo szkodzi.

Kaja

  • Wiadomości: 473
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-10-27, 11:05:43 »

Jest pewien typ ludzi , których  w życiu trzeba się wystrzegać.  poprzednia partnerka mając z nim dzieci uciekła  nie chcąc nic od niego  to przykład ,że takiego człowieka należy się wystrzegać. podobnie jak alkoholików, narkomanów pedofili, złodziei  i kilka innych typów, którzy będą obiecywali będą słodcy i łagodni jak baranek  a po pewnym czasie nabyte geny się odezwią  i może dojść do tragedii. 
Najlepiej to z daleka i z dystansem od takiej osoby.

Łatwo powiedzieć i co zrobić jeśli takim człowiekiem jest matka?

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-10-27, 08:32:33 »
VO

wydaje mi się, że powinnaś  zacząć konsekwentnie kreować sobie dochodowe zajęcie/pracę, niezależność finansową (uwalniać się od wzorców z tym związanych)

jeśli będziesz robić to, co trzeba - da ci to większe poczucie niewinności i bycia w porządku.

A i warto by u ciebie popracowac nad niewinnością, i byciem cenną i wartościową (tylko właśnie uważam, że bez jednoczesnego otwierania się na możliwość dawania czegoś od siebie to może trudniej przyjść )

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-10-27, 07:41:52 »
VO,
Witamy w XXI wieku, zupełnie innym niż wiek pokolenia naszych rodziców.
http://en.wikipedia.org/wiki/Quarter_life_crisis
Sporo z rozterek, o których pisałaś, może pod to podpadać.
(Jakoś zmniejszyła się ta notka od czasu jak ostatnio patrzyłem, ale dobry punkt wyjścia.)

VanillaOrchard

  • Gość
[#]   « 2013-10-27, 01:02:53 »
Kiedyś widziałam bardzo fajne ćwiczenie psychologiczne (gdzie, nie powiem, bo to było w tv show z kategorii "durnawych"): na ogromnej kartce papieru rysuje się swoje wyobrażenie wewnętrznego krytyka. Następnie należy na głos powiedzieć, co ten krytyk do nas mówi, najlepiej wydzierając się.

Katharsis.

A następnie zobaczyć, jaki on kiepściutki i nieszkodliwy, na tej kartce, już nie w nas, ale na zewnątrz, nie jakieś nieokreślone zło zjadające nas, ale materialny figurek na kartce papieru. I pozwolić mu odejść. zwolnić go ze służby :)

Fajne, w końcu spróbuję.

VanillaOrchard

  • Gość
[#]   « 2013-10-27, 00:59:01 »
Free i Jarku,

dziękuję Wam.
Jarku, pomedytuję nad tym. Na pewno warto popracować nad samooceną, ale też na pewno niska samoocena jest symptomem, a nie chorobą... tym niemniej dobry trop :)

jarekcichy

  • Gość
[#]   « 2013-10-27, 00:01:32 »
VanillaOrchard.

wspieram...:)

i tak przy okazji mi przyszlo; pomysl, co Bog o Tobie mysli, jak Cie postrzega, co to za czesc Ciebie ktora okresla granice i uwaza, ze jest pylkiem i prochem ktory...

Freeflight

  • Gość
[#]   « 2013-10-26, 20:23:41 »
VanillaOrchard

Się pomodlę...

VanillaOrchard

  • Gość
[#]   « 2013-10-26, 16:36:12 »
Chciałabym was bardzo prosić o modlitwę w mojej intencji - ułóżcie sobie ją wedle własnego odczucia, ja wam powiem, co mi jest i bardzo proszę o wsparcie, bo sama, niestety, nie poradzę sobie. próbowałam.

jestem po rozstaniu z chłopakiem, z którym żyłam 2,5 roku; musiałam nagle szukać sobie nowego lokum no i mój najkochańszy kot też już ze mną nie mieszka, co jest dla mnie ogromnym ciosem psychicznym. kontynuuję nowe studia, po starych został mi dyplom, który siedzi w szafie: zaczęłam więc kolejne studia w czasie, gdy moje koleżanki i koledzy z roku już są po studiach i mają swoje pierwsze prace. ja niby sobie dorabiam "kieszonkowe", ale zastanawiam się, czy nie stoję w miejscu. ogarniają mnie wątpliwości, jakbym nagle zaczęła się starzeć, ale nie dorastać.

Już wątpię we wszystko, co wydawało mi się "świetnym pomysłem" jakiś czas temu i "przepisem na dobre życie". ciągle się dołuję, czuję się "nie na miejscu", jakbym wszystkim zawadzała i najlepiej, jakbym znikła, bo pożytku ze mnie żadnego, a tylko raz na jakiś czas są jakieś problemy ze mną i trzeba mi pomagać. w sumie wydaje mi się, że nie ma żadnego pożytku z mojego istnienia. nikt nic na tym nie zyskuje, że jestem, co najwyżej zubażam matkę ziemię z tlenu. jak patrzę na cały mój dobytek, to myślę sobie: mój boże, ile ja kosztuję. naprawdę potrzebuję tego wszystkiego, by żyć? inni żyją w gorszych warunkach i są bardziej zaradni i przedsiębiorczy ode mnie.
ktoś bliski powiedział mi kiedyś, że najlepiej, jakbym tylko leżała i pachniała jak w jakimś haremie (miala to być uwaga odnośnie mojego lenistwa, wiecznego siedzenia z głową w książkach i niepilnowania spraw doczesnych).

jeżeli możecie, pomóżcie mi jakoś, nawet nie wiem, o co was prosić, ale jak wam coś przyjdzie do głowy, to będę bardzo, BARDZO wdzięczna za wsparcie i pomoc.




Freeflight

  • Gość
[#]   « 2013-10-26, 14:58:16 »
A ja o seksie i o cukrze :-)))...

Tak serio-takie subtelne poziomy to jeszcze dla mnie trochę abstrakt...

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-10-26, 10:40:57 »
Oj tam, tak od razu wydzieliny, ja tu o duszy mówię ;))