VanillaOrchard, czas rozprawić się z mitem, że spotkanie pierwotnej "połówki" lub kogokolwiek wysokoharmonijnego pierwotnie, jest automatyczną gwarancją idealnego, spełnionego związku.
To nie jest prawda. Czemu, skrótowo pisze o tym w tym
artykule.
Najważniejsze jest, by harmonia była nie tylko na poziomie pierwotnym, ale i realnym; oraz nie tylko na poziomie przepływu energii np.: między sercami, ale też w celach życiowych, psychiki, wzajemnej otwartości i gotowości do tworzenia relacji itp. Aniołki mają tendencję do skupiania się na pierwotnej harmonii między sercami i duszami, a ignorowania pś całej reszty (wyobrażajac sobie, ze jak jest TA harmonia, to cała reszta jakoś się ułoży).
Owszem, czasem może się ułożyć, i to całkiem pięknie ale jeśli są duże blokady, a mała otwartość - nie obejdzie się bez jazd, wywałek itp. Gdy odpalą się kody antypołówkowe, albo powiązana z nimi destrukcja-autodestrukcja, to wtedy wcale miło nie jest.
Zatem, jak już szukać czy afirmować - to nie "połówka" (szczególnie gdy pś wyobraża sobie, ze to ten sam, co kiedyś), a najbardziej harmonijnego partnera, zarówno pod względem harmonii realnej, jak i pierwotnej (warto to uszczegółowić, każdy dla siebie). Takiego, z którym można stworzyć relację boskiej jakości.