Autor Wątek: Prośby o wsparcie duchowe  (Przeczytany 144043 razy)

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-04-26, 16:48:54 »
Dr X.
A niektórzy to nawet latami.

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-04-26, 16:40:09 »
Doceniam to że chcesz mi pomuc ale musze Ci napisać że Łatwo Ci pisać.
Jesteś na o wiele wyższym poziomie niż ja. Ja poprostu tak nieumiem jak Ty. Gubie się w tym.
Jak by to było takie proste nagle osiągnąć spokój to wiele osób by to osiągneło. A jak widać ludzie tu miesiącami się rozwijają i nie mają takich efektów. Nikt nagle niestaje się spokojem.
Spróubuje pomedytować, wyciszyć się, zrobić co będe mogł co będzie dla mnie sporym wysiłkiem woli ale raczej przełomów tu niebędzie.

Monika Korbut

  • Gość
[#]   « 2013-04-26, 16:17:33 »
Doktor X

Spokój jest w Tobie i nie zależy od ojca ,od jego obecności ,od tego jak się przejawia ,nie zależy od Twoich wyobrażeń na jego temat ,bo spokój którego szukasz nie posiada wyobrażeń ,on po prostu jest i to w nim jest najpiękniejsze.Spokój nie zależy od niczego ,od żadnej sytuacji ,od żadnego zjawiska ,od żadnego człowieka ,od żadnego przejawu ,od żadnej pogody ,spokój jest uczuciem ,a uczucie to Ty ,uczucia nic nie może stworzyć ,bo ono pochodzi z naszego serca ,ono jest ,zeby Cię tu nie było ,nie było by tez spokoju ,a że przejawiasz sie na płaszczyźnie fizycznej ,to i jetseś uczuciem spokoju  i nie zalezy od tego ile walk z ojcem stworzysz ,szczęscia nie wygrywa sie poprzez walki ,o szczęście nie trzeba walczyć ,w ogóle nie trzeba o nic walczyć,bo po co ,mozna przecież łatwo w sobie odkryć najsubtelniejsze uczucie spokoju w sobie w swoim sercu ,bez walk ,by coś czuc ,nie potzreba degradować umysłu ,wrzeszczeć ,tworzyc gierek przezd Bogiem ,bo to Bóg nam wszystko daje każde Boskie uczucie ,a nie odbiera.Spokój to miłość ,to najpiękniejsza kreacja pozytywnego nastawienia.Jak wpuscimy lekkość i jasność zauwazymy ,ze wszystko dzieje się tak jak trzeba i nic nie zależy od innych ,ale od tego na ile sobie pozwolimy wpuścic jasności .Nie walcz ,nie próbuj nikogo zmieniać ,zmień w sobie to ,co potrzebuje oświecenia,nikogo nie próbuj na siłe oświecac ,bo się nie da ,oświecanie innych na siłe jest pzrejawem głupoty,można jedynie siebie oświecić ,jak mozna przyjśc tu na ziemie ze stanu oswiecenia i oświecać innych ,głupota ,paranoja .Człowiek sam zszedł tu po to by się oświecić ,by doprowadzić sie do stanu oświecenia ,i trgo co wymagało jasności i światła w miejscach ,gdzie do tej pory panował  tak zwany mrok ,daj sobie spokój z oświecaniem ojca ,z chęcia zmieniania go  ,bo nie uda ci sie ,predzej doprowadzisz sie do nerwicy ,frustracji i chorób psychicznych ,a po to tu nie zeszłeś.Nie rywalizuj z nikim .Chcesz swiatła i spokoju ,odpuść to ,co nim nie jest ,pozwól sobie żyć Bogiem ,miłością ,dobrem ,spontanicznością ,doskonałymi kontaktami z innymi ludzmi .Jesteś spokojem ,wiec nim bądz.

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-04-26, 14:09:05 »
Dzięki wszystkim :)
Hehe Muszka :)
Narazie jakoś niewygodnie sie siedzi. Dzisiaj próbowałem ale niewiele z tego wyszło.
Tak jakby jeżdże świadomością po ciele i szukam punktu gdzie mógłym się wgłębić.
Jutro ide do nowego mieszkania siostry i będe sam. To jest na działkach w nowych blokach wiec jest spokój czisza, dobra energia.
Od dawna marzyłem żeby wziąć długą kąpiel.

Dzięki i pozdrawiam. Czuje wasze wsparcie.

Monika Korbut

  • Gość
[#]   « 2013-04-25, 22:05:56 »
muszka 91

daj znać jak się 'siedzi' :>

hahahahah dobre;)

Monika dzięki za Twój wpis :) choć masz taki specjalistyczny duchowy język to ja też sobie z tego wyciągnę co nie co :))

:) Jesteś wspaniała :))

;)))))))))))))))))))))))))))))



muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-04-25, 21:58:28 »
Doktor niech te 2 tygodnie samoobserwacji będzie dla Ciebie fajną bazą do dalszej pracy z lękami :) wspieram również :))))) daj znać jak się 'siedzi' :>

Monika dzięki za Twój wpis :) choć masz taki specjalistyczny duchowy język to ja też sobie z tego wyciągnę co nie co :))
:) Jesteś wspaniała :))

Monika Korbut

  • Gość
[#]   « 2013-04-25, 21:57:32 »
Doktor X
"Odnajdz w sercu mądrość i tam gdzie poczujesz pozwól sobie zrozumieć nawet najskrajniejsze przypadki"

Radzisz mi jak zaawansowanemu adeptowi podczas gdy ja jestem zwykłym początkującym :) często nawet nierozumiem co niektórzy piszą. Jakieś światełka czy mądrość w sercu. Troche to dla mnie abstrakcja jeszcze.

To gdzie miało trafić trafiło ,jesli ciało fizyczne nie zrozumiało to nic sie nie stalo ,ale to było moim pozdrowieniem dla innych części ciebie ;))))Nawet początkujacy moze zrozumiec najpiękniejszy przejaw Boga poprzez różne sytuacje i zjawiska .

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-04-25, 21:49:01 »
Doktor, myślę że ten pomysł z samoobserwacją, z zatrzymaniem się w tu i teraz- jest dobry:) Możliwe że wywali wtedy, i to co wywali wyciagaj za język z siebie, pytaj co to skad to dlaczego na co itd, zapisuj, z czasem będziesz zauważac że wiele rzeczy sie powtarza i to będa programy podświadomości ktore już będziesz znał więc łatwiej ci będzie poruszać się. Wspieram i pozdrawiam

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-04-25, 21:40:48 »
Hej
Na początek jak znajde dogodną chwilę to postaram się poprostu usiąść i siedzieć.
Ludzie niepotrafią siedzieć, myślą że trzeba coś ciągle robić.
Kiedyś w dawnych czasach ludzie poprostu siedzieli. Zamierzam siąść i obserwowac przelatujące myśli, emocje, nieprzywiązywac się do nich. Wtedy powinienem się uspokoić, wyciszyć i miec troche przejrzyściej w głowie.
Łatwiej mi będzie wtedy zadawać sobie pytania, obserwować co wychodzi. Jestem już zresztą nastawiony na zrozumienie swoich lęków.

To na początek.
Potem się zobaczy.

Monika

Wiem, niestaram się go obwiniać. Wiem że to moja karma, ale czasem jednak wywala i nic na to nieporadze.
Ale to ważne co napisałaś.
Od tej chwili postaram sie zawsze mieć to w świadomości. Traktować ten lęk jako lekcje do przerobienia a nie jako powód do nienawidzenia. Dzięki

"Odnajdz w sercu mądrość i tam gdzie poczujesz pozwól sobie zrozumieć nawet najskrajniejsze przypadki"

Radzisz mi jak zaawansowanemu adeptowi podczas gdy ja jestem zwykłym początkującym :) często nawet nierozumiem co niektórzy piszą. Jakieś światełka czy mądrość w sercu. Troche to dla mnie abstrakcja jeszcze.
« Ostatnia zmiana: 2013-04-25, 21:43:43 wysłana przez Doktor-X »

Monika Korbut

  • Gość
[#]   « 2013-04-25, 21:28:27 »
Doktor X

;))) Uda ci sie tylko więcej wiary.

Jeszcze jedna rzecz
Im bardziej będziesz obwiniał ojca ,tym bardziej będziesz widział go w krzywym zwierciadle i tym bardziej będziesz tworzył demony ,aby go pokonać ,a twój ojciec coraz bardziej będzie ci pokazywał jakie to masz demony ,więc droga poprzez obwinianie nie jest rzeczywista i właściwa ,obwinianie gdy następuje w człowieku ,to znak ,ze trzeba rozwiązać problem .Nie jesteś tu za kare ,ale po to by coś naprawić ,by coś przejawić .Nie obwiniaj ojca ,ani siebie ,bo to droga przez mękę.Odnajdz w sercu mądrość i tam gdzie poczujesz pozwól sobie zrozumieć nawet najskrajniejsze przypadki.To moc siła twoja decyduje o tym ,więc nie szukaj zabawek ,które nie przyblizaja do zrozumienia.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-04-25, 21:23:24 »
Fajnie Doktor że udało ci się znaleść jakieś rozwiązanie. A co konkretnie zamierzasz robić?

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-04-25, 21:15:10 »
Dzięki Monika
Jesteś Wspaniała.
Postaram się przybić do przystani spokoju i wtedy się rozejrzeć.
Już któryś raz z kolei mi tu pomagasz w największych opałach :)

Monika Korbut

  • Gość
[#]   « 2013-04-25, 21:08:20 »
Masz uwolnić się od uzależnienia od lęku ,od urojeń w umyśle ,które stworzyły poczucie zagrożenia ,od przywiązania do lęku i sposobów życia ,funkcjonowania i działania poprzez lęk ,uwolnić się od kodów lękowo ,hipnotycznych w umyśle ,i odnależź spokój ,pozwolić spokoju wniknąć w ciebie i stać się spokojem.

Monika Korbut

  • Gość
[#]   « 2013-04-25, 21:03:50 »
Doktor X

Musze za wszelką cenę sie dokopać to największych swoich lęków. Wtedy mi się uda z nich wyjść.

Słońce uda ci sie z nich wyjść wtedy kiedy pozwolisz sobie to wszystko zrozumiec ,a nie za wszelką cenę ,skoro chciałeś doświadczyc lęku ,a twoja dusza je pobrala ,to tez mozesz doświadczyc zrozumienia .A wtedy przyjdzie spokój i poznasz czym byłes w tym całym galimatiasie.

Monika Korbut

  • Gość
[#]   « 2013-04-25, 21:01:10 »
Doktor X


Wiem że czuje skurcz, kurcze sie że mi źle. Wiem że boje sie ojca bo czuje że ma nademną władze, jestem na jego utrzymaniu i nadal się boje.
Chyba jeszcze nigdy nieczułem się tak bezradnie jak teraz. Nie wiem co mam robić.
Najlepiej to jakbym wyzwał ojca na pojedynek na śmierć i życie wtedy jak bym wygrał to bym się przekonał że już niemusze się bać.
Jakbym znalazł prace i się usamodzielnił to też bym się go przestał bać ale nierozwiązał bym problemu. Nadal przyciągał bym podobnych ludzi np, szefa w pracy.
Nie potrafie być wdzięczny bo czuje się nieszczęśliwy.


No właśnie za każdym razem piszesz ,ze jeśli coś by się stało to wtedy przestałbyś się go bać .Ile jeszcze chcesz cierpieć i doświadczać paranoi związanej z lękiem?Czujesz się nieszczęśliwy bo ciągle widzisz w ojcu kata ,ciągle mówisz ,ze jak on by sie zmienił to wtedy przestałbyś się bać ,a ile jeszcze życia zamierzasz poświecić na banie się jego?I chodzi ci o rywalizację ,uważasz ,ze jakbyś ojca zabił w wyniku walki wtedy czułbyś sie wygrany ,ale czucie spokoju nie zalezy od walki ,ani od twojego ojca.To nie ojciec jest problemem ,ale twoja postawa,nie mozesz ciągle go obwiniać ,bo tym samym ciagle będziesz w sobie pogłębiał poczucie winy i odsuwał się od zrozumienia.On nie jest niczemu winny ,ty masz w sobie zobaczyć jaka postawa jest w tobie ,która przyciąga lęk.Ojciec nawet jakby został zabity przez ciebie  to i tak nie pozbyłbyś się lęku ,bo lęk jest w tobie i to go masz zrozumieć ,a ojciec pokazuje ci coś ,swoja postawa ,ze masz ten lęk w sobie i tak naprawde to dzięki niemu czujesz lęk , to on ci go wskazał ,ale nie po to bys go obwiniał za to ,ze czujesz lęk ,ale po to byś naprawił w sobie postawy ,które go przywołują.


2.Tu gdzie mieszkam takich niema. Szukałem już. Na zwykłą joge trzeba jechać 20km i jeszcze nie w moim języku ale to nie jest ważne.
Jak jestem tu gdzie jestem to musze sbie poradzić sam.
Rady które tu dostaje też są bardzo cenne i czesto je lekceważe bo szukam czegoś lepszego.
Mam opory, duże.
Dzisiaj np. miałem iść afirmowac a w jednej chwili wstałem o poszedłem po ciastka z całą świadomością że powinienem afirmować.


Słońce i znowu szukasz odpowiedzi po za sobą ,znowu myślisz ,ze musisz zapisac sie na cos ,aby rozwiazac problem ,i to cie oddala od odpowiedzi ,szukasz odpowiedzi po za sobą ,myslisz ,ze nie masz w sobie wystarczajaco dużo madrosci ,aby rozwiazac problem ,bzdura.Myślisz ,ze ktoś musi przyjść i pokazac ci palcem ,ale najpiękniejsze jest odkrycie samemu w sobie odpowiedzi .Nie kombinuj ,nie walcz i nie szukaj odpowiedzi w innych ludziach ,oni jej nie mają ,skoro ty doznałeś skrajnosci i doświadzcen zwiazanych z lękiem ,to odpowiedz jest w tobie.Nie znajdziesz odpowiedzi po za sobą .

Żaden psychoterapeuta nie jest tobie potrzebny ,tylko zrozumienie pochodzace od ciebie ,pomedytuj ,uspokój sie ,bo w chaosie nie znajdziesz odpowiedzi,Masz pojąć kim jesteś w tym całym doświadzceniu ,za duzo demonizujesz lęk.Zauważyc całą istote lęku i do czego to cie doprowadzilo ,ale na spokojnie usiaśc i spokojnie znaleźc odpowiedz .Nie mów ,że nie wiesz jak ,wiesz tylko pozwól sobie na to.