Autor Wątek: Pytania dotyczące rozwoju duchowego  (Przeczytany 43032 razy)

Ola22

  • Wiadomości: 32
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2011-12-27, 13:16:13 »
No tak ale po co ma czuć się gorzej, jeśli może wiedzieć że siki są niezdrowe, i uniknąc skutków obsikania (czyli poczucia się gorzej), tylko że jak ktoś tego nie wie to odczuwa na własnej skórze :(

eh jaka szkoda,że własnie ciągle trzeba to odróżniać, to takie męczące :(

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2011-12-26, 23:18:21 »
Jeśli sikanie akacji za szkodzi, to poczuje się gorzej (bo zna siebie). Jeśli nie poczuje się gorzej, to po co jej poznawać słoniowe siki? ;)

Nie trzeba przejmowac sie opiniami ludzi, ze siki sa fe. Poki nie szkodza, nie sa. Np na pustyni woda jest dosc rzadka, wiec pewnie to sikanie wychodzi jej nawet na korzysc :)

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2011-12-26, 21:34:36 »
Jeśli wiesz co to jest A, to wiesz jednocześnie że wszystko co nim nie jest, jest B :)

Ola22

  • Wiadomości: 32
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2011-12-26, 21:13:39 »
Inga, może to jest i myśl, jednak bardziej chodzi mi o tą wiedzę, skąd mam wiedzieć że coś jest dobre a co nie. Bo, jeśli będę czuła tylko to dobre, to jak odróżnię dobre od złego :)

Inga

  • Gość
[#]   « 2011-12-26, 20:13:16 »
Ola
Ja widzę że te wszystkie twoje wątpliwości i wzmożona potrzeba kontroli bazują na lęku.
Gdy bedziesz się czuć bezpiecznie to nie będziesz musiała wiedzieć wszystkiego o wszystkich i nie bedziesz się bała że słoń cię obsika bo bedziesz miała pewność że tak się nie stanie.
Ja na twoim miejscu pracowałabym nad poczuciem bezpieczenstwa.

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2011-12-26, 17:26:41 »
Mając kontakt z boską naturą w sobie udaje się odróżniać to co dobre od tego co niekorzystne, szkodliwe itd. To nie ucieczka od rzeczywistości w świat pozytywnych wyobrażeń.

Ola22

  • Wiadomości: 32
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2011-12-26, 17:08:55 »
W takim razie, co to znaczy być trzeźwym i przytomnym , jak tylko widzenie rzeczy takich jakimi są naprawdę.
Przecież nie wszystko jest dobre, a skupienie na pozytywach nie uchroni nas przed rzeczywistością.

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2011-12-26, 16:59:34 »
To zamulenie przy skupianiu się na sobie, świadczy o jakichś oporach przed poznaniem siebie, czy o zniekształceniu postrzegania siebie (swojej natury).

Jak będziesz skupiona wyłącznie na boskiej naturze w tobie, to nie będziesz wiedziała niczego co nie byłoby pożyteczne, a będziesz wiedziała wszystko co potrzebne. Na miarę realizowania się tej natury. Rzeczywiście jest się wtedy nastawionym tylko na tę jedną opcję. Tylko że nikt nie ma możliwości obsikać.

Ola22

  • Wiadomości: 32
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2011-12-26, 16:51:50 »
Właśnie tego nie wiem :)
No ale jak będę skupiała się wyłącznie na sobie, to o niczym innym nie będę wiedziała. Podam przykład.

Na sawannie rośnie sobie akacja, co jakiś czas pada na nią deszcz. Drzewo jest zadowolone, jest ładnie, jest pięknie. Ale od jakiegoś czasu przychodzi pod to drzewo słoń i uwielbia je obsikiwać, jednak akacja nic sobie z tego nie robi, bo dalej myśli, że to deszcz.

Hehe taki śmieszny przykład, ale własnie o to mi chodzi, że własnie jak będę skupiona tylko na sobie nie będę nic wiedziała o niczym, będę zaślepiona tylko na jedna opcję.

To zamulenie i skupienie na sobie jest dobre ?
Wydaje mi się, ze powinnam mieć wiedzę i o tym co dobre i o tym co złe i to kontrolować, mieć porównanie.

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2011-12-26, 16:36:19 »
A czy jesteś w stanie znaleźć i poznać siebie, mając wiedzę o wszystkich i wszystkim innym?

Ola22

  • Wiadomości: 32
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2011-12-26, 16:29:22 »
Mam jeszcze takie pytanie odnośnie medytacji.
Jak pomedytuje, to mam potem wrażenie, że czuje wszystko i wszystkich, mam kontrole i wiedzę no dosłownie o wszystkim (tak mi się wydaje), czy to jest prawidłowe ?
Czuję, że powinnam skupiać sie tylko na sobie, a nie na TYM wszystkim co jest wokół mnie, a po medytacji jakoś otwieram się na to wszystko. W sumie ciężko mi sie pozbyć tego uczucia , bo wtedy czuje większą kontrole, a jak skupiam się na sobie to czuje się taka zamulona, przygaszona, nic nie wiem...

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-12-26, 12:24:18 »
Hydro

Ja na na razie doszłam do tego, że chodzi o moje nieprzystosowanie do życia wsrod ludzi, którzy mnie zupełnie nie rozumieją, nie mogę być sobą, pokazywać jaka jestem na prawdę, bo zostanę zle zrozumiana, osądzona, oskarżona i poniosę jakieś tam konsekwencje, albo ataki, albo zostanie mi coś odebrane, więc z założenia się ukrywam, wręcz dostosowuję to aktualnego otoczenia. Jedyne co czuję, że mogę to wybierać otoczenie, jednak też jest to ograniczone do pewnego stopnia. Do tego dochodzi przekonanie, ze Bog mnie nie chroni, nie jest w stanie zapewnić mi tego wszystkiego co najlepsze. Stąd nie wybieram Boga tylko przymusowo ludzi i inne istoty, staram się przystosować. To z kolei powoduje zanizenie poczucia własnej wartosci, niemoc, poczucie bycie ofiarą, niezasługiwanie na miłość i harmonie. Ale też nie wierzę, że mogę w miłości i harmonii funkcjonować, zwlaszcza w materii. Chodzi także o pracę i załatwianie spraw, w kontekscie relacji z ludzmi. Do tego nie tylko o ludzi chodzi, ale tez o bliskie istotki, ktore wcale nie chca Boga i milosci, harmonii, a jedynie poglebianie indywidualizacji.
To ostatnie mnie chyba jeszcze najbardziej rusza na serduchu.
To jest myślę podstawa wszystkiego, reszta to juz pochodne.

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2011-12-25, 21:29:00 »
"Nieprzytomność potrzebna by się nie bać. (...) sposób radzenia sobie z bezsilnością, poczuciem niemocy wobec tych zachowań ludzi wokoło."

Mam dokładnie ten sam mechanizm - nieprzytomność włączająca się w stresowych sytuacjach, kiedy boję się podjąć np.: decyzję, przy frustracji, poczuciu niemocy, niezrozumieniu ludzi dookoła... upierdliwe. Najlepiej na mnie działa, jak staram się świadomie wyłapać, ze właśnie odpala m się nieprzytomność i wtedy skupiać się na trzeźwości, przytomności, bezpieczeństwu i puszczaniu prób nadmiernego wczuwania się w innych i ich zrozumienia. Czyli przede wszystkim świadome wyłapywanie i przeciwdziałanie u mnie na to działa. Choć dekret na trzeźwość i przytomność też jest bardzo przydatny :)


Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-12-25, 21:20:08 »
Tak, nie myślałam, że aż tyle. Znam jeszcze trochę innych z tego wcielenia mojego:)

Małgosia

Poczucie wolności...dziś miałam sesję. Znów mi wali nieprzytomność, doszłam do tego że mam taki mechanizm gdy nie mogę sobie z czymś poradzić. Chodzi o jakieś misje, kodowanie poczucia winy, obwinianie, obładowywanie powinnościami, obowiązkami. W ty wcieleniu przed tym bardzo uciekałam( tu chętnie w nieprzytomność), chciałam się od tego odciąć. Dziś w sesji uswiadomiłam sobie, że w tamtym wcieleniu było to samo.
Chodziło też o presje i ataki otoczenia, wciskanie w jakieś role, oczekiwania itp
Teraz spotykam się z różnymi ludzmi na codzień, nierozwojowymi, DDA i znów mi się nieprzytomność włącza, moje 3 oko świruje. Cieżki to temat. Nieprzytomność potrzebna by się nie bać.

Jak przestałam uciekać od obowiązków, zajęłam się materią, to pś wskoczyła mi z tymi wzorcami i radzę sobie w materii dobrze i coraz lepiej, ale jakim kosztem...i nieprzytmność się włacza, by jakoś to wytrzymać. To też taki sposob radzenia sobie z bezsilnością, poczuciem niemocy wobec tych zachowań ludzi wokoło.
« Ostatnia zmiana: 2011-12-25, 21:22:58 wysłana przez Laka »

małgosia

  • Gość
[#]   « 2011-12-25, 19:55:34 »
Widzę, że sporo nas tu hipisów ;)