Ola22
Odwołując się do wiedzy z twojego Wyższego Ja, otrzymujesz jakby wiedzę najwyższej jakości na temat danego "czegoś". Wczuwanie się samo w sobie, nie dostarcza tylu (czy tak dokładnych, wartościowych) informacji. Dodatkowo wczuwając się, potrzebujesz jakby "połączyć się" z danym obiektem i przejmować przy tym niestety nie tylko to co chciałaś wiedzieć, ale też inne rzeczy, czasem negatywne przy okazji.
Można powiedzieć że kierując się boską intuicją (wyższym ja) natychmiastowo zaczynasz rozpoznawać czy coś jest np. korzystne czy nie tak że nie potrzebujesz się nad tym zastanawiać. Tym bardziej że zastanawianie się ma swoje ograniczenia (możesz tylko analizować na podstawie posiadanej wiedzy) i dłużej trwa. Taka wiedza jest mniej dokładna, t.zn. mniej oddaje naturę rzeczy w danej kwestii. Czasem oczywiście można nie wiedzieć, czy coś jest korzystne czy nie, ale odwołując się znowuż do boskiej intuicji z pytaniem czy to jest np. korzystne czy nie, uzyskuje się zdolność rozpoznawania, rozróżniania w danym temacie.
Wygląda to w praktyce tak że jak potrzebujesz, chcesz uzyskać informację na jakiś temat, to ona się pojawia gdy tego potrzeba.
Można do całego tematu tak podejść - czy bardziej wiarygodnym i wymiernym źródłem wiedzy i informacji, jest ich kompletny zbiór, zawierający wszystkie najlepsze rozwiązania, czy twoje zdolności wczuwania się i analizowania?
To nie jest tak że te zdolności są kompletnie do niczego czy że nie dostarczają żadnych informacji, chodzi o to że da się szybciej, lepiej, z dodatkowymi bonusami i bez skutków ubocznych.