Autor Wątek: Cechy urzeczywistnienia - różne pytania  (Przeczytany 29166 razy)

healingintelect

  • Wiadomości: 713
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2017-06-13, 01:31:24 »
W sumie, to tylko i wyłącznie ja jestem "winny" mojej sytuacji, ponieważ coś chciałem doświadczać i ta osoba/ sytuacja mi to dawała. Więc żeby uwolnić się od cierpienia, to ja muszę uwolnić się od chęci doświadczania czegoś. Problem w tym, że niektórzy nie dają się uwolnić innym, bo daje im to jakieś korzyści, przyjemności. Dla mnie nie ma przeszody, żeby komuś powiedzieć idź, zostaw mnie, rób co chcesz, ja już nie chcę doświadczać tamtych sytuacji.

Wszystko jest ok, gdy obie strony chcą czegoś doświadczać. Problem zaczyna się dopiero, gdy jedna ze stron chce się uwolnoć od cierpienia. Uwolnienie nie zawsze musi zachodzić na zasadzie zgnębienia kogoś. Miałem karmę z jedną dziewczyną i wszytko rozwiązało się naturalnie, czyli ja i ta dziewczyna doświadczyliśmy to czego chcialiśmy. Po tym chęć doświadczania karmy znikła i zostały tylko przyjmne wspomnienia
« Ostatnia zmiana: 2017-06-13, 01:43:27 wysłana przez healingintelect »

dżonny

  • Gość
[#]   « 2017-06-13, 00:40:51 »
W sumie racja

No ale może się zdarzyć, że to głownie ty go prowokujesz i czeka na okazje by przestać , a chce byc z toba np z dobrych powodow, wczesniej nie dawales mu szansy
« Ostatnia zmiana: 2017-06-13, 00:43:25 wysłana przez dżonny »

healingintelect

  • Wiadomości: 713
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2017-06-13, 00:31:57 »
Zazwyczaj ktoś kto doi, nie godzi się na odcięcie. Czasami dostaje mocno po dupie, czasami lżej

dżonny

  • Gość
[#]   « 2017-06-13, 00:15:28 »
Nie jest powiedziane, że muszą cierpieć, dostaną wybór dostroić się do wyższych wibracji albo liczyć dalej że będą po tobie jechać.. i na tym się przewiozą, albo znajdą nową ofiarę
Pewne jest tyle, że stary układ przestanie funkcjonować

healingintelect

  • Wiadomości: 713
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2017-06-12, 22:23:45 »
Dany

Najlepiej by było pomodlić się do Boga o to, by uzdrowił wszystko co Cię ogranicza przed podjęciem pracy, takiej jaką sobie wymarzyłeś. Musisz się zgodzić, że inni będą cierpieć w jakiś sposób, gdy będą odcinani. Podczas uwalniania mogą się zdarzać konflity w rodzinie,  związku itd.

Możesz to osiągnąć bardzo szybko dzięki modlitwie:
Boże, proszę cię o to, byś uzdrowił całe moje życie, wszystkie myśli, całe moje działanie, związki z wszytkimi osobami i wszystko co ogranicza mnie przed podjęciem pracy w/na stnowisku ...
 Proszę Cie też o to, byś kierował całym moim działniem, tym co robię, tym co myślę, podczas dochodzenia do stanowiska...

Może pojawić się zniechęcenie, różnego rodzaju zamieszania, zastraszania ze strony innych osób, konflitky. Może się zdarzyć, że zrobi Ci się czegoś przykro i wtedy należy powtórzyć modlitwę : Proszę Cie też o to, byś kierował całym moim działniem, tym co robię, tym co myślę, podczas dochodzenia do stanowiska...

Gdy uzdrawia coś Bóg, to jesteś uzdrawiany Ty i twoje wzorce. Inne osoby tylko przeszkadzały Ci w realizacji twoich pragnień. Trzeba też świadomie zrozumieć dlaczego mialeś takie wzorce i pozwolić na uzdrowienie ich nawet za cenę czyjegoś cierpienia. Może to się odbyć podczas normalnego przeżywania życia i to jest naturalny proces, ale też podczas medytacji, która może to przyspieszyć.

Należy też pamiętać, że to jak chcesz pracowac, jest twoją karmiczną chęcią, więc musisz się liczyć z tym, że bardzo szybko dostaniesz taką pracę jaką chcesz, ale też wszystkie karmiczne syfy związane z nią. Będąc managerem dostaniesz oczywiście mniej syfów niż będąc dyktatorem :)
« Ostatnia zmiana: 2017-06-12, 22:34:07 wysłana przez healingintelect »

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-06-12, 17:10:56 »
Z perspektywy czasu widze, ze mi przeszkadzaly bardzo w zyciu dwie nie uswiadomione sprawy z wczesniejszych zyc:
 po pierwsze zlozone sluby posluszenstwa (czulam przymus bycia zawsze i wszedzie uprzejma niezaleznie od okolicznosci i przymus posluszenstwa )- jak to puscilam to na chwile poszlam w drugi biegun, zeby sobie odreagowac i pozniej sie wyrownalo;)

oraz zlozone sluby ubostwa, to cholerstwo dosc dlugo uwalnialam, ale sie udalo i czuje sie teraz wolna w duzo wiekszy stopniu niz kiedys. :)

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2017-06-12, 17:08:13 »
Danny7
Temat pracy zawodowej jest zależny od tak wielu tematów, że tu może być wiele rzeczy problemem. To, że nie masz efektów, nie znaczy jednak że nie przybliżyłeś się tutaj do spełnienia - w końcu skoro przerobiłeś ileś tam tematów przez te lata, to z pewnością jesteś bliżej niż dalej. Zapewne zostały jeszcze kolejne ściany, ale tutaj wystarczy cierpliwość i dalsze, wytrwałe dążenie do celu :)

Warto oczywiście przyjrzeć się sobie i swojej dotychczasowej pracy, zweryfikować czy nie omijasz jakiegoś trudnego dla Ciebie tematu, który może być kluczowy w osiągnięciu zmian.

Zadawaj sobie jak najwięcej pytań kontrolnych np.

* czy wiem czego chce?
* czy wierzę, że to co mam do zaoferowania jest wartościowe dla innych i zasługuje na godziwą zapłatę?
* czy wierzę w siebie i swoje możliwości?
* czy czuje że zasługuje na sukces?
* czy czuję się wolnym i niezależnym człowiekiem? jeśli nie to od kogo/czego jestem zależny?
* czy potrafię sobie wyobrazić jak wygląda moje spełnienie zawodowe?

Jeśli na któreś z pytań masz odpowiedź przeczącą to już masz materiał do pracy ze sobą :)

Wypalanie węzłów karmicznych też może pomóc, jeśli jakaś większa blokada właśnie we węzłach siedzi.

Oczywiście nie ma co się ograniczać do pracy z podświadomością, warto podziałać realnie w świecie jeśli masz takie możliwości.

dżonny

  • Gość
[#]   « 2017-06-12, 14:34:26 »
Trochę brzmi jak byś odniósł jakąś porażkę z tym skończeniem studiow technicznych i przekreślil swoje życie, moim zdaniem przywiazujesz zbyt dużą wagę do tego. Akurat humaniści nie potrzebują az tak studiow jak ludzie zajmujący się dziedzinami ścisłymi i często sa "wolnymi strzelcami". A znałem nawet gościa po teologii , ktory pracował przy rynkach finansowych. Więc wyksztalcenie nie musi warunkowac niczego, a juz na pewno nie dla humanisty (z natury). Pytanie co to dla ciebie oznacza, co lubisz robić, czy masz jakas specjalnosc jako humanista z natury... i chyba lepiej nie rezygnowac z pracy tylko dlatego ze nie odpowiada idealnie "sercu" , zaakceptować, że praca to ogolnie jakies czynności do wykonania , gdy nie bylo cywilizacji czlowiek uprawial ziemie lub polowal, nie wiem czy go to pasjonowalo , na pewno musial to zaakceptowac zeby przezyc i mial motywacje wiec go nie bolało. Humanistyczne klimaty to byly glownie wokol dworu ;) to taki fundament , krok pierwszy. Zarobienie - odlozenie większych pieniedzy moze byc drogą do pracy czy dzialalnosci zwiazanej z zainteresowaniami. Moze skupic się na tym by przekonać podświadomość , by pieniądze łatwo i bez wysilku przychodzily.
 to troche nie związane z wątkiem :)
« Ostatnia zmiana: 2017-06-12, 14:43:11 wysłana przez dżonny »

Danny7

  • Wiadomości: 158
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-06-12, 14:19:16 »
Panowie... widze ze jestescie wokol tematu, w ktorym mam namieszane, wiec wtrace troche swoich problemow :P

Sprawa polega na niespełnieniu zawodowym, życiowym. Pracuje nad sobą juz kilka ładnych lat, jestem coraz bardziej świadomy, jednak jest kilka ścian których nie mogę wciąż przebić.

Potencjał życiowy każdy ma, ja czuje że oddaliłem się od niego bardzo dawno nie wiem gdzie szukać.
Liceum i studia pod kątem "zawodowym" były dla mnie psychiczną katorgą bo nie szedłem za swoim wnętrzem tylko za dobrymi radami innych ludzi lub wypełniałem polecenia rodziców.

Jestem oz krwi i kosci humanista a skonczylem studia techniczne ;)

Póżniej pracowałem kilka lat w "zawodzie", gdzie oczywiście jako niekompetentna osoba się katowałem i w końcu dałem sobie spokój. Od około roku jestem w zawieszeniu, nie wiem czym się zająć, nie mam motywacji, nie ciesze sie zyciem, tylko udaje przed ludzmi ze jest OK i wciaz podswiadomie spelniam oczekiwania rodzicow.

Czy to wszystko dziala na podstawie jedynie mechanizmow podswiadomych? Pisalem kilka lat afirmacje i sporo sie zmienilo, jednak w kwestii tej sfery o ktorej pisze mam wrazenie ze jest mur nie do przebicia, oczywiscie sam go sobie stworzylem i sabotuje zapewne w jakis sposob swoje niedzialania.

Jakies pomysly? ;)

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-06-11, 20:50:38 »
podsumowanie środkowe, najistotniejszej cechy (prowadzącej do) urzeczywistnienia, czyli roztropności w praktyce:

"Swoimi naukami Budda rozbudzał w ludziach świętość i mądrość. W naukach Buddy zawarta jest świętość i głębokie wewnętrzne znaczenie. Matka Buddy, Mayadevi zmarła, kiedy miał on zaledwie 8 dni. Wychowywała go macocha, Gautami, dlatego otrzymał imię Gautama. Ale w chwili narodzin otrzymał na chrzcie imię Siddartha. Jednak znany jest jako Budda, ponieważ rozwinął Buddhi (intelekt) oraz moc rozróżniania. Istnieją dwa rodzaje rozróżniania: rozróżnianie indywidualne oraz rozróżnianie podstawowe. Rozróżnianie indywidualne wynika z egoizmu, a rozróżnianie podstawowe dotyczy dobra jednostki i wszystkich. Należy zrezygnować z rozróżniania indywidualnego i stosować jedynie rozróżnianie zasadnicze. Tego nauczał Budda Anandę, syna Gauthami, zanim osiągnął Nirwanę."
http://www.swiatlomilosci.com/2007-i-ii-iii-nr-37-6.php
Budda powiedział: „O człowiecze, nie musisz poszukiwać Boga nigdzie. Sam jesteś Bogiem.”

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-06-11, 20:42:27 »
„Mądrość jest znajomością [rzeczy] w świetle przyczyny absolutnie najwyższej. Stąd też znajomość w danej dziedzinie w świetle przyczyny najwyższej jest mądrością w tej dziedzinie. Otóż w dziedzinie czynów ludzkich przyczyną najwyższą jest wspólny cel całości ludzkiego życia. I ten to właśnie cel jest przedmiotem, którym zajmuje się roztropność (...). Kto dobrze rozumuje w osiąganiu jakiegoś celu cząstkowego, np. w osiąganiu zwycięstwa w wojnie, jest roztropnym, ale nie absolutnie, lecz w danej dziedzinie, więc np. w sprawach wojennych. Natomiast kto dobrze rozumuje w dziedzinie dobra całości życia, jest roztropnym absolutnie (...). Roztropność stoi wyżej niż cnoty moralne i daje im rozruch; natomiast roztropności daje rozruch prasumienie, podobnie jak pojmowanie zasad podstawowych prowadzi do wiedzy (...)."
św. Tomasz z Akwinu
http://www.ciechanowiczpublikuje.strefa.pl/tom3_3.htm

to prasumienie w relacji z roztropnością to jak Atma w relacji z Buddhi:
Buddhi is thus just a "stone's throw" away from the Atma and is verily a reflection of the latter.
http://www.saibaba.ws/teachings/clevernesswisdom%20.htm

tam też o różnicy między Buddhi i Medha Shakti:
 "It is thus the height of ignorance to equate Wisdom (Buddhi) with cleverness (Medha Shakti). The latter is associated to the senses and is thus intimately related to the phenomenal world. It promotes ego, and as long as ego dominates you cannot understand anything about the Self. A clever person would never be able to achieve Self-realisation; only a Wise person can."

- to jak różnica między roztropnością związaną z celami cząstkowymi a roztropnością absolutną, z tekstu Tomasza z A.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-06-11, 16:18:11 »
przy okazji takie podsumowanie wstępne:

tak jak roztropność jest matką wszystkich cech cnót (i afirmacji), tak samo Gayatri jest matką wszystkich mantr , gdyż gayatri jest taką modlitwą o oświecenie intelektu - buddhi,
a gdy intelekt staje się oświecony (gdy prudentia/roztropność jest w pełni zjednoczona z Providentia/Opatrznością) stajemy się Buddhą... i wtedy naturalnie przejawiamy wszystkie cechy urzeczywistnienia : )

w tym świetle można łatwo zrozumieć czemu wielu świętych twierdzi że w mantrze Gayatri zawierają się wszystkie bóstwa/boskie energie, np. energie  300 milionów bidża mantr :
 "There are three hundred million deities in Hinduism. And all the three hundred million deities have a bij mantra. The bij mantra is a power, Shakti, in a mantra. It’s a sacred element in the mantra that gives the energy to it. And in the Gayatri Mantra, there is a combination of all three hundred million bij mantras of all the deities.” - Sri Swami Vishwananda "

podobnie w roztropności zawierają się wszystkie cnoty/ cechy urzeczywistnienia : ))

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-06-11, 15:40:26 »
Nie ma żadnego wmawiania sobie w afirmacjach np bezpieczenstwa, tylko odkrywanie prawdy poprzez komunikacje z podświadomością. To odkodowywanie , niwelowanie / usuwanie sprzecznych myśli z daną kwestią i przepytywanie pś i zyskanie świadomości / nawiązanie kontaktu z prawdziwym sobą i oparcie się o Prawdziwy Stan Rzeczy.

Wmowienie jest gdy nie ma to zwiazku z rzeczywistością tzn podświadomość myśli co innego i trzyma w niebezpiecznej sytuacji i probujesz zagluszyc / wyprzec te sprzeczne z bezpieczenstwem emocje. Gdy nie docierasz do przyczyny i nie zmieniasz sytuacji

Czemu trzeba tlumaczyc te banalne kwestie ?

w tym moim tekście do którego się tak odniosłeś tamto moje ostatnie pytanie było retoryczne : ))
to co opisujesz - czyli swoje podejście z tym związane ładnie wpisuje mi się w to co napisałem, zresztą w każdym pozytywnym przypadku się to sprawdza
 - roztropność jest matką wszystkich cech... i tyle, albo aż tyle : )

healingintelect

  • Wiadomości: 713
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2017-06-10, 23:47:56 »
dżony

Moja główna intencja brzmi: Boże zaprowadź mnie tam gdzie chcesz.

Mogę gadać że coś tam chcę, że coś zrobię, ale jutro może wszystko się zmenić. Już tak miałem, że do czegoś dążyłem a tu nagle nadeszło uwolnienie i cała presja razem z chęcią doswiadczania czegoś znikła :)

świadomię chcę dużo rzeczy, ale jestem gotowy na to, że mogę tego nie doświadczyć.

Mam zamiar uzdrawiać za pieniadze. To jest mój cel zarabiania, ale jeszcze nie teraz. Zwaliło mi się dużo pracy, kilka spraw urzędowych itp. Mógłbym uzdrawiać już teraz i kasować po 100 za godzine, ale skoro coś tam jeszcze wychodzi nie ma sensu się męczyć.
« Ostatnia zmiana: 2017-06-10, 23:50:45 wysłana przez healingintelect »

dżonny

  • Gość
[#]   « 2017-06-10, 22:57:16 »
Bez sensu?
Napisałeś wczoraj:
Aha, czyli chcę lub mogę coś zrobić, więc to robię.

U mnie to wyglada tak, że mam potencjał (możliwość) zarabiać duże pieniądze, ale wolę poczekać aż temat uzdrowi mi się do końca. Wtedy będę zadowolony na 100% i żadne stresy, nieprzyjemności nie będą mnie spotykały w nowym miejscu pracy.

Możesz "czekać" albo to zmienić już teraz, by było na 100% i duże pieniądze