Autor Wątek: Świadomość  (Przeczytany 21869 razy)

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2020-08-27, 11:52:04 »
Dziękuję. Socjopaci. Skaranie boskie. Dlugo nie wiedzialam dlaczego te 2 osoby się tak zachowują. Probowalam się wczuć ale moj umysl nie byl w stanie ogarnąć tego. Aż zaczęłam czytać o tych odchyleniach.

Kilka lat temu zaczęłam pisać o tym temacie, bo zauważyłam, że brakuje go w rozwoju dla zrozumienia pewnych zjawisk. Ucieszyło mnie, gdy zobaczyłam, że inne osoby zaczęły rozpowszechniać tę wiedzę o socjopatach i psychopatach, bo temat ważny dla uwolnienia się od pewnych wzorców bycia krzywdzonym i cierpienia poprzez tych ludzi. Dochodzi do tego temat granic i odporności psychicznej na pewne energie, reakcje, emocje, stany mentalne innych. Miłość to też granice i odporność:)


monkas

  • Wiadomości: 408
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2020-07-15, 16:42:59 »
Moje doświadczenie mówi mi że skumulowane, czesto karmiczne: gniew, nienawiść, upojenia alkcholowe, energie narkotyczne, itp. skutkuja blokadą mentalno-czuciową a ta odcieciem od siebie - od swojej nieuwarunkowanej Natury i poczuciem bezsensu; w tym niemożnością jego odkrycia. Negatywne energie  uniemożliwiają połączenie z daną rzeczą lub wlasną nieskończoną Naturą i jej trzeźwe odczucie/poznanie.

Moje doświadczenie mówi mi że często mówiąc "to bez sensu" mamy na myśli "to nie jest mądre" czy "to nie prowadzi do celu"; czasami to prawda czasami nie..

Moje doświadczenie mówi mi że pytanie o sens jest często w rzeczywistości pytaniem o przyczynę danej rzeczy/sytuacji itd. lub o ważność danej rzeczy.

Moje doświadczenie mówi że pytania o przyczyne są objawem budzenia się świadomości i że na każde takie pytanie jest konkretna odpowiedź o ile się nie zrezygnuje zbyt szybko.

Moje doświadczenie mówi mi że ważne jest odpowiedzenie sobie o sens/znaczenie/ważność jaki dana rzecz, sytuacja itd. ma dla nas - a tym samym samodzielne tego określenie, o ile dana rzecz nas naprawdę interesuje.

Moje doświadczenie mówi mi że najlepiej jest zejść do samego centrum, do Pierwotnej Podstawy Rzeczywistości - połączyć się z Nią a tym samym odzyskać wiedzę o sobie - swojej Naturze i jej potencjale, aczkolwiek aby odnaleźć to co jest oryginalne nieuwarunkowane wystarczy zanurzyć się we własnym sercu podążając za własnymi marzeniami, pragnieniami czy pomysłami.

Uwolnienia od tego co negatywne w tym nieprawdziewe :)
« Ostatnia zmiana: 2020-07-15, 16:45:31 wysłana przez monkas »

Wiking23

  • Wiadomości: 393
  • Płeć: Mężczyzna
    • c
  • Status: Obserwator
[#]   « 2020-07-15, 15:06:37 »
ludzie też mówią ooo kosmici, a tam ciemnofioletowe niebo, ale szukanie sensu jest normalnym motywem, do pewnego stopnia można ten sens znaleść, tylko trzeba też umieć znajdować bezsens tak gdzie jest bezsens.

"taka karma" zakłada jakieś działanie przeszłe, a jeśli go nie było to co czysta losowość, przypadek? Do wszystkiego można dopisać przyczynę, oczywiście, tylko czy ona ma sens w ogóle.

Jak będę jadł banana i potrąci mnie rowerzysta, to dlatego że jadłem banana? :D taka przyczyna :) Może trzeba nie jeść bananów, albo nie jeść ich przechodząc przez pasy.

No i racja weryfikacja, sens, a jak głęboko trzeba zejść, żeby znaleść coś co ma realny sens? Niż tylko jakieś programowanie i jakieś leczenie i jakieś manipulacje energetyczne.

Bardzo prosta opowiedz:
Tak mamy kontrolę nad życiem i śmiercią, równocześnie nie nie mamy tej kontroli :)

Tak samo z rozwojem, świadomością, uzdrawianiem karmy, wolnością, w pewnym sensie jest nad tym kontrola, ale w zasadzie to jej nie ma, a rzeczy toczą swoim torem, ale nie do końca też swoim torem, bo to nasz wybór :)
« Ostatnia zmiana: 2020-07-15, 15:12:50 wysłana przez Wiking23 »

monkas

  • Wiadomości: 408
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2020-07-15, 13:48:02 »
jasne tylko jak ktoś mówi "taka karma" to zazwyczaj ma na myśli przeszłe działania  czy też ich skutki;  nie ma na myśli zielonych pomidorów raczej, chyba że je np zerwał przed chwilą z krzaka.

ważniejsza jest w moim odczuciu weryfikacja tego czy to prawda że przeszła działania, lub zaniechania lub poddanie się nieświadomym manipulacjom/nieświadoma zgoda na nie skutkują aktualnym "losem" istoty

bardziej fundamentalne pytanie jest takie czy tworzymy - mamy kontrolę nad własnym życiem a więc i śmiercia i czy jest/może być ona stu procentowa

I to już każdy odkrywa sam chyba że nie.



Wiking23

  • Wiadomości: 393
  • Płeć: Mężczyzna
    • c
  • Status: Obserwator
[#]   « 2020-07-15, 11:29:59 »
każdy niech sobie zrozumie czym karma i wolność i czym nie jest, bo inaczej to ... wyzysk monopolu jest.

monkas

  • Wiadomości: 408
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2020-07-13, 10:07:03 »
na wolności od karmy nie da się zarobić..

jak to nie ? całe new age opiera się na hindusko-buddyjskim  eskapicznym wyzwoleniu  od karmy;
mało kto zauwaza że to kastrowanie intencji, woli, pragnień itd tworzy puste zmanipulowane, oszukane i zahipnotyzowane "wydmuszki" którymi łatwo sterować w kierunku "wolności"

karma - z sankr. praca, dzialanie; a więc ekspreja siły/świadomości a tym samym ruch-wibracja


miąłem kiedyś takie poszerzające rozumienie mojej własnej Natury doświadczenie, byłem jednocześnie przestrzenią świadomości, skupionym samoświadomym ja doświadczanym jako skondensowany "punkt" choć może  "zageszczenie" tej przestrzeni świadomości jest lepszym określeniem  i swoim własnym śmiechem - swoja własną ekspresją, która była falą/ukształtowaniem tej przestrzeni świadomóści; gdzie tu jest wolność od karmy ?



Wiking23

  • Wiadomości: 393
  • Płeć: Mężczyzna
    • c
  • Status: Obserwator
[#]   « 2020-07-10, 10:54:10 »
na wolności od karmy nie da się zarobić, tą się niszczy, aby wprowadzić swoich pionków, którzy będę pilnować istnienia "karmy", przepływów energii, iluzoryczności i snów rozwoju, które mają wchłaniać dusze do tego systemu, odwodząc je od przebudzenie i wolności. Zależność magów od tych snów, w których są uzdrowicielami i guru, jest tak duża że akt przebudzenia, albo akt nieuczestniczenia w tych snach, traktują jako śmiertelne zagrożenie, bo żyją tylko w ramach tej kreacji, którą trzeba ciągle wspierać.

Podobnie jak mają się firmy farmaceutyczne, dla których zdrowy człowiek jest zagrożeniem dla systemu i tych, którzy z tego systemu żyją.

Magów, manipulantów energetycznych myli się z przebudzonymi, tak samo jak ich manipulacje magiczne, myli się z rozwojem. Oczywiście to kwestia programowania, redefinicja tego czym jest rozwój czy karma i jej uzdrawianie, pod klientów systemu i pod jego służbę.



Wiking23

  • Wiadomości: 393
  • Płeć: Mężczyzna
    • c
  • Status: Obserwator
[#]   « 2020-07-09, 11:34:26 »
Mam na uwadze też to że o karmie, najwięcej mówią Ci, który zarabiają na jej uzdrawianiu. Nie mam nic przeciwko temu, jednak gdy tworzy się "karmę" aby potem brać pieniądze za uzdrawianie to już mam coś przeciwko.

Jest w tym ogromna hipokryzja, gdy w światku duchowym mówi się o BigFarmie, jak korporację trują ciała, lekami, które leczą objawy i że to wszystko dla pieniędzy i zysków. No ale przecież wiecie leku jest dobre, bo samopoczucie lepsze, co z tego że to pętla do wyłudzania pieniędzy. A nie leczenie.

Potem w tym samym światu duchowym guru, mąci i manipuluje energiami, tak samo stawiając na energetyczne leczenie objawów, bo musi się zmieścić w ramach 200-300zł, i lepszego samopoczucia i jakiegoś poruszenia energetycznego i tak to się kręci.

W tych ramach, "karma" ma tylko znaczenie komercyjne i to na ile da się na niej zarobić.

Tak samo jak grzech służył przed długi czas, religii, gdzie można było się z niego wyleczyć. A kto miał patent na leczenie z wmówionego grzechu? "kapłani", teraz nowa generacja białych kapłanów "uzdrawia" karmę, bardziej modnie i new age.

"karma" jest produktem powiązanym w ekosystemie etykiet "duchowości, oświecenia, świętości" oraz innych produktów "zabiegów, wglądów" itd.

tylko pewnych rzeczy nie da się ani kupić ani sprzedać, ani nie istnieją one w ogóle w takich kategoriach.

Inskrypcje karmiczne, którymi posługują się "jasnowidzący", "uzdrowiciele" są obarczaniem kogoś losem, który do niego często nie należy. Widzenie karmy, która jest kreacja i projekcją, która służy ekosystemowi. Często służące aby stworzyć hierarchię, oraz ustanowić się w niej wysoko.




Wiking23

  • Wiadomości: 393
  • Płeć: Mężczyzna
    • c
  • Status: Obserwator
[#]   « 2020-06-18, 09:17:35 »
Ja slyszałam, że jeśli chodzi o karmę to doświadczamy jej skutków, ale bez oceny czy kogoś krzywdziliśmy czy ktoś nas krzywdził.
Po prostu innymi słowy karma to jest inaczej doświadczanie skutków naszych kreacji prędzej czy później na sobie czyli np. jeżeli ktoś zamykał świnie w klatce i męczył je w następnym życiu wróci jako świnia doświadczając tego samego co on robił świniom. A jak np. troszczył się o dzieci to wróci jako takie zatroszczone dziecko. Oświecony człowiek wycisza swoje pragnienia i co za tym idzie przestaje kreować i w końcu traci potrzebę wcielania się. Po prostu za kreacją zawsze stoją jakieś pragnienia uświadomione i nieuświadomione.

Takie przypadki się zgadzają i występują. Chyba najczęściej na terapiach, bo przyciąga określoną ilość osób.

W innych przypadkach się to nie sprawdza. Co z np. z SS, który zabijali ludzi, a po wojnie wyjechali na emeryture do argentyny i żyli sobie na wakacjach do końca życia? Potem dużo wróciło do niemiec jako menagerowie i kierownicy korporacji dużych, znów życie w luksucie i relatywnie dobrych warunkach, do tego co robili.

Dwa. U USA są zamieszki, jeśli ktoś planował tam wycieczkę od dłuższego czasu, mógł tam wyjechać i dostać wpierdol, podczas wybuchu rozrób, taka karma? Jest takie powiedzenie, na wojnie giną niewinni. Z jakiego powodu cierpiał, że miał wycieczkę zaplanowaną? To nie jest oczywiste połączenie, dlatego tak a nie innaczej. Los, pech, zaniechanie, trzeba było siedzieć słuchać wiadomości i uważać?

Szukanie na siłę połączeń, to może być właśnie tworzenie karmy, tam gdzie jej nie było. Kodowanie karmiczną przycznynę, która jest bez sensu.

_Olga

  • Wiadomości: 5
  • Płeć: Kobieta
  • Olga Sarzała www.animamea.pl
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2020-06-05, 23:51:27 »
To  przeniesienie świadomości to  ujawnienie  się jej w nas, ale już  "nie ma nas". Aczkolwiek zawsze jakaś część "nas" musi być by tu  istnieć, znaczy: żyć fizycznie. Przeszłość  i przyszłość przestaje być istotna -  a raczej jest inaczej pojmowana :)

A pozatym..każde  wspominanie bierze się z czegoś :)

Mirek

  • Wiadomości: 299
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2020-06-05, 21:28:49 »
"Oświecony człowiek wycisza swoje pragnienia i co za tym idzie przestaje kreować i w końcu traci potrzebę wcielania się."

Ja to widzę inaczej. Oświecenie to przeniesienie świadomości do innego, wyższego świata. Wówczas to co istnieje w świecie materialnym wyda się nam tym, czym w tej chwili są dla nas wspomnienia z dziecięcych zabaw. Można wspominać je z sentymentem ale wiemy, że nie były realnym światem.

_Olga

  • Wiadomości: 5
  • Płeć: Kobieta
  • Olga Sarzała www.animamea.pl
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2020-06-05, 20:07:17 »
Hej Karina :)
"Oświecony człowiek wycisza swoje pragnienia i co za tym idzie przestaje kreować i w końcu traci potrzebę wcielania się."

Raczej uświadomienie sobie skąd wynika większość pragnień, lub te specyficzne dla  nas, przybliża nas do nieuczestniczenia w karmie i iluzji, a oświeconego wg nie spotkasz   :)  Można spotkać co najwyżej kogoś na skraju.
Pragnienia, gniew,  chciwość  - Tak. Źródła cierpienia czyli karmy.

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2020-05-03, 22:38:00 »
Ja slyszałam, że jeśli chodzi o karmę to doświadczamy jej skutków, ale bez oceny czy kogoś krzywdziliśmy czy ktoś nas krzywdził.
Po prostu innymi słowy karma to jest inaczej doświadczanie skutków naszych kreacji prędzej czy później na sobie czyli np. jeżeli ktoś zamykał świnie w klatce i męczył je w następnym życiu wróci jako świnia doświadczając tego samego co on robił świniom. A jak np. troszczył się o dzieci to wróci jako takie zatroszczone dziecko. Oświecony człowiek wycisza swoje pragnienia i co za tym idzie przestaje kreować i w końcu traci potrzebę wcielania się. Po prostu za kreacją zawsze stoją jakieś pragnienia uświadomione i nieuświadomione.
« Ostatnia zmiana: 2020-05-03, 22:41:41 wysłana przez Karina »

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2020-05-01, 07:16:54 »
Dziękuję. Socjopaci. Skaranie boskie. Dlugo nie wiedzialam dlaczego te 2 osoby się tak zachowują. Probowalam się wczuć ale moj umysl nie byl w stanie ogarnąć tego. Aż zaczęłam czytać o tych odchyleniach.

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2020-04-27, 09:27:40 »
Wilson
Można być odciętym od odczuwania uczuć, zablokowanym, zamrożonym, a skutki są zgodne z postępowaniem. Prawo przyczyny i skutku jest nadrzędne do odczuć. Psychopaci, socjopaci mogą czuć nawet przyjemność, zamiast poczucia winy, gdy krzywdzą. I tak tworzą skutki zgodnie  z czynami, a nie swoimi odczuciami.

Jeśli ktoś skrzywdzi, a nie wypływa to z jego świadomych intencji, bo chciał dobrze, tylko zabrakło świadomości, to już inna sytuacja. Chce dobrze, a wychodzi źle - takie sytuacje pokazują nieuświadomione wzorce destrukcji.
Z drugiej strony poczucie krzywdy, to nie zawsze realna krzywda. Krzywda jest tam gdzie jest przemoc, przekraczanie granic, naruszanie wolnej woli.
Subiektywna "krzywda"jest tam, gdzie chce się wymusić rezygnację z wolnej woli i granic, na rzecz czyjegoś celu np. rozstanie dwojga dorosłych ludzi przeważnie być realną krzywdą, tylko oczekiwaniem jednej ze stron, do rezygnacji z wolnej woli drugiej osoby. Krzywda by była, gdyby ktoś deklarował coś innego np. wspólne życie we dwoje oparte na monogamii i bliskości, a postępował inaczej np. pozostawał jeszcze w innych relacjach i udawał zaufanie.