Taka jeszcze mała uwaga do osób praktykujących - zauważyłam, że rzeczywiście bezpieczniej dla osób początkujących pracować z krótszymi czasami i wykonywać pełne zestawy, te krije są chyba tak ułożone żeby minimalizować potencjalne niebezpieczeństwa i na moje oko, chyba też w jakiś sposób zamykać obieg energii w ciele (na razie nie wiem jak to dokładnie wytłumaczyć). Te ćwiczenia mogą poruszyć i wypchnąć na wierzch dość silne, stłumione emocje i myślę, że dobrze być przygotowanym na pracę z uwalnianiem ich i być świadomym, że może wywalać po niektórych ćwiczeniach. Całe krije powinny być raczej bezpieczne, ale wykonywanie pojedynczych ćwiczeń może być ryzykowne. To tak z moich spostrzeżeń.
I jeszcze jedna rzecz, którą ostatnio zauważyłam, a która mnie dość zdziwiła - poznałam tutaj nauczycielkę KJ, na pierwszy rzut oka bardzo fajna energia od niej biła, ciepła, radosna, choć trochę przesiąknięta KJ, ale po niedługim czasie dało się u niej wyczuć ukrytą nerwicę, a przykrytą właśnie otoczką KJ i bycia nauczycielem.
Ludzie czasem myślą, że dana ścieżka rozwoju i tylko ona zaprowadzi ich do szczęścia i przez to zamykają swój umysł na inne możliwości, a tym bardziej na korzystanie z nich.
Dla mnie KJ jest świetnym wspomagaczem rozwoju, ale nie obrałabym tej ścieżki jako jedynej.