Autor Wątek: Kundalini Joga  (Przeczytany 27912 razy)

Trol

  • Wiadomości: 16
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-10-24, 09:06:04 »
W jodze nie ma ćwiczeń na kasę. Ale może jakiś nowoczesny jogin już je wymyślił, nie wiem.
W USA jest taki, Bikram, który próbuje dostać patent na ćwiczenia hathajogi, więc wszystko jest możliwe.

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-10-24, 03:15:06 »
małgosia,

ćwiczenie na kasę ;) a kiedyś zieloną kriję, która mi otworzyła fajną możliwość w życiu

małgosia

  • Gość
[#]   « 2012-10-22, 20:18:45 »
zly_zajac,

Mam podobne spostrzeżenia i doświadczenia co carolieen.
Nie słyszałam, by się komuś pomieszało po KJ, a spotkałam niezłych frików, z silnymi obciążeniami na wyjazdach. Czuć było u nich pozytywne zmiany.
KJ to bardzo dobrze opracowane zestawy ćwiczeń, oczyszczające, transformujące i podnoszące wibracje.

carolieen,
A co ćwiczyłaś, że Ci się przełożyło na życie?

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-10-22, 02:16:49 »
Wydaje mi się, że jeśli ktoś z głową podchodzi do KJ czyli obiera na początek minimalne czasy w krijach, nie rzuca się na głęboką wodę, to raczej nie powinno się nic złego stać. To są z reguły dość silnie oczyszczające ćwiczenia, ale krije są tak ułożone, że raczej nie szkodzą wykonującemu, a powodują oczyszczenie.
Sama chyba zacznę znowu ćwiczyć, bo zatęskniłam trochę :) Choć przez ostatnie miesiące nie licząc października ćwiczyłam codziennie prawie jedno ćw i fajnie przełożyło mi się na życie, także coś w tym jest ;)

Znalazłam nawet zajęcia KJ w okolicy, ale trochę drogie i się zastanawiam czy nie lepiej nie ćwiczyć na własną rękę, jednak ćwiczenie w grupie to większa motywacja i też okazja do poznania podobnie zakręconych ludzi :)

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-10-21, 14:35:45 »
Tak jak napisalam,ja jeszcze  nie praktykuje jogi kundalini ,poniewaz nie czuje sie na nia gotowa.
Napisales,ze Twoja intencja nie bylo zbudzenie kundalini ale praktykujesz joge ,ktora taka energie wzbudza.
To jest tak samo jak przy tantrze jak ktos sie za nia zabiera a ma nie oczyszczone tematy.
Dla mnie to jest cos takiego jak np zabieralabym sie od razu za kreowanie idealnego zwiazku,skupiala sie tylko na pozytywach jakie niesie zwiazek bez oczyszczania ps z wyobrazen jakie ona ma na temat zwiazku czyli np najgorsze co mnie moze spotkac to staly zwiazek.Dochodzi do pomieszania bo z jedenj strony deklaruje co innego,a podswiadomosc ma zupelnie inne wyobrazenia na temat zwiazku.I konflikt gotowy.To jest budowanie domu nie na mocnym fundamencie ,tylko na ruchomych piaskach.

zly_zajac

  • Wiadomości: 94
  • Płeć: Mężczyzna
  • duszpasterz podwórkowy
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-10-21, 13:46:56 »
Pomieszania? Semira, możesz napisać coś bliżej na ten temat?

Ja zaś czytałem, że krije z kundalini jogi są najbardziej skuteczną formą ładowania i oczyszczania czakramów, na wyższych poziomach (jakoś 4-7 pole auryczne). Jak dotąd nie miałem żadnych nieprzyjemności, ale w zasadzie pracuje tylko nad 3 pierwszymi czakrami, żeby się lepiej ugruntować i lepiej prosperować w życiu codziennym.

Nie miałem też w żadnym wypadku intencji budzenia tej energii.
Znam zagrożenia.

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-10-20, 23:49:27 »
Zawsze zastanawialam sie nad joga kundalini.Do tej pory praktykowalam Hatha.Ale naczytalam sie tez sporo o kundalini i nie zawsze przebudzenie tej energii w sobie jest dla nas korzystne ze wzg na jej moc,sile.Czytalam tez ,ze jak ktos ma problemy z czakramami nie powinien jej stosowac bo mozna dostac pomieszania i to dosc konkretnego.

zly_zajac

  • Wiadomości: 94
  • Płeć: Mężczyzna
  • duszpasterz podwórkowy
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-10-20, 23:45:47 »
Dla mnie ta forma jogi była najbardziej przekonywująca.
Przy hatha byłem znużony, nie potrafiłem "wystać" wytrwale w jednej pozycji.

Jako że potrzebowałem silnego oczyszczenia i doenergetyzowania wybrałem własnie ją i nie żałuje.
Zaczynam z intencją ćwiczen 45 min, koncze po półtorej.

Mantr również nie używam, szczególnie tych mało znanych.

Dawid

  • Wiadomości: 31
  • Płeć: Mężczyzna
    • Anatomia zła. Rzecz o mentalności śmierci
  • Status: Obserwator
[#]   « 2011-11-12, 13:48:25 »
Dokładnie, tak jak Karola mówisz, przy swoim dynamizmie ta forma jogi może wydawać się wymagająca, jednocześnie pracuje się tu z ciałem intensywniej niż przy hatha. Zwłaszcza to zdanie mi się podoba: "kiedyś w miarę systematycznie ćwiczyłam i poszłam na zwykłą hatha jogę, to czułam się tam bardzo lajtowo." Heheh, ja podobnie! :)

Po prostu po ćwiczeniu kundalini, hatha wydaje się prostsza. Zakwasy też po pierwszej sesji kundalini miałem ;) Taka kondycja ;)

Oczywiście, jakieś mantry na początku, czy wielbienie nauczyciela, to nie są rzeczy potrzebne. Świadoma osoba może z tego zrezygnować. Ale takie rzeczy dzieją się nawet w hatha...

Też u Stasia byłem :)
http://chwiszczuk.pl/stan/pro.htm

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-11-11, 20:01:30 »
fajna jest, ale... wymagająca ;)

Czasem fizycznie daje w kość, w zależności od czasów (ćwiczy się średnio 3, 7 lub 11 minut z tego co pamiętam), z czego 11 są zarezerwowane raczej dla zaawansowanych. Fajnie oczyszcza, ale wymaga też wysiłku i samozaparcia. Czasem ciało nie daje już rady i wtedy można poszerzać swoje granice, uwalniać blokady umysłu, który chce się już poddać.
Pamiętam, że jak kiedyś w miarę systematycznie ćwiczyłam i poszłam na zwykłą hatha jogę, to czułam się tam bardzo lajtowo.
Są też zestawy ćwiczeń, które codziennie wykonywane, po upływie min. 40 dni mają przynieść trwałe efekty w danej dziedzinie życia, ale nie wiem, bo nigdy nie doszłam do tylu :P No i nie można przerwać, a jak się przerwie to od początku...
Niestety od prawie roku nie ćwiczę.

Kiedyś Staś prowadził zajęcia, a wrócił z kursu dla nauczycieli i trochę zapomniał, że ma grupę normalnych ludzi. Robił ćwiczenia chyba na splot (jedne z trudniejszych) i jeszcze prawie na max czasy. Następnego dnia musiałam brać tabletki przeciwbólowe, bo miałam tak silne zakwasy. Na szczęście to było jeden taki przypadek ;)

Bardzo fajna jest krija, co się taki trójkąt robi z rąk nad głową, podobno otwiera człowieka na fajne rzeczy, niespodzianki w życiu i akurat tak miałam.
I raz też miałam tak przy jednej kriji i silnym oddychaniu, że przepaliło mi jakąś blokadę w okolicach splotu, fizycznie poczułam dość silny ogień, ale później bardzo dużą ulgę.

Jedyna rzecz jaka mi się tam nie podoba, to mantrowanie. Mam wrażenie, że to podpina pod astral, dlatego go unikam. Generalnie mam wrażenie, że kj pod tym kątem jest ciut astralna i nauczyciele też jakby mieli trochę klapki na oczach. Mi odpowiadają tam same ćwiczenia i niektóre medytacje.

Dawid

  • Wiadomości: 31
  • Płeć: Mężczyzna
    • Anatomia zła. Rzecz o mentalności śmierci
  • Status: Obserwator
[#]   « 2011-11-11, 17:53:51 »
Co myśilicie o tej technice jogi? (to pytanie tylko do tych, którzy mieli z nią styczność:)

Mi się bardzo spodobała. Ogólnie gustuje w metodach oddechowych, a w niej znalazłem wiele pranajam i krija. Ale co najlepsze, że połącozne są ściśle z pracą fizyczną (jak w hatha), przez co efekt zdaje się jeszcze większy niż w hatha - efekt intensywnej pracy z ciałem.

Żeby nie było nieporozumień - nie pracuje tu się z energią kundalini czy jej pobudzaniem, a pracuje się z ciałem i układem energetycznym (kundalini joga w/g Yogi Bhajana), tak by poszerzać pojemność energetyczną organizmu, oczyszczać blokady, a wszystko to po to aby ciało było przygotowane, kiedy energia kundalini wzbudzi się kiedyś w pełni samoistnie.

Dla mnie to praca z oddechem, ciałem i energią.

Dynamiczna - czyli tylko dla osób prferujących dynamizm.