Sylvia
Frisky
Jak widać potrzebna jest gotowość na pewne informacje, bo Witek napisał wprost jak to wygląda z boku co robisz, a ty nadal swoje bez zastanowienia nad innym punktem widzenia. I znowu nadinterpretacje tego co napisałam. Decyzja o odpuszczeniu miała jak widać sens;)
pewnie znowu znadinterpretuję (Twoje ulubione słowo które niewiele znaczy, ale pozwala uniknąć konkretnej odpowiedzi) gdy napiszę, że to jest punkt widzenia Witka D. a nie tego jak to obiektywnie wygląda z boku co piszę, bo widzę że różni ludzie różnie to odbierają, więc wygląda to różnie, ale zauważasz tylko to co Ci pasuje
Frisky
Post Sylvii mnie zachęca (nawet jeśli to nie są moje klimaty), to co piszesz mąci w imię potwierdzenia swojej tezy (bo to moim zdaniem celem jest, nie wzbudzenie piękna) i działa na minus
ale to są Twoje odczucia, to że odczuwasz to jako mącenie : )
z mojego punktu widzenia jest to proste: dostrzegam jedność, miłość i poświęcenie w tym co robi MM, jest to piękne, a opierając się na obserwacji tego co ona robi i co robią jej podobni, w dodatku widzę zbieżność i nawet wspólnotę działań opartych na tych cechach urzeczywistnionych przez takich ludzi,
ci ludzie jakoś się też bez przeszkód spotykają (przykład MM i S Vishwanandy), czyli współpracują i wspierają w realizacji tych misji , czyli nie tylko w ramach swoich misji działają w duchu tychże wartości: jedności, miłości i poświęcenia... jeżeli takie obrazki nie wzbudzają w kimś poczucia piękna, no to widocznie z czymś innym się to duchowe piękno im kojarzy : D
co ciekawe widzę też dziwne reakcje tych którzy tego nie akceptują i
dzielą jednych mistrzów i drugich jakby w oderwaniu od przejawianych przez nich cech urzeczywistnienia w działaniu, więc rozumiem że m. in. stąd te uniki: jakby trudno zaprzeczyć że wyrażają w swoich duchowych misjach te cechy urzeczywistnienia, powszechne i identyczne w przypadku różnych duchowych mistrzów i awatarów na przestrzeni tysięcy lat niezależnie od kultur i cywilizacji w jakich działali, a jakby nie ma przykładów przeczących temu, oprócz własnych nieweryfikowalnych odczuć, które uznaje się za słuszne