Autor Wątek: Inspiracje i terapia dla DDA i DDTR  (Przeczytany 45541 razy)

Edyta

  • Gość
[#]   « 2014-08-19, 09:47:48 »
Z punktu widzenia nauki ucznia wychodzi na to, że sprawiedliwym jest oddawac jednak.

ja się teraz trochę czuję winna czasami jak coś uzdrawiam że zbyt brałam na siebie od matki bo widzę że to jej źle robiło i że tym samym opóźniałam jej rozwój np. chorowała na wątrobę i powinna się leczyć ale ja brałam od niej bo gadała "wy chcenie mnie wykończyć , wysłać do szpitala" jak tylko wspomniałam o leczeniu - więc chciałam być "dobra" i brałam od niej ale potem jej choroba tak się zaostrzyła że mało by nie umarła i tylko natychmiastowa operacja ją uratowała.  Więc wychodzi na to że robiłam jej "niedźwiedzią przysługę" a i sama muszę teraz uważać na swoją wątrobę.

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-08-19, 09:35:44 »
Z punktu widzenia nauki ucznia wychodzi na to, że sprawiedliwym jest oddawac jednak.

Edyta

  • Gość
[#]   « 2014-08-19, 09:29:38 »
A co w sytuacji gdy się nie potrafi zobaczyć, poczuć , ze te emocje oddaję  nadawcy?
Moja pś czy serce uznaje to za bezsens, za krzywdzenie tych osob. To jak branie smiecia i kładanie go w inny smietnik , nie jest posprzatane, czy nie lepiej to oddawać Bogu, światłu żeby przekształcił, rozpuścił?
obejrzałam ten filmik i też się nad tym zastanawiałam, nie potrafię do końca odpowiedzieć , chyba chodzi też o to by pracować ze swoimi uczuciami a pod tym uczuciem które przejęliśmy od rodzica jest nasze prawdziwe np. czucie się winnym że rodzic cierpi - to jest nasze i w to wchodzimy, pozwalamy sobie czuć to co nasze. Nie wiem też czy taki rodzic który stale był oszyszczany emocjonalnie przez dziecko nie jest w jakiś sposób przez to dziecko krzywdzony (ograniczony) bo to tak jak by wyręczać pierwszaka w nauce i za niego prowadzić zeszyt aby się nie męczył, nie cierpiał bo jest smutny bo coś tam i potem taki drugoklasista nie potrafi nic napisać.
W sumie to wszyscy są zaniedbani bo dziecko też nie ma swojego życia bo zajmuje się życiem dorosłego.
 

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-08-19, 09:12:25 »
A co w sytuacji gdy się nie potrafi zobaczyć, poczuć , ze te emocje oddaję  nadawcy?
Moja pś czy serce uznaje to za bezsens, za krzywdzenie tych osob. To jak branie smiecia i kładanie go w inny smietnik , nie jest posprzatane, czy nie lepiej to oddawać Bogu, światłu żeby przekształcił, rozpuścił?

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2014-08-18, 05:47:37 »
Safi Nidiaye - uwolnienie od identyfikacji z cudzymi uczuciami (wczuwania się przez DDA):
https://www.youtube.com/watch?v=-VE6WM30r0s

furyah

  • Wiadomości: 571
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-08-15, 15:14:32 »
Za Elzbieta Kurczyna
CZTERY PODSTAWOWE ROLE UMOŻLIWIAJĄCE PRZETRWANIE W RODZINIE DYSFUNKCYJNEJ
1. BOHATER RODZINNY
2.KOZIOŁ OFIARNY
3.MASKOTKA
4.NIEWIDZIALNE DZIECKO
przy czym dziecko w rodzinie patologicznej może przyjać wszystkie cztery role aby przetrwać

i to powoduje, że taka osoba nie może rozwinąć swojej własnej indywidualnej osobowości, przyjmuje role, a później czuje, że coś z nią nie tak i ma jakiś defekt

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2014-08-15, 14:27:41 »
Za Elzbieta Kurczyna
CZTERY PODSTAWOWE ROLE UMOŻLIWIAJĄCE PRZETRWANIE W RODZINIE DYSFUNKCYJNEJ
1. BOHATER RODZINNY
2.KOZIOŁ OFIARNY
3.MASKOTKA
4.NIEWIDZIALNE DZIECKO
przy czym dziecko w rodzinie patologicznej może przyjać wszystkie cztery role aby przetrwać

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-05-30, 18:06:42 »
na tym polega prawdziwa wolność Edyta


są różne rodzaje relacji, nie wszystkie od razu muszą być związkami. Związek niczego nie gwarantuje ani też o niczym nie świadczy. Fajnie że na tym forum nie ma takiej presji na związki jak na cudzie :)
Człowiekowi różnie może się zmieniać na przestrzeni lat w miarę rozwoju i spotykanych ludzi. Myślę że warto sobie pozostawić przestrzeń w tym temacie zamiast zamykać się w jakiś schematach.
Warto też spotykać się i kontaktować z osobami przeciwnej płci, rozmawiać, bawić bo to zawsze rozwija człowieka.

... i nic na siłę :)

JenKa

  • Wiadomości: 287
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-04-30, 22:20:58 »
Dziękuję :)))

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-04-30, 20:29:52 »
JenKa , Twoja praca na pewno nie poszła na marne . I dasz radę . Wspieram! :)

jeszcze chwila i sama zabieram się za bezpieczeństwo , mam nadzieję, że w jakimś zadowalającym procencie zatrybi ;)
 wreszcie czas być dla siebie samej dobrym i wspierającym duszkiem a nie głosem krytyki ktory neguje najmniejsze kwiniecie palcem w bucie

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-04-30, 18:24:58 »
Nie wszystkie kobiety chcą zakładać rodziny i mieć dzieci. Ja np. mam bardzo ambitny plan na życie, który takowych nie przewiduje, ale związek jak najbardziej.

Ale jednak jest to w jakims sensie stereotyp ktory w Polsce jest dosc ,,popularny", wynoszony najczesciej z domu.

JenKa

  • Wiadomości: 287
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-04-30, 18:21:49 »
Wreszcie wylazło to, co siedziało schowane tak głęboko, żeby ani nikt z otoczenia, ani ja sama tego nie widziała:
Rozmowa telefoniczna z byłym partnerem - tematy neutralne, rozmawiamy spokojnie, a ja nagle słyszę rozpaczliwe wołanie moim dziecięcym jeszcze głosikiem "Tatusiu, nie zostawiaj mnie!!!".
I pewnie właśnie dotarłam do sedna problemu. Bo tu i bezpieczeństwo, i akceptacja, i zasługiwanie - a raczej ich brak, pasuje. Sporo z tego już naprawiłam, jednak pod tym akurat względem nie potrafię ich ruszyć : brak wzorców skutkuje brakiem punktu zaczepienia.
Czuję, że znowu zaczynam się kręcić w kółko :(((
I cała praca przywracania do pionu pójdzie na marne...



JenKa

  • Wiadomości: 287
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-04-27, 17:10:17 »
Zależy, co rozumie się przez "rodzinę" - bo jeśli tradycyjny podział ról, czyli kobieta do sprzątania, prania i gotowania, zajmowania się dziećmi i dopieszczania faceta, a mężczyzna tylko od dokładania się do budżetu to faktycznie nie dziwi ilość osób pozostających na etapie wiecznych narzeczonych. Zupełnie, jakby złożenie przysięgi małżeńskiej miało im nagle przestawić sposób odczuwania i pojmowania.
Ale przy okazji chciałam poruszyć kwestię zaufania. I nie tylko w związku, ale również w sensie zaufania sobie i światu - połączoną chyba z poczuciem bezpieczeństwa, albo jego braku. Co właściwie na łatwość wchodzenia w związki też się przekłada, prawda?

iloveperfumes

  • Wiadomości: 95
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2014-04-27, 16:25:48 »
Nie wszystkie kobiety chcą zakładać rodziny i mieć dzieci. Ja np. mam bardzo ambitny plan na życie, który takowych nie przewiduje, ale związek jak najbardziej.

Edyta

  • Gość
[#]   « 2014-04-27, 16:09:26 »
są różne rodzaje relacji, nie wszystkie od razu muszą być związkami. Związek niczego nie gwarantuje ani też o niczym nie świadczy. Fajnie że na tym forum nie ma takiej presji na związki jak na cudzie :)
Człowiekowi różnie może się zmieniać na przestrzeni lat w miarę rozwoju i spotykanych ludzi. Myślę że warto sobie pozostawić przestrzeń w tym temacie zamiast zamykać się w jakiś schematach.
Warto też spotykać się i kontaktować z osobami przeciwnej płci, rozmawiać, bawić bo to zawsze rozwija człowieka.

... i nic na siłę :)