Autor Wątek: Inspiracje i terapia dla DDA i DDTR  (Przeczytany 45561 razy)

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-04-27, 12:37:32 »
A w ogole to zaobserwowalem u siebie cos takiego, ze chyba w ogole nie zbyt ciagnie mnie do bycia w zwiazku. Narazie jeszcze nie do konca wiem dalczego ale kojarzy mi sie to z takim skrepowaniem, ze jak pojawia sie te uczucia i potem jak juz minie troche czasu i kiedy czlowiek znowu bedzie potrzebowal jakby wiecej przebywac samemu to ze wtedy zacznie sie ten ,,problem" pt. ze nie interesuje sie juz ta druga osoba itp. A ja po prostu chyba po czesci jestem samotnikiem i idywidualista i po tej pierwszej, silnie emocjonalnej fascynacji powracam do pierwotnego stanu i wtedy chyba nie czulbym sie dobrze gdyby druga osoba presjonowala na kontynuowanie tej zalyzosci w takim samym stopniu.

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-04-27, 10:17:18 »
To sie ciesze ze mysle podobnie :).

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2014-04-27, 09:49:01 »
Poważny związek nie oznacza, że musisz mieć dzieci i być odpowiedzialny za drugą osobę. Ja jestem w bardzo szczęśliwym związku i u nas w ogóle nie ma mowy o tym, żeby kiedykolwiek miały się dzieci pojawić. Za bardzo by nam to psuło pozostałe plany na życie :)

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-04-27, 09:30:01 »
a czy te niezmienne "preferencje na to wcielenie" nie są do odreagowania ?
przynajmniej do momentu gdy się nie ma pooczyszczane tematu związków i jest to forma ucieczki która robi większą lipe ?

Wlasnie tez mnie to ciekawi bo wszystkie proby wejscia w jakas relacje glebsza rozbijaly sie u mnie wlasnie chyba o ten gleboko zakorzeniony wzorzec posiadania rodziny i mysle ze te dziewczyny wyczuwaly szybko moje intencje co do niecheci posiadania jej i odchodzily :). Nie to zebym na to narzekal ale ciekawi mnie to...nie czuje leku przed brakiem rodziny, natomiast czuje napiecie kiedy pomysle sobie ze bym posiadal ja.

medżik

  • Gość
[#]   « 2014-04-26, 12:01:00 »
a czy te niezmienne "preferencje na to wcielenie" nie są do odreagowania ?
przynajmniej do momentu gdy się nie ma pooczyszczane tematu związków i jest to forma ucieczki która robi większą lipe ?

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2014-04-26, 11:46:19 »
Zed1

Niekoniecznie, choć może być. Chodzi o to, że wzorce to jedno, mogą blokować chęć tworzenia związku, czy zakładania rodziny, choć osoba w głebi siebie tego pragnie i to jest dla niej dobre. Ale są jeszcze  preferencje na dane wcielenie. I jest to niezmienne.
I tu jest też typ osób, gdzie ktoś nie ma potrzeby tworzenia związku i by miec dzieci. I byłby nieszczęśliwy gdyby miał jedno lub drugie.

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-04-26, 10:48:43 »
Czy niechec do bycia w zwiazku ale nie jakas przymuszona tylko czy kiedy czlowiek po prostu lepiej czuje sie samemu, nie chce brac odpowiedzialnosci za druga osobre, nie chce posiadac rodziny (dzieci),  a np. odpowiadaja mu przelotne znajomosci (kiedy w obu przypadkach jest na to zgoda) to czy to jest jakies obciazenie typu DDA/DDR tez?

Edyta

  • Gość
[#]   « 2014-04-26, 09:52:35 »
Laka
w zdrowych związkach mężczyzna i kobieta się harmonizują  i oboje wzrastają (każdej ze stron zależy aby druga się rozwijała , każdy daje inny rodzaj energii )
 a w chorych jedna ze stron zamiera.
Sponsoring to chory związek z mężczyzną magiem.  Mag specjalnie wyszukuje sobie ładną kobietę z inicjacjami w niemoc i hipnozą że "inaczej nie zarobi" i korzysta z jej energii. ( sponsorowi nie zależy na rozwoju kobiety , daje jej niewielką część tego co zarobi tylko po to by nadal spełniała swoją rolę).

W wielu krajach kobiety są poddawane zbiorowej hipnozie w niemoc np. w Afryce.
« Ostatnia zmiana: 2014-04-26, 10:01:21 wysłana przez Edyta »

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2014-04-26, 09:30:27 »
Edyta

Coś w tym jest co piszesz:)

Jeśli kobiety mają większą pojemność energetyczną, a mężczyzna potrzebuje zharmonizować swoją kobiecość by to mieć, to pewnie meżczyźni mają coś innego, co kobiety potrzebuja zharmonizować u siebie:)

czyli taka zabawa w harmonizowanie w sobie tego elementu żenskiego i meskiego.
Nie wiem czy tak jest, ale gdybam:)

Faktycznie obserwuję, że w związkach tak często bywa, że gdy kobieta jest stłamszona, a męzczyzna dominujący, radzacy sobie w swiecie, to gdy taka kobieta odchodzi
on traci grunt pod nogami. Jakby taka kobieta dawała mu podstawę do jego innych działań.
Zreszta tak kulturowo było, że kobieta miała być taką utrzymanką, a mężczyna działać na zewnątrz.  Jednak to ona zapewniała mu pewien azyl, podstawę w postaci domu- miejsca gdzie wracał, pewne  ugruntowanie.

Zainspirowałas mnie, bo ostatnio pracuje nad  takimi tematami siła rzeczy, wiąże mi się to: kasa, związek i ciało.
Ze względu na role jakie odgrywałam w przeszłości.  Dla mnie wykluczało się: praca- związek, związek- moja atrakcyjność, seksualność.
A to dlatego, że dawno dawno temu pełniłam jako kobieta takie role, gdzie byłąm piękna, uznawana, zyłam dostatnio, ale nie było tam miejsca na związek. I chyba jako kobieta tylko tak umiałam żyć dobrze,  a inna wersja to był związek z mężczyzna na zasadzie uzależnienia od niego i bycia własnie utrzymanką, co było zwykle dla mnie dość tragiczne. Oczywiście ról było więcej, ale to tak w kontekście obciążeń. Na szczęście były też wcielenia oparte na fajnej współpracy z partnerem, ale wtedy robiliśmy zwykle to samo i byliśmy partnerami  " w pracy".  Przyznam, że na dzień dzisiejszy trudno mi wyobrazić sobie harmonię z partnerem, który zajmuje się czymś innym niż ja.
« Ostatnia zmiana: 2014-04-26, 09:41:47 wysłana przez Laka »

Edyta

  • Gość
[#]   « 2014-04-26, 09:06:11 »
A to, że czujesz się źle z mężczyzną który zarabia więcej niż Ty, to może być jakiś lęk przed byciem utrzymanką, zdominowaną przez takiego mężczyznę.

coś w tym jest, ja nie lubię jak ktoś mi rządzi w życiu albo mi mówi co mam robić , ja też nikomu nie lubię rządzić

co do utrzymanek mam swoje zdanie , może być to szokujące ale  uważam że to utrzymanka utrzymuje swojego sponsora chodzi o energię , tacy sponsorzy zabierają energię od kobiety do swoich kreacji materialnych a wpychają jej poczucie niemocy i uzależnienia. Moim zdaniem kobiety mają o wiele większą pojemność energetyczną niż mężczyźni i o wiele wyższą świadomość duchową z nielicznymi męskimi wyjątkami - takich mężczyzn którzy przepracowali karmę kobiety i zintegrowali kobiece energie.

medżik

  • Gość
[#]   « 2014-04-26, 09:01:11 »
Nie są dla mnie atrakcyjni mężczyźni typu biznesmen, prawnik, lekarz tacy ufryzowani i wypachnieni wydają mi się przemądrzali i męczący. Też spotykałam takich panów gdy robiłam dużo zleceń i zawsze dziwiłam się że są dla mnie zupełnie aseksualni.

Ale to nie ma u nich związku z DDA lub jego brakiem nie? :)

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2014-04-26, 08:50:33 »
Edyta

Bo takie kobiety zapewniają tym mężczyznom emocje o jakie im chodzi. No i dla nich to znany i swojski klimat, który "rozumie" ich pś i wie jak z nimi postępować( odgrywać role). One mają znane im energie i wzorce, które te atrakcje emocjonalne i braki im gwarantują.  Z taką poukładaną kobietą, która jest spokojna, zrównoważona i do tego ma wysoką samoocenę czuję się niezręcznie, niekomfortowo bo to dla nich obce tory, albo czują się gorsi, mało atrakcyjni. Przy większym DDA jest skłonność by odrzucać
nawet taką osobę, by nie czuć tego dyskomfortu u siebie.


A to, że czujesz się źle z mężczyzną który zarabia więcej niż Ty, to może być jakiś lęk przed byciem utrzymanką, zdominowaną przez takiego mężczyznę.

Edyta

  • Gość
[#]   « 2014-04-26, 08:05:43 »
Ciągnie swój do swego, ot co :P
To naturalne, że dla mężczyzny DDA (lub inne DD) zdrowa kobieta jest nudna. I odwrotnie - dla kobiety DD zdrowy facet jest nudny, czyli nieatrakcyjny. A że w naszym społeczeństwie zdecydowana większość osób to Dorosłe Dzieci, to - obserwując ich preferencje - wydaje się, że "wszyscy faceci (kobiety) tak mają".

:) zastanawiałam się nad tym, chyba też mam jakieś DDA bo mężczyźni atrakcyjni dla większości kobiet mi wydają się nudni. Nie są dla mnie atrakcyjni mężczyźni typu biznesmen, prawnik, lekarz tacy ufryzowani i wypachnieni wydają mi się przemądrzali i męczący. Też spotykałam takich panów gdy robiłam dużo zleceń i zawsze dziwiłam się że są dla mnie zupełnie aseksualni.
W ogóle nie bardzo czuję się w towarzystwie mężczyzny zarabiającego więcej niż ja albo mającego  wyższą pozycję społeczną, a już najgorsze jak mężczyzna zna się na modzie i mi zaczyna doradzać w kwestii ubioru albo wyglądu.

Felicite

  • Gość
[#]   « 2014-04-25, 20:01:01 »
z racji zawodu pracowałam z wieloma mężczyznami i mogłam sobie obserwować jakie kobiety wybierają. Ze zdziwieniem stwierdzam że kobiety z silnym DDA lub DDTR zawsze były dla nich atrakcyjniejsze od normalnych spokojnych kobiet. Odnosiłam czasem wrażenie że normalne ułożone kobiety są dla mężczyzn nudne, mało pociągające . Dlaczego mężczyźni wolą kobiety z tymi syndromami ?

Ciągnie swój do swego, ot co :P
To naturalne, że dla mężczyzny DDA (lub inne DD) zdrowa kobieta jest nudna. I odwrotnie - dla kobiety DD zdrowy facet jest nudny, czyli nieatrakcyjny. A że w naszym społeczeństwie zdecydowana większość osób to Dorosłe Dzieci, to - obserwując ich preferencje - wydaje się, że "wszyscy faceci (kobiety) tak mają".

Edyta

  • Gość
[#]   « 2014-04-25, 13:08:14 »
A ja poproszę o wyjaśnienie co to znaczy "normalne ułożone"? Bo akurat to sformułowanie bardzo źle mi się kojarzy.

ja to rozumiem jako poukładane, skupione , zadowolone ale może się kojarzyć bo w sumie to głupie określenie , czasami mi brakuje słów bo dawno nie pisałam.