Autor Wątek: Rok zwrotów energii karmicznych  (Przeczytany 84824 razy)

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-10-17, 18:14:29 »
Oby ludzie konsumowali dobre życzenia wobec innych pomnożone:))
A te złe życzenia, negatywne myśli, odczucia, działania i intencje, niech się rozpuszczają zawsze w wybaczaniu i odpuszczaniu, świetle, łasce, bożej ochronie z lekkością, spokojem i miłością.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-10-17, 16:04:32 »
Wbrew temu, co głoszą nawiedzeni przez astrale channelingowcy,
PRAWO KARMY NIE ZOSTAŁO UNIEWAŻNIONE!
Co siejesz, to i zbierać będziesz. A złe życzenia wobec innych skonsumujesz pomnożone!

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-10-12, 08:53:51 »
Myślę, że to zdanie tutaj wiele wyjasnia.

Cytuj
Na miejscu pracują jeszcze biegli, którzy maja m.in. oszacować wartość strat.

Odszkodowania. Ciekawe na ile były ubezpieczone ?  :D

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-10-12, 06:38:18 »
W Licheniu spłonęły auta należące do księży
• Według wstępnych ustaleń, nie było to podpalenie
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,W-Licheniu-splonely-auta-nalezace-do-ksiezy,wid,18538518,wiadomosc.html?src01=6a4c8&src02=facebook_wiadomosci

Jak nie podpalenie, to pewnie znak od Boga?

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-10-09, 18:45:37 »

Ewika

  • Wiadomości: 100
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-10-09, 12:27:50 »
Wilson,

Na pewno Ci się ułoży, i tak jak napisał Ontoja, jeżeli nawet trafisz niefajnie, to zawsze możesz zmienić. W Holandii jest pełno kwiatów i ludzie pogodni, byłam kiedyś pół roku, i tylko od Polaków trzymałam się z daleka, jak miałam dzień wolny :) Oczywiście nie od wszystkich, byli też i normalni ludzie, zwykle studenci, bo ci starsi to przeważnie tępaki kulturalne i erdowe. Żreć, spać, napić się, zaoszczędzić.
Zawsze po burzy przychodzi słońce, całe szczęście, ze mieszkamy w Unii i możemy pracować legalnie, jak nie tu, to gdzie indziej. I przy okazji człowiek się otwiera na ludzi, na świat.
Mnie trochę muli ta niestabilność mieszkaniowa, nie czuję się związana z żadnym miejscem, i nie mogę sobie np pójść na kurs tańca, na grupę jogi, bo to się ciągnie od września do czerwca. Jestem taka jakby zawieszona w powietrzu, ale może znajdę dla siebie fajne i przyjazne miejsce :) Czego i Tobie życzę, i wszystkim, którzy tego potrzebują

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-10-07, 15:45:00 »
Fajnie, że dobrze trafiłaś i cieszy Cię ta zieleń :) A przy okazji zarobisz sobie na to co ważne. Ja raczej wyjadę do Holandii do jakiejś fabryki. Zieleń mam tutaj gdzie jest to wariatkowo doskonałą właśnie i jej mi szkoda ale zaraz mówię sobie, że świat jest wielkii gdzie indziej czeka inna okoliczność przyrody. A nawet jeśli zamieszkam w bloku i nie bedzie mnie stać na działkę ani podróże to sobie popodróżuję w wyobraźni a z jednego kwiatka na parapecie uczynię skarb jak Leon Zawodowiec i będę kochać roślinkę a tym samym całe różnorodne dobrodziejstwo tego świata.
Niewinność, pewność siebie , samoocena , może o to chodzi głównie.
Udanej pracy nad stosunkiem do ludzi  Ewiko :)
Całość tematu ogólnie pasuje by wziąć w klamrę jaką jestem energią i jakimi energiami chcę się otaczać a także większej uważności w trakcie zmian albo stagnacji. Po prostu chcieć dla siebie dobrze i mówić to sobie głośno aż obraz tego dobrze stanie się jasny i klarowny a puzzle złożą się harmonijnie.
Dla mnie ten wyjazd na który jestem zdecydowana , widzę konsekwencje, z czego treba zrezygnowac itp. a przecież wielu ludzi rezygnuje wyjeżdżając jest też poczuciem porażki. I to będzie wielka niewiadoma na ile będę musiała wyjeżdżać, ile bliskości to rozszarpie , co nowego wniesie i na końcu czy to będzie tego warte.

Jak wyjedziesz do Holandii to już przecież podroż!
A jak Ci się znudzi do wyjedziesz od innego kraju lub miejsca, do innej pracy.
Przesadzasz z tą czarną wizją .To miejsce też może być piekne.Jak jak pracowalem w Anglii to mieszkalem nad morzem ,cały czas były upaly ,a mialem cały środek dnia wolny i wylegiwałem się na plaży pod białymi klifami ,czułem się pod tym wzgledem jak na wakacjach egzotycznych .Dookoła miasta byly piekne wzgórza gdzie się włóczyłem w weekendy,ktore też miałem wolne .Jak bym mocno nie odkladał to bym mógł w te weekendy pół Anglii zwiedzić .A przecież możesz trafisz  w znacznie piekniejsze miejsce gdzieś np.do Norwegii ,Szwecji ,Francji .Ludzie tak wyjeżdzają .
Z tymi sasiadami to częste ,nie o jednej takiej sytuacji słyszałem.
Może to oni sie wlaśnie wyniosą albo z tego świata, kto wie.
Na takich to najlepsze są silowe rozwiązania ,choć rozumiem ,że możesz nie mieć mozliwości .
Znałem kogoś , kto mial podobną sytuację i na wszystko co mógł wzywał policje ,zgłaszał do gminy ,nagrywał .Tu upomnienie,tu pare stów mandatu,tu coś im zablokowali .Nienawidzą jeszcze bardziej ale się boją i jest większy spokój.

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-10-07, 13:53:55 »
I boję się czy dam radę fizycznie. Takiej pracy się nie boję ale zajechałam sobie kręgosłup już. Do tego dochodzi kilka schorzeń i to będzie całość zajebistego heroizmu bo pokonać ciało heh no jak ono się nie rozleci to z psychiką dam radę.

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-10-07, 13:47:46 »
Wilson,

Nie jesteś odosobniona w temacie, też mam hałaśliwych sąsiadów "nie najwyższych lotów", hołotę oględnie mówiąc (nie wszystkich, są też i spokojni, ale bojący się wystąpić jako świadkowie), w dodatku jakiś czas temu uszkodził się komin i ściana w  przedpokoju śmierdzi, też się przymierzam do zamiany (na szczęście nie miałam tyle kasy,żeby wcześniej wykupić tę ruderę). Ale na razie spokojnie oczyszczam intencje wobec siebie, mieszkania, otoczenia, sąsiadów, bo nie chcę w nowym miejscu mieć podobnych ludzi. Zrozumiałam, że nic na siłę, skoro tyle lat tam mieszkałam, to kilka miesięcy mnie nie zbawi, na razie siedzę w Niemczech w pracy, zarabiam na przeprowadzkę :)
A w szkoplandzie trafiła mi się babcia z willą i ogródkiem, chodzę sobie boso po trawie, a w czasie wolnym po lesie i słucham ryków jeleni :) Tu ludzie mają jakieś lepsze intencje wobec siebie. A erdowo nie oceniam ich najwyżej.... Jak to jest? Widocznie sprawy materialne mają lepiej przepracowane. A na pewno poczucie niewinności i pewności siebie i samoocenę.
Z tą zamianą mieszkania to widzę, ze to ja mam jeszcze pełno blokad w stosunku do ludzi, one są we mnie, czas się od nich pouwalniać.

Fajnie, że dobrze trafiłaś i cieszy Cię ta zieleń :) A przy okazji zarobisz sobie na to co ważne. Ja raczej wyjadę do Holandii do jakiejś fabryki. Zieleń mam tutaj gdzie jest to wariatkowo doskonałą właśnie i jej mi szkoda ale zaraz mówię sobie, że świat jest wielkii gdzie indziej czeka inna okoliczność przyrody. A nawet jeśli zamieszkam w bloku i nie bedzie mnie stać na działkę ani podróże to sobie popodróżuję w wyobraźni a z jednego kwiatka na parapecie uczynię skarb jak Leon Zawodowiec i będę kochać roślinkę a tym samym całe różnorodne dobrodziejstwo tego świata.
Niewinność, pewność siebie , samoocena , może o to chodzi głównie.
Udanej pracy nad stosunkiem do ludzi  Ewiko :)
Całość tematu ogólnie pasuje by wziąć w klamrę jaką jestem energią i jakimi energiami chcę się otaczać a także większej uważności w trakcie zmian albo stagnacji. Po prostu chcieć dla siebie dobrze i mówić to sobie głośno aż obraz tego dobrze stanie się jasny i klarowny a puzzle złożą się harmonijnie.
Dla mnie ten wyjazd na który jestem zdecydowana , widzę konsekwencje, z czego treba zrezygnowac itp. a przecież wielu ludzi rezygnuje wyjeżdżając jest też poczuciem porażki. I to będzie wielka niewiadoma na ile będę musiała wyjeżdżać, ile bliskości to rozszarpie , co nowego wniesie i na końcu czy to będzie tego warte.

Ewika

  • Wiadomości: 100
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-10-07, 11:19:34 »
Wilson,

Nie jesteś odosobniona w temacie, też mam hałaśliwych sąsiadów "nie najwyższych lotów", hołotę oględnie mówiąc (nie wszystkich, są też i spokojni, ale bojący się wystąpić jako świadkowie), w dodatku jakiś czas temu uszkodził się komin i ściana w  przedpokoju śmierdzi, też się przymierzam do zamiany (na szczęście nie miałam tyle kasy,żeby wcześniej wykupić tę ruderę). Ale na razie spokojnie oczyszczam intencje wobec siebie, mieszkania, otoczenia, sąsiadów, bo nie chcę w nowym miejscu mieć podobnych ludzi. Zrozumiałam, że nic na siłę, skoro tyle lat tam mieszkałam, to kilka miesięcy mnie nie zbawi, na razie siedzę w Niemczech w pracy, zarabiam na przeprowadzkę :)
A w szkoplandzie trafiła mi się babcia z willą i ogródkiem, chodzę sobie boso po trawie, a w czasie wolnym po lesie i słucham ryków jeleni :) Tu ludzie mają jakieś lepsze intencje wobec siebie. A erdowo nie oceniam ich najwyżej.... Jak to jest? Widocznie sprawy materialne mają lepiej przepracowane. A na pewno poczucie niewinności i pewności siebie i samoocenę.
Z tą zamianą mieszkania to widzę, ze to ja mam jeszcze pełno blokad w stosunku do ludzi, one są we mnie, czas się od nich pouwalniać.

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-10-06, 08:42:44 »
Dopiero niedawno bo parę lat temu dotarło do mnie, że wynieść się trzeba. Próby sprzedazy i szukania nowego wciąż trwają. Rodzice to juz dziadki i zdania mają podzielone, to cały proces, odżałować dorobek życia itp. Ojciec chce ,mama nie, chce dożyć bez zmian. Mi na to cholernie ciężko patrzeć. I głównie to uczę się akceptować. Bo ile im zostało, tacie max    kilka lat a wtedy mamuske już się szybciej zabierze , ja się łudzę że wyjadę za granicę, zarobię trochę kasy i pójdzie to sprawniej. Zobaczymy. Przepraszam za wywody osobiste. I żeby to ukrócić to tak spier...lac stamtąd to dobre słowo . A ja     s... Z wątku . Dziękuję :)

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-10-06, 08:00:15 »
Wilson,
bardzo przykro mi się to czyta. nie rozumiem takich ludzi i nie chcę zrozumieć. Niektórzy po prostu są złośliwi.
Penie chcą was przepędzić. Możliwe, że tam nie pasujecie wibracyjne. Przykre to czasem nie ma rady trzeba wycofać się.
Może rzeczywiście gdzieś jest lepsze miejsce dla Was.

Może warto się pomodlić o rozwiązanie tej sytuacji??

DarkAngelbubu

  • Wiadomości: 1 605
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jacek Izdebski
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-10-06, 07:46:08 »
Widocznie Bóg ma dla Was coś znacznie lepszego. Zaakceptujcie to i się wynieście.

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-10-06, 07:23:06 »
I nie ma co tego przeżywać, tylko zaakceptować, bo oni się nie zmienią.
Zabili nam psa - akceptować
Co ok 2 lata wybiurczo pryskaja kwiaty lub drzewka lub cokolwiek na ogrodzie tak że wstajesz ra o i roślina jest żółta i sucha, młoda jablonke wyciągnęliśmymy jak suchy patyk z owocami zaschnietymi popalonymi na młodych gałązkach -akceptuj
W domku dwurodzinnym sąsiada mam  ad sobą albo ogluchl albo celowo ogląda tv od 5 rano z przerwą na dzień a pod wieczór do 01 w nocy znow ryk, prosilam nie róbcie tak bo wszystko u nas słychać, sąsiadka się roześmiała i poszła na górę - -akceptuj
Piwnice swoją mają pod pokojami gdzie sie spi, od 2 lat pompy tam zainstalowane i wentylator gdy są włączone na ful drgania są takie że szlag człowieka trafia ,jak na kutrze rybackim- -akceptuj i nie ma co przeżywać to wybacz i zachowaj dla siebie bo tutaj się to nie sprawdzi

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-10-06, 03:12:06 »
ontoja
 To wyciągaj wnioski! :)