Autor Wątek: Emocje  (Przeczytany 16079 razy)

matek

  • Gość
[#]   « 2015-11-12, 13:17:37 »
:)

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-11-12, 13:16:48 »
Ja po naczytaniu się mądrych poradników, wyraziłam publicznie emocje wobec swojej kierowniczki. Nie opłąciło mi się to bo doczekałam się od niej dozgonnej nienawiści i wylecenia z pracy.
Tak że warto próbowac wyrażać ale wcześniej trzeba mieć przemyslane konsekwencje lub duże poczucie bezpieczeństwa.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-11-12, 13:00:02 »

Może warto tez rozróżnić źródło złości czy innej emocji.

Jeżeli emocja jest adekwatna do sytuacji to może warto ją wyrazić nawet publicznie. A jeżeli jest to jakiaś dawna, mocno tłumiona emocja np do rodziców to lepiej poczekać na bardziej sprzyjające warunki i nie kierować jej na Bogu ducha winne osoby, które te emocję tylko wzbudziły.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-11-12, 12:53:40 »

Z innej jeszcze strony - rzeczywiscie, jest cos takiego jak wstyd przed publicznym zloszczeniem sie. Nawet jako dziecko, pamietam, postrzegalem takie osoby jako "czubow", "awanturnikow", itp. Pozniej z kolei, kiedy zainteresowalem sie rozwojem duchowym, publiczne wyladowanie zlosci postrzegalem jako przejaw niskiej swiadomosci. No wiec dla odmiany, mozna sobie pozwolic na takie zachowanie, nawet jesli potem bedzie nam "wstyd". A co tam, niech nas maja za wariatow - moze wtedy ta czesc ego odpadnie:)

U mnie było podobnie :-) Tyle, że jeszcze postrzegałam takie osoby jako słabe.
Co do świadomego pozwolenia sobie na publiczne uznanie za "czubka" czy "niezrównoważonego"to fajny pomysł :-) Przy okazji może być to sprawdzian naszej samooceny.
 

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-11-12, 12:43:25 »
Mnie "publicznie" to chodziło bardziej o przypadek że stoję na mównicy i zaczynam czuć złość.

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-11-12, 12:38:52 »
Chciaż w sumie to chyba nie uważam, że publicznie trzeba sie całkowicie kontrolować.
Bo na przykład jak ktos na mnie napiera wózkiem w sklepie to mogę powiedzieć, żeby sie odsunął, a jak zaczyna dyskusję to chyba moge się rozgniewać i stanowczym głosem powiedzieć żeby się odsunął.

Tak, ale jednak masz tu kontrolę nad tym co sie dzieje a nie wybuchasz i nie krzyczysz na oślep. Czyli ty rządzisz a nie emocje.

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-11-12, 12:35:43 »
Człowiek dojrzały i zrównoważony ma kontrolę nad swoimi emocjami, to znaczy że one nim nie rządzą i nad nim nie górują, a to znaczy  ze potrafi je świadomie przytłumić wtedy gdy sytuacja tego wymaga. W pozostałych przypadkach nie tłumi emocji.
CZłowiek niezrónoważony emocjonalnie nie ma włądzy nad sobą a emocjie nim rządzą, wybuchają wtedy gdy tego nie chce, zaślepiają mu pole widzenia i zmieniają postrzeganie.
Podobnie emocje rządzą człowiekim w przypadku gdy on je tłumi nieświadomie i nawet nie wie co się z nim dzieje bo wszystko odbywa się w jego głebi. 
Uzdrawianie trzeba zacząć od zauważania tego tłumienia i pozwalania sobie na czucie.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-11-12, 12:35:16 »
Bo jest jeszcze tak, że jedne emocje rodza sie na bazie innych. Dlatego może warto, żeby jakoś poznac te mechanizmy. W książce "Toksyczny wstyd" znalazłam jeszcze cos takiego, że "wściekłość uwewnętrzniona rodzi zgorzknienie".

Czyli by z tego wynikało, że wściekłość uwewnętrzniona nie wybucha tylko przejawia się właśnie zgorzknieniem, może i tez złośliwością, nielubieniem innych.

matek

  • Gość
[#]   « 2015-11-12, 12:34:41 »
Lilliole,

Cytuj
Chociaż w sumie to chyba nie uważam, że publicznie trzeba sie całkowicie kontrolować.

Tez mysle, ze nie trzeba - no, chyba ze chcesz wyladowac zlosc rzucajac w kogos ciezkim przedmiotem;)
Na pewno emocje domagaja sie ujscia, wiec zdrowiej je wyladowac, byle w sposob bezpieczny dla siebie i otoczenia. Takie publiczne natychmiastowe wyladowanie moze byc w porzadku, chociaz jesli jestesmy swiadomi, to moze warto te emocje przez jakis czas potrzymac w sobie, poobserwowac - wtedy mozna cos odkryc na ich temat.

Z innej jeszcze strony - rzeczywiscie, jest cos takiego jak wstyd przed publicznym zloszczeniem sie. Nawet jako dziecko, pamietam, postrzegalem takie osoby jako "czubow", "awanturnikow", itp. Pozniej z kolei, kiedy zainteresowalem sie rozwojem duchowym, publiczne wyladowanie zlosci postrzegalem jako przejaw niskiej swiadomosci. No wiec dla odmiany, mozna sobie pozwolic na takie zachowanie, nawet jesli potem bedzie nam "wstyd". A co tam, niech nas maja za wariatow - moze wtedy ta czesc ego odpadnie:)

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-11-12, 12:30:29 »
Jeśli emocje nam wybuchły znaczy to, że nie są one uzdrowione.

Tak tylko, że jak emocje wybuchają to nie znaczy, że przestajemy mieć mechanizmy wyparcia. Wybuch emocji powoduje wstyd i przeważnie jeszcze większe tłumienie.

Uświadomienie swoich emocji jest ważne aby wiedzieć jakie emocje mamy w sobie ale to dopiero połowa drogi potem te niższe emocje trzeba w sobie uzdrawiać.
Jeśli emocje nam wybuchły znaczy to, że nie są one uzdrowione.

No własnie. Ale po takim wybuchu ona z powrotem zostają wyparte. I znowu ich nie ma :-)
No i wybuch może być wściekłości. Ale za ta wściekłością może stac bezradna złość. Więc trzeba by się zabrać i za bezradność i za złość, a nie za wściekłość.


Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-11-12, 12:24:50 »
Publicznie to chyba trzeba tłumić.
Bo jest coś co się nazywa kontrolowanie emocji i jest to coś innego niż nieświadome tłumienie.

Tak, masz rację. Ale chodzi mi o to, że jak jest coś uznane za niewłaściwego w okazywaniu publicznym to możemy też sie wstydzic tego nawet jak jesteśmy sami czy też z kimś bliskim.

Chciaż w sumie to chyba nie uważam, że publicznie trzeba sie całkowicie kontrolować.
Bo na przykład jak ktos na mnie napiera wózkiem w sklepie to mogę powiedzieć, żeby sie odsunął, a jak zaczyna dyskusję to chyba moge się rozgniewać i stanowczym głosem powiedzieć żeby się odsunął.  Gniew czy złośc nie oznacz dla mnie, że się na kogos rzucam. Gniew może być okazany w głosie. Ja to czuje jako taka energię ostrzegawczą. Oczywiście lepiej odreagować prowokowanie takich ludzi, ale raczej trudno to robic w sklepie przy kasie.

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-11-12, 12:18:23 »
Jeśli emocje nam wybuchły znaczy to, że nie są one uzdrowione.
Uświadomienie swoich emocji jest ważne aby wiedzieć jakie emocje mamy w sobie ale to dopiero połowa drogi potem te niższe emocje trzeba w sobie uzdrawiać.

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-11-12, 12:15:42 »
Publicznie to chyba trzeba tłumić.
Bo jest coś co się nazywa kontrolowanie emocji i jest to coś innego niż nieświadome tłumienie.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-11-12, 12:07:16 »

Rzeczywiście w medytacji otwieramy sie na miłość, radość. To sa emocje ogólnie akceptowane.

A co z uczuciami, które są uważane za negatywne? Gniew, złość itp. Tego sie często wstydzimy. Ktoś kto  się złości jest uważany za niedojrzałego i niezrównoważonego. Rozzłościć sie publicznie - wstyd.


Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-11-12, 11:48:11 »
Naukę przeżywania emocji moim zdaniem dobrze jest zacząć od wdzięczności.
Każdy ma powody do wdzięczności a to jest dobre uczucie i dodaje nam energii.
Można sobie np. założyć dziennik wdzięczności i zapisywać w nim za co jest się wdzięcznym.
Można zacząć od na prawdę drobnych rzeczy. Np dziękuje sobie za umycie rano zębów, za przygotowany obiad, za spacer z psem. Za słońce na niebie, za deszcz.
Za wszystko można być wdzięcznym.
wystarczy zacząć nad tym myśleć a uczucia popłyną za tym z czasem.

Od wdzięczności naturalnym przejściem jest radość a potem miłość.

Do pracy z ukrytymi uczuciami polecam ćwiczenia i medytację oddechowe.