Kiedyś byłem często wykorzystywany, było coś robione moim kosztem.
No właśnie... Skąd ja to znam. Zbyt często w moim zyciu bylo tak, że wykorzystywanie mnie było nazywane wspólpracą.
Dlatego ostatnio staram się przekonać podświadomość, że współpraca to coś na czym ja korzystam. Że ja tez mam prawo korzystać. Bo na ten moment to w sumie otoczenie mi daje, ale ja mam jeszcze opory przed braniem.
Oczywiście inni tez korzystają, ale to juz nie moja odpowiedzialność. Bo miałam jeszcze cos takiego, że to ja byłam odpowiedzialna za to , żeby inni korzystali. Miałam obowiązek tak ustawić wspólpracę, żeby ktoś inny skorzystał.