Czyli na wszelki wypadek zalozmy, ze mieszkancy wsi to rowniez nazisci.
zakładaj skoro potrzebujesz do takiego obrazu świata czy mojego ,
różnimy się po prostu podejściem, czy to że ktoś wymienia nienawiść rasową i religijną jako główną przyczynę ludobójstwa, do tego idealizację przeszłości, wiejskości i idee wielkości , czy oznacza że tak to opisuje, żeby
a) obrzydzić religię i rasę, historię, wiejskość czy poczucie wartości własnej?
b) zakładać na wszelki przypadek że wszyscy z tych grup tacy są?
c) zrobić krzywdę tym którzy nie są ludobójcami, a mają takie same ideały?
na mój gust ktoś robi sobie i innym krzywdę gdy kwestie rasowe , religijne wywołują nienawiść, gdy w"w naturalny" sposób łączy Naturę ze sztywnymi programami ról i zachowań społecznych, gdy wykorzystuje różne ideały, w tym jedność i fałszuje ją jadąc na gównianych filtrach i presjach sprowadzając tą ideę do bezmyślnej odhumanizowanej stadnej jednomyślności, jednej rodzimej/stadnej/rasowej wiary , jednego modelu słowiańskiego/katolickiego/aryjskiego wojownika, jednego słowiańskiego/katolickonarodowego/germańskiego wielkościowego Przeznaczenia, jednego słowiańskiego /chrześcjańskiego/ germańskiego/północnokoreańskiego obowiązującego modelu identycznego stroju , zachowań , uczuć itp. itd.
przy czym też tu widzę różnice w stopniu zaawansowania podtrzymywania i propagowania takich związków nawet na tym forum - ale jest to też podobne do tego gdy
opisuję tutaj etos narodowy jako związany z negatywnymi zjawiskami ( choćby czystością rasową , albo idealizacją przeszłości , czego, jak i pozostałych połączeń przecież sobie nie wymyślam i nie przyklejam na siłę) gdzie najmniejsza uwaga podważająca nieskazitelność narodu i jego przeszłości okazuje się być zdradzieckim ciosem w samo serce tak zaprogramowanych patriotów - taki odbiór to dokładnie kwestia filtrów i interpretacji z nimi związanymi - ideał został zbrukany przez opis tego co było i co robili nasi narodowi przodkowie ( nie ci wyimaginowani herosi ale często znani z imion i nazwisk przodkowie raptem dwa pokolenia wstecz),
- straszliwy cios w ideały, powinni tego zakazać bo krzywdzi to tych którzy tkwią w błogiej nieświadomości i kodach kulturowych, zapewne w oczach tak zaprogramowanych ludzi też jest to krzywdzące uogólnienie ( z jednej skrajności - totalnego zaprzeczania, popadają w drugą - uogólnienia ... i potępienia tych którzy o tym wspominają)
więc ja rozumiem własne osobiste kody gdzie dla kogoś naród to tylko sami dobrzy budowniczowie Polski, a słowiańskość to tylko wąchanie kwiatków , tylko że opisując przejawy tego na większą skalę niż tylko takie indywidualne subiektywnie definiowane przez kogoś zakresy, okazuje się że na dużą i powszechną skalę łączy się to zupełnie innymi rzeczami niż sobie ten ktoś wyobraża i to nie od dziś i nie tylko na jednym podwórku - wtedy takie zabiegi by wymazać te niechciane elementy, zaprzeczyć im, udowodnić, że jest inaczej, odwrócić uwagę od tego, przykryć pozytywami itp. dużo mówią o takich osobach i podobnie jak ich inne różne reakcje ( np. poczucie krzywdy) , ale żądanie by o tym mówić tylko w zakresie jaki oni wyznaczyli przez swoje definicje jest dość dziwne, no ale przecież to jest naturalne ...
i mam nadzieję : ) że to zostanie pociągnięte w takim motywie tego co "naturalne", "nasze", "polskie", "słowiańskie", "katolickie" przeciwstawione w tle i tylko w formie niedomówień i przemilczeń (albo w jednoznacznie negatywnej) wszystkiemu temu czego te pojęcia nie obejmują czyli miłość do ojczyzny przeciwstawiana jest zdradzie narodu, podczas gdy sprowadza się w praktyce do nieufności ( w dojrzałej formie nienawiści) do obcych, presjom jednomyślności, stadnym zasadom itd. itp.
jeżeli istnieje antychryst : ) to jest globalistą: zaszczepia różnym grupom na globalną skalę takie idee jedności-która- jest-podziałem/ekskluzywnościa/wyjątkowością/wielkością , a potem ma ubaw po pachy patrząc jak się te jego adoptowane dzieci napieprzają ze sobą w obronie jak zawsze szczytnych ideałów
antychrysta może sobie wymyśliłem haha, ale adoptowanych przez niego osieroconych dzieci łaknących sensu, poczucia wielkości, wspólnoty oraz paradoksalnie (w tych ustalonych szablonach i sztywnych regułach, rolach i wzorcach) - jednocześnie wrażenia wyjątkowości i wolności , już sobie nie wymyśliłem , podobnie jak zjawisk które opisuję też niestety nie, no przykro mi bardzo, też nad tym ubolewam , ale nie są to wyjątki tylko całkiem powszechne zjawiska i stojące za nimi identyczne idee i zasady - zdefiniowane i opisane również jako (o dziwo) idealizowanie wiejskości , w efekcie związku z ziemią, co daje prawo do wyrzynania tych którzy zagrażają tej podstawie,