Autor Wątek: Obywatelskie opinie o świecie dla rozwoju - kącik oczyszczania  (Przeczytany 302703 razy)

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-11-07, 19:05:23 »
"Rzeczywistość, w której funkcjonujemy, opiera się na ładzie. Normy społeczne, prawo, obowiązki, które powinniśmy realizować, to wszystko podlega sankcjonowaniu mniej lub bardziej formalnemu po to, aby dokładnie wiedzieć, jak się zachować, co robić, jak oceniać, a może nawet, co myśleć. Siłą rzeczy kompletne zaszufladkowanie opinii czy emocji nigdy w zasadzie nie doprowadziło do radykalnej zmiany. Nawet jeśli byli/są niezadowoleni z warunków własnego funkcjonowania, ludzie poddając swoją rzeczywistość
krytyce, nie podważają ładu – bowiem dzięki niemu wiadomo jak w ogóle funkcjonować – ale wybrany fragment opresyjnej rzeczywistości. Epoka nowoczesna usystematyzowała świat, używając szablonów, dzięki którym można było/należało określić swoje miejsce w danej rzeczywistości i realizować zadania przypisane do określonej roli. Wyznaczenie zasad, jakimi kierowały się państwa, opisanie ideologii, które wydawały się przy konstrukcji świata pomocne, w końcu wyznaczenie granic myślenia o wolności, to wszystko spowodowało, że rzeczywistość, w której nawet pojawiały się nowe rewolucyjne koncepcje zmiany, nie ulegała wielkim przemianom, gdyż za zmianą
systemu politycznego, ekonomicznego czy ideologicznego, za każdym razem szło podporządkowanie coraz to nowej władzy i ignorowanie postulatów mogących faktycznie odmieniać życie ludzi. W takiej sytuacji nieustannego podporządkowywania się ładowi nie trudno było wykreować tych, którzy w jakiś sposób wieloaspektowej idei ładu się nie podporządkowywali. W takim kontekście elementem ładu stały się modele, dzięki którym stosunkowo łatwo można było stwierdzić, kto jest dobry, a kto zły. Oprócz modeli pozytywnych (np. dobrego obywatela, męża stanu), pojawiły się również i te o wydźwięku pejoratywnym, których „siła rażenia” była zdecydowanie najmocniejsza i „uprawomocniła” wszelkie działania na rzecz obrony ładu. "
http://docplayer.pl/6967537-Lad-spoleczny-i-zakladnicy-modeli-edukacyjnych-refleksje-pedagogiczne.html
(...)
Inni krytyczni badacze nawiązują do wyzwolenia przez świadomość, wzbudzenie krytycznego zastanowienia nad miejscem człowieka w jego rzeczywistości i refleksyjnym podejściu do swojego życia. Koncepcje Illicha, Freire, Kuronia, McLarena, Girouxa (i kilku innych badaczy i praktyków edukacji, szeroko rozumianej jako alternatywna) ukazują, że ewentualna zmiana możliwa jest tylko w kontekście zaangażowania jednostek w zdobywanie wiedzy i weryfikację kanałów, z których owa wiedza pochodzi. Skoro szkoła straciła monopol wiedzy, to dlaczego nieustannie wszyscy, którzy myślą o edukacji zwracają się ku niej. Siła przyzwyczajenia, która obezwładnia także naszą mentalność, nie pozwala myśleć o wiedzy bez łączenia jej z kształceniem formalnym i certyfikowaniem wykształcenia. Jeżeli potrzebne nam do życia są cenzurki, to faktycznie nie ma możliwości obalenia edukacyjnego monopolu szkoły. Ale jest zawsze szansa na jej mentalne unicestwienie.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-11-07, 09:42:57 »
coś o przyczynach wstecznictwa które związane jest np. z tą nową sytuacją napływu imigrantów, gdzie ludzie cofają się do poziomu (wspólnoty) w którym czują się bezpiecznie - z braku nowej wiedzy jak to rozwiązać, przy okazji fajnie tłumaczy czemu propagatorzy plemiennej świadomości nawet na tym forum tak bardzo trącą (stereotypową) myszką i dobrze się z tym czują jako że propagują też minimalizm:

"przedstawiciele gatunku homo sapiens, którzy myśleli stereotypami mieli przewagę nad tymi, którym takie myślenie było obce, dlatego przetrwali i mogli swoje geny przekazać dalej. Jednak dlaczego?

Z dwóch powodów. Pierwszym z nich jest bezpieczeństwo. Stereotypy są naszym wewnętrznym ochroniarzem przed zagrożeniami. Ten mechanizm działał w czasach zamierzchłych oraz działa dzisiaj i nic nie wskazuje, aby miał przestać."
http://interia360.pl/ciekawostki/artykul/stereotypy-rzadza-swiatem-ale-jak-i-dlaczego,62070
Drugim z powodów dla których myślimy stereotypowo jest oszczędność. Oszczędność czasu i energii. (...)
Trzeba się bronić. Mózg człowieka jest oszczędny – po co marnować energię na rozumne myślenie i zastanawianie się? Albo coś jest białe albo czarne! Myślenie stereotypowe było bardzo korzystne pod względem czasowym i energetycznym, opierało się głównie na odsunięciu rozumowania, i działania pod presją chwili w świecie opierającym się na prostym podziale, na złych i dobrych."



Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-11-06, 21:07:00 »
prof. Śpiewak czyli  przytomny głos w Twoim domu, odnośnie historii :
"Niezależnie od tego, po której stajemy stronie, trzeba odważnie spojrzeć na fakty i przyjąć do wiadomości, że tak po prostu było, że tak trudne momenty historii to także jej element, którego nie można przemilczeć."
http://www.polskatimes.pl/artykul/433654,prof-spiewak-polskim-nieszczesciem-po-1989-r-sa-sekty-nacjonalistyczne,id,t.html

i

"Czyli żydokomuna to legenda?
Jest ona efektem popularności historii, które powstały jeszcze w XIX w. Wszystkie te opowieści łączył ten sam schemat - spisku grup ludzi rządzących światem. W ten sposób próbowano nadać proste wyjaśnienia złożonym procesom. Dziś zresztą spotykamy się z podobnymi wyjaśnieniami, na przykład słuchając opowieści o tym, że za wszystkimi współczesnymi wydarzeniami stoją wielkie koncerny naftowe. Te dawne teorie spiskowe o żydokomunie wzmacniało poczucie obcości wobec Żydów. Paradoksalnie ta obcość była tym większa, im bardziej Żydzi się asymilowali i upodobniali do reszty obywateli. Im bardziej czuli się oni Polakami, Rosjanami, Francuzami, im bardziej przywiązywali się do kultury europejskiej.
http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/510019,spiewak-zydokomuna-rzadzaca-polska-to-szkodliwy-stereotyp,1,6,1,id,t,so,nk,sa.html

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-11-06, 17:56:55 »
porównanie procesów rozliczania z nazizmem w Niemczech i z komunizmem w Polsce:
http://www.omp.org.pl/artykul.php?artykul=93

stamtąd o przejawach poczucia winy czyli mechanizmach wyparcia jak i podstawach różnych ładów społecznych które niektórym nie wiedzieć czemu wydają się być  "święte" i nienaruszalne, dzięki czemu służą też do praktycznych celów... zakłamywania własnej historii :

"Mimo ożywionych dyskusji o winie zbiorowej Niemców, niezaprzeczalnie istniał nie tylko zarzut winy ale także i jej świadomość. Dostrzegalnym potwierdzeniem tego są choćby różne mechanizmy odciążające, które zadziałały w historii Republiki Federalnej. Można z tego punktu widzenia wyróżnić w ogólności mechanizm przemilczania winy, syndrom ofiary, przedstawiający Niemców jako ofiary przestępczego reżimu, antykomunizm w czasach bezpośredniego zagrożenia ze Wschodu[24]. Ciekawy jest w tym układzie przede wszystkim syndrom ofiary, polegający na dokonaniu rozdziału między reżimem nazistowskim a narodem. Taki zabieg kompensacyjny wymagał już pewnego dystansu emocjonalnego do własnej przeszłości. Jednakże mimo to nigdy poważnie nie zakwestionowano wyłącznej winy [Alleinschuld] Niemiec za wojnę i holocaust. W tym kontekście znamienny jest fakt, że przewodniczący Akademii Francuskiej, Maurice Druon, w roku 1998 żarliwie występował przeciwko skazaniu oskarżonego o kolaborację z rządem Vichy Maurice’a Papona. Posługiwał się argumentem, że skazanie Papona naruszyłoby powszechnie przyjętą podstawę powojennego ładu, wzniesionego na obowiązującym od 1945 roku przeświadczeniu o wyłącznej winie Niemiec za wojnę i holocaust."

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-11-06, 17:13:59 »
to z czym się taka czy inna  zmiana świadomości wiąże się i oznacza dla różnych struktur  to  najczęściej okazuje się w trakcie, często oznacza ona rozpad i to odśrodkowy ( co nie wyklucza że jest jednocześnie stymulowany z zewnątrz) , coś jak komuniści w wielu krajach nie tak dawno temu,  którzy uświadomili sobie że dalej tego już w tych ramach i uwarunkowaniach nie pociągną 

jeżeli ktoś mówi co ona (zmiana)  ma oznaczać dla jakichś uwarunkowań, wynika to z intencji wpływania na kierunek tych zmian i podciągania tego pod własne/preferowane struktury w ramach których chce się ją zawrzeć : )

to się często wymyka takim czy innym wpływom i regulacjom, które przypominają próby zawracania rzeki patykiem,  stąd z połączenia tych sił zmian i sił zachowawczych powstają twory które są :
"systemy  społeczne  ze  swej natury są tworami  hybrydowymi,  ponieważ  nieustannie podlegają zmianie. Zachowują
część elementów z poprzedniego stanu, włączając je w innych funkcjach do nowego układu. Niekiedy zmiana ulega przyśpieszeniu i skumulowaniu, jak w szczególnym przypadku naszej części Europy."
http://www.pan.poznan.pl/nauki/N_405_06_Kolasa-Nowak.pdf
 

Piotr

  • Wiadomości: 788
  • Płeć: Mężczyzna
    • Kultura aryjska
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-11-06, 16:23:18 »
Ludzie, którzy rozwijają sie duchowo, powinni się uwalniać od takich uwarunkowań. Etnicznych, kulturowych, historycznych.

Należy dodać, że uwalnianie się od takich uwarunkowań nie oznacza niszczenia tych uwarunkowań. To poziom świadomości, do którego się dochodzi. Droga do niego nie wiedzie przez urzeczywistnianie jakiegoś obojniactwa etnicznego czy kulturowego, jak niektórzy chcą to widzieć.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-11-06, 16:17:58 »
Leszek
co do pierwszej części zarówno Polaków jak i Niemców dotyka ten sam syndrom czyli:

"Właściwością świata społecznego jest obecność w nim przeciwieństw i antagonizmów, podporządkowywania interesów partykularnych dobru wspólnemu lub innym interesom partykularnym. W takich sytuacjach pojawia się wiedza interesowna i szlachetne kłamstwo. Stosunki między narodami i klasami, system gospodarczy i polityczny, życie towarzyskie i rodzinne, a nawet miłość i przyjażń są współkształtowane przez tajemnicę, ukrywanie prawdy, kłamstwo, błąd i oszustwo."
http://www.staff.amu.edu.pl/~kozyr/ubytowienie.htm

przy czym nie mogę się zgodzić że dla Niemców ( poza jakąs warstwą propagandową zakłamującą fakty, systemowo  i w imię rzekomego wyższego dobra czyli szlachetnego kłamstwa) jest to zamknięty temat, oglądałem niedawno jak kobieta której bodajże dziadek albo ojciec był SSmanem w Oświęcimiu przyjechała tam i bardzo płakała i prosiła o przebaczenie - jest to ciężki bagaż rodowy dla wielu z nich do dziś, a tyle co kilka dni temu oglądałem filmik ze spotkania w sprawie budowy meczetu w jednym z niemieckich miast i oprócz naturalnych w takich sytuacjach reakcji na prymitywne wpływy w rodzaju "jesteśmy i byliśmy Niemcami" czyli opartych na tożsamości narodowej zabrała głos też starsza  kobieta która sama od siebie nawiązała do tego że nie jest faszystką rozglądnęła sie po sali - kościele w którym organizowane było to spotkanie, mówiąc coś w ten deseń że "być może jest wśród nas kilku byłych nazistów i jest to trudne dla nas wszystkich"

tak przyglądałem się temu skąd się bierze niechęć Żydów do Polaków i w przypadku tego kolejnego pokolenia wychodził gdzieniegdzie wątek wyparcia tego co zrobili Żydom przez Polaków i udawania że nic się nie stało, argument że jak się przyznamy to ktoś to wykorzysta jest chybiony - są tacy którzy niezależnie od tego co zrobisz będą tym manipulowali i warto sie przed tym bronić,  więc akurat na tym poziomie jest to bez znaczenia, a wręcz daje im argumenty do ręki - na zasadzie : a nie mówiłem ze nic to ich nie obchodzi i widzicie jak kłamią? a pójście w zaparte  przez innych odbierane jest jako usprawiedliwianie własnego zakłamania   


co do drugiej części : zgadzam się że świadomość zarówno wpływa jak i jest modyfikowana przez różne wpływy, zmiany dokonują się za przyczyną wzrostu świadomości jak i siły życiowej powiązanej z instynktami i opartymi na tym dążeniami, celami/interesami , więc wpływ świadomości która niszczy przywiązanie do dawnych struktur często wyzwala te "oddolne" energie i zostaje jakby przez nie przykryta i na nowo ograniczana przez kolejne tymczasowe struktury (np. obalenie klasy panów i nastanie komunizmu )  , ale sama świadomość działa w ścisłym związku z wiedzą i wolą  gdy  wzrastają w efekcie dokonuje kolejnego przełomu:
"Wpływ świadomości społecznej na egzystencję społeczno-historyczną dokonuje się zawsze z udziałem mniej lub bardziej prawdziwej wiedzy. Sama świadomość niczego nie tworzy w świecie społecznym i przyrodniczym. Współtworzenie świata jest dziełem świadomo-celowych działań ludzkich oraz materialnych i intelektualnych środków tych działań. Idea, powiada Hegel, wywiera wpływ na świat za pomocą środków używanych przez działających."



Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-11-06, 15:28:30 »
Frisky
W Polsce robi się dokładnie na odwrót, niż na całym świecie.
Niemcy, zanim przyznali się do zbrodni na innych narodach, podnieśli sobie poczucie dumy z bycia Niemcami i uwolnili od poczucia winy za nazizm. Teraz sądzą, że naziści to w ogóle nie Niemcy. Zerwali w ten sposób z ciężarem nazizmu.
A co robi sie w Polsce?
Kręci się filmy, publikuje i nagradza ksiązki, z których wynika, że Polacy to antysemici, że mordowali Żydów. Nie kręci sie w ogóle filmów o Polakach, którzy narażali się lub poświęcali życie, by ratować Żydów!! Taka praktyka służy utożsamieniu: Polak = antysemita. "A teraz pieprzeni, polscy antysemici, płaćcie odszkodowania za żydowskie majątki!" W tej wspaniałej UE, gdzie narody mają zniknąć, Niemcy nie są już nazistami odpowiedzialnymi za Holocaust, bo odpowiedzialność spada na Polaków!
Niemcy utożsamiają się z dobrym narodem, który kocha imigrantów, a Polacy wychodzą na złych ksenofobów, czy nazistów (rasistów), bo nie chcą przyjmować muzułmanów!
Specjalnie zwróciłem na to uwagę. Te przykłady nie są przypadkowe.
Są bowiem w UE grupy narodowościowe czy też ideologiczne, które usiłują z Polaków zrobić naród niższej jakości, niższej wartości. I .... niezależnie od tego, czy mamy wyższą świadomość duchową, czy nie, czy mamy zasługi w ratowaniu Żydów, czy w pomocy ofiarom agresji (Wietnam), w ich planach mamy być podludźmi odpowiedzialnymi za całe zło tego świata.
To nie są żarty. TO może wywołać bardzo poważne konsekwencje społeczne!

Socjolodzy są zgodni co do tego, że wyrwanie ze środowiska, zerwanie z tradycją, może być korzystne, albo i nie. W Polsce były chwile, że było to bardzo korzystne, ale też inne chwile, kiedy okazało sie szkodliwe.
Wyrwanie milionów ludzi z biednych wsi spowodowało ich awans materialny i kulturowy. Pozwoliło awansować ludziom wybitnie zdolnym, którzy zasilili szeregi polskiej inteligencji, przetrzebionej podczas wojny. Oczywiście, ta nowa inteligencja nie miała manier właściwych inteligencji pochodzenia szlacheckiego, wobec czego była odsuwana przez tych "lepszych" inteligentów. Tym niemniej był to awans społeczny. Awans, który dziś skutkuje upadkiem obyczajów elit kulturalnych w Polsce! Wszędzie szerzy się chamstwo. Przed wojną żaden górnik nie odważył sie zakląć w kopalni. Od wielu lat górnicy uchodzą za tak związanych z przekleństwami, jak budowlańcy.
Do tego namnożyło się mnóstwo związków z miłości (co jest postępem wobec przedwojennych małżeństw aranżowanych).  Jednakże miłość w wielu przypadkach okazała się zbyt słaba wobec różnorodności i różności wzorców kulturowych, na które nie wiadomo, jak reagować, bo są nieznane. Z jednej strony mamy więc małżeństwa z miłości, z drugiej małżeństwa, które nie potrafią się z sobą dogadać na poziomie różnic we wzorcach, do których ludzie są przywiązani od dzieciństwa. To się dzieje na poziomie braku samoświadomości i braku pracy nad sobą.
Ludzie, którzy rozwijają sie duchowo, powinni się uwalniać od takich uwarunkowań. Etnicznych, kulturowych, historycznych. Wtedy łatwiej im akceptować to, co jest, bez oburzania się na to, czego nie rozumieją i pojąć nie mogą!
Mnie np. jest obojętne, jakiego ktoś jest wyznania, czy pochodzenia etnicznego. Obojetnie do czasu, póki on nie usiłuje mnie wrobić w swoje rodzinne, społeczne czy etniczne rozgrywki. Może być Żydem i nic mi do tego, póki nie zacznie się starać mnie traktować jako goja (bydlę). Może być Ukraińcem, do czasu, kiedy nie zaczyna wzywać do rżnięcia "kacapskiego bydła", czy "riezania Lachiv". Może też być "naukowcem" po średniej szkole, póki nie zaczyna bredzić podpierając się rzekomą wiedzą naukową, podczas gdy niewiele rozumie.
W procesie rozwoju duchowego niewątpliwie warto uwalniać się od jakichkolwiek identyfikacji, ale ... należy pamiętać o swoich żywotnych interesach, żeby się nie skończyło na "tumiwisizmie".
Np. Póki nie uwolnimy się od konieczności jedzenia, musimy akceptować to jedzenie i zarabianie na nie. Póki mieszkamy w klimacie, gdzie występują zimy, musimy zaakceptować, że nam potrzebny jest dach nad głową i że za to się płaci. Itd, co nie jest oczywiste dla wielu duchowych odlotowców pozostających na garnuszku mamusi. Na początek należy się jednak uwolnić z identyfikacją siebie jako "istoty wyższej", czyli praktycznie życiowego nieudacznika, który nie potrafi na siebie zarobić, brzydzi się zarabianiem czy podobnie, ale... ma wygórowane żadania.
Na razie chyba wystarczy.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-11-06, 15:01:30 »
.
Cytuj
Dziś ci, którzy w to wierzyli i o to walczyli, dogorywają na mizernych rencinach. I chcą tylko jednego - jakoś przeżyć!
opisywane przez Leszka XX wieczne procesy związane ze wzrostem świadomości pokazują naturalne zjawisko - dokonują się w powiązaniu z pewnymi skojarzonymi z tym celami /interesami, z których  wiele z jest albo okazuje się  iluzorycznymi, co nie zmienia faktu że zmiana świadomości która się dokonuje i dokonała oraz pobudzała do zmian  w nich i wokół nich , była i  jest realna - stanowi podstawę do dalszego rozwoju w kolejnych pokoleniach ... które znowu wiążą ją i kojarzą z kolejnymi celami , warunkują, modyfikują i ograniczają... z których wiele jest, czy okaże się, iluzorycznymi

 - przywiązanie do nich często kończy się jak opisał to Leszek ,( zwłaszcza gdy ma się poczucie przytłoczenia tą nową świadomością), utratą orientacji i  dawnych podstaw do których nie ma powrotu  i rozbieżnymi z oczekiwaniami skutkami , w efekcie manifestują się powstałe pod wpływem tego takie wzorce rezygnacji i braku chęci wyznaczania sobie nowych celów,  bardziej adekwatnych do tego poziomu świadomości, kosztem rezygnacji ze złudnych wyobrażeń które towarzyszyły  jej zmianie  : )

w efekcie zmian jedni zyskują a inni tracą , te zyski i straty są dla ludzi w tych zmianach uczestniczących najważniejsze,  ale są one tymczasowe - uzależnione od chwilowego poziomu świadomości który to umożliwia - więc  trwały i wartościowy na poziomie uniwersalnym jest jedynie wzrost świadomości , jako manifestacja Najwyższego-powszechnego- Dobra w obrębie ludzkości

- dopóki ludzie chwytają z tego "tortu" coś dla siebie, dopóty  będą mieli złudne i chwilowe poczucie satysfakcji gdy na tym coś zyskają albo zawodu gdy wymyka im się to spod kontroli i nie spełnia ich oczekiwań  : )

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-11-06, 14:29:19 »
a no to co napisałeś to jest całe bogactwo wzorców narodowych i procesów przemian świadomości w ujęciu historycznym ; )
pominąłeś tych których świadomość na tyle wzrosła że przestało im to wystarczać i wyjechali  w poszukiwaniu szczęścia gdzie indziej, pozytyw albo negatyw ( zależy jak się patrzy) z tego taki że nie rozwalili tutaj ekspansją swojej świadomości tego ograniczającego układu bazującego na poziomie świadomości dziewiętnasto i dwudziestowiecznej, tylko "wyparowali" - jeden ze skutków wzrastającej  wiedzy i wolności wyboru jaką ona daje 

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-11-06, 14:17:24 »
Są też ksiązki, które opisuję realne przemiany świadomości społecznej zachodzące w związku z kontaktem z humanistyczną ideologią. Witia Malejew w domu i w szkole, czy Timur i jego drużyna. Metody tam opisywane zadziałały w ZSRR, ale już na Ukrainie po 1944, w zupełności nie. W Polsce tylko trochę. Tam, gdzie ludzie są nastawieni pozytywnie do zmian na lepsze, tam działają metody pedagogiczne. A tam, gdzie ludzie są wrogo nastawieni do zmian, tam zwycięża  nacjonalizm czy religijne ogłupienie (przyszłość dla Polski przez najbliższe 4 lata).
W związku z pozytywnym nastawieniem do zmian po 1944 roku w Polsce miliony ludzi zdobyły wykształcenie i przeniosły się ze wsi do miast, gdzie zamieszkały w SWOICH mieszkaniach. W 1980, a potem w 1989, te miliony wystąpiły przeciw systemowi, który zapewnił im niebywały postęp intelektualny i ekonomiczny. Bo... im było za mało pieniędzy i za mało Kościoła! Na pewno też za mało gloryfikowania "bohaterów" podziemia, którzy walczyli PRZECIW ich interesom. Wtedy ogłupieni robotnicy wierzyli, że złych komunistów zastąpią dobrzy kapitaliści i dadzą im  samochody, mieszkania, rozrywkę na najwyższym amerykańskim poziomie (kasyna, puby, burdele itd). Dziś ci, którzy w to wierzyli i o to walczyli, dogorywają na mizernych rencinach. I chcą tylko jednego - jakoś przeżyć!
A jak to głosili w pełni sił?
"Bo lepiej umrzeć stojąc, niż dalej żyć na kolanach". 
A teraz? Niektórzy woleliby nie wstawać z klęczek, bo "trzeba odpokutować całe zło, zanim się umrze i trafi do czyśćca, lub raju".
Jak to pisał któryś z poetów:
Nowe przysłowie Polak sobie kupi, że jak przed szkodą, tak po szkodzie głupi"

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-11-06, 14:11:52 »
hehe, to co można zaobserwować - czyli zmiany zachowań ludzi, u których podstawy widać rozwijająca się (samo)świadomość ściśle powiązaną ze wzrostem wiedzy-  jest dla mnie bardziej wiarygodną księgą (przemian) natury ; )

a czy widzisz Leszku wzorce do odreagowania związane z utożsamianiem się z interesem narodowym jako wręcz podstawą bytu? jakie? jakie byłyby korzyści z podtrzymywania tego a jakie z odpuszczenia (w) sobie?

fajna idea duchowa:
"Na rozważaniach o świadomości ciąży często popularny sofizmat, który polega na myleniu tożsamości z kausalnością, na mieszaniu świadomości z tym, co nie jest świadomością, lecz ją warunkuje lub jest przez nią uwarunkowane."
http://www.staff.amu.edu.pl/~kozyr/ubytowienie.htm

« Ostatnia zmiana: 2015-11-06, 14:18:31 wysłana przez Frisky »

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-11-06, 13:55:37 »
Bhupati
Myślę,.że jest książka, która sprawiłaby, że przestałbyś błądzić i lansować nowe teorie w oparciu o duchową abstrakcję, oderwaną od rzeczywistości. Została ona napisana przez wybitnego eksperta i filozofa XIX wieku, człowieka wtajemniczonego w nauki tajnych bractw. Książka nosi tytuł Kapitał. Jest doskonałą analizą gry interesów. Owszem, można się czepić niektórych twierdzeń w niej zawartych, ale generalnie daje pojęcie o tym, co naukowcy sponsorowani przez kapitalistów starają się ukryć przed społeczeństwami.
« Ostatnia zmiana: 2015-11-06, 13:58:01 wysłana przez Leszek.Zadlo »

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-11-06, 11:34:01 »
Przywiązanie do kultury i obyczajów, podkreślanie znaczenia wspólnoty narodowej i religijnej charakteryzuje w większym zakresie społeczeństwa kolektywistyczne. Nastawione są one na tradycjonalizm, reprodukcję porządku społecznego, gwarantując tym samym względną jednorodność i jednomyślność. Koncentracja na tym, co „wspólne i specyficzne” rokuje negatywnie – zdaniem S.H. Schwartza
(1996) – realizacji zasad demokracji, które odnoszą się do pluralizmu, wolności i praw jednostki.


Znaczenie wolności eksponowane jest w społeczeństwach indywidualistycznych i wartość ta stanowi filar demokracji liberalnej. Wolność pociąga za sobą subiektywizm oraz relatywizm i może ujawnić się dążeniem do wyzwolenia się od przeszłości i wpływu grup pierwotnych. W indywidualizm „wpisane” jest wykraczanie poza kanon kulturowy (Ester, Halman, deMoor, za: Jasińska-Kania, 2002).
Umiejętność „odcięcia się” od tradycji pozwala na funkcjonowanie w złożonej, wielowątkowej kulturze, ale – jak łatwo zauważyć – doprowadza do zaniku poczucia „my”, które się konstytuowało w ramach określonej wspólnoty kulturowej, narodowej, terytorialnej i językowej.

https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=24&ved=0CDMQFjADOBRqFQoTCKyP2-vI-8gCFYG_cgodid8K7A&url=http%3A%2F%2Fyadda.icm.edu.pl%2Fyadda%2Felement%2Fbwmeta1.element.baztech-dcc72041-65a7-48a3-8398-d24b96d57a41%2Fc%2Fczerniawska.pdf&usg=AFQjCNFh90Jz150axrV3IKX5ZSVFFUceew&cad=rja
"Na rozpatrywany problem można także spojrzeć z innego punktu widzenia. J. Kurczewska (1999) – rozważając znaczenie kultury narodowej w nowej rzeczywistości ustrojowej – podkreśla, że od niej właśnie uzależniona jest pozycja danego
kraju. Przekonanie o ważności własnej kultury i możliwość kultywowania zbioru wzorów kulturowych przyczynia się do poczucia trwałości i porządku społecznego oraz do pozytywnego wartościowania własnego narodu. Zdaniem autorki, przede wszystkim kultura pomaga w ustalaniu znaczenia politycznego i cywilizacyjnego oraz wpływa na przebieg kontaktów w innymi społeczeństwami. Zbiorowa pamięć społeczeństwa, wspólnota kulturowa i narodowościowa przyczyniają się – zdaniem D. Heatera (Ichilov, 2008) – do określenia tożsamości obywatelskiej i skutkują dążeniem do współpracy i przedkładaniem celów publicznych nad cele prywatne.
Rokuje to pozytywnie przemianom w kierunku demokracji, pod warunkiem, że ludzie są przekonani co do wartości własnej kultury, a nie co do jej wyższości nad innymi. To drugie przekonanie – jak zauważa J. Kurczewska (2002) – jest niebezpieczne w tym sensie, że ukierunkowuje zwrot ku przeszłości, aktywizuje problemy historyczne i sprzyja podziałowi na „swoich” i „obcych”
."

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-11-06, 11:06:32 »
a może ktoś pochylał się nad wzorcami, kodami i programami narodowymi, przyczynami uzależnień od nich  i je uwalniał/ odreagowywał sobie i chciałby się  tu podzielić tym ze mną? : )