Autor Wątek: Relacje z ludźmi  (Przeczytany 54328 razy)

Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-08-20, 20:15:11 »
Dzieki  temu  co  napisalas  poczulem  sie  chciany  tutaj.
Pozdrawiam

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-08-20, 19:57:16 »
Rozmawiajac z inna osoba ,mow do Niej przez pryzmat:

-jestes wazny
-jestes potrzebny
-jestes ok,taki jaki jestes
-jestes wyjatkowy i niepowtarzalny
-dasz rade,mozesz,uda Ci sie
-zaslugujesz na to
-chce byc przy Tobie

Dzieki tym ramom oboje urosniecie,wzmocnicie sie,otworzycie i po spotkaniu wrocicie pelniejsi niz przed nim.

Dziekuje za te slowa Mateuszowi Grzesiakowi:))

Jolanta 16

  • Wiadomości: 710
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-05-09, 14:34:42 »
Ja po artykule Ani Atras uswiadamiam sobie w koncu, ze nie moge wspolczuc innym ich tepoty...tylko to zaakceptowac, niezaleznie od tego jak mnie mierzi....a to trudne....bo ja myslalam, ze to dla mnie ujma znizac sie do poziomu innych...musze to przetestowac na innych i mysle, ze bede w stanie to taki trening pokory dla mnie i wyzwanie....

Monika Korbut

  • Gość
[#]   « 2012-05-08, 20:44:52 »
A ja sobie uświadomiłam dzisiaj fajną rzecz.Jeśli ja pracuję z atrakcyjnością ,harmonią ,niewinnością i uczciwością ,nie włączając w to innych ludzi ,to bez względu jak bardzo'' niska '' istota się pojawiła obok mnie będę potrafiła z nią rozmawiać poprzez niewinność i harmonię ,będzie mi miło i przyjemnie ,ona będzie dla mnie inspiracją ,a ja dla niej.W kontaktach z ludźmi uważam ,żeby znaleźć najpierw porozumienie z samym sobą ,odnaleźć harmonię ,to ,co chcemy widzieć w innych ludziach.Każdy jest inspiracją ,każdy pokazuje jakby inny rodzaj światła.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-05-08, 20:31:14 »
Ja miałem dzisiaj chyba specjalnie taki dzień, który mnie zainspirował na tyle, że stwierdzam iż fajnie jest mieć pewną dozę również takich przelotnych, krótkich relacji ze zwyczajnymi ludźmi.

Najpierw miałem prezentację na uczelni, do której przygotowywałem się z dwiema osobami z mojej grupy - zarówno same przygotowania, jak i sama prezentacje czy następujący po niej dialog z resztą grupy i prowadzącym przebiegała w tak miłej i sympatycznej atmosferze, że było to fajne doświadczenie. Nic specjalnego się nie wydarzyło, ale po prostu było miło tego doświadczyć.

Potem czekałem na dyżur, gdzie spotkałem gościa również czekającego na panią profesor. Zagadałem do niego, okazało się że jest sympatycznym kolesiem na tej samej specjalności i i z tym samym imieniem :P ale o rok wyżej. Babka w ogóle nie przyszła na dyżur, więc posiedzieliśmy sobie z 20 minut gadając i przy okazji dowiedziałem się kilku ciekawych rzeczy na temat mojego kierunku, seminarium itp uczelnianych spraw. Później poszedłem na egzamin i po drodze spotkałem dobrego kumpla z grupy w której byłem w poprzednim semestrze. Znowu spędziłem miło czas na rozmowie i przy okazji załatwiłem sobie notatki z jednego z przedmiotów.

Podobają mi się takie interakcje z ludźmi - coś się wspólnie robi, rozmawia się o rzeczach, które interesują obie strony i jest naprawdę przyjemnie. Nie zauważyłem dzisiaj ani jednego negatywnego czynnika, który by się pojawił wobec mnie, absolutnie nic - sympatia, uśmiech, luz. No nie licząc wiecznie zmęczonej pani sklepikarki u której regularnie kupuje zapiekanki, ale nawet ona była dzisiaj w jakimś lepszym humorze, bo nie wzdychała głośno :D

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-05-08, 19:56:13 »
No, ale też nie można mówić że nie zadajemy sie z nierozwojowymi ludźmi. Ja spotykam czasem w centrum handlowym albo gdzieś na spacerze tak radosne anielice (które zapewne o medytacji niewiele wiedzą), że jedno ich spojrzenie mi błogosławi i błogosławieństwo mnie wierci i nastawia i utrzymuje w wyższych wibracjach nawet do godzinki. I pokazuje lepszy sens ;)

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-05-08, 18:19:13 »
Trudno jest mieć zdrowe relacje z innymi, gdy się wychowywało w rodzinie z zaburzonymi relacjami.
Ja do tej pory często nie wiem co to są zdrowe relacje.

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-05-08, 17:50:37 »
Ja myślę że każdy potrzebuje mieć zdrowe relacje z ludźmi. Kiedy tak jest, to dobre relacje tworzą się samoczynnie. U mnie to niedomaga, lepiej się czuję sam ze sobą (choć zauważyłem że męczę się tylko przy niektórych ludziach) i nie chce się oszukiwać że relacje z ludźmi są mi niepotrzebne. Chodzi mi po głowie żeby się tym zająć i zajme się tym jak skończę realizację najbliższych planów zawodowych. Nagrać sesję eft na ten temat to dla mnie brrr jak narazie ;)

Monika Korbut

  • Gość
[#]   « 2012-05-08, 16:30:37 »
Myślę ,ze to tu pasuje


Uzdrowienie negatywnego stosunku do przeszłości

Każdy ma jakąś przeszłość i w każdym tkwi do niej określony stosunek. Jedni jej nienawidzą, inni kurczowo się jej trzymają, a jeszcze inni wykorzystują z premedytacją przeciwko osobom trzecim.

Często spotykam osoby, które nie potrafią zapomnieć o przeszłości, zresztą, wiele terapii, właśnie na tym się opiera, by pomóc innym uzdrowić do niej negatywny stosunek. Nie będę rozpisywać się o rodzajach terapii, bo spotykacie się z wieloma informacjami o nich na co dzień. Napomknę tylko, że nie ważne, jaką terapię zastosujecie, ważne, jak ją wykorzystacie, by sobie pomóc.

Modlitwę tę kieruję do osób, które mają z tym problem, nie mogą się uwolnić od negatywnego wpływu swojej przeszłości, którym zalega wiele wspomnień, z którymi nie potrafią sobie poradzić. Wiem, że jest to temat rzeka i w zasadzie każda z modlitw, którą napisałam w jakiś sposób się do przeszłości odnosi, ale dołączam i tę, konkretnie skierowaną w stronę tej części własnej duszy, w której tkwi problem do samej przeszłości i niech tu, w obszarze energii wspomnień, rozpocznie się proces uzdrawiania.

Modlitwa o uzdrowienie stosunku do przeszłości

Ja..., jestem gotowa już w tej chwili, by uzdrowił się mój, negatywny stosunek do mojej przeszłości, zarówno tej, z poprzednich wcieleń, jak i tej z obecnego życia. Niech uzdrowi się we mnie każdy wzorzec lęku przed powrotem przeszłości, przed powrotem koszmarów z przeszłych wcieleń i zdarzeń z tego życia. Niech uzdrowi się we mnie lęk przed osobami, które znam z poprzednich wcieleń lub w tym życiu, których często nie pamiętam, a na widok których reaguję silnymi emocjami.

Niech uzdrowi się mój podświadomy stosunek do duchów karmicznych, dusz, które kiedyś, w poprzednich wcieleniach zrobiły mi coś złego, czego nie mogę im wybaczyć i co wciąż w sobie pielęgnuję w postaci żalu do nich i skrywanej złości. Niech uzdrowi się mój negatywny stosunek do każdej jednej osoby, która w tym życiu zrobiła mi coś złego, za co nadal jestem na nią zła i co obciąża mój stosunek do relacji z tymi osobami.

Niech uzdrowi się we mnie każda, negatywna intencja, z którą nadal podtrzymuję wzorce, trzymania się przeszłości, tkwienia w niej i powracania do przeszłych zdarzeń z tęsknotą i poczuciem, że wtedy było lepiej. Niech uzdrowi się mój podświadomy stosunek do ludzi, których znałam w przeszłości, z którym zerwałam kontakty, w negatywnych okolicznościach, a którzy nadal dręczą mnie w moich wspomnieniach.

Niech dokona się uzdrowienie we mnie, podświadomego, negatywnego stosunku do tego wszystkiego, co robiłam w przeszłości, za co jestem na siebie samą zła, za co mam do siebie żal i czego się wstydzę. Niech wszystko to, co przenoszę nieświadomie do obecnego życia uzdrowi się we mnie tak, bym mogła sobie samej wybaczyć i uwolnić się od obciążających wzorców poczucia winy, które mnie dręczy w duszy.

Niech dokona się uzdrowienie mojego, podświadomego stosunku do moich byłych partnerów, zarówno z tego życia, jak i z poprzednich wcieleń. Niech uzdrowi się do nich każda, skrywana emocja, którą w sobie pielęgnuję a która może jeszcze, nieświadomie wpływać na mój obecny związek. Niech uzdrowi się każda, z negatywnych intencji, którymi się kierowałam w przeszłości, pakując się w kłopoty lub kreując sobie negatywne zdarzenia. Niech uzdrowią się moje przeszłe relacje z moimi koleżankami i kolegami z wczesnego dzieciństwa, koleżankami i kolegami ze szkoły, nauczycielami i znajomymi, o których mogę już nie pamiętać, ale w stosunku do których zachowałam w podświadomości złe wspomnienia. Niech uzdrowi się mój negatywny stosunek do przyjaźni z przeszłych lat, do osób, które mnie zawiodły i oszukały. Przepraszam i proszę o wybaczenie też w duszy wszystkie te osoby, które poczuły się w stosunku do mnie oszukane i które, mogą żywić do mnie nieświadomy żal i urazę.

Jestem gotowa uzdrowić mój negatywny stosunek do przeszłości, do przeszłych zdarzeń, do obcych ludzi, rodziny, bliskich memu sercu i znajomych. Jestem gotowa pozostawić przeszłość w przeszłości i skupić się na teraźniejszym życiu. Jestem gotowa wynieść z pamięci przeszłych zdarzeń, mądrość życiową. Jestem gotowa zmienić mój stosunek do samej siebie z przeszłości, do tego, jaka byłam i jak się zachowywałam. Jestem gotowa na pełne i całkowite uzdrowienie wszystkiego tego, co mnie obciąża w tym temacie.

Pozwalam, aby we mnie, w moim stosunku do życia, przeszłość stała się przeszłością. Wyciągam z niej to, co najlepsze, wynoszę pozytywne wartości i świadomie kształtuję mój neutralny, pełen akceptacji i zrozumienia stosunek do niej.

Nich tak się stanie. Niech się uzdrowi. Jestem na to gotowa.


 
 

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-05-08, 12:50:05 »
Żeby zrezygnować z egoistycznych modlitw trzeba by mieć przekonanie, że Bóg ma dla nas coś najlepszego:)

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-05-08, 08:07:08 »
Cytuj
wtedy odpuscilam, powiedzialam sobie w duchu: powierzam Ci to Boze, zrob jak Ty uwazasz, ze bedzie lepiej
No i właśnie dlatego poleciało do Boga i stało się zgodnie z ND.

Jeśli ktoś w modlitwie kieruje się egoistycznymi pobudkami np. modli się, żeby dana osoba stworzyła z nią związek, mimo że nie jest to korzystne, to wtedy taka osoba podczas modlitwy na pewno nie koncentruje się na Bogu, choć może jej się wydawać inaczej. Bóg jest czystą miłością, a gdy jesteśmy rzeczywiście na miłości skoncentrowani to nie ma opcji, żeby wylatywać z takimi egoistycznymi modlitwami i nie czuć że coś jest nie tak. Jeśli ktoś wyjeżdża z egoistyczną modlitwą i jest święcie przekonany o jej słuszności, to znaczy że miłość i Boga to on co najwyżej na obrazkach widział.

Po za tym egoistyczne modlitwy zawsze wynikają z jakiś niższych pobudek - lęku, że coś stracimy, pożądania, braku zaufania, itd. Jeżeli mówimy modlitwę opartą na takich pobudkach to łatwo sobie wyobrazić do jakich wibracji jesteśmy dostrojeni i gdzie ta energia rzeczywiście pofrunie.

Amelka

  • Gość
[#]   « 2012-05-07, 23:58:04 »
Clint,
dzieki za odpowiedz.
Ta druga czesc postu bardziej do mnie trafia niz pierwsza.

"Taka modlitwa poleci w astral"

Jak moze poleciec w astral moja modlitwa jesli ja skupiam sie na Bogu jako Najwyzszej Potedze i Nieskonczonej Mocy. Tylko jedna jest taka we wszechswiecie. Jesli ja kieruje te slowa do Boga wlasnie to wydaje mi sie ze On to dobrze slyszy i nie jest tak ze astral stoi dwa kroki przed Bogiem i "lapie pilki". Robilam kiedys modlitwe taka o konkretna rzecz zwiazana z druga osoba. Zaczelo sie dziac. Myslalam ze nic z tego nie bedzie, bo nie ma byc wedlug Boga. Pozornie sprawa zmierzala nie w tym kierunku co chcialam, i wtedy odpuscilam, powiedzialam sobie w duchu: powierzam Ci to Boze, zrob jak Ty uwazasz, ze bedzie lepiej. Efekt byl taki, ze zostalam wysluchana ponad moje najsmielsze oczekiwania.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-05-07, 23:43:06 »
Hehe, a co? Boisz się, że Bóg nie uwzględni najlepszej z najlepszych możliwości? :P

Problem jest taki, że energia jaka idzie za naszymi modlitwami niekoniecznie musi być najwyższej jakości i niekoniecznie musi w ogóle trafiać do Boga. Weźmy klasyczny przykład jakiegoś mohera, który pomodli się za Ciebie, żebyś się nawróciła na religię katolicką i odeszła od tych sekciarskich praktyk, którymi teraz się zajmujesz. Taka modlitwa poleci w astral, do katolickiego Boga który jest całkiem sporym myślokształtem(ogromne ilości ludzi go zasilają) i jeśli w Tobie jest odpowiednia podatność (np chrześcijańskie obciążenia) to ta energia poleci do Ciebie i zadziała jak klątwa wywierając na Ciebie większy bądź mniejszy wpływ. Może się w Tobie pojawić jakieś poczucie winy z to co robisz albo zwątpienie - to już zależy od Twoich obciążeń.

I tak samo działa każda "modlitwa" która nie płynie z serca, a z własnego widzimisię.

Nie ma najmniejszego powodu, aby prosić o konkrety rozwój wydarzeń czy inne zbędne detale, gdyż my w przeciwieństwie do Boga nie jesteśmy w stanie uwzględnić WSZYSTKICH czynników i wybrać najlepsze rozwiązanie dla danej osoby. Wystarczą bardzo ogólnikowe zwroty ukierunkowujące tylko modlitwę na dany aspekt życia tej osoby np. prośba żeby się jej uzdrowiły relacje z ojcem w najlepszy dla niej i jej ojca sposób czy żeby jej problemy zawodowe rozwiązały się w najkorzystniejszy sposób. Bóg doskonale wie co znaczy najlepszy i w przeciwieństwie do Ciebie uwzględni wszystkie istniejące w całym wszechświecie czynniki :D

Amelka

  • Gość
[#]   « 2012-05-07, 23:27:27 »
Clint,

a nawet jesli cos tam podpowiesz Bogu co mialby zdzialac w sprawie danej osoby, to przeciez Bog jest Bogiem i nie moze byc mowy o zadnym wymuszeniu bo przeciez nie z Bogiem "takie numery". Jesli w mniemaniu Boga, Najwyzszego Dobra - to o co prosze dla danej osoby - nie bedzie zgodne z wola Boga to po prostu nie zostane wysluchana.????????????Jak myslisz?

Amelka

  • Gość
[#]   « 2012-05-07, 23:24:07 »
Ok, rozumiem. Dzieki Clint.