Autor Wątek: Samoocena  (Przeczytany 50594 razy)

Tomek Czyba

  • Wiadomości: 13
  • Płeć: Mężczyzna
    • Strona z moją działalnością muzyczną
  • Status: Regreser
[#]   « 2011-09-18, 14:12:59 »
Clint
Odnośnie tego co napisałeś.
Ten, kto siebie odnajduje.  Tam rodzi się źródło samowartości.
Bóg, Czyste 'Ja' bez 'mnie'
Wejście w rdzeń siebie, samoodnalezienie, zapalenie światła w wewnętrznym pałacu. Im bliżej środka, tym bliżej zrozumienia, że ludzie spacerujący dookoła, I Ci bliżsi, z którymi jest do porozmawiania, składają się z mnóstwa projekcji. Wtedy spojrzenie na przechodnia, odkrywa go jako reprezentanta naszej myśli. I można się do tej myśli uwarunkować. To odnośnie oporów przed expresją siebie w otoczeniu innych, ukrywania się za karykaturami charakteru przechodząc przez ulicę itp. Im bliżej środka, tym bliżej czucia wyboru chwili, świadomości tempa energii, czyli: "Mam ten moment dla siebie.  Teraz i tylko teraz istnieję. Podejmuję decyzję. Chcę być sobą, czy udawać uprzejmego?" Tylko tutaj to odnalezienie 'siebie' to kwestia gruntowa wszystkich innych gruntowych kwestii. A to się zaczyna od głębokiego rozprężenia ciała i umysłu, w którym poza myślami prześwituje przestrzeń oddechu 'Ja' :)

Tak mi się napisało, o!
Patrzę, czytam, słucham i myślę, że wielu - miło będzie do uzdrawiania samooceny z poziomów subtelnych dołączyć interaktywną przemianę w czynie, rozmowie i działaniu.

Jadąc tramwajem, oświecił mi się w głowie pomysł, by na każdą napotkaną twarz patrzeć jak na twarze moich przyjaciół - daję sobie informacje,że ja ich wszystkich znam i jesteśmy sobie bliscy. Pś złapała tę grę i szybko z ludzi, którzy budzili chwilę przedtem napięcia, zmienili się w znacznie bliższych mi i -->zaakceptowanych<-- przeze mnie ludzi.. Warte wypróbowania.

Bycie w zgodzie ze sobą i wyrażanie swojego stosunku do sytuacji i osoby w czasie rzeczywistym. "Cześć Agnieszka, muszę przyznać, że strasznie bałem się z tobą spotkać i porozmawiać i nadal się boję, a pragnę, żeby było luźniej"  - "Boję się twojego odrzucenia mojej Miłości" -"Wstydzę się być przy Tobie sobą, być naturalny, bo zależy mi na Twojej  opinii o mnie"  - Kochani, te słowa, słowa wyrażonego samopoczucia, wyrażonego słowami takimi, jakimi są nazwane przez nas w umyśle - Te słowa są jak zaklęcia w odpowiednim momencie zrzucając ciężar samokrytyki ( Która to stoi na drodze do zdrowia, tak?) I rozdmuchując na chmury na niebie relacji dając światło i poczucie "jestem w zgodzie ze sobą, jestem w porządku również z innymi". Warto Warto. Niewiele wciąż ludzi szczerze i z szacunkiem do siebie mówi o tym, jakimi słowami nastrój swój opisałoby w głowie swojej. Odwaga, odwaga pomaga :)

Się napisało, tak! Pragnąłem dawno wyrazić te treści, a takie forum, to właściwe miejsce :)

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2011-09-17, 20:44:36 »
Jeśli mam sporo czysto w temacie, to rzeczywiście tak jest, jak piszesz Laka :-)

Ale jak nagle wyjdzie coś, co wydawało się uzdrowione, a takim nie było, ba! nawet spychało się wszelkie możliwości uświadomienia, ze uzdrowione nie jest, to nic dziwnego, że jak pierdyknie, to wtedy z całą mocą - i człek może być mocno oszołomiony. Przynajmniej ja taka byłam ;)
A spychałam, bo chociaż dane zachowania od lat mi nie wychodziły, to jednocześnie nie akceptowałam tego, ze taka byłam, ze tak źle się wtedy czułam i fatalnie radziłam wśród ludzi... i dlatego gdzieś tam się kisiły problemy, lęki i paranoje ;) - i jak trafiły nagle na odpowiednie środowisko - tzn. odpowiednie dla mojej podświadomości, bo de facto sami ludzie byli w porządku :-) - to wygenerowały mi hardkorowe obniżenie samooceny, poczucie, ze jestem "gorsza, beznadziejna, fajtłapowata itp." co oczywiście przekładało się na czyny i fakty ;-)

I choć teraz myślę, ze wiele od tamtego czasu uzdrowiłam i teraz nie dałabym się tak stłamsić swoim własnym koszmarom, to lęk pozostaje, że gdzieś jeszcze nadal mam takie zakopane "skarby", o których już nawet nie myślę... a które, jak bomba z opóźnionym zapłonem, znów mogą kiedyś się odpalić. Trochę to paranoiczne ;) tym bardziej, że realnie czuję, ze dzieciństwo mam coraz bardziej uzdrowione i zaakceptowane.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-09-17, 19:55:25 »
Hydzia

Tez tak mam, czasem jestem zdziwiona az, ze nagle czuje sie jak zagubione dziecko. Na szczescie szybko sie reflektuje i modle o oczyszczenie intencji do tej konkretnie sytuacji, osoby, i do siebie w tym:) I zwykle bardzo pomaga.
Samoocena ma wiele aspektów:)

Jak masz juz sporo czysto to szybko sie wychodzi, podłamanie jest chwilowe, no i jestes juz calkiem swiadoma:) To dziala na plus.

Starfire

  • Wiadomości: 853
  • Alien Zen Master
  • Status: Obserwator
[#]   « 2011-09-17, 15:38:15 »
Nauka bycia autentycznym i umiejętność podzielenia się tym ze światem to chyba zadanie na całe życie... No chyba, że można szybciej, to ja poproszę :P ;)

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2011-09-17, 15:20:56 »
Clint,
Jakbyś pisał o mnie... :)

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2011-09-17, 10:00:02 »
Clint - pięknie opisane i napisane :-)
I konkluzja jak najbardziej właściwa - tylko przez poznanie samego siebie można osiągnąć prawdziwą wewnętrzną równowagę, pewność i ufność. Dodam tu tez - dla siebie samej w dużej mierze - że nie tylko wato zrzucić swoje maski, jedną po drugiej, ale i zaakceptować, ze kiedyś się je nosiło.

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2011-09-17, 09:40:43 »
Grażyna - to wypalanie czasem też stosuję, wg mnie przynosi efekty, szczególnie jeśli świadomie, w danej sytuacji stresowej/lękowej/obniżajacej samoocenę je zastosuję.

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2011-09-17, 09:39:24 »
Tak, myślę, ze kontemplacje na Boga, jego moc, by móc przyjmować od Boga to, co najlepsze - to bardzo fajna rzecz. I myślę, ze może działać całościowo.

Bo u mnie największy problem jest taki, ze część samooceny mam wysokiej, a część - co zazwyczaj okazuje się nagle i w zaskakującej mnie sytuacji - na katastrofalnie niskim poziomie. Szczerze mówiąc łatwiej było, jak całe poczucie własnej wartości mi kulało ;-) niż tak wybiórczo. Bo człekowi się wydaje, ze jest już w porządku, nic mu nie odwali, czuje się pewnie i w porządku - a tu nagle w jakiejś sytuacji - SZOK! Wyłażą wszystkie najgorsze koszmary. I chociaż tak silnie doświadczyłam tego rok temu, to nadal podskórnie się boję, ze coś takiego może mi się powtórzyć...


Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-09-16, 20:32:57 »
To niesamowite z jak ogromnym zlepkiem różnych wyobrażeń o sobie się utożsamiam. Widzę coraz silniej jak wiele moich zachowań, sposobów przejawiania się jest sztucznym tworem, stworzonym po to, aby się dostosować, osiągnąć różne cele, wyprzeć się swojego pochodzenia.

Bywam jeszcze nieśmiały, siłę przebicia mam niewielką, ale to przecież nie jestem ja. To jest przestraszony chłopiec, który zbyt często słyszał że ma się zamknąć, któremu dawano do zrozumienia że tylko zawadza i jest jedynie balastem dla innych. Nie jestem tym chłopcem, a jednak wciąż po części się nim czuje.

Często bawię ludzi opowiadając głupoty, żartuje sobie ze wszystkiego i zdobywam w ten sposób uwagę i zainteresowanie, ale w głębi siebie nie czuje się z tym dobrze. Wiem, że to też nie jestem ja. Tak naprawdę wolę radosny spokój, od zwykłego wydurniania się, ale inna, sztuczna część mnie musi osiągnąć swój cel.

Ta część to samotnik, który wierzy że jest skazany na bycie samemu. Czuje się wyobcowany, bo w jego otoczeniu nigdy nie ma ludzi z którymi mógłby być w pełni szczery. Nie ma ludzi, którzy byliby zainteresowani nim prawdziwym i tym co ma realnie cennego do zaoferowania, więc przybiera maskę wesołka, a w miejsca w których panowałaby niezręczna cisza, jak to między osobami nie mającymi nic wspólnego ze sobą - rzuca jednym, drugim i trzecim żartem. Śmiech zakrywa bolesną tęsknotę za bliskimi relacjami, zrozumieniem, harmonią i miłością, którą można się podzielić.

Nie potrafi być sobą wśród innych, ponieważ boi się że zostanie odrzucony przez nich tak samo, jak sam niegdyś odrzucił siebie. Wydaje mu się, że lepiej jest tworzyć kolejne maski i bawić się w aktora na scenie życia. W końcu odrzucenie jednej czy drugiej roli nie będzie tak bolało, jak odrzucenie jego samego. Nie miał odwagi zmierzyć się po raz kolejny z tym bólem, więc wybrał tkwienie w wypieraniu siebie.

Ale czy jest szczęśliwy? Czy ja jestem szczęśliwy? Która część mnie to rzeczywiście ja? Przybrałem tak wiele ról, że już dawno się pogubiłem. Wciąż odpadają kolejne wyobrażenia - czuje się jakby było mnie coraz mniej.

Wiem... czuje że jest we mnie niezwykle piękna cząstka. Podczas, gdy tak wiele różnych wyobrażeń walczy we mnie o swoją uwagę, ta cząstka zachowuje pełen spokój, nie wymusza uwagi na sobie, nie walczy o to, aby się przejawić. W pełni akceptuje odrzucenie, nienawiść, ucieczkę od niej. Cokolwiek bym nie zrobił, ona trwa nieporuszona, równie wspaniała jak na samym początku. Te wszystkie wcielenia pełne cierpienia nie zostawiły na niej nawet rysy.

Jeżeli chce być naprawdę sobą - muszę siebie poznać - na szczęście teraz już wiem gdzie kierować uwagę. Dziękuje Bogu w sobie :)

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-09-16, 12:05:15 »
Hydzia, mysle ze takie wyobrazanie sobie, ze jestes w sytuacji gdy dajesz plamę zazwyczaj - i jej nie dajesz, wizualizujesz sobie odwrotna sytuację, może byc extra pomocne:) Kreujesz sobie nowa postawę, fajnie.


Właśnie wertuję mój ram ale nie pamietam żebym miała jakieś ciekawe techniki do pracy z samooceną.
Narazie stosuje kontemplacje tylko że podwyrzszam teraz moja samoocenę na tyle by przyjąc całą moc Boga itd itp. To faktycznie podnosi samoocene i wibracje i potem u mnie sa efekty, te pozytywne i wciąz jeszcze negatywne czyli nie zawsze jest tak jak wiem ze powinno być, wkońcu zaskoczy:)

Hydzia, powodzenia:)

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2011-09-16, 10:14:10 »
Mi pomaga w niektórych sytuacjach The Work w szczególności przy jakiś lżejszych negatywnych przekonaniach, bo przy cięższych nie szczególnie. Zastanawiam się nad wypróbowaniem (bo wcześniej tego nie robiłam) wypalania negatywnych emocji związanych z jakimś przekonaniem, światłem.

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2011-09-16, 09:54:42 »
Tak, brzmi to łatwo ;)

Chodzi jednak o skuteczną zmianę z negatywnego postrzegania siebie w jakiejś sytuacji, na pozytywne, bądź choćby neutralne. Sama akceptacja i życzliwość nie zawsze pomaga w zmianie zakodowanych przekonań, zachowań itp.

Zatem afirmacje, medytacje w temacie - to stosuję. Chodzi mi czy znacie jakieś ćwiczenia, techniki, które np.: wymyśliliście w trakcie pracy nad sobą lub stosowaliście - o ile były Wam dodatkowo potrzebne :)

Np.: wyobrażanie sobie, ze zachowamy się w stresującej, bądź budzącej poczucie "jestem gorsza/y" sytuacji, całkiem inaczej niż zazwyczaj - będziemy pewnie siebie, nie damy sie speszyć, zachowamy właśnie akceptację i życzliwość, a nie uciekniemy w stare schematy lękowe.

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2011-09-16, 00:31:51 »
Jakiś szczególnych technik nie znam, ale powiedziałbym że akceptacja siebie i innych poprostu załatwia sprawę. Wtedy patrzymy na ludzmi z akceptacja i wyczliwością i więc oni patrzą tak też na nas :)

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2011-09-16, 00:01:30 »
Słucham od jakiegoś czasu medytacji Leszka "Poczucie własnej wartości", szczególnie druga strona jest dla mnie genialna.
Robię tez sobie w codziennym życiu ćwiczenia, np.: wcześniej, jak jechałam np.: na rowerze i ludzie mi sie przyglądali, to byłam przekonana, ze np.: mam czerwone plamy na twarzy, źle wyglądam, umazałam się itp. Ostatnio zaczęłam zmieniać nastawienie do tego - po pierwsze uswiadomiłam sobie, ze sama przyglądam sie ludziom również, i wcale nie dlatego, ze źle wyglądają; a po drugie - zaczęłam wyrabiać w sobie reakcję myślową - "patrzą, bo... mam fajną bluzkę, ładnie wyglądam, mam kolorową, oryginalną czapeczkę i dobrze mi w niej etc" Od razu lepiej :-)

Jakie znacie sami metody uzdrawiania samooceny - zarówno fizycznej, społecznej, w związkach, pracowej itp? Bo każdą z nich można mieć na innym poziomie.


Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2011-08-30, 13:01:28 »
Witam i zapraszam do dyskusji