Zanim jednak człowiek sobie tak siądzie i odkryje swoją wysoką samoocenę:))), to warto zauważyć, że naprawdę fajnie i życiowo pisze o samoocenie Branden Nathaniel. W "6 filarach poczucia własnej wartości" opisał on standard wzorców i zachowań ludzi, którzy pod tym względem mają dosyć dobrze poukładane w głowach i w życiu. Ja odebrałam te standardy jako aspekty życia, w których wysoka samoocena przejawia się w konkretny sposób. Ktoś, kto świetnie się przejawia w kilku aspektach, może nie być tak swobodny w pozostałych i to rodzi swego rodzaju zgrzyt w życiu - niby jest dobrze, niby fajnie się funkcjonuje, ale czegoś brak. Pozwolę sobie przepisać te aspekty:
1. Skupianie się na działaniu
2.Życie świadome
3.Samoakceptacja
4.Odpowiedzialność za siebie
5.Asertywność
6.Życiowe cele
7.Prawość
Wyszło siedem:) w książce fajnie opisane. Oczywiście bardziej społecznie i behawioralnie niż duchowo.
Jak przeczytałam o uczuciu pustki w głowie to od razu przypomniałam sobie swoje doświadczenia z medytacją zen. Tylko tamtą pustkę czułam w sobie jak ciężki, nadmuchany balonik w głowie. Całkowicie inna pustka od tej, którą czasami odczuwam, gdy po prostu znikają wzorce i emocje - czuję, że coś tam było i przyzwyczaiłam się do bycia tego czegoś, a w zamian trafiam na przestrzeń i uczucie uwolnienia w tym miejscu mojej istoty. Przyjemną przestrzeń wypełnioną białą boską energią

Może sprawdź,Doktor-X, jakie masz odczucia wobec tej pustki, jeśli neutralne i lekkie, to może po prostu tak odczuwasz uwolnienie się jakiś wzorców.