Autor Wątek: Uzdrawianie dźwiękiem  (Przeczytany 55100 razy)

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-07-23, 18:54:30 »
Moja mama też się modli. Za mnie. Niestety są to tak naprawdę modlitwy śmierci.

balbina

  • Wiadomości: 194
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-07-23, 16:35:34 »
Relacji możesz nie uzdrowić, bo do tanga trzeba dwojga . Wystarczy , że uzdrowisz siebie .Nie próbowałabym myśleć o klątwach , nawet głośno o nich mówić, bo śię PŚ na serio wystraszy. Ja stawiam na ochronę stwórcy. Modlę się :)))

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-07-22, 21:49:57 »
Ja właśnie na wczorajszej terapii sobie uświadomiłam co mi obiecała i tę całą resztę jak to wszystko wyglądało. Jej reakcja była natchmiastowa. Ledwie weszłam do domu, już do mnie dzwoniła z atakami i zabronieniem mi chodzenia na terapię. Wczoraj rzuciła na mnie 3 klątwy, w tym klątwę śmierci. W głosie miała tę samą groźbę co zawsze- jeżeli nie będziesz mi posłuszna to umrę przez ciebie. Takich jej ataków doświadczyłam już wiele. TYm razem starałam się przyjmować wszystkie swoje emocje i tylko obserwować siebie. No i wyszłam z tego zwycięsko- jej atak niewiele mi zaszkodził. A kiedyś przez wiele dni byłam wrakiem po takim ataku.
Tylko ta klątwa śmierci mi nadal siedzi na splocie.
Też zrozumiałam, że się d niej nie odpępnię, że jedyne co mogę zrobic to powoli uzdrawiać naszą relację. A jak się to skończy to nie wiem.

balbina

  • Wiadomości: 194
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-07-22, 21:02:52 »
Inga, ja mam podobnie ze swoją... Co ją próbuję popchnąć do przodu , bo jest b. chora to mi p-pierdala.A inni... Po kilku sesjach ze mną wyglądają jak po operacji chirurgicznej. A w ogóle ....to byłyśmy kiedyś kumpelami. Tak wyglądały też z pozoru nasze stosunki w życiu....Z pozoru...Ale ja i tak idę do przodu. Mimo, że nie mam za dużo kasy. Jest niby gorzej jak się od niej odpępniłam....Jak się wyprowadziłam....no dośpiewaj sobie dalej. Zapytaj siebie , co matka ci obiecała za to "pchanie ". I na co poleciałaś. Nie daj się zwieść odpowiedzi, że ty taka altruistka ....Taka marna owieczka ...Ofiara całopalna....Ale wiesz - jak stwierdziłam , że jej pomogę mimo , że jest małpa zielona - to jestem WOLNA . Rozumiesz ?.Więc się nie poddawaj. To chwilowy kryzys . Proszę - nie zawieszaj się na poczuciu bycia ofiarą matki. Nawet jak nią jesteś . Walcz o siebie dla siebie . od matki sie nie odpępnisz . Najmocniej wiąże ...pępowina. Pozdrawiam

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-07-22, 19:57:58 »
Ok
do kosza z moim postem w takim razie

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-07-22, 15:50:43 »
ja mam anhedonię

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-07-22, 15:28:16 »

Inga wg mnie,
Wg mnie zmieniłaś się w trakcie terapii przynajmniej czytając twoje wypowiedzi tu na forum tak wygląda.

Odbieram Inge podobnie, zmiana na plus .
Dodam, że ja też chciałam pracować z kamertonami (uzbierac kase) i do tej pory tylko to sfera pragnien a Ty Ingo już to zamierzenie realizujesz, mega . Docenić siebie- niby nic ale chyba każdemu na kazdym etapie rozwoju sie przydaje.
A co grzebania w przeszłości ... ok, trzeba ale jednocześnie budować, zauważać fajne rzeczy , pozwalać sobie na nie, ja najbardziej kwitne gdy napawam się zjawiskami atmosferycznymi,  co dzien chmurami, ostatnio swietliki wpedziły mnie w euforie :D Walcze z sobą czując że potrafię czuć się dobrze, bagatelizuję to . I dzisiaj przeczytałam gdzies  choc raz wyolbrzym cs pozywtywnego tak jak wyolbrzymiałas swoje problemy. Cos w tym jest.

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-07-22, 15:14:57 »
Sprawa wygląda tak
Ja uzdrowiłam mamę która teraz jest silna i dzięki tej sile próbuje mnie i córkę zabić klątwami i innymi rzeczami. Robi to nieświadomie.

Kaja

  • Wiadomości: 473
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-07-22, 12:24:03 »
Tod, dzięki za książkę może się zmobilizuje i poczytam :)

Inga wg mnie,
jak ktoś jest szczęśliwy to nie ma po co grzebać w przeszłości. Choć twoja mama chyba nie do końca jest bo jednak ma zmartwienie.
Jak ktoś odczuwa negatywne emocje to żeby je uzdrowić musi wrócić raczej do przeszłości i tylko po to. Wg mnie zmieniłaś się w trakcie terapii przynajmniej czytając twoje wypowiedzi tu na forum tak wygląda.

balbina

  • Wiadomości: 194
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-07-22, 11:27:48 »
Jeśli ty byłaś u mamy która się modli a wywalasz syf energetyczny na zewnątrz btw, zastanowiłabym się czy kamertony to na ten moment nie za dużo (NUA?) -więcej, mocniej, szybciej, a co.Ja nie dam rady?...Hmm to która z was miała bardziej harmonijne wibracje?

balbina

  • Wiadomości: 194
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-07-22, 08:04:49 »
Bo żeby wyzdrowieć i dostąpić zaszczytu pokazania się przed Nauczycielem ( w ziemskim planie dla mnie to Leszek), musisz przejść test , czy jesteś gotowa . Ty w sobie kumulujesz urazę do niej,do życia  ,użalasz się nad sobą ,  a to nie jest dobra droga .Kamertony wyrzucają wszystko na wierzch .NARAZ!. To takie generalne porządki . Musisz wiedzieć w którym kierunku podążasz.

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-07-21, 16:34:30 »
Jeżeli 90% moich emocji stanowią lęki to raczej jeszcze dużo mam zagrzebane w przeszłośći.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2015-07-21, 15:55:02 »
W pewnym momencie, rzeczywiście nie ma już potrzeby grzebania się w przeszłości. Wystarcza praca na poziomie tego co pojawia się teraz.
Ale jest to możliwe dopiero po jakimś czasie pracy nad sobą. Lub jak ktoś ma mocne zaufanie do Boga, to wtedy może sobie grzebanie w przeszłości odpuścić i modlitwa pewnie wystarczy.

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-07-21, 15:14:38 »
To ciekawe, ale dzisiaj dzwoniła mama i mówiła mi to samo. Że grzebanie w przeszłośći nic mi nie daje, że nic się nie mieniłam przez te 7 lat terapii, że to strata czasu i że lepiej pomagają modlitwy. I że szkoda na to pieniędzy, których ja i tak nie mam, a ona już nie będzie miała możliwośći mi wysyłać. Że ona nie rozmyśla o swoim dzieciństwie które miała bardzo ciężkie, a tylko się modli i jest szcześliwa. A ja po tylu latach terapii nadal czuję się źle, więc ona musi się o mnie martwić i martwić. I gdyby nie martwienie się o mnie to nie miałaby problemów.
A w moim życiu teraz wszystko się wali, codziennie coś nowego złego.

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-07-20, 22:03:24 »
balbina,

Cytuj
Uzdrawianie nie polega na wiecznym grzebaniu w przeszłości. to trudne nie wracać do bolesnych spraw , ale to ci nie pomoże . Uświadomiłaś je sobie i na tym koniec.   

też tak uważam.
To zbytnie rozkminianie jest często mylące. Przekierowuje uwagę na boczny tor.