Autor Wątek: Kreacja a życie za granicą  (Przeczytany 7549 razy)

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-01-26, 11:15:00 »
No to niech pisza :).

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-01-26, 11:04:14 »
Ludzie z forum są w GB :)
W Kornwalii, np.

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-01-26, 10:55:31 »
Aha. Ale to jest tytul jakiegos filmu czy watku na tym forum bo troche sie pogubilem :).

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-01-26, 10:45:13 »
Great Britain ;))

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-01-26, 09:50:54 »
Aske juz ,,czytalem", ma troche inny uklad niz ja :).

A co to jest GB?

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-01-26, 00:51:10 »
Jolanta dużo o swoich przeżyciach pisała - Niemcy. Sprawdź w postach.
Sa też w GB - Obywatel Wszechświata na ziemskim bankiecie ;))
Sorry M. ,   to jest takie fajne, że nie mogłam sie oprzeć :))
« Ostatnia zmiana: 2015-01-26, 00:54:18 wysłana przez Tess »

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-01-26, 00:39:08 »
No raczej Europa :).

A tak serio: to poza Asia z Niemiec mieszka na ,,obczyznie"?

Piszcie smailo, co robicie tam za granica. Czy pracujecie tam, a moze jeszcze sie uczycie? Jak Was sie ukladaly pierwsze dni, jakie pomysly mieliscie na wyjazd i jak sie Wam potoczylo w ,,praktyce"...
« Ostatnia zmiana: 2015-01-26, 00:46:37 wysłana przez pkrl5758 »

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-01-25, 23:56:52 »
Kosmopolitów to tu nie brakuje.
Byli lub od dawna są.
Jaki kraj ? You name it ;)

A co do oderwania, to nie powinno być trudne, kiedy jest internet, komórki, etc. Rozmawiasz na skypie. Kiedyś to się wyjeżdżało. W ciemno ! :)

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-01-25, 23:44:31 »
Ok czas zajac sie bardziej osobistymi sprawami.

Kto tutaj jeszcze byl lub jest na tzw. emigracji i jest chetny podyskutowac nie tylko o czysto duchowym aspekcie takiego wyboru?

Mnie w tym momencie ,,meczy" kwestia pt. jak sobie poradziliscie odrywajac sie od miejsca zamieszkania (dotychczasowi znajomi, miejsce zamieszkania, cos do czego byliscie przyzwyczajeni). Sa tutaj jacys kosmopolici?

dawajacie! Im wiecej bede wiedzial, tym latwiej samemu bedzie mi rozeznac co i jak na miejscu juz :).

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-01-10, 14:13:26 »
Ja np. z Polski nabralem duzego uprzedzenia do wszelkiego typu prac etatowych czy tzw. zawodow ,,prostych" a to dlatego, ze pracujac tam spotykalem sytuacje i ludzi, ktorzy odpychali mnie. I stad zle skojarzenia. Wydaje mi sie, ze kiedy czlowiek trafia na dogodne warunki to czasmi nawet bardzo ciezka praca potrafi nie meczyc az tak bo atmosfera w niej jest sprzyjajaca.

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-01-10, 14:05:42 »
Większość wyjechało ze względów ekonomicznych. Tylko czy im się tam żyje lepiej łatwiej, może jakiejś części tak? Ja takich nie znam osobiście, aczkolwiek nie znam tych ludzi też jakoś bardzo wiele. Zazwyczaj jest to coś za coś.

Ogólnie z tego co zauważyłam zmienia się ludziom po wyjeździe bardzo stosunek do pracy. Tam jakoś nie chorują, pracują na kilka etatów, wykonują pracę której w Polsce to za żadne pieniądze by nie wzięli itd.

Ja nie widze akurat w tym nic dziwnego. To jest to, co pisalem o motywacji i od zewnetrznego otoczenia. Kiedy pracodawca traktuje Ciebie nalezycie, czlowiek automatycznie nabiera checi do motywacji, czesto zaczyna tez myslec, co moze zrobic aby jeszcze bardziej usprawnic prace lub szukac jeszcze bardziej interesujacej/lepszej. I tam jest to naturalne. U nas, w moim odczuciu, czesto jest to odbierane jako nudzenie sie danym zajeciem, jakby pracownik ciagle marudzil w imie powiedzenia, ze skoro masz jakas prace, to powinienes byc szczesliwy ze w ogole ja masz. Dla mnie to jest ogromnie obciazajacy wzorzec. Pozbawia on czlowieka checi do zmian, do kreacji.

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-01-10, 14:01:18 »
A jeszcze z tym luzem, to w tych krajach jakies normalne jest ze nieznajomi sie pozdrawiaja na ulicy itd, a Polsce patrza sie wtedy dziwnie. Albo takie rzeczy ze ktos sobie jedzie rowerem i spiewa, w Polsce by chyba pluli za nim przez ramie;)

No wlasnie :). Dlatego ciagnie mnie aby tam pozyc przez jakis czas. Tutaj czuje, ze wyczerpala mi sie inspiracja do robienia czegos nowego wlasnie przez brak otwartosci wsrod ludzi. Potrzebuje kopa swiezej, pozytywnej energii do dzialania. Bodzce fajnie motywuja.

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-01-10, 14:00:09 »
Tak paraekonomicznie to opisalbym to mniej wiecej w nastepujacy sposob...
Kiedys tam mieszkalem w jednym kraju europejskim i obserwowalem cos takiego, ze niektore artykuly, np. szampon, kosztuja tam 3 euro a w Polsce 12 zlotych, czyli tyle samo nominalnie, a przelicznik plac byl mniej wiecej podobny jak euro, czyli ze 4x. Czyli wychodzi na to, ze w Polsce ten szampon kosztowal realnie okolo, w przyblizeniu 4x wiecej dla ludzi. To sie chyba fachowo sila nabywcza pieniadza nazywa, czy jakos tak. To sie przeklada na luz psychiczny. Bo tam mozna bylo pracowac za NAJNIZSZA place i byc sobie w stanie wszystko kupic. I nie trzeba bylo miec nawet lepszej pracy, zeby sie niczym zbytnio z takich spraw nie martwic. Rzeczy potrzebne kosztuja kilka euro, a nie kilkadziesiat zlotych, itd. Po prostu patrzac ile sobie mozesz za wyplate kupic, juz tak spojzmy czysto przykladowo ze tu masz tysiac i tu masz tysiac, nie przeliczajac walut, i co z tym mozesz zrobic. Lepszy system. Mozesz myslec nie tylko o przetrwaniu, ale o czyms wiecej;) Jest lzej.
Ale co do ucieczki, to jest tez chyba ogromna ilosc takich ludzi, ktorzy maja w Polsce dlugi, wyroki, albo koledzy lobuzy chca ich drapnac, bo cos doniesli na policje i przed tym, dokladnie to ujmujac uciekaja za granice. Ja tez takich spotykalem i to na pewno nie jest maly odsetek emigrantow. Czesto sa to tacy, ktorzy niestety "musza";) Wprawdzie nie wszyscy, ale nie zawsze to jest "kwiat" narodu..

Wlasnie o ten luz zwiazany z zarabianiem i wydawaniem pieniedzy miedzy innymi mi chodzilo. Poza tym tam mozna zmienic prace na lepsza o wiele latwiej niz u nas. Sa ku temu lepsze warunki, spoleczenstwo jest bardziej dynamiczne, otwarte na zmiany, kreatywnosc.

Ja jeszcze dodalbym mentalnosc. Dla mnie Polska i Polacy sa smutni, malo luzni, brakuje mi tutaj tej autentycznej otwartosci w relacjach ale na pewno duzy wplyw na to maja warunki ekonomiczne, choc pewnie tez jest sporo wzorcow czy jakis spolecznych uwarunkowan.

Kaja

  • Wiadomości: 473
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-01-10, 12:05:52 »
Obejrzałam częściowo ten dokument.
Mnie rusza jedno, dlaczego ci ludzie którzy tak narzekają na zus (którego absolutnie nie jestem zwolenikiem, ale płace) przyjeżdżają do polski się leczyć, zamiast korzystać z tamtejszej służby zdrowia.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2015-01-10, 11:48:31 »
"W Polsce da się dobrze prosperować, tylko trzeba wyjść poza Polski mental - zmęczenia, ograniczenia i niemocy. Podnieść samoocenę i przede wszystkim sobie ugruntować, że "ja podlegam Boskim Prawom i Bóg jest po mojej stronie, kiedy z łatwością i lekkością żyję i prosperuje, nawet jeśli wszyscy wokoło żyją zupełnie inaczej". A potem i to się zmieni, wokół też zaczną się pojawiać ludzis, którzy dobrze prosperują, cenią sobie dobrą jakość swojego życia i swoja osobą będą wspierać jeszcze naszą prosperitę :)."

Tak dokładnie. Jestem teraz na tym etapie;)