Autor Wątek: Kreacja a życie za granicą  (Przeczytany 7539 razy)

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-01-09, 18:47:07 »
Czasem zastanawiam się, czy dobrze rozumiem, to co tu czytam. Czy zmiana kraju oznacza, że już zmieniliśmy swoje intencje i oczyściliśmy co było do oczyszczenia, czy też ratujemy się ucieczką do miejsca, gdzie będzie lżej, ale nie dzięki własnej pracy nad sobą?

U jednych to będzie zmiana od wewnątrz i kreacja na zewnątrz. U innych może i ucieczka, ale czy można uciec od siebie. Czasem tak, chociaż niekoniecznie w coś lepszego dla siebie. To by było kuriozum i duże zaślepienie czy to co lepsze jest na pewno realnie lepsze, czy tylko wydaje się lepsze.

U wielu ludzi zmiana kraju wypływa z decyzji i działania. I to jest generalnie pozytywny proces kreacji, nie obciążony wzorcami.




Inga

  • Gość
[#]   « 2015-01-09, 14:38:59 »
No to logika wskazuje że każdy kto przebrnie przez etap oczyszczania, powinien wyjechać za granicę. A ty Lynd gdzie mieszkasz?

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2015-01-09, 14:35:30 »
Lynd

Też tak myślę:)

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-01-09, 14:22:48 »
Nie paraliżuje mnie lęk.
Uważam że większość tego typu problemów spowodowana jes właśnie sparaliżowaniem przez lęk. I większość rezultatów z oczyszczania to właśnie uwolnienie od tego zaślepiającego lęku.
W temacie działania :)
http://zenpencils.com/comic/157-amy-poehler-great-people-do-things-before-theyre-ready/

Inga,
To o czym mówisz nadal podpada pod "leczenie ciała". Ćwiczenie go to już samorealizacja, działania podjęte z wewnętrznego impulsu a nie zewnętrznego przymusu, i wewnętrznie, nie zewnętrznie, korygowane. Taki samostanowiący człowiek może bez problemów mieć i dobre życie i podwyższanie wibracji.

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-01-09, 14:17:20 »
A do mnie- czego tak bardzo się bał mój ojciec.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2015-01-09, 14:16:05 »
Inga

U mnie też w rodzinie ;) W tym wcieleniu oczywiście. W końcu do mnie dotarło co "do mnie ma" mój brat.

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-01-09, 14:08:30 »
Lynd
Oczyszczanie połączone z wprowadzaniem nowego. Samo oczyszczanie nic nie da.
Np oczyszczenie z przekonania że nie dam sobie rady bez ojca musi być połączone z nowym wierzeniem że dam sobie radę bez ojca. Z tym że ja takiego wierzenia sobie nie wprowadzam za pomocą afirmacji. Po prostu obserwuję że daję sobie radę bez niego.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2015-01-09, 14:08:14 »
Ja kiedyś dłużej zwlekałam z działaniem, wydawało mi się, że muszę mieć super czysto by działać.
Teraz widzę, że częściej działam, nawet jeśli wiem, że temat wymaga jeszcze przepracowania w dużym stopniu. I dopracowuję w trakcie. Bo łatwo jest unikać działania tłumacząc sobie ile jeszcze
trzeba przepracować;) I tak można stać w miejscu. A gdy się zacznie działać, może jednocześnie pracować nad tym co wychodzi. Może to kwestia tego, że ogólnie dużo już przerobiłam i jest łatwiej?
Nie paraliżuje mnie lęk. Ale jestem zwolennikiem, żeby działać tam gdzie już sie da i nie czekać na cudowne uzdrowienie;)
Czasem działanie pomaga przełamywać blokady i lęki. Motywuje pś do puszczania obciążeń:)
« Ostatnia zmiana: 2015-01-09, 14:14:52 wysłana przez Laka »

KorneliaX

  • Wiadomości: 848
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-01-09, 14:05:17 »
Lynd
Bardzo fajne porównanie z tym ciałem.

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-01-09, 14:03:08 »
"Co ciekawe jak sobie przypomniałam to karmicznie wiele razy dostałam naprawdę wpierdziel za przejawianie swojej Boskości. Tak tak, może brzmi dziwnie, ale tak było. A dokladniej od osób
które Boga się wyparły i nienawidzily, a gdy przejawiałam takie energie, otwartość na Boga, Boskie cechy czy moce duchowe, to mnie tępiły jak największe dla siebie zagrożenie. Bo ich świat mógłby się rozsypać. Na pewno były w tym moje jakieś intencje, że byłam podatna na ataki takich osób.  Ale jeszcze nie doszłam do tego. Teraz już mocno zdecydowana jestem na wybór Boga i znów temat wraca."

Laka.
To mamy tak samo. Byłam niesamowicie tępiona z moją Boską naturę, za moje wysokie wibracje i to z tych samych powodów co ty.
Z tym że u mnie się to powtórzyło w mojej rodzinie.

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-01-09, 14:00:02 »
W zasadzie Lillole bardzo dobrze uzupełniła mój post, nie mam wiele do dodania :)

Można to porównać do stwierdzena że "aby mieć zdrowe i wysportowane ciało, należy wyleczyć wszystkie złamania i skaleczenia." Owszem, to zdanie jest prawdziwe -- każde wyleczenie zbliża nas do zdrowia i wysportowania, podobnie jak każde oczyszczanie podwyższa nasz poziom wibracji. Ale to tylko niezbędny wstęp, po którym powinno nastąpić działanie i samorealizacja. Po wyleczeniu zranień będziemy mieć ciało zdrowe ale wątłe. Podobnie po "oczyszczeniu*" będziemy mieć życie spokojne, ale nijakie.

Po prostu w którymś momencie musi nastąpić działanie. Bo inaczej można się cały czas "oczyszczać" od lęku przed ludźmi, światem, porażką czy czymkolwiek, od kolejnych wzorców i wcieleń. Pś jest przywiązana do tego jako do treści życia, więc będzie podsyłać kolejne obrazy, nawet i latami.

A w każdej technice oczyszczania można się zakałapućkać, jeśli się tylko chce ;) Oczywiście nie mówię że Ty czy inni oczyszczający tam utknęli -- dlatego powiedziałem że każdy może to ocenić tylko sam.

--
* Dałem cudzysłów, bo o ile łatwo sprawdzić stan obrażeń ciała, to nie ma takiego kryterium dla umysłu.

EDIT:
Nie powiedziałem że nie wpływa, tylko że wpływa w bardzo ograniczonym zakresie. Początkowo jest wręcz niezbędne. A im "dalej" jest się w rozwoju i bliżej spełnienia, tym mniej.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2015-01-09, 13:53:40 »
Olga

Ja wiem:) Coś musi być na rzeczy. Dlatego się zastanawiam.

Co ciekawe jak sobie przypomniałam to karmicznie wiele razy dostałam naprawdę wpierdziel za przejawianie swojej Boskości. Tak tak, może brzmi dziwnie, ale tak było. A dokladniej od osób
które Boga się wyparły i nienawidzily, a gdy przejawiałam takie energie, otwartość na Boga, Boskie cechy czy moce duchowe, to mnie tępiły jak największe dla siebie zagrożenie. Bo ich świat mógłby się rozsypać. Na pewno były w tym moje jakieś intencje, że byłam podatna na ataki takich osób.  Ale jeszcze nie doszłam do tego. Teraz już mocno zdecydowana jestem na wybór Boga i znów temat wraca.



Jeśli chodzi o wyprowadzenie się za granice, to faktem jest, że różne kraje, podobnie jak miasta mają swoje energie. I mogą ludziom różne miejsca odpowiadać, w zależności od tego co potrzebuje, lubi. Może też być pozytywna karma związana z krajem, albo nawet jakieś miejsce może być z daną osobą bardziej harmonijne ze względu na klimat, otoczenie przyrody:)
No i każdego może inspirować np inne miasto.

Ja mam np bardzo pozytywne karmiczne wspomnienia z Anglią, Londynem, gdy tam wjeżdżałam, poczułam się jakbym wracała do domu:) Z Niemcami już mniej sympatycznie i nie wyobrażałam sobie nigdy, by tam mieszkać i słuchać tego ich języka... Ale już mi się trochę uzdrowiło i dopuszczam powoli taką możliwość. Poza tym Niemcy od dziecka mnie materialnie bardzo wspierały:) Miałam wszystko stamtąd, gdy w Polsce prawie nic nie było. Więc chyba nie jest tak źle.

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-01-09, 13:49:22 »
"Uważam że te dwie rzeczy są w pewnym momencie ze sobą sprzeczne. Jeśli człowiek całe życie się oczyszcza, to albo siedzi w wielki brudzie (mniej prawdopodobne), albo postrzega wszystko jako brudne. Niezależnie od tego, które to jest, brud nie ma za wiele wspólnego z podnoszeniem wibracji."

Dziwne rzeczy mnie spotykają na forum.
Wczoraj jedna osoba stwierdziła że w przeciwieństwie do tego co ja pisze, to słabsi atakują silniejszych, dzisiaj druga mi pisze że oczyszczanie podświadomośći nie wpływa na podniesienie wibracji.
CZyli że można pozostać z podświadomośćią jaką się ma i przy tym podnosić wibracje.


Inga

  • Gość
[#]   « 2015-01-09, 13:32:35 »
"oczyszcza się od przyciągania krytykujących go przełożonych, "

Chyba problem wynika z innych sposobów pracy nad sobą.
Ja nigdy nie oczyszczam się z przyciągania krytykujących przełożonych i nie miałam na myśli tego typu oczyszczania.

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-01-09, 13:30:27 »
Lynd
Możesz podać swoją definicje oczyszczania podświadomośći?
Bo w ogóle nie rozumiem tego co piszesz.