Olga
Ja wiem:) Coś musi być na rzeczy. Dlatego się zastanawiam.
Co ciekawe jak sobie przypomniałam to karmicznie wiele razy dostałam naprawdę wpierdziel za przejawianie swojej Boskości. Tak tak, może brzmi dziwnie, ale tak było. A dokladniej od osób
które Boga się wyparły i nienawidzily, a gdy przejawiałam takie energie, otwartość na Boga, Boskie cechy czy moce duchowe, to mnie tępiły jak największe dla siebie zagrożenie. Bo ich świat mógłby się rozsypać. Na pewno były w tym moje jakieś intencje, że byłam podatna na ataki takich osób. Ale jeszcze nie doszłam do tego. Teraz już mocno zdecydowana jestem na wybór Boga i znów temat wraca.
Jeśli chodzi o wyprowadzenie się za granice, to faktem jest, że różne kraje, podobnie jak miasta mają swoje energie. I mogą ludziom różne miejsca odpowiadać, w zależności od tego co potrzebuje, lubi. Może też być pozytywna karma związana z krajem, albo nawet jakieś miejsce może być z daną osobą bardziej harmonijne ze względu na klimat, otoczenie przyrody:)
No i każdego może inspirować np inne miasto.
Ja mam np bardzo pozytywne karmiczne wspomnienia z Anglią, Londynem, gdy tam wjeżdżałam, poczułam się jakbym wracała do domu:) Z Niemcami już mniej sympatycznie i nie wyobrażałam sobie nigdy, by tam mieszkać i słuchać tego ich języka... Ale już mi się trochę uzdrowiło i dopuszczam powoli taką możliwość. Poza tym Niemcy od dziecka mnie materialnie bardzo wspierały:) Miałam wszystko stamtąd, gdy w Polsce prawie nic nie było. Więc chyba nie jest tak źle.