Autor Wątek: Kreacja a życie za granicą  (Przeczytany 7533 razy)

Kaja

  • Wiadomości: 473
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-01-10, 11:16:53 »
Nie wiem jak to wytłumaczyć, chyba właśnie chodzi o wzorce.
Mnie nawet angielskiego uczy amerykanka która wyemigrowała do Polski bo tu jej się żyje lepiej, ale chyba jestem specyficznym przypadkiem.

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-01-10, 11:11:34 »
oglądałem dokument o polakach w UK i Irlandii
http://www.polishexpress.co.uk/tam-gdzie-da-sie-zyc-dokument-o-polakach-zyjacych-na-wyspach-wstrzasnal-mediami/

wydaje mi się że jest mocno przemanipulowany  z tymi późniejszymi wyznaniami o szkalowaniu polaków w UK od jakiegoś czasu ale...

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2015-01-10, 10:58:59 »
Jednym się żyje lepiej, drugim się żyje gorzej, w zależności od intencji do życia i tego nie zmieni fakt, gdzie się żyje. Chociaż trzeba przyznać, że w niektórych miejscach jest większy potencjał, niż w innych i gdy rozwijamy swój własny potencjał, czasami ciągnie nas do miejsc, w których w pełni może się on przejawić i może być to "za granicą" :).

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-01-10, 10:57:21 »
Kinga chyba nie przeczytała całego wpisu Kai.
Z wpisu Kingi wynika, że tam żyje się łatwiej

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-01-10, 10:33:57 »
Napisałaś że zgadzasz się z Kają. Kaja twierdzi że na zachodzie żyje się trudniej. I stąd mój wniosek.

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2015-01-10, 10:31:36 »
Inga,
ja tak nie twierdzę. Błędny wniosek wyciągnęłaś z mojej wypowiedzi. 

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-01-10, 10:23:01 »
Kinga
Czyli twierdzisz że na zachodzie żyje się trudniej niż w Polsce?
To dlaczego Polacy wyjeżdżają tam gdzie jest trudniej?

Unity
No to szerokiej drogi

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2015-01-10, 10:19:07 »
Zgadzam się z Kają :).
Zresztą widzę to na swoim przykładzie. ok 6 lat temu mieszkałam przez 1,5 roku w Anglii. Miałam tam styczność z wieloma Polakami, którzy w Polsce pracowali w różnego rodzaju fabrykach i tam w Anglii robili to samo. Mieli poczucie, że żyje im się o wiele lepiej, bo naprawdę żyło. Tam nawet zarabiając najniższą krajową, mogli spokojnie żyć, wynajmując mieszkanie i jeszcze odkładać część pieniędzy. I jeśli komuś o to chodzi, to nawet ze słabym angielskim znajdzie tam pracę, jeśli tylko będzie chciał. Dla mnie to był czas, w którym ugruntowałam sobie, że nigdy więcej nie chcę pracować na etacie, nigdy nie chcę pracować po 8h dziennie przez 5 dni w tygodniu i nigdy więcej nie chcę zarabiać mniej niż ... . I tak się nigdy więcej nie stało. Mój brat jest już prawie 10 lat w Anglii i mimo że zna świetnie angielski nadal pracuje w fabryce i nie wychodzi poza pewien pułap jakości życia.
W Polsce da się dobrze prosperować, tylko trzeba wyjść poza Polski mental - zmęczenia, ograniczenia i niemocy. Podnieść samoocenę i przede wszystkim sobie ugruntować, że "ja podlegam Boskim Prawom i Bóg jest po mojej stronie, kiedy z łatwością i lekkością żyję i prosperuje, nawet jeśli wszyscy wokoło żyją zupełnie inaczej". A potem i to się zmieni, wokół też zaczną się pojawiać ludzis, którzy dobrze prosperują, cenią sobie dobrą jakość swojego życia i swoja osobą będą wspierać jeszcze naszą prosperitę :).

Kaja

  • Wiadomości: 473
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-01-10, 10:14:29 »
Większość wyjechało ze względów ekonomicznych. Tylko czy im się tam żyje lepiej łatwiej, może jakiejś części tak? Ja takich nie znam osobiście, aczkolwiek nie znam tych ludzi też jakoś bardzo wiele. Zazwyczaj jest to coś za coś.

Ogólnie z tego co zauważyłam zmienia się ludziom po wyjeździe bardzo stosunek do pracy. Tam jakoś nie chorują, pracują na kilka etatów, wykonują pracę której w Polsce to za żadne pieniądze by nie wzięli itd.

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-01-10, 10:01:37 »
To czym wyjaśnisz fakt że tak wielu Polaków wyjechało z zachód, jeżeli tam nie jest łątwiej niż w Polsce? Dlatego że nie lubią Polski? I dalczego muzułamanie chcą się osiedlać na zachodzie  a nie w Polsce?

Kaja

  • Wiadomości: 473
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-01-10, 09:44:14 »
Na zachodzie są wyższe wibracje, lepsza atmosfera mentalna, ławiejsze i przyjemniejsze życie, łatwiej tam coś osiągnąć.
Ale ja mam inne pytanie. Czy to łatwiejsze życie ułatwia pracę nad sobą, pozbywanie się swoich ukrytych w podświadomości wzorców, czy też utrudnia?
I jeszcze jaki kto ma cel. Czy w miarę dobrze przeżyć swoje życie czy jak najwięcej oczyścić i jak najbardziej podnieść swoje wibracje.
 Jakie życie bardziej służy pracy nad sobą?

Mi się wydaje, że błędne jest założenie, że tam jest łatwiejsze życie i że zmieniając kraj coś sobie ułatwiamy. Tak jak już pisali inni wzorce zabieramy ze sobą. Jeżeli ktoś odnajduje lepsze miejsce dla siebie to wiąże się to też z jego wewnętrzną zmianą. Poza tym dla mnie podniesienie wibracji to właśnie lepsze i łatwiejsze życie.  Nie da się chyba mieć łatwiejszego życia bez pozbycia się tych ukrytych w podświadomości wzorców. Nie da się iść na skróty.

Znam wiele ludzi którzy wyjechali i zagranicą żyją o wiele gorzej niż ja czy znajomi tu w Polsce. Poza tym ja widzę dużo plusów z życia w Polsce. Nigdy nie myślałam o przeprowadzce w celach ekonomicznych. Fajnie jest gdzieś pojechać i pomieszkać ale żeby poznać kulturę i ludzi. A ostatnio myślę o Teneryfie, ze względu na klimat i piękno tej wyspy.

 


Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-01-09, 21:43:04 »
Inga, niekoniecznie musie wyjechać bo dochodzą jeszcze inne, bardziej przyziemne, aspekty. U mnie to się wiąże z zarabianiem na zdolnościach językowych -- za granicą z samym angelskim raczej wiele nie zdziałam, tu mogę spełniać się tłumacząc czy uczyć się. Chcę też zainwestować w kolejny język "na blachę", ale to zajmie lekką ręką kilka lat.

Swoją drogą, jakoś w zeszłym roku zobaczyłem że moje postrzeganie Polski bardzo się zmieniło, że jakoś jest dużo fajnych, ciekawych, wysokiej jakości miejsc i ciekawych i otwartych ludzi.

Ladaco

  • Wiadomości: 378
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-01-09, 21:11:23 »
A jeszcze z tym luzem, to w tych krajach jakies normalne jest ze nieznajomi sie pozdrawiaja na ulicy itd, a Polsce patrza sie wtedy dziwnie. Albo takie rzeczy ze ktos sobie jedzie rowerem i spiewa, w Polsce by chyba pluli za nim przez ramie;)

Ladaco

  • Wiadomości: 378
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-01-09, 20:29:37 »
Tak paraekonomicznie to opisalbym to mniej wiecej w nastepujacy sposob...
Kiedys tam mieszkalem w jednym kraju europejskim i obserwowalem cos takiego, ze niektore artykuly, np. szampon, kosztuja tam 3 euro a w Polsce 12 zlotych, czyli tyle samo nominalnie, a przelicznik plac byl mniej wiecej podobny jak euro, czyli ze 4x. Czyli wychodzi na to, ze w Polsce ten szampon kosztowal realnie okolo, w przyblizeniu 4x wiecej dla ludzi. To sie chyba fachowo sila nabywcza pieniadza nazywa, czy jakos tak. To sie przeklada na luz psychiczny. Bo tam mozna bylo pracowac za NAJNIZSZA place i byc sobie w stanie wszystko kupic. I nie trzeba bylo miec nawet lepszej pracy, zeby sie niczym zbytnio z takich spraw nie martwic. Rzeczy potrzebne kosztuja kilka euro, a nie kilkadziesiat zlotych, itd. Po prostu patrzac ile sobie mozesz za wyplate kupic, juz tak spojzmy czysto przykladowo ze tu masz tysiac i tu masz tysiac, nie przeliczajac walut, i co z tym mozesz zrobic. Lepszy system. Mozesz myslec nie tylko o przetrwaniu, ale o czyms wiecej;) Jest lzej.
Ale co do ucieczki, to jest tez chyba ogromna ilosc takich ludzi, ktorzy maja w Polsce dlugi, wyroki, albo koledzy lobuzy chca ich drapnac, bo cos doniesli na policje i przed tym, dokladnie to ujmujac uciekaja za granice. Ja tez takich spotykalem i to na pewno nie jest maly odsetek emigrantow. Czesto sa to tacy, ktorzy niestety "musza";) Wprawdzie nie wszyscy, ale nie zawsze to jest "kwiat" narodu..
« Ostatnia zmiana: 2015-01-09, 20:39:03 wysłana przez Ladaco »

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-01-09, 18:59:50 »
Może jednak nie kuriozum, gdy odniesie się to do czegoś innego, niż zmiana kraju. Przy wzorcach samosabotażu dość często idzie się w coś co wydaje się lepsze, a niekoniecznie jest realnie lepsze.