Autor Wątek: Kreacja a życie za granicą  (Przeczytany 7591 razy)

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-01-08, 21:14:04 »
Jak widziałeś że był atakowany to dlaczego nie stanąłeś w jego obronie? Tak sobie patrzyłeś obojętnie jak ktoś słabszy jest kopany?
I dopiero potem wkroczyłeś z obwinianiem atakujących?
Ja zawsze staję w obronie słabszych i atakowanych na forum. Ale do tego  trzeba odwagi.

Dlaczego zakładasz, że to ktoś słabszy jest atakowany? W tym kraju atakuje się przeważnie silniejszych (nawet jeśli to tylko wrażenie we własnej głowie, ze ktoś jest taki silny, że trzeba się z nim zmierzyć i dokopać), wybitnych, tych co poszli dalej od średniej. I niestety ofiary,a raczej pseudoofiary i psychopaci przeważnie są nagradzani społecznie. Dzieje się tak powodu wzorców i traum, które tutaj dominują.
Oczywiście zdrowi, dobrzy, pozytywni ludzie też znajdą tutaj swoją przestrzeń jeśli mają wystarczającą moc i odpowiednią pozytywną karmę.

JenKa
Zgadza się, że problemy są wszędzie do rozwiązania, tylko pytanie jak się je rozwiązuje i jakie jest wsparcie społeczne, systemowe oraz dominujące wartości.
Znam takich, którzy są już długo za granicą i sobie chwalą. Też spokój, życzliwość i szacunek, który jest naturalny na co dzień. Również w UK. I nie chcą wracać, bo po kilku dniach tutaj mają dosyć.
W ostatnich latach też byłam w kilku krajach Unii Europejskiej (wcale nie musi to być drogie, nawet niedrogo, jak się dobrze zaplanuje i wykreuje) i mam dużo pozytywnych wrażeń. Są to kraje lżejsze i łatwiejsze do mieszkania, niż w Polsce. Szczególnie dla osób, które chcą coś zrobić, działać, pracować, użyć swojej wyjątkowości na rzecz społeczeństwa, w normalnych relacjach miedzyludzkich i żyć spokojnie i normalnie. 
Takie podróże mają swoje plusy, bo odpadają samoistnie pewne polskie wzorce społeczne. Kilka razy po powrocie byłam zaskoczona co się w tym kraju dzieje energetycznie. Tak łatwo podświadomość przestroiła się za granicą na coś pozytywnego i lżejszego.

Była to dla mnie dobra motywacja do pracy z tematem, że prawdziwa miłość i prawdziwa wartość nie potrzebują obrony, czyli m.in. konfrontacji, napinania się i walczenia o swoje. Bezbronność w prawdzie, miłości i poczuciu własnej wartości jest najlepszą ochroną. To daje najlepsze granice na inne wymiary (jak to było w innym wątku o spektrum możliwości).
« Ostatnia zmiana: 2015-01-09, 10:06:08 wysłana przez Lynd Seagull »

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-01-08, 18:05:07 »
Najgorsze jest to wewnętrzne rozdarcie, bo czuje, ze tutaj się urodziłem i coś mnie łączy z tym miejscem, mam mnóstwo pozytywnych skojarzeń i wspomnień a z drugiej strony czuje, ze muszę stad wyjechać, coś mnie ,,wola"...tak jakbym musiał stracić coś aby coś zyskać, a tak naprawdę czułbym się spełniony gdym mógł mieć i jedno i drugie.

Ladaco

  • Wiadomości: 378
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-01-08, 16:44:23 »
To jest prawda, ze zabieramy ze soba siebie i swoje problemy, ale to nie zmienia faktu, ze trafic tez mozemy na lepsze uklady i bardziej podatny grunt dla nas w innym miejscu i srodowisku. Mi sie wydaje, ze jesli czegos sie chce wewnetrznie to "cos w tym jest", nie powinno sie ignorac wewnetrznego systemu naprowadzajacego. Tak jak i negatywne emocje sa na pewnym poziomie tylko taka nawigacja, pokazuja nam co jest dla nas zle, czego nie chcemy. Inaczej skad bysmy to wiedzieli?

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-01-08, 13:45:16 »
Wyjeżdżając dokądkolwiek - zabieramy ze sobą siebie :)

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-01-08, 13:10:09 »
A w jakim mieście byłaś?

Mi się ten spokój kojarzy bardziej ze stabilizacja plus to, ze przyjeżdżając, czułaś się pewnie dość mocno wyobcowana. Nikt Cie nie znal, wszystko wydawało się ,,płynąć" gdzieś poza tobą. Ja miałem podobne odczucia ale wręcz przeciwnie - podobało mi się to plus to, ze na imprezach czy spotkaniach towarzyskich to nie ja bylem zagadujący ale bardzo często to obcokrajowcy podchodzili do mnie i zagajali pierwsi rozmowę. Podobało mi się to bo czułem taka..akceptacje, ciekawość mojej osoby i nawzajem. Bardzo przyjemna energia. Nie czułem się w ogóle tym skrepowany tak jak mam to tutaj. No i brak było tam tzw. tematów tabu. Odnosiłem wrażenie, że dla tych ludzi nie ma tematów nie do dyskutowania.
« Ostatnia zmiana: 2015-01-08, 13:19:22 wysłana przez pkrl5758 »

JenKa

  • Wiadomości: 287
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-01-08, 13:02:22 »
Moja przygoda z UK była króciutka, bo zaledwie dwudniowa, ale dzięki temu zmieniło się całkowicie moje nastawienie do życia w przekonaniu, że gdzieś daleko, w innym państwie, ustroju, klimacie będzie mi się żyło lepiej. Polecieć chciałam niemal od zawsze, z wypiekami słuchałam opowieści tych, co mieli okazję w tym kraju pracować, albo chociaż pozwiedzać. Ale zawsze brakowało mi najpierw odwagi, potem finansów. Wreszcie w zeszłym roku zdecydowałam się spełnić to swoje wielkie marzenie, mimo już istniejącego debetu. Z kilku miesięcznym wyprzedzeniem kupiłam bilety - w dodatku na raty! I stać mnie było tylko na dwa noclegi.  I co się potem stało? Nie dość, że ktoś obdarował mnie kwotą równoważącą cenę biletów, część funduszy kosztów pobytu znalazłam na ulicy - tak, tak, kilka razy banknoty stuzłotowe w krótkim przeciągu czasu :))) Za to sama Anglia mnie rozczarowała. Nikt z przebywających tam na stałe imigrantów nie piał z zachwytu. Ludzie tacy sami, jak tu, z takimi samymi problemami i ten dziwny, nienaturalny wręcz spokój, jak powierzchnia oceanu, pod którą powoli coś zaczyna się burzyć.

Ale to może dlatego, że pojechałam do miasta, a tak naprawdę ciągnie mnie do lasu, szczególnie gór. I zupełnie bez znaczenia na jakim będą znajdować się kontynencie :D :D :D

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-01-08, 10:49:08 »
Hej, ja mieszkam w Niemczech od dziesieciu lat i dobrze mi tu. Choc mentalnosc inna od polskiej, czuje sie karmicznie dobrze tutaj...popieram idee, ze jak cie ciagnie do innego kraju to byloby fajnie tam pojechac albo nawet zamieszac. Niektorzy lubia Indie, Austalie, Gruzje, czy Japonie. Prawdopodobnie czekaja tam ludzie na dopelnienie z Toba czegos. Ty jesli sie tam zjawisz to poczujesz sie dobrze albo i nie.ale warto sprobowac.
Ja na twoim miejcu zrobilabym sobie jakas analize, albo sesje z kims, kto moze pomoc odpowiedziec na pytania o cel i zadania karmiczne.mozna przeanalizowac tez talenty czy zdolnosci.
Na tym forum jest duzo fachowcow, ktorzy to moga podpowiedziec, sama korzystalam i bede korzystac z ich pomocy....bo jest lepiej i prosciej i szybciej lepiej sie poczuc kiedy sie cos dowiem ...co dalej...jakie mam mozliwosci...cele....potem przemyslec i do dziela....tylko kreowac.

Hej, a jak poradziłaś sobie w temacie pt. praca? Bo to chyba jest najtrudniejsze. Ja nie mam żadnego wyuczonego zawodu czyli mogę tzw. wszystko i nic. Wiem, ze na budowę czy ciężką prace fizyczna się nie nadaję bo nie mam tyle krzepy. Ratuje mnie w miarę dobra znajomość języka ale chyba to trochę za mało.....

Co do miejsca to jakoś intuicyjnie przychodzi mi na myśl Londyn czy inna duża metropolia, generalnie ciągnie mnie tak gdzie jednocześnie można czuć się anonimowym i móc wyrażać się w nieskrepowany sposób, gdzie ludzie przyzwyczajeni są do otwartości i indywidualności i gdzie jest to atut przyciągający innych ludzi.

Jolanta 16

  • Wiadomości: 710
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-01-08, 10:11:08 »
Hej, ja mieszkam w Niemczech od dziesieciu lat i dobrze mi tu. Choc mentalnosc inna od polskiej, czuje sie karmicznie dobrze tutaj...popieram idee, ze jak cie ciagnie do innego kraju to byloby fajnie tam pojechac albo nawet zamieszac. Niektorzy lubia Indie, Austalie, Gruzje, czy Japonie. Prawdopodobnie czekaja tam ludzie na dopelnienie z Toba czegos. Ty jesli sie tam zjawisz to poczujesz sie dobrze albo i nie.ale warto sprobowac.
Ja na twoim miejcu zrobilabym sobie jakas analize, albo sesje z kims, kto moze pomoc odpowiedziec na pytania o cel i zadania karmiczne.mozna przeanalizowac tez talenty czy zdolnosci.
Na tym forum jest duzo fachowcow, ktorzy to moga podpowiedziec, sama korzystalam i bede korzystac z ich pomocy....bo jest lepiej i prosciej i szybciej lepiej sie poczuc kiedy sie cos dowiem ...co dalej...jakie mam mozliwosci...cele....potem przemyslec i do dziela....tylko kreowac.

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-01-08, 00:08:41 »
No bo to we mnie siedzi tak bardzo mocno, chyba potrafię już emanować tą energią na odległość :).

Niemcy mogą być ale tak naprawdę serce mocniej mi bije na myśl o krajach typu Holandia, Wielka Brytania, Irlandia czy...USA. Przede wszystkim USA! Choć nie podoba mi się to, co ich politycy wyprawiają, odczuwam, że zwyczajni ludzie stamtąd sa tacy...spontaniczni, otwarci, gotowi na wszelkie nowe idee, bardzo pomocni dla siebie. Coś, czego nigdy tutaj nie zaznałem i czego mi bardzo brakuje.

Cytuj
Chociaż z drugiej strony, karmicznie patrząc, urodziłeś się tutaj, żeby ???

Żeby zrozumieć i docenić sprawy, o których tutaj mowie/czego pragnę? Żeby nauczyć się dawać to od siebie innym aby również to samo otrzymywać? Ze być może po to się urodziłem w tym kraju i w takim miejscu aby poczuć na sobie samym, ja to jest być w takiej sytuacji?

Ilekroć oglądam labo jakiś film, który rozgrywa się w tamtych krajach albo cokolwiek co tych krajów dotyczy zawsze pojawia się to samo odczucie: otwartość, możliwość wyrażania siebie w prawdziwy sposób, akceptacja...coś czego w ogóle nie spotykam (z małymi wyjątkami) tutaj, gdzie jestem. I czego mi bardzo głęboko brakuje bo te cechy potrafią przynieść człowiekowi to, co opisałem poniżej: miłość, spełnienie zawodowe, poczucie ze jest się we właściwym miejscu.

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-01-07, 23:55:21 »
Coś czuję, że ty naprawdę masz na myśli to, co mówisz :)
To jest możliwe.
Niemcy ?

Chociaż z drugiej strony, karmicznie patrząc, urodziłeś się tutaj, żeby ???
I, być może, dopiero po tym, jak sobie to uswiadomisz/ odreagujesz / spełnisz - zdecydujesz dokąd pojechać. I czy w ogóle jeszcze cię gdzieś ciągnie :)

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-01-07, 23:44:55 »
,
jak misjonarza ? ;)

To jest pytanie istotnie do Leszka :)

Nie :). Jako zwykłego człowieka.

Powiem Ci coś bo to chyba dobrze opisze moja sytuacje - pomimo ze mam już z lekka ponad trzydzieści lat, żyjąc tutaj w Polsce, nigdy nie zaznałem żadnego z poniższych uczuć/wydarzeń w życiu, które przeważnie doznają ludzie na całym świecie:

-spełnienia w miłości/prawdziwego uczucia
-spełnienia zawodowego
-poczucia, ze jest się częścią danego społeczeństwa (krotko mówiąc, ze czujesz się jak u siebie w domu).

Nie potrafię tego wytłumaczyć, ale od bardzo dawna towarzyszy mi uczucie, ze dopiero jak wyjadę za granice, ze wtedy dopiero odczuje swój cel w życiu, ze będzie mi się tam układać.

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-01-07, 23:38:15 »
Cytuj
odczucie, ze ciągnie mnie gdzieś do obcych krajów. 
,
jak misjonarza ? ;)

To jest pytanie istotnie do Leszka :)