Olga
Ja odreagowuję ostatnio sobie uzależnienia od ludzi, od ich jazd i wszelkie przymusy zobowiazania by w nich uczestniczyc. jestem świeżo po sesji w temacie, to napiszę poki pamietam:
u mnie chodzi o odpowiedzialnosc za innych, straznicy mojego rozwoju i moje poczucie bezsilnosci na bycie wciagana w ten syf.
ale jak sie okazuje ja mam intencje by uzalezniac sie od innych, bo mi sie wydaje ze to konieczne, zeby przezyc. uzaleznienie, to znaczy toksyczna zaleznosc, godzenie sie na niesprzyjajace osoby, warunki.
wyszlo na koncu, ze ja mam przekonanie, ze nie mam prawa byc spelniona, szczesliwa, zyc w milosci i dostatku, ze wzgledu na innych. jakas odpowiedzialnosc za nich. no wiec przyciagam takich ludzi, bo czuje sie zobowiazana uczestniczyc w ich jazdach i nieszczesciach. zeby mi za dobrze nie bylo..