W zasadzie niewiedziałam gdzie to wkleić, pisze tu bo w temacie kasy i biznesu.
Dzis miałam w domu z mama mega awanturę o fakturowanie towaru. Sprawa polega na tym, ze sklep do którego wstawiam ciuchy nie sprzedaje nic bez faktury. To zmusza mnie albo do założenia działalności, albo proszenia kolege by wystawiał rachunki za mnie.
Moja mama nie może skumac, że ktos potrafi robic biznes na czysto, i fakturować cały swuj towar w sklepie! Wykłócała sie ze mną jak zajadły pies, że babka do której wstawiam jest zatem najgorszym biznesmenem na świecie i życzy mi, bym znalazła inny normalny sklep !
Boże, brak mi słów.
Nic dziwnego że nigdy nie wiedziałam jak sie ustawić żeby było czysto i w porządku i zawsze przyciagałam pracodwców co najchętniej na czarno, po prostu cały ten syf wyobrazeniowy mam od niej w podświadomości.
A teraz moja mama ma mnie za naiwniaka [ znowu] , ze jestem taki głupi daun że chce czysto i uczciwie zarabiać i ze właścielka sklepu to kolejny daun .
AAAA:))
Juz niewiem co wolę, czy wynając mieszkanie czy założyc firmę. Za mało kasy na wszystko. Licze na to, ze to sie rozkręci szybko i będe mogła życ z dala od tego wszystkiego. ;/
Jak macie jakies sugestie, to piszcie.
Moge niewidzieć wiele rzeczy:) Przeciez jestem naiwniakiem.

Czuję że nie mam siły by wygrać z tym rekinem biznesu, moją mamą. Ona tak szczeka, że to nie sposób nawet. Niewiem tez czy jest sens sie z nią wykłócać, bo normalnie mówić- niemożna, choc ona tego wymaga [ jest starsza i nalezy jej się szacunek;p] a potem sama juz jestem wkurzona i sie unoszę.
Znowu wychodzi na to, że jestem naiwna wierząc w czyste intencje. Słabsza, głupsza, nieznająca sie na niczym. Gdy mam czyste intencje- przegrywam->na to wychodzi;)