Witek,
no w porzadku, czesc z rzeczy, ktora sie przydarzyla, mozna nazwac kreacja, ale zdarzaja sie one kazdemu, niezaleznie od intencji, pewnie i oswiecony musialby naprawiac co jakis czas hamulce czy inne czesci w aucie.
Co do gieldy, to nigdzie nie napisalem, ze jest dla kazdego. Dla kazdego jest jednak zrozumienie, czym jest pieniadz, jak dziala, skad sie bierze, itd. bo to istotne podstawy funkcjonowania w spoleczenstwie.
Dla kazdego tez podstawowa powinna byc umiejetnosc budzetowania i oszczedzania. Wracajac zas do gieldy - przy zarobkach takich jak podawales, rzedu 3-4 tys. na miesiac, to nie wiem czy bylby jakikolwiek sens pchac sie na gielde, bo to sie po prostu nie kalkuluje
Co do wzorcow, to jeszcze taki komentarz, ze IMHO, wszystkiego nie da sie wypracowac w medytacji, pewne rzeczy trzeba doswiadczyc na wlasnej skorze. Taka strata, paradoksalnie, moze czasem wzbogacic.
czyli roztrwaniamy, a żeby przestać nie koniecznie trzeba szukać w pś tylko zacząc liczyć jak Daniel pisze 
w tym akurat emigranici sa dobrzy
Oczywiscie, dlatego maja pieniadze, bo, na chlopski rozum

i starym zydowskim zwyczajem to -
PINIADZ TRZEBA UMIC LICZYC.
Wiekszosc ludzi, ktorych znam i ktorzy nie maja kasy, podchodza do pieniadza jak do kobiety - emocjonalnie. Tymczasem, z pieniadzem powinno sie, a nawet trzeba, racjonalnie - z reguly takie podejscie pozytywnie wplywa na stan portfela. Tak jak pisalem, warto zaczac od budzdetowania i kalkulacji. Polecam ten artykul i komentarze w temacie:
http://jakoszczedzacpieniadze.pl/20-historii-dlaczego-warto-planowac-budzet-domowyA tak z ciekawosci, ile osob tutaj prowadzi budzet i kontroluje wydatki?
Poza tym z moich obserwacji wynika, że bardzo bogaci ludzie rzadko chodzą z większą gotówką, czy kartami w kieszeni, bo obracają się w środowiskach, w których od każdego mogą dostać, to czego potrzebują, a płacą później. Jeśli się mylę, to proszę o sprostowanie 
Mylisz sie
