Autor Wątek: Prosperująca świadomośc, świadomość bogactwa, kreacja mentalna.  (Przeczytany 308615 razy)

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-05-04, 12:35:01 »
To weź następnym razem kilka głebokich oddeechów zanim zabierzesz się za nazuczanie ;)
bo wyszło na to, że nie wiesz nic a podajesz innym swoje przekonania jako prawde objawioną i to jeszcze niby ogarniając temat prosperity w tym kontekście ;)

Cos tam wiem bo mam staly kontakt z ludzi tam mieszkajacymi, mysle ze to jednak jakas wiedza.

Czy ty nie podajesz swoich przekonan jako prawdy objawionej? To sie nazywa subiektywne podejscie do tematu :). Bez nerwow chlopie bo widze ze az sie palisz do udowodnienia swoich racji.

medżik

  • Gość
[#]   « 2014-05-04, 12:33:16 »
Nie moge czuć totalnej obfitości teraz bo...

i tu moga być tylko negatywne przekonania !

medżik

  • Gość
[#]   « 2014-05-04, 12:29:50 »
Tak ogólnie, ja bym na miejscu niektórych sobie na prawde odpuścił te youtubową pop-ekonomie. To nie jest punkt widzenia zgodny z prawem kreacji. To może być prawdziwe w jakimś chorym kontekście czy na chorym paradygmacie, pewnie roszczeniowym, jednak łączy z nieciekawymi energiami. No i oddawanie zbyt dużej władzy nad swoim losem okolicznościom też mi z prosperującą świadomością słabo się łączy i nie lubię takich klimatów.

medżik

  • Gość
[#]   « 2014-05-04, 12:16:51 »
Moge sie spytac ludzi, co tam mieszkaja

To weź następnym razem kilka głebokich oddeechów zanim zabierzesz się za nazuczanie ;)
bo wyszło na to, że nie wiesz nic a podajesz innym swoje przekonania jako prawde objawioną i to jeszcze niby ogarniając temat prosperity w tym kontekście ;)

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-05-04, 12:10:21 »
W Polsce może i nastąpiło pewne "rozwartswienie klas" natomiast nie sądze by był to powód do negatywnej oceny warunków jakie tu są.

W Polsce przede wszystkim nie ma klasy sredniej poniewaz u nas drobna/srednia przedsiebiorczosc ciagle kuleje, w przeciwienstwie do panstw zachodnich, gdzie ok. 80 procent dochodu krajowego idzie wlasnie z tego typu dzialalnosci. U nas ciagle miazdzy rozwoj klasy sredniej brak mozliwosci zalozenia wlasnego biznesu plus ciagle wszedobylska i rozrastajaca sie biurokracja plus to, ze niestety ale przez to, ze wybito nam wiekszosc inteligencji, rzadza nami osoby ktore w normalnych warunkach rzadzic w ogole nie powinny.

Przez to Polska jest troche ,,wiesniackim" krajem ze srednia swiadomoscia obywatelska daleko nizsza niz np. Niemcy, Francja itp.

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-05-04, 12:06:37 »
Mi się nie chce tego aż tak analizować , bo jak mówiłem nie widze sensu ani związku z prosperującą świadomością. Ale skoro zacząłeś i wiesz, to wyjaśnij nam Zed, ile kosztuje mieszkanie 60m2 w Niemieckim albo Angielskim dużym mieście ? i stawka "przeciętnego obywatela" ? bo szczerze mówiąc faktycznie nie orientuje się, chętnie poszerze wiedze .

Moge sie spytac ludzi, co tam mieszkaja chociaz z tego, co wiem wszyscy wynajmuja bo kupno jest o wiele drozsze. Porownanie mam chocby z osobistego doswiadczenia, bo zarabiam na rynkach zachodnich i na Zachodzie np. kupuje sprzet potrzebny do pracy - tam kosztuje on mniej, a tutaj musialbym placic wiecej. Mniemam wiec, ze z innymi rzeczami jest dosc podobnie. Z tego, co wiem, np. u nich jedzenie jest drozsze ale za to ceny roznego rodzaju uslug sa tansze. Tanszy jest tez transport publiczny, co do benzyny nie wiem, bo nie jezdze wiec ten temat zostawiam w spokoju. Co do zarobkow to chyba logiczne ze majac np. 1,500 Euro/miesiac jesli masz do zaplacenia, dajmy na to, 600 Euro za wynajm mieszkania to zostaje ci drugie tyle, z czego moze polowe wydasz na zakupy, srodki chemiczne etc. a i tak zostaje ci kilkaset Euro w kieszeni (a mowimy tu o pensji przecietnego zjadacza chelba ktory cos tam potrafi a nie wysokiej klasy specjaliste, ktory zgrania nawet kilka tysiecy Euro lub funtow na miesiac). Wiec sam widzisz ze roznica jest kolosalna.

medżik

  • Gość
[#]   « 2014-05-04, 11:57:22 »
W Polsce może i nastąpiło pewne "rozwartswienie klas" natomiast nie sądze by był to powód do negatywnej oceny warunków jakie tu są.

medżik

  • Gość
[#]   « 2014-05-04, 11:48:06 »
Wszędzie lepiej się opłaca kupić niż wynajmowąc jeśli ma się tzw "stałą pracę" cokolwiek to znaczy.. jak dla mnie za całym tym niby logicznym rozważaniem "faktycznej sytuacji" idzie jednak też pewna energia  ;)

medżik

  • Gość
[#]   « 2014-05-04, 11:43:48 »
Natomiast to, co piszecie o osobistym prosperity i porownanie miedzy Polska a Zachodem to nie do konca tak jest. Przecietny obywatel Zachodu ma wielokrotnie wieksze zarobki od naszego Kowalskiego i nawet jesli u nich ceny za uslugi/towary sa iles tam krotnie wyzsze od polskich to stac go na to aby mogl je spokojnie zaplacic/zaspokoic.

Mi się nie chce tego aż tak analizować , bo jak mówiłem nie widze sensu ani związku z prosperującą świadomością. Ale skoro zacząłeś i wiesz, to wyjaśnij nam Zed, ile kosztuje mieszkanie 60m2 w Niemieckim albo Angielskim dużym mieście ? i stawka "przeciętnego obywatela" ? bo szczerze mówiąc faktycznie nie orientuje się, chętnie poszerze wiedze . 

J034

  • Wiadomości: 599
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-05-04, 11:41:10 »
medżik,
kiedy byłeś ostatnio z a granicą ?
Moja rodzina znad granicy kupuje chemie, elektronike,samochody  w niemczech, bo taniej.
Na moich wakacjach żywność w marketach jest nie raz w naszej cenie, co dla europejczyka oznacza 4-3 krotnie taniej.
Na miescie za 7-10 euro w grecji jem obiad z winem i owocami, w Polsce już trudno lub podobnie ale na pewno nie nad Bałtykiem w sezonie.
Mój kolega na wyspach bierze kredyt na mieszkanie 3 % ja mam za 6,5 %.
Tam wynajem jest drogi to racja więc woli kupić.
Różnica polega na tym, że tam już się narzeka, że robotnik jest wykorzystywany, a to ni jak się ma do tego co w polsce.
Tu już socjologowie biją na alarm, że rodzina ze stałym zarobkiem i dziećmi żyje w ubóstwie i praca już nie stanowi dobra które gwarantuje normalne życie.
Dlatego jest migracja tylko tych socjologow nie słychać w głównych wyddaniach wiadomości bo tam jest teatr dla mas o biednej Ukrainie i co powiedziął Tusk na Kacyzńskiego i na odwrót ;)
Masy łatwo ogłupić, ale gdy Tusk powiedział do związkowców górników, że ich rozumie to już kpina, bo rok temu nie wyszedł we wrześniu do nich jak mokli i marzli ani nikt z rządu.
Mam nadzieje, że oni tym razem nie odpuszczą tym bajkopisarzą.

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-05-04, 11:19:20 »
JO34 - wlasnie o tym mowie; wartosc pracy niejednokrotnie nie przedklada sie na oferowane uslugi. Dlaczego? To bardzo proste: w spoleczenstwach wysoko rozwinietych mniema sie powszechnie, ze im bardziej ,,specjalistyczny" zawod, tym wyzsze zarobki. Sama idea wydaje mi sie rozsadna: teoretycznie ktos, kto poswiecil iles tam lat na ksztalcenie sie w danej dziedzinie ma prawo zarabiac lepiej od dajmy na to pielegniarki opiekujacej sie chorymi w szpitalu, ktora skonczyla ,,tylko" szkole w tym kierunku.

Problemem natomiast sa stawki ogolne: zarowno pielegniarka jak i tworca reklam powinni miec zapewniony (w jaki sposob-nie wiem, mozliwe ze chodziloby o regulacje plac) tzw. staly dochod minimalny ktory umozliwialby bycie na dosc wysokiej stopie materialnej. Przykladem sa kraje skandynawskie gdzie tak wlasnie jest. Minusem takiego spoleczenstwa jest bardzo scisla kontrola socjalna wlasciwie we wszystkich dziedzinach zycia bo zeby umozliwic rozne zarobki kazdej klasie spolecznej, trzeba obywateli kontrolowac czy przypadkiem owej zasady nie beda starali sie zlamac. Przykladem sa znane na calym swiecie przypadki odbierania przez opieke socjalna dzieci wlasnym rodzicom, bo sasiad doniols o hipotetycznym molestowaniu dziecka. Dlatego w wiekszosci panstw wysoko rozwinietych przyjal sie system kapitalistyczny/wolnorynkowy, gdzie teoretycznie kazdy obywatel jest kowalem wlasnego losu. Kazdy posiada gwarantowana konstytucyjnie wolnosc wyboru, wyznania, wlasnej rasy/panstwowosci itp. Teoretycznie poniewaz w praktyce, szczegolnie w USA ale coraz czesciej rowniez i w Europie za sprawa polityki Unii Europejskiej prawa te sie po cichu ogranicza dla ,,wspolnego dobra obywateli" (znamy to z naszej wlasnej historii i czasow PRLu). Teoretycznie rowniez bo w praktyce spora liczba osob nie ma np. niezbednego kapitalu aby zaczac prowadzic wlasna dzialanosc/firme badz na zdobycie odpowiedniego wyksztalcenia i podniesienia swoich kwalifikacji. Problemem panstw wolnorynkowych jest rowniez nadmierna liberalizacja pogladow, co czesto pociaga za soba zachowania typu ,wolno mi wszystko". Idealnym przykladem jest USA, gzie ilosc zabojstw czy roznego rodzaju przestepstw wynika wlasnie m. in. z takiego podejscia, ze wszystko kazdemu wolno (w domniemaniu ze moge kogos skrzywdzic, zabic bo mam do tego prawo). W tym systemie problemem jest brak etyki w kazdej z dziedzin spolecznych, z ktorego wzial sie rowniez slynny ,,rat race" czy na polski ,,wyscig szczurow" - kto pierwszy, ten lepszy. Dziala tutaj ten sam schemat co w przypadku zdobywania podstawowych srodkow do zycia: kto pierwszy, ten przezyje. Teoretycznie po zaspokojeniu podstawowych potrzeb takie zachowanie powinno zanikac, ale zamiast tego orodek ciezkoscki z zaspokojenia podstawowych instynktow przeniosl sie duzo wyzej, do sfery naszego Ego, stad walka o prestiz, pozycje spoleczna, wreszcie o spoleczne uznanie i zdobycie rozglosu. To dlatego reklamodawca wymyslajacy malo wartosciowe reklamy jest stokrotnie lepiej oplacany niz opiekunka ludzi ciezko chorych ktora de facto wykonuje iles tam krotnie potrzebniejsza prace niz wspomniany reklamodawca i dlatego dyrektorzy wielkich korporacji ciagle odczuwaja niedosyt przywilejow i zarobkow.

Jaki z tego wniosek? Ano taki, ze bez podniesienia globalnej/spolecznej swiadomosci zaden system sam w sobie niczego nie zmieni na dluzej. Socjalizm probowal zrownac wszystkich i wiadomo, czym sie to skonczylo. Kapitalizm z kolei dal wszystkim wolna reke ale wiadomo, ten kto byl na poczatku ma o wiele bardziej z gorki niz ten co jest na koncu a kazdy czlowiek, bez wzgledu na to jaki status spoleczny posiada, chce mniej wiecej tego samego. A starcza dla ,,wybranych".

Dlatego napisalem wczesniej, ze dopiero swiadomosc pracy jako dawania innym (ale w nie utopijnym mysleniu socjalistycznym ale w bardzo praktycznym odniesieniu do samej etyki pracy i zwiazanej z nia swiadomosci uczesticzenia w zyciu spolecznym, ktorego czescia jest kazda jednostka) moglaby przyniesc przynajmniej czesciowa poprawe sytuacji. Przykladem sa dzisiaj tzw. wioski ekologiczne czy wspolnoty mieszkancow, gdzie kolektywizm i dzialania grupowe polaczone sa z duza niezaleznoscia jednostki ale odbywa sie to wlasnie ze wzgledu na duza samoswiadomosc takiego mikrospoleczenstwa, ktore posiada wysoka etyke pracy i uczestniczenia w grupie).

Natomiast to, co piszecie o osobistym prosperity i porownanie miedzy Polska a Zachodem to nie do konca tak jest. Przecietny obywatel Zachodu ma wielokrotnie wieksze zarobki od naszego Kowalskiego i nawet jesli u nich ceny za uslugi/towary sa iles tam krotnie wyzsze od polskich to stac go na to aby mogl je spokojnie zaplacic/zaspokoic. U nas w Polsce mamy ceny zachodnie a zarobki wciaz polskie (nie wszedzie, ale w wielu sektorach tak jeszcze jest). Ponadto, Polska nie ma silnego przemyslu i nie jest potentatem na skale europejska/swiatowa w zadnej dziedzinie gospodarki, wiec de facto to tez powoduje ze jestesmy na szarym koncu tego, o czym piszemy/mowimy. Dodac do tego wedlug mnie wypaczony system podatkowy, ktory zamiast tworzyc ulgi i stosowac o wiele mniejsze progi podatkowe wali wszystkim po kieszeniach (zamiast cierpliwie zbierac mniejsze podatki tym samym zachecajac ludzi do wychodzenia z szarej strefy), to wszystko powoduje ze nasze spoleczenstwo nie wypracowywuje sobie okreslonego PKB na mieszkanca.

medżik

  • Gość
[#]   « 2014-05-04, 11:07:32 »
W dziennik gazeta prawna piszą o dziedziczeniu biedy i koneksje bogatych co robią pieniadze z urzędu.
Wyliczono, że praca salowych i sprzątacza jest 5 i 7 krotnie wartościowsza dla społeczeństwa niż ich zarobki za to w reklamie i paru innych zawodach nie robią nic co by miało uzasadniać ich wysoką wypłatę,
Mity na temat wkładu we wspólne dobro i wartości pracy.

Nigdzie nie jest powiedziane , że pieniądze można doistawac tylko za czynienie dobra. Prostytutka też będzie zarabiać i finansowo wyjdzie najlepiej, a jak osobiście to już inna sprawa nie związana z ekonomią i gospodarką.

Sądze , że te wszystkie niuanse jak to się żyje przeciętnym ludziom w polsce czy w takim systemie jaki jest na świecie nie mają wiele związku z prosperitą osobistą, która jest czymś BEZWARUNKOWYM, czyli niezależnym od warunków zewnętrznych

To co jest też w polsce pozytywne , to to , że wcale nie jest tak jak piszesz , że wydatki mamy jak w europie
a płace niskie. Samochód może i kosztuje tyle samo, ale pojedź do warsztatu w Niemczech albo Anglii, albo opłać tam OC (za to możesz kupić drugi DOBRY UŻYWANY SAMOCHOD. I kup sobie tam mieszkanie, nawet za ich stawki. Ludzie mający tam rodziny i przeciętną (aczkolwiek dobrą teoretycznie płace) wiążą koniec z końcem.

Osoba zarabiająca w Polsce "minimalną zachodnią", a dużo takich jest, wychodzi na tym o niebo lepiej .
« Ostatnia zmiana: 2014-05-04, 11:11:02 wysłana przez medżik »

J034

  • Wiadomości: 599
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-05-04, 10:43:36 »
J034 - witamy w kapitalizmie :)

Problemem nie jest ilosc godzin tylko jakosc pracy. Dzisiejszy rynek dazy do tego, aby wiekszosc pracowala na mniejszosc anie wszyscy dla wszystkich, stad tyle negatywnych emocji zwiazanych z praca bo de facto wiekszosc zawodow nie tylko jest odtworcza ale i traktowana niewolniczo (nawet w krajach wysoko rozwinietych coraz wiecej osob ma swiadomosc ze pieniadz to nie wszystko a zawody, ktore wykonuja nie daja im zadnej satysfakcji).

Dopoki ludzie globalnie nie uswiadomia sobie ze praca to nic innego jak dawanie siebie innym, bedziemy ciagle mieli problem z frustracja zawodowa bo jak tu sie frustrowac, kiedy podswiadomie czujemy ze to, co robimy nie ma wiekszego (glebszego) sensu? Tylko czyste dawanie siebie swiatu daje calkowite spelnienie i nie mowie tutaj o poczuciu misji i innych glupot-mowie o czystej Milosci do siebie i innych. Spytajcie sie dzieci, one wiedza o tym najlepiej :).

Bajki, bajki powtarzane wszystkim naokoło.
W dziennik gazeta prawna piszą o dziedziczeniu biedy i koneksje bogatych co robią pieniadze z urzędu.
Wyliczono, że praca salowych i sprzątacza jest 5 i 7 krotnie wartościowsza dla społeczeństwa niż ich zarobki za to w reklamie i paru innych zawodach nie robią nic co by miało uzasadniać ich wysoką wypłatę,
Mity na temat wkładu we wspólne dobro i wartości pracy.

medżik,
że sami sobie szukamy powodów dla których nie mamy prawa mieć tyle co w europie, że to tylko francja itp żeby sobie odebrać prawo do bogactwa.
Wcześniej wmawiano nam, że nie możemy więcej mieć pensji bo zacofane technologie potem jak przyszli z fabrykami to, że nie wydajni i kolejne pier...enie, bo według najnowszych badań jesteśmy w pierwszej trójce wydajnosci w europie.
Więc dajmy sobie prawo do bogactwa i nie wyręczajmy kapitalistycznych oprawców w wynajdowaniu sobie powodów żeby nie zarobić, bo byłem świadkiem że szybciej polski szef okradł z wypłat polaka niż jego prezes Hiszpan, bo właził w dupe prezesom "zmniejszając" koszty.
Metoda jak z dawnych obozów.
« Ostatnia zmiana: 2014-05-04, 10:50:44 wysłana przez J034 »

medżik

  • Gość
[#]   « 2014-05-04, 10:34:31 »
Dopoki ludzie globalnie nie uswiadomia sobie ze praca to nic innego jak dawanie siebie innym, bedziemy ciagle mieli problem z frustracja zawodowa bo jak tu sie frustrowac, kiedy podswiadomie czujemy ze to, co robimy nie ma wiekszego (glebszego) sensu? Tylko czyste dawanie siebie swiatu daje calkowite spelnienie i nie mowie tutaj o poczuciu misji i innych glupot-mowie o czystej Milosci do siebie i innych. Spytajcie sie dzieci, one wiedza o tym najlepiej :).

Własnie dlatego całe to gadanie o złym systemie który wykorzystuje ludzi jest bez sensu. A jeśli nawet systemowo coś jest nie tak to jest to wynik tego co ludzie wykreowali swoim niezadowoleniem z pracy połączonej z chciwością/ roszczeniami wobec udogodnień jakie oferuje życie w mieście i wynalzki.

medżik

  • Gość
[#]   « 2014-05-04, 10:23:38 »
Właśnie o takim podejściu piszę jakie reprezentujesz ;)

tzn co konkretnie ? :)

Zed , dodaj jeszcze zarabiam ile chce i będzie ok ;)