Miałem kumpla, który marzył o wygranej w "totolotka". Często zanudzał mnie swoimi opowieściami, co to on zrobi jak już w tego "totka" wygra. Kiedyś, po wysłuchaniu kolejnej opowieści zapytałem go czemu nie poszuka sobie pracy i nie zacznie pracować w celu zrealizowania tych marzeń, zamiast czekać na wygraną. W odpowiedzi wymienił mi mnóstwo przeszkód, które mu to uniemożliwiają.
Wiele lat później jego marzenie się spełniło. Co prawda nie wygrał w "totka", ale dostał w spadku gospodarstwo rolne po jakimś dalszym krewnym. Było to w czasach, w których panował szał zakupów wszelkich nieruchomości. Było kilku chętnych odkupić dom i ziemię. Kiedy doradziłem mu, aby jak najszybciej to sprzedał, korzystając z koniunktury i wreszcie zrealizował te swoje marzenia sprzed lat, dowiedziałem się, że "nieruchomości nie tanieją nigdy", i że "poczeka jeszcze trochę aż nabierze większej wartości".
I tak mijają mu kolejne lata. Nadal mieszka ze swoją mamą. Żyje z pracy na państwowym etacie. Dom stoi pusty i niszczeje coraz bardziej. Do ziemi dostaje jakieś śmiesznie małe dopłaty. Kiedy zdecydował się to sprzedać, nie było już chętnych. Czasem widuję go idącego "puścić totka".
Marzenia, plany, wizje choć istotne, są niewystarczające. I nawet jeśli "los" się do nas uśmiechnie i da nam z dnia na dzień "majątek", to okaże się, że utrzymać go i zrobić z tego użytek to nie taka łatwa sprawa jak się to w marzeniach wydaje. Dlatego też tak ważna jest praca w wyniku której wykształcimy w sobie umiejętności i cechy pozwalające nam doskonale prosperować w prowadzonych interesach, a z profitów z tego płynących, robić doskonały użytek.
Dla mnie prosperująca świadomość to świadome wspieranie się mocą kreacji w pracy zawodowej (zarobkowej), po to aby każda zawodowa aktywność kończyła się sukcesem z korzyścią dla mnie i innych (w zgodzie z najwyższym dobrem). Takie podejście oznacza rozwój. Ewolucyjne wzrastanie w bogactwie. W harmonii z osobistym rozwojem. Nie jest to problemem, kiedy pracuje się równocześnie z poczuciem spełnienia, oraz wdzięczności za to co się już otrzymało/osiągnęło. Każde "ciśnienie" aby było szybciej, lepiej, więcej, to raczej temat do odreagowania, a nie do "ulepszania" sposobu kreacji, lub poszukiwania "magicznego" środka.