Autor Wątek: Prosperująca świadomośc, świadomość bogactwa, kreacja mentalna.  (Przeczytany 307613 razy)

medżikowsky

  • Gość

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2015-08-06, 18:50:30 »
Chyba przede wszystkim warto, by cennik odpowiadał i oferującemu i klientom :) Jeśli takiemu sposobowi o jakim piszesz hołdujesz, sam możesz go spróbować i opisać efekty :)

Ale Mariusz nie jest uzdrowicielem z tego, co się orientuje, tylko dzieli się swoją ideą.
Swoją drogą to jest dopiero niezly test "prosperującej" dla takich osob.
Gdy ktoś boi sie ze mu nie zaplacą i będzie robił za darmo lub za grosze - nie ma wymowek, przeciez czuje się wartosciowy i czuje wartosc swoich uslug, więc jak mogłoby sie nie udać? A jak przyciąga sknery / oszustow zamiast zadowolonych i bogatych... to tez przeciez tylko on jest odpowiedzialny :) to dopiero lustro !

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-08-06, 13:04:59 »
Dostatek i bogactwo i to czym są dla każdego, to jest bardzo indywidualna sprawa, ponieważ ludzie mają różne potrzeby .Potrzeby mogą być prawdziwe -służące naszemu rozwojowi i wygodzie życia, jak i sztuczne ,przejęte od innych lub pochodzące z nieoczyszczonej podświadomości i  świadomości.
Ważne żeby uzdrowić swoje podejście czyli uwolnić się od niezdrowych motywacji do bycia bogatym by nie stać się materialistą ,w złym tego słowa znaczeniu. Gromadzenie majątku dla prestiżu ,żeby sobie coś udowodnić lub innym w dodatku często kosztem przepracowywania się, a nie daj Boże jeszcze kosztem wykorzystywania innych jak to się dzieje u większości biznesmenów, pokroju niedawno zmarłego, tak bardzo stawianych za wzór idealnego prosperity.

Ważne też uwolnić się od wszelkich przekonań ,które ludzie rozwijający się duchowo często mają ,że pieniądze to zło ,że odciągają od rozwoju ,że trzeba się ich wyrzec jak i całej materii i życia w ogóle.

Najważniejsze to mieć tyle aby żyć zgodnie ze swoim najwyższym dobrem i rozwijać się z nim w zgodzie ,żeby mieć wszelkie materialne środki aby ten rozwój następował możliwie szybko a pieniądze a właściwie ich brak nie były w tym przeszkodą .Żeby nie zamartwiać się co będę jadł ,albo że muszę się ograniczyć w jedzeniu i jeść coś co mi nie służy, bo mnie nie stać .Aby nie zamartwiać się opłaceniem rachunków i tym co wleje do baku ,w co się ubiorę ,czy pójdę do dentysty czy mnie nie stać.Aby mieć czas i pieniądze aby się uczyć ,rozwijać w tempie dokładnie takim jaki chcemy i jakie jest zgodne z naszym ND i w każdym aspekcie w którym rozwijać się chcemy.

Mieć tyle aby się nie przepracowywać i nie zabijać pracą i stresem na raty ale aby robić to co lubimy ,do czego jesteśmy stworzeni ,co jest zgodne z naszym najwyższym dobrem.

Jednym słowem droga środka. Napalanie się na wielką kasę i zachwyt milionerami i miliarderami a także propagowanie ubóstwa jako cnoty duchowej w moim odczuciu są tak samo błędnym odejściem od ścieżki w dobrym kierunku.

Bardzo mi się podoba podejście Clinta o powierzeniu się Bogu ,sile wyższej .On zawsze wie co jest dla nas najlepsze. Wymaga jednak odwagi .Odwagi i ufności ,że on chce dla nas dobrze i że wie lepiej od nas co dla nas najlepsze. A także rozwinięcia intuicji aby w ogóle wiedzieć czego dla nas chce.
W innym wypadku pozostaje realizować własne plany i obserwować czy nam służą i jak się czujemy po ich realizacji.

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2015-08-06, 11:24:38 »
Mariusz

Chyba przede wszystkim warto, by cennik odpowiadał i oferującemu i klientom :) Jeśli takiemu sposobowi o jakim piszesz hołdujesz, sam możesz go spróbować i opisać efekty :)

Byle się nie zmienić w "złotą monetkę" :)

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2015-08-06, 10:58:59 »
Ja czuję temat, dlatego się wypowiadam : )

J034

  • Wiadomości: 599
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-08-06, 10:00:53 »
a w temacie sesji i regreserow to dlaczego to jakby się wyciszyło gdy leszek przestał wykładać ?
Czy mam błędne odczucia ?
Dawniej myslałem ze może regreserem zawodowo zostane ale to juz chetnych chyba nie tylu

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-08-06, 09:26:45 »
A jeszcze przypomniało mi( jak czytałem post Daniela zachwyconego tym jak skutecznie zadziałała Blackrose) się to co miałem napisać kiedyś o ustalaniu cen usług przez uzdrowicieli.
Uważam, że uzdrowiciele źle układają cenniki swoich usług. One powinny być otwarte, czyli nie określać sztywno cen np 100 zł za godzinę. Bo w ten sposób limituje się ilość kasy jaka może do nas przypłynąć - w końcu możemy wykonać tylko ograniczoną ilość zabiegów, sesji itp !!! A po co limitować ilość kasy jaka może do nas przypłynąć ??? To w praktyce zamknięcie na Boskie bogactwo!!!.
Inaczej mówiąc - dla bogatych i/lub szczególnie zadowolonych klientów musi być szansa na płacenie więcej :-)  Cennik może być skonfigurowany tak
"Cena za sesję od 100  zł/h w zależności od możliwości finansowych" :-)

Bogaci ludzie mają wielokrotnie więcej pieniędzy niż przeciętni. A jeśli liczyć majątek rozporządzalny czyli ten, który im zostaje po uregulowaniu podstawowych kosztów życia to zostaje im jeszcze dużo więcej. W praktyce całe światowe rozporządzalne bogactwo znajduje się w ponad 90 % w rękach bogatych. Biedni wszystko wydają na podstawowe przetrwanie i niewiele akumulują. Dla nich odłożenie 200 zł na sesje to duży wydatek. A dla bogatego 200 zł to "nic".
Pamiętam historię coucha, który od zachwyconego klienta dostał kluczyki do drogiego samochodu :-)


Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2015-08-06, 09:11:59 »
Daniel
Twoje posty mi sie skojarzyly z konkretnym podejsciem, ale nie twierdze ze akurat konkretnie Ty je przejawiasz. Nie znam Cie, a ocenianie czlowieka na podstawie kilku postow byloby niepowazne i niegrzeczne ;)

Zdaje sobie sprawe z tego jak moga brzmiec moje wypowiedzi, ale uwierz mi ze gdy doswiadcza sie tak intensywnego prowadzenia w pewnych sferach zycia to zmienia sie spojrzenie. Ja w przeszlosci bylem maniakiem kontroli wlasnego zycia i na tym opieralem swoje poczucie bezpieczenstwa. Pozniej doszedlem do momentu gdzie stracilem kontrole nad wszystkim i nie tylko nie umarlem, ale wrecz zaczelo sie wszystko samo ukladac. Do Boga od poczatku mialem takie "idealistyczne"  podejscie (mimo obciazen), tak samo jak i mialem do zwiazku na co niektorzy rozwojowcy mi zwracali uwage, a jednak spelnilo mi sie nawet jeszcze lepiej niz sobie marzylem. Kto wolal byc "realista" ten zapewne wciaz ma "realistyczne" zycie zwiazkowe.

Bogu sie mozna poddac z dystansem, tykajac Go na odleglosc patykiem i to tez nam cos da, ale im glebiej sie temu poddamy, im bardziej zrezygnujemy z kontroli i wlasnych kombinacji, tym wieksze cuda sie dzieja samoczynnie. Kiedys sam duzo kombinowalem i niewiele z tego mialem, a kiedy oddawalem Bogu to sie dzialy niesamowicie madre, korzystne rzeczy uwzvledniajace przy okazji 10 innych czynnikow. Sam bym tak genialnie tego nie zaplanowal.

Przyklad z wolna wola mnie nie przekonuje. Mozna bez Boga robic rzeczy niekorzystne i chore, mozna tez bez Boga duzo osiagac czy byc milionerem (jak to madrze opisal Witek) a mozna  tez z Bogiem dzialac poprzez tzw niedzialanie ( ktore absolutnie nie ma nic wspolnego z biernoscia). Wlasnie wolna wola pozwala na to, ze mozemy osiagnac ten sam cel roznymi metodami.

Mowisz ze to my tworzymy w skali mikro i makro i tak oczywiscie jest, ale roznica jest taka ze mozna albo robic to samemu korzystajac z jakichs tam inspiracji itp. a mozna sie tez poddac Bogu  calkowicie i dzialac pod wplywem intuicji w taki sposob ze nawet nie masz pojecia co Cie czeka w skali makro, a mimo to na kazdym kroku sie okazuje ze to arcygenialny plan i ze sam bys tego lepiej nie wymyslil. Mozesz oczywiscie miec kontrole w skali makro ale to jest tworzenie sztucznych barier, bo mozesz sobie stworzyc cos super, ale Bog na bank mial cos lepszego. :)

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2015-08-06, 08:02:35 »
Cytuj
Do dużej ilości pieniędzy kontakt z Bogiem nie jest potrzebny
Na pewno nie da sie korzystac z miliardow w kategoriach majatku osobistego, za to mozna dac wtedy innym mozliwosci zarobkowania. Jak pisalem, on chyba umial korzystac z duzych pieniedzy dla siebie, a czy do miliardow potrzebny czy nie potrzebny jest zwiazek z bogiem, to nie wiem bo nie doswiadczylem i nie czuje tematu wiec nie będe sie wymądrzal / teoretyzowal.

kopergamin

  • Gość

Daniel

  • Gość
[#]   « 2015-08-06, 02:12:12 »
GA,
masz rację, tylko, że rozwój nie polega na tym, że od razu stajemy się oświeceni. Ani, że od razu stajemy się milionerami (choć pewnie są wyjątki). Dla większości, to proces, proces, w którym zdobywa się wiedzę, doświadczenie, i co jakiś czas wietrzy głowę aby spojrzeć inaczej na temat - i to wszystko jest częścią tego procesu. Druga sprawa, KAŻDY, absolutnie każdy bez wyjątku, nosi jakieś klapki - i co jakiś czas się je zrzuca, aby wejść na inny stopień. Jakby tak nie było, to byśmy nadal tkwili w jaskiniach, w epoce kamienia łupanego ;)

Clint
Cytuj
Odnoszę wrażenie
Sorry, ale to błędne wrażenie  :)

To, że akurat rozmawiam na jakiś określony temat i czysto finansowy aspekt properity, wcale nie oznacza, że nie widzę jej innych aspektów. I choć masz dużo racji, w tym co napisałeś poniżej, to jednak, trochę zbyt idealistycznie z tym boskim nastawieniem. Dla przykładu: Bóg jest i działa w każdym z nas, prawda? (pomijam już tutaj margines, jak kontrowersyjne - jak dla mnie - strzygi). Tak? To skoro tak, to jakim cudem pchał przez te hitlerowskie łapki miliony ludzi do pieca? Albo pozwalał na inne wyżynki i rzeźnie? Proste, bo dał nam prawo i moc kształtowania rzeczywistości, nawet, jeśli ta rzeczywistość czasami miałaby być koszmarem.

Podobnie jest z finansami - to my to kształtujemy, w skali mikro - osobistej - jak i makro. I na co zwracam obecnie uwagę, to że skala makroekonomii ma wpływ na to, co się dzieje w mikro, czyli osobistych finansach. I ta skala makro, IMHO, działa trochę nie halo, i wpływa na osobiste finanse KAŻDEGO, czy chce czy nie. Ale, czytaj dalej.

Mariusz,
Cytuj
Gdyby poziom wyedukowania decydował w 90% o dochodach to polacy nie byliby biedniejsi od amerykanów
ohoho, ale pojechałeś ;)

Przede wszystkim, nie pisałem TYLKO o poziomie edukowania. Dwa, choć w temacie wiedzy encyklopedycznej często bijemy na głowę rodaków z Zachodu, to inteligencja społeczna na zachodzie stoi o niebo wyżej, niż u nas, co zresztą fajnie pokazał J034 w naszej dyskusji - niby inteligentny facet, ekspert jakich w kraju mało, tymczasem, spuszcza mnie w kiblu jako oszołoma z pokręconym wzorcami i melisą. Szacunek do inteligencji na Zachodzie stoi na zdecydowanie wyższym poziomie, i choć masy może faktycznie nieedukowane, to elita reprezentuje zdecydowanie wyższy poziom. Dlatego, jak to mawiał jeden z naszych polityków, cytuję "zrobiliśmy laskę Amerykanom". Jakim cudem, skoro jesteśmy tacy mądrzy? I dlaczego dajemy się doić Zachodowi?

Zadanie domowe, dobrze znane z lekcji polskiego: co miał autor na myśli pisząc "dajemy się doić"? :)


Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2015-08-06, 01:12:39 »
Do dużej ilości pieniędzy kontakt z Bogiem nie jest potrzebny. Kulczyka napędzało pragnienie prestiżu i bycia na szczycie (pod względem statusu, etc. - i owszem, wedle swoich ambicji to realizował). Idąc w drugą stronę - do realizowania bogactwa od strony duchowego aspektu, duża ilość (ponad potrzeby) pieniędzy nie jest potrzebna/konieczna, bo jest to związane przede wszystkim z radością i poczuciem spełnienia, a nie zasięgiem finansowym (poziomem władzy) - jak inne cele to zastępują to dochodzi do przesady w bogaceniu się, w której ludzie przestają mieć znaczenie, a liczą się same wyniki (nie ważne jak, mają być), zresztą na "szczyt" to raczej nie da się wspiąć bez omijania dobra ludzkiego i zdrowego podejścia do pracujących na czyjeś bogactwo.

Jak ktos stoi na szczycie, to mało ma czasu by się cieszyć, bo głównie pracuje na to by się na nim utrzymać. I to raczej znacznie więcej pracy wymaga, niż bycie na dole. Dlatego np. syn Kulczyka dostał teraz trochę zgniłe jajo:) To nie bogactwo, a przejęty zakres obowiązków, oczekiwań, które nie są adekwatne do niego, bo były właściwe jego ojcu (i jego ambicjom)

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2015-08-05, 23:18:36 »
Myślę, że Kulczyk miał dobrą relacje z Bogiem w tych jego aspektach związanych z dostatkiem, bogactwem. Jesli juz patrzymy przez taki pryzmat.
« Ostatnia zmiana: 2015-08-05, 23:21:24 wysłana przez medżikowsky »

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2015-08-05, 23:07:16 »
Jak prywatna to ok.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2015-08-05, 22:20:07 »
To o Kulczyku to tylko moja prywatna opinia i odczucia - nie upieram się przy tym, że mam racje na jego temat :)