Mateusz
===============
Po co ja mam w coś trafiać, skoro sam piszesz, to co piszesz, a to co piszesz, jest Twoim świadectwem? Maszynka do golenia za Ciebie nie pisze, czy mikrofalówka, tylko Ty sam.
Czyli uznajesz spokojnie, że możesz nie mieć kobiety, dzieci, rodziny, hobby, talenty Ci też na chusteczkę i jeden wielki gwizdek, nic nie tworzysz, niczego nie inspirujesz, tak? Gdyż odnalazłeś inne szczęście w kolorowych szkiełkach i możesz na minimum jechać? To po co Ty żyjesz, jak nic z siebie nikomu nie dajesz (i Ciebie to zadawala)? A może Ty w ogóle się niczym nie przejmujesz i masz na wszystko „wywalone? Dokładnie tak napisałeś, tylko tak bardziej sprytnie i ślisko, zza woalki, że niby pracujesz nad sobą itd...Ile masz lat?
Jakie ma to znaczenie, czy przylepisz sobie na czoło etykietkę ekspert czy inną? Coś to zmieni w Twoim myśleniu, albo w myśleniu innych? Może tylko tym zmieni, co hipnotycznie ulegają wizji plakietki, to może wkradnie się w podświadomość program rangi i hierarchii, jest taka opcja.
„Osoby z rozwoju mówią mi jak wiele się zmieniłem”- tylko osoby z rozwoju? A co na to mówią bliscy, rodzina, znajomi starzy, nowi? Może dla Ciebie rodzina i znajomi, to tylko „rozwojowcy”? Takich też znam w setkach, a rodzinne układy leża i wkiczą, są ostatnie z listy preferencji.
Skoro uważasz, że nie piszesz li tylko teoretycznie, to proszę przejdźmy do doświadczeń, może inni z nich skorzystają, przynajmniej się czymś sensownym podzielisz z innymi. Tylko napisz uczciwie, jak te doświadczenie zdobyłeś i co konkretnie zmieniło owe doświadczenie w Twoim życiu na in plus. Stać Ciebie na to, na absolutną szczerość, na pracę nad tarczycą, aby świeciła pięknym światłem? Przemyśl to, nim do mnie znowu napiszesz.
Ja Ci mogę napisać bez krępacji, jak wygląda prawidłowy proces oczyszczania oczu i jest to proces bolesny. I nie będę Ciebie manić i czarować, że jest inaczej. Ani jednego kłamstwa nie będzie w tym przekazie.