Autor Wątek: Dostosowanie społeczne a alternatywy  (Przeczytany 11850 razy)

aster

  • Wiadomości: 209
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-27, 20:25:28 »
Ps: Przewodu nie będzie, bo nie ma czego analizować. Nie ma materiału do analizy. Sorry Winnetou...;)

aster

  • Wiadomości: 209
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-27, 20:23:01 »
Mateusz
---------
I zobacz, jak szybko poszło, ekspresem. Nawet nie musiałam się wysilać ponad parę wątków. Czarujesz ludzi o spełnieniach, jak to widzisz i wyobrażasz sobie w myślach, a w praktyce nie masz wyników, bo na żadnym gruncie się nie spełniłeś.
----------
Wielu ludzi w przeciwieństwie do Ciebie, jeśli coś teoretycznie wypowiada się, ma to poparte gruntowną praktyką, przetestowaną na własnych plecach, często bardzo boleśnie. Najpierw doświadczenia, a potem teorie, a nie na odwrót. I tyle w temacie, bo o czymż możemy dalej dyskutować w kwestii spełnień. Mnie teorie nie wzruszają, ani myśli i gdybanie "jak to może być pięknie-> czary- mary, hop zajączek z kapelusza", jestem całkowicie na to odporna, tylko PRAWDA doświadczeń, a najlepiej własnych, nie cudzych.

A najlepiej niech ktoś naprawdę mądry i uczciwy przeczyści Ci oczy (albo niech sam Bóg to uczyni przez Twoje gorące prośby i tak będzie idealnie), bo za dużo różowości w nich masz i kolorowych szkiełek, a kształtowanie świadomości nie na tym polega, tylko na widzeniu w prawdzie, siebie (zwłaszcza siebie), innych i otoczenia.

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-08-27, 20:07:47 »
matek.

Cytuj
Ciagle gdzies sa "oni". Panowie. Dla mnie wyglada na to, ze jednak potrzebujesz nad soba jakiegos Pana, ktory Cie bedzie utrzymywal.

Nie Pana ani kogos, kto mnie bedzie utrzymywal a grona odbiorcow na to co wytwarzam w takim zakresie, abym mogl zyc na takim poziomie i w taki sposb, ktory dla mnie jest spelniajacy.

Cytuj
Pieniadze zarabiam, bo pracuje. Mnie to na razie odpowiada, ale przeciez mozna zyc bez pieniedzy.

W zachodniej, czyli naszej cywilizacji? Watpie. Musialbys przeprowadzic sie do indianskich plemion do Amazonki aby zyc w ten sposob. Ale to tez niedlugo zniknie. Perfidia bialego czlowieka zabija wszystko, co nie jest zwiazane z zarabianiem i wartosciowaniem ,,przydatne"  i ,,nieprzydatne".

Nie da sie zyc bez spoleczenstwa poniewaz samemu nie jestes w stanie sobie wytworzyc wszystkich iezbednych rzeczy do prawidlowego funkcjonowania.

Cytuj
Nie wiem do konca, o co Ci chodzi. Czyli chcesz zyc w systemie (tak jak piszesz - w spoleczenstwie i zeby Ci placili pieniadze), a jednoczesnie koniecznie chcesz zyc poza nim. 

Po pierwsze nie mozna mylic systemu ze spoleczenstwem. Naturalnie ewolulujace spoleczenstwo to spolecznetswo bez systemu, Matrixa, poniewaz jest oparte na zdrowych (czyli swiadomych) zasadach. Dlatego nie chce zyc w systemie czyli spoleczenstwie dzisiejszym ale wiem, ze to utopijne wiec jednak jakos musze w nim zyc. Pytanie jak skoro moje priorytety i pragnienia sa przeciwstawne priorytetom i pragnieniom innych a kiedy zalozyc wspolzaleznosc jednostki od spoleczenstwa to co wychodzi?

Cytuj
A Ty jak wyobrazasz sobie zycie poza systemem? Bo nie wiem, jak chcesz zyc poza nim, jednoczesnie byc przez niego oplacanym?

Jest tylko jedno rozwiazanie: underground (tutaj jest wiele roznych sposob z nielegalnym procederem wlacznie). Ale tak czy inaczej to jednak troche taka wegetacja (na dluzsza mete) dla kogos, kto chce np. miec rodzine czy prowadzic w szerokim rozumieniu ustabilizowane zycie zawodowe czy prywatne (za stabiliacje przyjmuje przede wszystkim ciaglosc realizowania woich priorytetow np. zawodowych) bo nie chodzi mi tutaj o np. prace etatowa czy tego typu stalosc.

Cytuj
Czy po prostu chcialbys zyc w systemie, ale zeby on dzialal na ustanowionych przez Ciebie (zapewne slusznych, sprawiedliwych i dobrych dla wszystkich) prawach?

Nie przeze mnie. Mnie do rzadzenia nie ciagnie. Ciagnie mnie do zycia w spoleczenstwie ktore wyznaje podobne zasady do moich. A to roznica.

---

Mateusz,

nie obraz sie, ale albo zaczniesz chlopie gadac na konkretnych przykladach albo ja przestane odpowiadac na Twoje posty bo to lanie wody, taka chlopska filozofia. Na zasadzie cyctatow z ksiazek ale zero swojego.

Cytuj
Aż w końcu jest pełnoletność i możemy robić co chcemy.

Czyzby? To idz np. do ZUSu i zarzadaj oddania Ci wszystkich skladek emerytalnych ktore wzcesniej placiles.

Cytuj
Dorosły bierze wszystko w swoje ręce i tym dysponuje obdarowując kogo zechce. Żyje w społeczeństwie ale na swoich zasadach.

Brawo! Kandydujesz na kolejnego Jezusa?
« Ostatnia zmiana: 2014-08-27, 20:11:33 wysłana przez Zed1 »

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-27, 19:51:46 »
aster
No nie posądzaj mnie o ideologię, piszę co mysle.
Na żadnym gruncie się nie spełniłem, choć w niektórych odcinkach jest juz prawie dobrze.
Nie zawsze działam według zasady coś za coś, czasem robię coś dla samego robienia. I tych działań jest więcej niz było kiedyś.
Czekam na ten przewód :)

Zed1
Prawda jest taka, sami sobie nałożlismy kajdany. Tam, gdzie wydawało mi się, że biję głową o mur, teraz się przekonałem, że muru nie ma. Bo ten mur sobie sami stwarzamy. Te ograniczenia, zniewolenie, uzależnienie to wynik naszych iluzji - wiary w to, że one istnieją. Bo nam od niemowlęctwa wszyscy ciągle wmawiają, że one istnieją. A to jest tak jak z rozwojem fizycznym, na początku jesteśmy całkowicie zależni od rodziców, potem mniej, z czasem w miarę dorastania nasza samodzielność fizyczna rośnie a zależność od innych maleje. Aż w końcu jest pełnoletność i możemy robić co chcemy. Tak jest z dojrzewaniem fizycznym, szkoda że to nie idzie w parze z dojrzałością psychiczną, emocjonalną, duchową, ale się zatrzymuje na poziomie dziecka. Ludziom ciągle sie wydaje, że jest nad nimi potężny ograniczający rodzic i czegoś nie chce im dać albo czegos wymaga i trzeba to robić. Dlatego jest tak, że dorośli ludzie mają pretensje, że nie dostają tego, co im sie wg nich należy a nie dostają, bo dzieciom sie nie daje wszystkiego.
Dorosły bierze wszystko w swoje ręce i tym dysponuje obdarowując kogo zechce. Żyje jak król, ma w sobie takie bogactwo wszystkiego, że nie musi o nic żebrać. On rozdaje. Żyje w społeczeństwie ale na swoich zasadach.
« Ostatnia zmiana: 2014-08-27, 20:00:08 wysłana przez Mateusz »

matek

  • Gość
[#]   « 2014-08-27, 19:32:14 »
Zed,

nie do konca wiem, o co ci chodzi:)

Cytuj
Tylko chce rowniez aby mi za to placili, bo z czegos zyc trzeba.

Ciagle gdzies sa "oni". Panowie. Dla mnie wyglada na to, ze jednak potrzebujesz nad soba jakiegos Pana, ktory Cie bedzie utrzymywal.

Cytuj
A z czego zyjesz? Skad zarabiasz pieniadze?

Pieniadze zarabiam, bo pracuje. Mnie to na razie odpowiada, ale przeciez mozna zyc bez pieniedzy.

Cytuj
Bo nie mozna zyc bez spoleczenstwa.

A to czemu?

Cytuj
Przepraszam, gdzie mam zyc poza systemem? W lesie jedzac korzonki???

Jesli chcesz zyc poza systemem, najpierw zostaw go w swoim umysle. Potem zobacz, co sie bedzie dzialo.
W lesie jedzac korzonki - czemu nie, sa i tacy. Albo w gorskiej jaskini. Co kto lubi:)

Nie wiem do konca, o co Ci chodzi. Czyli chcesz zyc w systemie (tak jak piszesz - w spoleczenstwie i zeby Ci placili pieniadze), a jednoczesnie koniecznie chcesz zyc poza nim. 

A Ty jak wyobrazasz sobie zycie poza systemem? Bo nie wiem, jak chcesz zyc poza nim, jednoczesnie byc przez niego oplacanym?

Czy po prostu chcialbys zyc w systemie, ale zeby on dzialal na ustanowionych przez Ciebie (zapewne slusznych, sprawiedliwych i dobrych dla wszystkich) prawach?

Pytam, bo nie wiem.

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-08-27, 17:58:53 »
matek,

mnie juz dawno minela ochota na burzenie jednego systemu i tworzenie nowego.

Cytuj
Jedyne wyjscie to byc soba. Skupic sie na sobie. Zobaczyc, czym sie jest. Wtedy sie wie, czego sie chce i co chce sie robic.

No, i ja wiem kim jestem i mniej wiecej czego chce. Tylko chce rowniez aby mi za to placili, bo z czegos zyc trzeba.

Cytuj
Jak niczego nie oczekujesz, to cieszysz sie z tego, ze jestes. Jestes zawsze soba. Zawsze jestes tym samym. Nie ma na to wplywu, kto ci czym merda przed oczami, albo nie merda. Moje podejscie do zycia to nie podejscie uzaleznionego konsumenta. Ale tez nie podejscie uzaleznionego buntownika.

A z czego zyjesz? Skad zarabiasz pieniadze?

Cytuj
Tu jest wlasnie Twoj problem. Nie chcesz uczestniczyc w systemie, ale czegos od tego systemu chcesz. Jestes uzalezniony. Nadal jestes jego czescia.

Bo nie mozna zyc bez spoleczenstwa.

Cytuj
Po prostu zostaw go w spokoju. Przebacz mu i zyj bez niego. Nic prostszego, ale musisz go zostawic. A widze, ze jest dla Ciebie bardzo cenny.

Przepraszam, gdzie mam zyc poza systemem? W lesie jedzac korzonki???

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-08-27, 17:54:00 »
Piszę w tym wątku, bo wiem że istnieje inne rozwiązanie niz Twoje podejscie: albo system, albo poza nim. Krytykowanie systemu nie tylko nic nie daje, ale męczy i wiąże z tymi mechanizmami i w ten sposób przez negacje też można byc pod ich wpływem. Sztuką jest być niezmanipulowanym w społeczeństwie. Być nie tylko ideologicznie, ale życiowo, zawodowo, społecznie wolnym, ale też nie poza. Być wolnym i również spełnionym w całej różnorodnosci.

A to mnie zaciekawilo. Podzielisz sie wiedza na ten temat?

aster

  • Wiadomości: 209
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-27, 17:44:02 »
Mateusz
===============

Wiesz na czym polega rozwój tarczycy? Na mówieniu PRAWDY o sobie (nawet tej bardzo niewygodnej dla Ciebie), a nie ideologicznie, bo to zdecydowanie hamuje jej rozwój. Zapytam więc Ciebie bezpośrednio pod Twój tekst

„Być nie tylko ideologicznie, ale życiowo, zawodowo, społecznie wolnym ale też nie poza. Oczywiście być spełnionym w całej różnorodnosci.”

Jak się spełniłeś życiowo do tej pory na gruncie, np?:
1.   zawodowym
2.   ekonomicznym
3.   związek z kobietą
4.   dzieci
5.   rodzina
6.   talenty
7.   własna twórczość poza dziedzinami artystycznymi
8.   pasje

I ile razy u Ciebie działała zasada „coś za coś” na tych gruntach? Co tak naprawdę zrobiłeś samodzielnie bez tej zasady? Zrobię Ci przewód psychologiczno- informacyjny lepszy niż Sigmund Freud, mason 33 stopnia. :D Czysta analiza, bez ściemy. ;)

matek

  • Gość
[#]   « 2014-08-27, 17:32:32 »
Zed,

ja Cie generalnie rozumiem. Wiem, na planecie mamy cyrk. Jest "system". Wiem i widze. Zdaje sobie sprawe, ze system moglby byc lepszy, sprawniejszy, dajacy wiecej wolnosci. Mogloby byc tez tak, ze ludzie byliby wolni i nie byloby zadnego systemu. Najpierw musieliby jednak tego chciec. Buntowanie sie to nie jest droga wyjscia z systemu. Kazdy system potrzebuje buntownikow.Bunt zywi sie systemem tak samo jak jego poddani. Kiedy bunt sie za bardzo rozprzestrzeni, moze rozwalic system albo jego czesc i stworzyc nowy. I tak sie dzieje na swiecie poprzez rozne rewolucje i tym podobne. Jak widac, ta droga system jedynie zmienia wlascicieli.

Jedyne wyjscie to byc soba. Skupic sie na sobie. Zobaczyc, czym sie jest. Wtedy sie wie, czego sie chce i co chce sie robic.

Cytuj
Jak niczego nie oczekujesz, to sie zaczynasz cieszyc byle czym czyli jak ci zamerdaja przez oczyma to tez bedziesz sie z tego cieszyl. Tu jest probloem mojego i Twojego podejscia do zycia.

Jak niczego nie oczekujesz, to cieszysz sie z tego, ze jestes. Jestes zawsze soba. Zawsze jestes tym samym. Nie ma na to wplywu, kto ci czym merda przed oczami, albo nie merda. Moje podejscie do zycia to nie podejscie uzaleznionego konsumenta. Ale tez nie podejscie uzaleznionego buntownika.

Cytuj
Zeby mi dali rowne szanse pomimo ze nie chce wuczestniczyc w ich ,,systemie".

Tu jest wlasnie Twoj problem. Nie chcesz uczestniczyc w systemie, ale czegos od tego systemu chcesz. Jestes uzalezniony. Nadal jestes jego czescia.

- Nie chce ci sluzyc! Zadam wolnosci!
- Idz, idz, z Bogiem.
- Nie! To nie takie proste! Ja sie tak nie bawie! Zadam od ciebie wolnosci! Daj mi moja wolnosc, rozumiesz? Najlepiej na pismie, zeby bylo jasne, ze to od ciebie!

Cos w tym stylu...
Nie chcesz czy nie widzisz mozliwosci, zeby zyc poza systemem?
Po prostu zostaw go w spokoju. Przebacz mu i zyj bez niego. Nic prostszego, ale musisz go zostawic. A widze, ze jest dla Ciebie bardzo cenny.

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-27, 17:23:25 »
Cytuj
Zed: Juz dawno przekroczyli to prawo bo dzisiaj prawo zostalo zmodyfikowane do takich zasad, aby mozna bylo wszystko.....i nic zarazem. Mozna wszystko jesli robisz i kosnumujesz to co daje ci system. Nie mozesz nic jesli nie uczestniczysz w systemie.

Piszę w tym wątku, bo wiem że istnieje inne rozwiązanie niz Twoje podejscie: albo system, albo poza nim. Krytykowanie systemu nie tylko nic nie daje, ale męczy i wiąże z tymi mechanizmami i w ten sposób przez negacje też można byc pod ich wpływem. Sztuką jest być niezmanipulowanym w społeczeństwie. Być nie tylko ideologicznie, ale życiowo, zawodowo, społecznie wolnym, ale też nie poza. Być wolnym i również spełnionym w całej różnorodnosci.
« Ostatnia zmiana: 2014-08-27, 17:26:55 wysłana przez Mateusz »

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-08-27, 17:13:35 »
Cytuj
Wiem, zycie jest ciezkie. Szczegolnie, jesli sie go nie lubi.

Nie lubie pewnych jego aspektow.

Cytuj
Wtedy najepiej polubic to, co sie robi. Skoro rzeczywiscie uwazasz, ze "musisz" i nie masz innego wyboru, to jakie jest lepsze rozwiazanie?
Problemem sa tylko pretensje, czyli oczekiwania.

Jak niczego nie oczekujesz, to sie zaczynasz cieszyc byle czym czyli jak ci zamerdaja przez oczyma to tez bedziesz sie z tego cieszyl. Tu jest probloem mojego i Twojego podejscia do zycia.

Cytuj
Jesli tak zle jest ci tu, gdzie jestes, to jest do stracenia? Tak cenne poczucie pokrzywdzenia i niezrozumienia? Zaczynanie od zera to super sprawa. Czyz nie mozna poczuc sie wreszcie wolnym, kiedy sie nic nie ma?

Jak lubisz z......c w byle jakiej pracy, nie miec wlasnego kata i robic co popadnie byleby miec w gebe co wlozyc to zyj tak. Ja tak zyc nie chce.

Cytuj
Dam Ci rade: skup sie na sobie. Ale tak naprawde na sobie. Tylko i wylacznie na sobie. Na nikim innym. Po prostu przestan myslec o "innych". Czego Ty od "nich" chcesz?:)[/quote

Zeby mi dali rowne szanse pomimo ze nie chce wuczestniczyc w ich ,,systemie".

matek

  • Gość
[#]   « 2014-08-27, 16:59:05 »
Cytuj
Mozna kochac siebie i robic, co sie chce ale wez pod uwage sytuacje w ktorej robiac co chcesz mozesz nie miec z tego srodkow wystarczajacych na utrzymanie i wtedy musisz zaczac robic cos co niekoniecznie lubisz aby przynajmniej sobie dorobic. Tak tez sie dzieje czesto.

Wiem, zycie jest ciezkie. Szczegolnie, jesli sie go nie lubi.

Wtedy najepiej polubic to, co sie robi. Skoro rzeczywiscie uwazasz, ze "musisz" i nie masz innego wyboru, to jakie jest lepsze rozwiazanie?
Problemem sa tylko pretensje, czyli oczekiwania.

Cytuj
Taa, szczegolnie wtedy mozna zmienic gdy masz niemal sto procent pewnosci ze bedziesz musial zaczynac wszystko od nowa czyli od zera. Wielka milosc do siebie tu widze, az mi w oczy promieniuje.

Jesli tak zle jest ci tu, gdzie jestes, to jest do stracenia? Tak cenne poczucie pokrzywdzenia i niezrozumienia? Zaczynanie od zera to super sprawa. Czyz nie mozna poczuc sie wreszcie wolnym, kiedy sie nic nie ma?

Cytuj
Juz dawno przekroczyli to prawo bo dzisiaj prawo zostalo zmodyfikowane do takich zasad, aby mozna bylo wszystko.....i nic zarazem. Mozna wszystko jesli robisz i kosnumujesz to co daje ci system. Nie mozesz nic jesli nie uczestniczysz w systemie.


Tak, fajnie poupajac sie poczuciem wyzszosci nad "systemowym" bydlem. Czyli nadal jestesmy w systemie, nadal chcemy w nim zyc, tylko wybieramy role odpadkow.

Dam Ci rade: skup sie na sobie. Ale tak naprawde na sobie. Tylko i wylacznie na sobie. Na nikim innym. Po prostu przestan myslec o "innych". Czego Ty od "nich" chcesz?:)

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-08-27, 16:42:46 »
Żeby była jasność, nie popieram ani podejscia do życia młodych ani tego odgórnego prania mózgów. Nie widzę szansy tego odwrócić, bo tak są silnie pochłonięci, a kiedy im sie mówisz, że są manipulowani, to się oburzą, że to zamach na wolność. Dopóki nie przekraczają prawa nic im nie można zrobić. I będą tak robić, az sie przejedzą.

Juz dawno przekroczyli to prawo bo dzisiaj prawo zostalo zmodyfikowane do takich zasad, aby mozna bylo wszystko.....i nic zarazem. Mozna wszystko jesli robisz i kosnumujesz to co daje ci system. Nie mozesz nic jesli nie uczestniczysz w systemie. Proste? Proste!

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-08-27, 16:40:44 »
Cytuj
Tak jest w wąskim przedziale i dla szczególnie uzdolnionych, najlepiej geniuszy w jakiejś dziedzinie a ty do nich nie należysz.
Reszta to jest tak jak pisałem.

To, co opisujesz czyli tzw. latwe zycie, latwe zarobki, zapomnienie o przeszlosci to nic wiecej jak odciecie sie od korzenia a to zawsze konczylo sie zle. Nie znam jeszcze dziejow jakiejkolwiek kultury zbudowanej przez czlowieka, ktoraby nie ulegla degradacji lub upadkowi z powodow, ktore Ty opisujesz jako ,,niegrozne". Nawet hipisi, do ktorych ciagle czuje duzy sentyment tez przestali istniec bo probowali odciac sie od korzenia, od tradycji. Nie da sie odciac od korzeni zyjac jako czlowiek a jak sam slusznie zauwazyles, czlowiek to istota spoleczna.

Cytuj
Wyolbrzymiasz, od razu wojna. Nie jest to takie groźne. Roje młodych muszą się wyszumieć a pracy dla nich przecież nie ma więc proponuje im sie to co piszę i jak widać to im odpowiada. Widzę jakie podejście ma młode pokolenie.

Wojna bedzie czy nie bedzie, w tym ukladzie nie ma to nawet wiekszego znaczenia.

Wyszumiec? Czy wyszumieniem nazywasz trzydziesto- czy czterdziestoparolatkow zachowujacych sie jak co najwyzej dwudziestolatkowie? W tym wieku trudno im bedzie wrocic do czegos innego, skoro ich zycie emocjonalne uksztaltowalo sie na poziomie nastolatka i zostalo na takim poziomie.

Pracy nie ma bo w pewnym sensie nic nie chca dac od siebie aby zmienic ten stan rzeczy. A przeciez mozna stworzyc jakis ruch, kontrkulture ktoraby wywierala nacisk na rzadzacych. Przykladow az pelno z najnowszej historii - Solidarnosc, hipisi, Pomaranczowa Alternatywa. Mozna wymieniac bez konca. Ale trzeba chciec a nie rzadac!

Odpowiada bo nie rozumieja ze zostali maksymalnie zmanipulowani, zatrzasnieci w Matrixie. To jest kleska pokoleniowa a nie delikatna rysa na caloksztalcie spoleczenstwa. Chcesz zeby Europa a tym bardziej Polska przypominala USA? Bo ja nie chce.

aster

  • Wiadomości: 209
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-27, 16:40:23 »
Mateusz
--------------------

„Nie popieram tego, ale czy to nie jest pewna faza rozwojowa, nawet jesli ma trwać całe wcielenie, żeby zostac przeżytą, zaspokojoną”....

Zauważ, że to jest bardzo niebezpieczny syndrom: odwodzenie od istotnego (a kto/co ich od istotnego odwodzi?). Ile znam takich młodych mamusiek, że dziecko obsmarkane, głodne, zapychane chipsami, bo mamuśka strasznie przeżywa jakąś swoją nową foteczkę na Fb, czy gdzieś tam. Ile dramatów jest (ludzie o tym piszą wszędzie, poczytaj), ile się związków rozpada i rozpadło, bo Internet zasłonił realne życie. To co z 4- tym pokoleniem będzie? Nie trzeba być jasnowidzem, aby obraz ogarnąć, bo to jest oczywiste, przez samo się.

Wszyscy jesteśmy winni tego, to prawda, że większość z nas była tak ślepa i głucha, że wcześniej nie reagowała (bo nie wiedziała, że 300 lat temu powstał program, jak rozpierniczyć rodziny i całe narody, jak i zniweczyć wszelkie możliwe wartości całych pokoleń różnych nacji), ale skoro już większość otrząsa się ze swojej głupoty, ślepoty i głuchoty, to należy ten proces odwrócić, bo ja np. mam dzieci i chciałabym widzieć moje wnuki i prawnuki wolne w kreowaniu własnego życia, a nie spętane przez systemy ludzi obłąkanych. Nie mogłabym spokojnie odejść (bo bym się w grobie przewracała), gdybym była świadkiem np.: chipowania moich dzieci, wnuków. U mnie w mieście już co drugi właściciel zaczipował psa lub kota. I udawanie, że nie ma problemów, świat jest taki, jaki jest, „ot, taka karma wszystkich”, dla mnie jest zwykłym świadomościowym tchórzostwem, zamiataniem brudów pod dywan. Albo się czyści pokój od A do Z, tak jak należy, albo wcale, bo z wierzchu sprzątnięte na cacy, a szafek lepiej nie otwierać, bo wszystko na głowę spadnie.